O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Co ma wspólnego drzeworyt z szermierką?
Historia wybitnej a zapomnianej graficzki Wiktorii Goryńskiej



Potrzebujemy Twojej pomocy. Wesprzyj nas »

Pchnięcie floretem i cięcie deski drzeworytniczej to dwie domeny nieodwołalnych decyzji oraz precyzyjnego, bezbłędnego ruchu. Tylko wtedy można osiągnąć pełny sukces w tych na pierwszy rzut oka skrajnie odległych dziedzinach. Ich techniki w imponujący sposób opanowała polska artystka, Wiktoria Goryńska. Jak żadna inna międzywojenna graficzka triumfowała zarówno w konkursach plastycznych, jak i rywalizacjach sportowych. Jako niezrównana mistrzyni drzeworytu współtworzyła równocześnie ruch kobiet sportsmenek wyzwolonych spod jarzma ograniczających stereotypów. Będąc prawdziwą obywatelką świata, przecierała szlaki dla współczesnych kobiet.

Wiktoria Goryńska, Portret - głowa na poduszce, kobiety w sztuce, Niezła Sztuka

Wiktoria Goryńska, Portret – głowa na poduszce | 1928, Muzeum Narodowe w Warszawie

Spójrzmy na dwa spośród jej niekonwencjonalnych autoportretów. Autoportret z telefonem z 1930 roku jest wyraźnie maskulinizowany1. Świadczą o tym nie tylko fryzura i strój, ale nawet charakterystyczne wygięcie postaci. Ręce artystki przekonują o jej sile, zaś postawa o niezmąconej pewności siebie. Goryńska nie odkrywa przed nami swoich emocji. Tym, co eksponuje, nie jest własna psychika, lecz postawa wobec życia.

Wiktoria Goryńska, Florecistka - autoportret, szermierka, kobiety w sztuce, Niezła Sztuka

Wiktoria Goryńska, Florecistka – autoportret | 1932–1935, Muzeum Narodowe w Warszawie

Jak słusznie zauważyła Katarzyna Kulpińska, artystka jest tu „uosobieniem kobiety nowoczesnej, wyemancypowanej, ale także skoncentrowanej na swoim rozwoju”2. Autoportret z telefonem jest równocześnie znakomitym świadectwem przemian w sposobie życia kobiet po I wojnie światowej3. W późniejszym drzeworycie Autoportret jako florecistka graficzka przedstawiła siebie na pierwszym planie, na tle ćwiczących kolegów. Prezentuje się nam jako uprawiająca elitarny, do niedawna typowo męski sport. Jej postać jest ciemną sylwetką ukazaną na tle jasnego parawanu. Profilowe ujęcie podkreśla bujną, lecz krótką fryzurę i dumną linię orlego nosa. Z floretem wzniesionym w prawej dłoni i z maską pod pachą artystka kreuje swój wizerunek jako kobiety  energicznej i pewnej swojej wartości4.

Zdaniem koleżanki ze studiów, drzeworytniczki Wandy Telakowskiej:

„Wiktoria była dziewczyną na wskroś nowoczesną, ale w tym najlepszym słowa znaczeniu. Wyróżniały ją szerokie zainteresowania i poczucie odpowiedzialności. Była przy tym bardzo niezależna. […] We wszystkim była sobą, osobą niepowtarzalną. Przy tym jej osobowość wyróżniała się jednorodnością. Zainteresowania, pasje, czyny, sposób mówienia, ruchy, nawet ubiór były wzajemnie powiązane, integrujące nawet cechy jakby od siebie odległe”5.

Wiktoria Goryńska, kobiety w sztuce, sztuka polska, Niezła Sztuka

Wiktoria Goryńska, fot. Archiwum Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie

Wiktoria Julia Goryńska urodziła się 6 lipca 1902 roku w Wiedniu jako córka Maksymiliana Goryńskiego (właściwie Szyi Mayera Goldscheidera) i Stanisławy z domu Markhei6. Dzieciństwo spędziła w innej europejskiej metropolii – Londynie. Tam ukończyła szkołę podstawową. Lata jej nauki to dość skomplikowana sekwencja wyjazdów i powrotów. Do gimnazjum uczęszczała w Wiedniu, gdzie następnie uczyła się w Kunstgewerbeschule. W 1918 roku przyjechała do Warszawy, gdzie rozpoczęła naukę u Konrada Krzyżanowskiego. Następnie przez pewien czas mieszkała w Berlinie, skąd ponownie wróciła do stolicy Polski, aby w latach 1923–1927 podjąć regularne studia w Szkole Sztuk Pięknych. Znajomość techniki drzeworytu doskonaliła w słynnej pracowni Władysława Skoczylasa.

W dojrzałej twórczości artystki odnajdziemy zarówno wpływy angielskiej secesji spod znaku Erica Gilla i Aubreya Beardsleya, jak i refleksy doświadczeń wiedeńskich oraz warszawskich7. Od Skoczylasa zaczerpnęła charakterystyczny drzeworytniczy „grzebień”. Z tradycji angielskiej wywodzi się natomiast jej przywiązanie do dużych płaszczyzn czerni kontrastowanych z ornamentalnie potraktowanymi detalami i partiami strojów. Niektóre jej ryciny zaskakują postsecesyjnie stylizowanymi płynnymi liniami zestawionymi z aksamitnymi plamami czerni. Inne zwracają uwagę nieprawdopodobnym bogactwem małych plamek i kreseczek, budujących szczegóły postaci. Drzeworyty Goryńskiej zachwycają nieprawdopodobną wręcz precyzją. Pomimo bogactwa detali jej kompozycje nie są jednak nigdy przegadane.

Wiktoria Goryńska, Szermierka, kobiety w sztuce, grafika, Niezła Sztuka

Wiktoria Goryńska, Szermierka | 1934, Biblioteka Narodowa, źródło: Polona

Wyraźnie dostrzegalne w rycinach artystki precyzja i twarda dyscyplina pracy prowadzą nas do jej drugiej wielkiej pasji – szermierki. Artystka przeszła do historii polskiego sportu m.in. jako autorka rozdziału dotyczącego szermierki w wydanej w 1935 roku książce Wychowanie fizyczne kobiet. Graficzka obszernie omówiła w nim technikę władania floretem – bronią, która w ówczesnej Polsce nie była zbyt popularna. Z zapałem zachęcała kobiety do rekreacyjnego uprawiania tego sportu. Dokładnie opisała sprzęt szermierczy, rodzaje uchwytów floretu oraz przepisy i zasady walki. Atak posuwisty, wypad, uniki, zwody, zasłony, riposta czy akcja w tempo – to tylko niektóre z terminów przystępnie wyjaśnionych przez Goryńską. Jak zauważył Gabriel Szajna, publikacja ta była pierwszą w piśmiennictwie polskim pozycją wydawniczą, która opisywała floret jako broń do ćwiczeń8. Artystka odgrywała także ważną rolę w strukturach Polskiego Związku Szermierczego. Nie tylko wchodziła w skład zarządu i prowadziła Referat Spraw Kobiecych, ale również uczestniczyła w licznych komisjach. Posiadała także uprawnienia sędziowskie9.

Wiktoria Goryńska, Głowa Beethovena, kompozytor, kobiety w sztuce, Niezła Sztuka

Wiktoria Goryńska, Głowa Beethovena | 1926, Muzeum Narodowe w Warszawie

Tym, co łączyło jej obydwie pasje, było umiłowanie piękna. We wspomnianym podręczniku artystka nakreśliła liczne paralele między sztuką i sportem:

„[…] szermierka pań różni się zasadniczo od szermierki panów. O ile w tej ostatniej najważniejszą rzeczą jest walka i zwycięstwo, zawsze jednak podług przyjętych zasad, o tyle w walkach pań estetyka winna być uważana za czynnik równorzędny, a w początkach nawet za najważniejszy”10.

W innym miejscu porównywała szermierkę do baletu:

„[…] szermierka pań, prowadzona na właściwym poziomie, ma wiele pokrewieństwa z klasycznym baletem: tak samo siła zawsze powinna być niewidoczna, przejawiając się tylko w formie sprężystości i zwinności ruchów”11.

Wiktoria Goryńska, Portret państwa Szombathely, szermierka, kobiety w sztuce, Niezła Sztuka

Wiktoria Goryńska, Portret państwa Szombathely | 1932, Muzeum Narodowe w Warszawie

Tematykę szermierczą Goryńska poruszała nie tylko w popularyzatorskich tekstach, ale również w pracach graficznych. Ryciny takie jak: Szermierz – portret majora Szombathely czy Szermierz z 1934 roku są statyczne i pełne patosu12. W kompozycjach poświęconych węgierskim florecistom i florecistkom dawała wyraz uznaniu dla osiągnięć tej najlepszej wówczas europejskiej drużyny szermierczej. Trenowana była przez Adalberta de Szombathely i jego żonę. Oboje bywali w Polsce, pełniąc kilkakrotnie funkcję szkoleniowców13.

Zakres tematów podejmowanych przez Goryńską był niezwykle szeroki, nie ograniczając się bynajmniej do autoportretów i tematyki szermierczej. Z końcowego etapu studiów w stołecznej Szkole Sztuk Pięknych pochodzą jej dwa w pełni dojrzałe cykle graficzne: Staroduńska Legenda z 1926 roku i o rok późniejsza Joanna d’Arc. Nie bez znaczenia wydaje się wybór jako tematu dziejów jednej z najważniejszych kobiet w historii Europy. Pierwszy z wymienionych cykli to natomiast wyrafinowany przykład bibliofilskiej książki drzeworytniczej. Artystka własnoręcznie wycięła w klockach drzeworytniczych nie tylko ilustracje, ale również cały tekst opowiadania. Autorskie archaizujące liternictwo doskonale koresponduje z tajemniczym i mrocznym nastrojem rycin. Drobne, precyzyjne białe cięcia rylca niczym świetlne rozbłyski rozcinają duże płaszczyzny czerni. Szaty postaci i podwodna roślinność tworzą zaś jedyne w swoim rodzaju, dekoracyjne układy abstrakcyjnych wzorów. Nad całością unosi się wyjątkowy nastrój pradawnej, zagubionej w mrokach dziejów baśni.

Wiktoria Goryńska, Pekińczyk, psy w sztuce, kobiety w sztuce, Niezła Sztuka

Wiktoria Goryńska, Pekińczyk | 1929, Muzeum Narodowe w Warszawie

Największą sławę przyniosły jednak artystce kompozycje o zupełnie innym nastroju i treści. Miłośników zwierząt nie od dziś rozczulają drzeworyty animalistyczne Goryńskiej. Puchata oranżowa angora z ogonem przypominającym gęsie pióro, dumnie kroczące zażywne indyki; pełne skupienia, czające się na zdobycz koty czy pies żywo przypominający chińskiego smoka – to tylko niektóre wytwory jej bogatego talentu. Niektóre przedstawienia zwierząt jej autorstwa wyróżniają się dekoracyjną stylizacją, inne zaś zachwycają pełnym czułości, intymnym realizmem. Nie unikając dekoracyjności, artystka w mistrzowski sposób charakteryzowała nie tylko usposobienie, ale też chwilowe stany emocjonalne naszych braci mniejszych. Jak wspominała Wanda Telakowska, prywatnie Goryńska była wielką miłośniczką zwierząt: „jej dobroć i serdeczność nie ograniczała się do ludzi, bardzo lubiła także zwierzęta, zwłaszcza koty, ceniąc w nich niezależność i wdzięk, piękno ruchu i puszystość sierści”14.

Szaleństwo na punkcie uroczych kotów i psów nie jest zatem wynalazkiem doby internetu. Ryciny animalistyczne naszej bohaterki robiły furorę już w dwudziestoleciu międzywojennym. W latach 30. były one prezentowane nie tylko w Polsce, ale również za granicą. Prace Goryńskiej pokazywano m.in. w Kanadzie w ramach zbiorowej ekspozycji współczesnej grafiki polskiej. Ta objazdowa wystawa rozpoczęła się w grudniu 1930 roku w Ottawie i zakończyła się w maju 1931 roku w Winnipeg15. Koty Goryńskiej podbiły serca dziennikarzy z Edmonton, stolicy prowincji Alberta. Dziennikarz „Edmonton Bulletin” z zachwytem przekonywał: „prawie że niesamowite są studia kotów Goryńskiej. Dalekimi od tych światowo mądrych kotów o pomarańczowych oczach są miękkie puszyste kicie ulubione przez artystów amerykańskich”16.

Wiktoria Goryńska, Czarny kot na tle kwiatów, koty w sztuce, kobiety w sztuce, Niezła Sztuka

Wiktoria Goryńska, Czarny kot na tle kwiatów | 1939, Muzeum Narodowe w Warszawie

Za życia artystki doceniono także jej dzieła o nieco mniej przystępnej i radosnej tematyce. W 1934 roku za drzeworyt Pieta graficzka otrzymała we Florencji złoty medal na wystawie La Vergine Maria Vista della donna. O religijnej postawie Goryńskiej świadczą także inne jej ryciny maryjne, takie jak Madonna zodiaku z 1926 roku czy wyrytowana dziesięć lat później Gwiazda Morza (Patronka żeglarzy).

Wiktoria Goryńska, Pieta, grafika, sztuka polska, kobiety w sztuce, Niezła Sztuka

Wiktoria Goryńska, Pieta | 1929, Biblioteka Narodowa, źródło: Polona

Począwszy od 1933 roku, na każde Boże Narodzenie graficzka rozsyłała przyjaciołom własnoręcznie zaprojektowane i wykonane życzenia świąteczne. Były to niezwykle oryginalne i wzruszające kompozycje. Proste i syntetyczne w formie, dziś budzą także zainteresowanie nieoczywistą ikonografią i wykorzystaniem łacińskich sentencji.

Znakomicie rozwijającą się karierę Goryńskiej przerwał wybuch II wojny światowej. Podczas okupacji hitlerowskiej artystka działała w konspiracji jako łączniczka Armii Krajowej, używając pseudonimu „Leti”. Po upadku powstania warszawskiego została skierowana do obozu przejściowego, a stamtąd do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück, gdzie zginęła 29 marca 1945 roku.

Wiktoria Goryńska, Koszmar, kobiety w sztuce, Niezła Sztuka

Wiktoria Goryńska, Koszmar | 1926, Muzeum Narodowe w Warszawie


  1. K. Kulpińska, Autoportret artystki w polskiej grafice na tle wizerunków własnych graficzek europejskich i amerykańskich z lat dwudziestych–trzydziestych XX wieku, „Acta Universitatis Nicolai Copernici: Zabytkoznawstwo i Konserwatorstwo” t. 47, 2016, s. 228.
  2. Ibidem.
  3. Ibidem.
  4. Ibidem, s. 229.
  5. Ibidem, s. 227.
  6. M. Grońska, Nowoczesny drzeworyt polski (do 1945 roku), Wrocław 1971, s. 176–177.
  7. D. Turowicz, Wiktoria Goryńska. Forma i geneza ilustracji „Traktatu o Czyśćcu”, „Rerum Artis” nr 7, 2012, s. 95–96.
  8. G. Szajna, Polskie piśmiennictwo szermiercze w XIX i XX wieku, „Idō – Ruch dla Kultury” nr 7, 2007, s. 70.
  9. K. Kulpińska, op. cit., s. 228.
  10. W. Goryńska, Szermierka, w: Szermierka, łucznictwo, strzelanie, red. K. Muszałówna, E. Reicherówna, t. 4, Warszawa 1935, s. 5–6.
  11. Ibidem, s. 3–4.
  12. K. Kulpińska, Sport w grafice polskich artystek w dwudziestoleciu międzywojennym, „Acta Universitatis Nicolai Copernici: Zabytkoznawstwo i Konserwatorstwo” t. 45, 2014, s. 294.
  13. Ibidem, s. 294.
  14. Cyt. za: K. Dzimira-Zarzycka, Koty na prerii, czyli prace Wiktorii Goryńskiej na wystawie grafiki polskiej w Kanadzie, artykuł online opublikowany na portalu Historia: Poszukaj (dostęp: 20.09.2021).
  15. Ibidem.
  16. Ibidem.

sklep.niezlasztuka.net

sklep.niezlasztuka.net

Dziękujemy Ci, że czytasz nasze artykuły. Właśnie z myślą o takich cudownych osobach jak Ty je tworzymy. Osobach, których nie przerażają długie artykuły, które lubią czytać i doceniają nasze publikacje. Wszystko, co widzisz na portalu jest dostępne bezpłatnie, a ponieważ wkładamy w to dużo serca i pracy, to również zajmuje nam to sporo czasu. Nie mamy na prowadzenie portalu grantu ani pomocy żadnej instytucji. Bez Waszych darowizn nie będziemy miały funduszy na publikacje. Dlatego Twoje wsparcie jest dla nas bardzo ważne. Jeśli lubisz czytać niezłosztukowe artykuły – wesprzyj nas. Nawet niewielka kwota ma ogromne znaczenie. Zwłaszcza teraz potrzebujemy Twojej pomocy bardziej niż kiedykolwiek.
Dziękujemy Ci bardzo, Asia i Dana, założycielki Fundacji Niezła sztuka

» Piotr Cyniak

Absolwent historii sztuki na Uniwersytecie Warszawskim. Publikował m.in. w „Quarcie” i „Spotkaniach z Zabytkami”. Interesuje się głównie sztuką polską 1. połowy XX stulecia, w szczególności grafiką artystyczną i ikonografią małych miasteczek. Pasjonat podróży, muzyki dawnej i jazzu.


Portal NiezlaSztuka.net prowadzony jest przez Fundację Promocji Sztuki „Niezła Sztuka”. Wszystkie publikacje finansowane są dzięki darowiznom Czytelników. Dlatego Twoja pomoc jest bardzo ważna. Jeśli chcesz wesprzeć nas w tworzeniu tego miejsca w polskim internecie na temat sztuki, będziemy Ci bardzo wdzięczni.

Wesprzyj »



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *