O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Sto lat temu w Paryżu. Artystki szalonych lat 20.



Potrzebujemy Twojej pomocy. Wesprzyj nas »

Sto lat temu artystki z całego świata w Paryżu znalazły warunki dla swobodnej ekspresji twórczej. Unikalna atmosfera „stolicy sztuki”, wolność obyczajowa i dostęp do profesjonalnego rynku sztuki sprawiły, że kobiety wyraźnie zaznaczyły swoją obecność na scenie artystycznej. Jak dotąd poza Paryżem nigdzie nie powtórzyło się zjawisko intensywnego rozwoju sztuki połączonego z obyczajową rewolucją.

Trwająca aktualnie w Paryżu w Muzeum Luksemburskim wystawa Pionierki (fr. Pionnières) w interesującej formie pokazuje dokonania trzydziestu siedmiu artystek reprezentujących różne style, nurty oraz dziedziny. Obok kobiet pochodzących z Europy, Stanów Zjednoczonych, Brazylii czy Indii ekspozycja nobilituje polską sztukę, pokazując sylwetki pięciu niezwykłych artystek. Wiodącą rolę na całej wystawie odgrywają Tamara Łempicka i Mela Muter.

Pionierki, Musée du Luxembourg, Paryż

Wystawa Pionierki, fot. Musée du Luxembourg, Paryż

„Szalone lata 20.” (fr. Les années folles, ang. Roaring twenties) były okresem gwałtownych przemian społecznych, odreagowania wojennej traumy, spontanicznej zabawy oraz artystycznej koniunktury. W czasie I wojny światowej sytuacja kobiet we Francji uległa drastycznej zmianie: gdy mężczyźni ruszyli na front, one przejmowały ich miejsca pracy, zatrudniały się w fabrykach, prowadziły tramwaje i taksówki, nareszcie mogły samodzielnie decydować o swoim losie. Ta raz zasmakowana wolność stała się motorem powojennych przemian.

We Francji kobiety nie uzyskały jeszcze wówczas praw wyborczych, jednak przemiany obyczajowe stały się faktem. Lata 20. XX wieku to czas, gdy kobiety obcinają włosy, noszą krótsze sukienki, a nawet spodnie, uprawiają sport, prowadzą samochody i starają się żyć według własnych zasad. Kobiety domagają się uznania całości praw do dysponowania swoim ciałem, podjęcia pracy czy życia według własnych reguł. Ta „nowa kobieta” czy „chłopczyca” uosabiana przez portrety Tamary Łempickiej nie tylko przekracza granice mieszczańskiej moralności, ale też konkuruje z mężczyznami na rynku sztuki. Te „pionierki” zyskują sławę, rozpoznawalność, uznanie, a przede wszystkim są w stanie utrzymać się ze swojej działalności.

Tamara Łempicka, Suzy Solidor, detal, niezła sztuka

Tamara Łempicka, Suzy Solidor, detal | 1933, Ville de Cagnes-sur-Mer, Château-musée Grimaldi, © Tamara de Lempicka Estate, LLC / Adagp, Paris, 2022

Powiew wolności sprawia, że do Paryża przybywają złaknione swobody artystki, pisarki, rzeźbiarki, kreatorki mody. To kobiety – Sylvia Beach i Adrienne Monnier prowadzące w Paryżu księgarnię Shakespeare and Company – w 1922 roku wydają jako pierwsze kontrowersyjne dzieło Ulisses Jamesa Joyce’a. W obszarze literatury powstają awangardowe teksty Djuny Barnes czy Janet Flanner. Rozwija się sztuka dekoracyjna, architektura wnętrz, wzornictwo i moda.

Wystawa w Muzeum Luksemburskim podzielona jest na sekcje tematyczne. Pierwsza część poświęcona jest twórczości awangardowej i pokazuje obrazy reprezentantek konstruktywizmu i abstrakcjonizmu, czyli takich malarek jak: pochodząca z Danii Franciska Clausen, Angielka Marlow Moss, Węgierka Anton Prinner czy Francusko-Węgierka Anna Béöthy-Steiner.

Kolejna część zatytułowana „Żyć ze swojej sztuki” prezentuje multidyscyplinarność artystek lat 20. Chcąc zyskać autonomię finansową, kobiety dywersyfikowały formy swojej działalności, tworząc szeroko pojętą sztukę dekoracyjną. Wystawa daje rzadką możliwość obejrzenia kilku autentycznych lalek autorstwa Stefanii Łazarskiej (1887–1977) – urodzonej w Krakowie malarki, graficzki, projektantki wnętrz i twórczyni batików na drewnie i jedwabiu. Polska artystka otworzyła pracownię lalek w Paryżu w trakcie I wojny światowej i zaprosiła do współpracy kilkudziesięciu pozbawionych możliwości zarobkowania artystów (m.in. Tadeusza Makowskiego, Irenę Reno Hassenberg), którzy dzięki temu byli w stanie zarobić pieniądze na skromne utrzymanie i przetrwać trudny czas. Lalki Łazarskiej zachwyciły Helenę Paderewską, która sprzedawała je w Ameryce w celu uzyskania środków wspomagających polską walkę o niepodległość.

Stefania Łazarska, lalki, sztuka polska, niezła sztuka

Lalki Stefanii Łazarskiej, fot. Sylwia Zientek

„Lalki wykonywane były z wielką starannością, z wysokiej jakości materiałów: jedwabiu czy aksamitu. Każda z nich była niepowtarzalna. Największą popularnością cieszyły się lalki ludowe jak Wojtek Krakowiak, postacie z literatury (Zosia z Pana Tadeusza Mickiewicza czy Bohun i Basia z Trylogii Sienkiewicza)”1.

Obok lalek i marionetek tworzonych też przez inne artystki (m.in. Rosjankę Marie Vassilieff, Szwajcarkę Sophie Taeuber-Arp czy Francuzkę Germaine de Roton) na wystawie pokazano także ubiory dla pań z epoki. Wśród eksponatów zobaczymy kultową „małą czarną” z 1926 roku – sukienkę autorstwa Gabrielle Chanel, która w tamtym okresie rozpoczęła błyskotliwą karierę i zmieniła styl ubierania się wielu kobiet. Ubrania inspirowane sztuką tworzyła również Sara Lipska – pochodząca z Mławy malarka, rzeźbiarka, dekoratorka, która większość życia spędziła w Paryżu. Na wystawie można zobaczyć dwa bogato zdobione płaszcze jej autorstwa.

Sara Lipska, moda, kobiety w sztuce, Niezła Sztuka

Strój autorstwa Sary Lipskiej, Musée Sainte-Croix, Poitiers

Kolejną obecną na wystawie Polką jest pochodząca z Krakowa Alicja Halicka (1874–1974) – wszechstronna artystka, malarka, projektantka tkanin i autorka projektów scenicznych. Współpracowała w Nowym Jorku m.in. z Heleną Rubinstein i Igorem Strawińskim, a jej projekty znajdują się dzisiaj w muzeum MoMA.

Pomimo wieloletniej aktywności artystycznej i bogatego dorobku Halickiej nigdy nie udało się osiągnąć wielkiej sławy. Jako przyczynę tego należy wskazać relację artystki z mężem, znanym swego czasu kubistą Marcoussisem (właśc. Ludwikiem Markusem), przyjacielem Picassa i Apollinaire’a. Mąż widział w żonie konkurentkę na polu sztuki i skutecznie ograniczał jej działalność artystyczną.

Halicka była de facto pierwszą kobietą, która w latach 1914–1917 malowała w stylu kubistycznym, jednak jej obrazy zostały pokazane publicznie dopiero w latach 70. XX wieku. Alicja była zmuszona zniszczyć i częściowo ukryć swoje płótna po tym, gdy jej mąż oświadczył, iż „jeden kubista w rodzinie wystarczy”. Tym kubistą oczywiście był on. Artystka nawet po śmierci męża bardziej skupiała się na promowaniu jego twórczości niż swojej. Własne wspomnienia zatytułowane Wczoraj zilustrowała rysunkami Marcoussisa.

Na wystawie obejrzeć można cztery kolaże nazywane „wytłaczanymi romansami” (fr. Romances capitonnées) z kolekcji Villi La Fleur z Konstancina. Te zabawne, urocze kolaże przedstawiają scenki rodzajowe z udziałem bohaterów romantycznych opowiastek, ubranych w XIX-wieczne stroje. Artystka w swoich wspomnieniach pisała, iż była to: „mieszanina malarstwa, płaskorzeźby, szmat, guzików, kolażu, drutów, piór”. Zaprezentowane prace noszą tytuły: Na plaży w Trouville, Wyścig konny (dwukrotnie ta sama nazwa) oraz Rozmowa.

Alicja Halicka, sztuka polska, kobiety w sztuce, niezła sztuka

Prace Alicji Halickiej na wystawie Pionierki, fot. Sylwia Zientek

Za sprawą tych prac Halicka zyskała dużą popularność w latach 30. we Francji i w Stanach Zjednoczonych. Kolaże były wykorzystywane m.in. w reklamach linii lotniczych czy znanego domu handlowego.

Niestety także w tym przypadku jej mąż wtrąca się w sprawy artystyczne Halickiej:

„«Miałam do Marcoussisa trochę żalu, że nakłonił mnie do przyjęcia oferty wielkiego handlarza obrazów Bignona na dwuletni kontrakt obejmujący moje ’wytłaczane romanse’. Ta źle płatna benedyktyńska praca wyczerpała mnie i uniemożliwiła malowanie. Co więcej, Bignon nie dotrzymywał obietnic i nie pozwolił mi zdobyć perspektyw, jakie roztoczył» – napisze w swojej książce Wczoraj2.

Kolejna część wystawy poświęcona została „Chłopczycom” (z fr. les garçonnes), czyli nowoczesnym kobietom, których styl życia zdecydowanie różnił się od tradycyjnych przypisywanych im ról – skoncentrowanej na rodzinie pani domu, żony czy matki. Na wyeksponowanych obrazach widzimy sportsmenki, krótkowłose amatorki wodnych kąpieli w kostiumach kąpielowych – ten uważany wówczas za skrajnie odważny element stroju był projektowany także przez artystki. Na wystawie zaprezentowano projekt kostiumu plażowego Sonii Delaunay.

Chłopczyca nie tylko prowadziła samochód, uprawiała sport, tańczyła w nowoczesnych klubach na Montparnassie, ale przede wszystkim czuła się swobodnie sama ze sobą. Wizerunki kobiet będących „paniami samych siebie” utrwaliła na swoich płótnach francuska malarka Suzanne Valadon (1865–1938), kiedyś znana bardziej jako „matka Utrilla” niż samodzielna artystka. Valadon zaczynała karierę w świecie artystycznym od pozowania do dzieł m.in. Pierre’a Renoira czy Toulouse-Lautreca. Za jej życia malowane przez nią nowoczesne, śmiałe portrety nie zyskały wielkiego uznania wśród nabywców sztuki, chociaż kobiece akty pędzla Suzanne inspirowały m.in. Amedeo Modiglianiego. Obecnie postać i spuścizna artystki zyskują należyte miejsce w historii sztuki. Na wystawie zaprezentowano duże płótno Valadon zatytułowane Niebieski pokój z 1923 roku oraz Kobietę w białych pończochach z 1924 roku.

Suzanne Valadon, Niebieski pokój, kobiety w sztuce, Niezła Sztuka

Suzanne Valadon, Niebieski pokój | 1923, Musée National d’Art Moderne – Centre Pompidou, Paryż

Musée du Luxembourg, Pionierki, wystawa, kobiety w sztuce, niezła sztuka

Wystawa Pionierki w Musée du Luxembourg, fot. Sylwia Zientek

W latach 20. XX ogromną sławą cieszyła się czarna tancerka Josephine Baker, która poza występami scenicznymi jako jedna z pierwszych stworzyła opartą na nazwisku własną markę i dyktowała styl życia poprzez rozmaite formy działalności: prowadziła własny klub i restaurację, produkowała kosmetyki reklamowane własnym nazwiskiem, kreowała modę. Na wystawie można obejrzeć nie tylko zdjęcia, plakaty czy nagrania filmowe, ale też ciekawe eksponaty związane z Baker: broszki z podobizną tancerki czy dekoracyjną lalkę autorstwa Marie Vassillief.

Kolejna część wystawy „U siebie, bez pudru” koncentruje się na intymnych portretach kobiet, pokazanych w domowych warunkach, tak jakby nie pozowały do obrazu, a malarki tworzyły ich wizerunki, obserwując je z ukrycia. W tej sekcji pokazano aż cztery płótna Meli Muter (właśc. Marii Melanii Mutermilch, 1876–1967), polskiej artystki żydowskiego pochodzenia, jednej z najwybitniejszych malarek XX wieku.

Mela Muter, akt, kobieta w pończochach, sztuka polska, niezła sztuka

Mela Muter, Kobieta w pończochach | 1922, Jankilevitsch Collection

W latach 20. Muter stała się renomowaną portrecistką paryskich elit intelektualnych (pisarzy, myślicieli, dyplomatów, polityków) oraz muzycznych (śpiewaków, muzyków czy czołowych kompozytorów). Obok portretów ludzi z tzw. wielkimi nazwiskami powstawały też obrazy przedstawiające anonimowych modeli i modelki. W tym nurcie szczególną uwagę zwracają intymne wizerunki „zwykłych kobiet”.

„Portrety kobiet w największym stopniu ukazują preferencje i styl Muter. Dobierając modelki – kobiety pozostające anonimowymi, pozujące prawdopodobnie za darmo albo za niewielką opłatą, Mela wyraża dokładnie to, co pragnie wyrazić, maluje bez żadnych ograniczeń, nie musi pamiętać o prestiżu modela i jego społecznej pozycji. Czy któryś z nobliwych literatów czy polityków zgodziłby się pozować w bieliźnie czy w nonszalanckiej pozie?

Portrety kobiet stanowią w twórczości Muter niezwykle cenne wizje kobiecej intymności. Jej modelki to zwykłe osoby, napotkane przypadkowo w podróży albo w miejscu tymczasowego pobytu artystki. Pozwalają Melanii zobaczyć swoje prawdziwe życie. Ubrane zwyczajnie, niekiedy w halce czy szlafroku, nikogo nie udają. Zamyślone, zobojętniałe, przytłoczone życiem, często portretowane są na tle okna”3.

Mela Muter, kobieta, kobieta z kotem, sztuka polska, niezła sztuka

Mela Muter, Kobieta z kotem | 1918–1920, kolekcja prywatna

Na wystawie zaprezentowana dwa wybitne portrety anonimowych modelek pędzla Muter: Kobietę z kotem oraz Nagą siedzącą kobietę w białych pończochach. Oba płótna snują indywidualne historie o intymnym kobiecym życiu. Powstały przeszło 100 lat temu, ale dzięki psychologicznej przenikliwości artystki ich wymowa jest wciąż bardzo współczesna.

Obrazy Meli Muter zyskują zupełnie inny wymiar, gdy oglądamy je „na żywo”. Stonowana, różnorodna paleta bardzo rzadko udaje się sfotografować w taki sposób, aby pokazać jej wyrafinowaną złożoność. Malarka nakładała na płótno kilka warstw olejnych farb, stosowała grube impasty, które dodają obrazom ekspresji i dynamiki. Dlatego też spotkanie z obrazem tej artystki jest przeżyciem nieporównywalnym z oglądaniem samych zdjęć obrazów.

Mela Muter, Cygańska rodzina, macierzyństwo, niezła sztuka

Mela Muter, Cygańska rodzina | ok. 1930, kolekcja prywatna

Jednym z głównych motywów malarskich kobiet zawsze było macierzyństwo. Artystki lat 20. XX wieku zaproponowały jednak inną jego wizję: realistyczną, a niekiedy – jak w przypadku Meli Muter – nawet brutalistyczną. Bycie matką wiąże się z ambiwalentnymi odczuciami, a także z wyraźnie malującym się na twarzach modelek zmęczeniem. Wielkie wrażenie wywołuje dużych rozmiarów płótno Muter zatytułowane Cygańska rodzina. W pamięci długo zostaje nieobecny wyraz twarzy matki, która przed chwilą jeszcze karmiła niemowlę spoczywające w jej ramionach.

Wyjątkowym eksponatem wystawy jest akt kobiety pędzla Muter (Nu cubiste) wykonany w stylu kubistycznym, z którym malarka eksperymentowała w latach 20. głównie malując pejzaże. Dużych rozmiarów płótno jest dziełem wyjątkowym w spuściźnie artystki. Odważne, bezkompromisowe spojrzenie na kobiecą nagość zyskuje szczególnie silny wyraz dzięki przedstawieniu ludzkiego ciała w zgeometryzowanej formie. Dzieło to, niepokazywane dotąd publicznie we Francji, budzi obecnie ogromne zainteresowanie ze strony krytyków i specjalistów sztuki.

Mela Muter, akt, akt kubistyczny, kobieta, niezła sztuka

Mela Muter, Akt kubistyczny | ok. 1919–1923, kolekcja prywatna

Tamara Łempicka, Matka i dziecko, niezła sztuka

Tamara Łempicka, Matka i jej dziecko | niedatowane, Musée de l’Oise, © Tamara Art Heritage

Na wystawie zobaczyć też można niewielki obraz Matka i jej dziecko Tamary Łempickiej, która w swojej wizji wykorzystała estetykę art déco oraz bliskie, niespotykane w ówczesnym malarstwie kadrowanie, dla którego inspiracją były coraz bardziej popularne w tamtych czasach hollywoodzkie filmy.

Obok obrazów Meli Muter, Marii Blanchard czy Jacqueline Marval tę część wystawy urozmaicają masywne rzeźby (głównie z brązu) Chany Orloff – artystki żydowskiego pochodzenia, urodzonej na terenach obecnej Ukrainy. Przedstawiają sugestywny obraz silnej kobiety, często matki i artystki. W latach przedwojennych było to rewolucyjne spojrzenie na życiowe postawy kobiet. Łączenie macierzyństwa i pracy (czy w tym przypadku profesjonalnej twórczości) było nowoczesną koncepcją, która dopiero zaczynała przedostawać się do świadomości społeczeństwa.

Odrębna część wystawy zatytułowana „Pokazać ciało inaczej” poświęcona została w głównej mierze Tamarze Łempickiej. W specjalnie zaaranżowanej przestrzeni podziwiać możemy obrazy malarki powstałe w jej najbardziej cenionym okresie twórczości (lata 1925–1939 spędzone przez Łempicką w Paryżu) i w jej tak charakterystycznym stylu art déco.

Jednym z nich jest przełomowy w twórczości tej artystki kubizujący akt Piękna Rafaela (La Belle Raffaela z 1927 roku), do którego – zgodnie z relacjami z epoki – pozowała wybrana przez Tamarę pracownica seksualna z Lasku Bulońskiego.

Tamara Łempicka, Piękna Rafaela, Niezła sztuka

Tamara Łempicka, Piękna Rafaela | 1927, Collezione Sir Tim Rice, © Tamara Art Heritage

Kolejne dzieło to sugestywny portret sławnej we Francji przed wojną piosenkarki kabaretowej Suzy Solidor, z którą w 1933 roku artystka przeżyła krótkotrwały romans. Obraz ten widnieje na plakatach promujących wystawę, które widoczne są w całym Paryżu.

Tamara Łempicka, Suzy Solidor, detal, niezła sztuka

Tamara Łempicka, Suzy Solidor | 1933, Ville de Cagnes-sur-Mer, Château-musée Grimaldi, © Tamara de Lempicka Estate, LLC / Adagp, Paris, 2022

Wzrok na dłużej przykuwa kubizujący obraz o dużych rozmiarach (Łempicka malowała raczej dzieła małoformatowe) zatytułowany Dwie przyjaciółki, przedstawiający dwie nagie kobiety. Trzy bardzo różne obrazy Łempickiej podejmują ten sam temat: kobiece ciało, pokazane inaczej, niż robią to mężczyźni malujący nagie modelki jako uosobienie erotycznych fantazji.

Dodatkową atrakcją wystawy jest unikatowy film dokumentalny Un bel atelier moderne z 1932 roku, na którym możemy zobaczyć Tamarę Łempicką w jej designerskiej pracowni przy rue Méchain w Paryżu.

W przedostatniej części wystawy zatytułowanej „Trzecia płeć” zaprezentowano przekrój bogatego dorobku osób niebinarnych, artystek homoseksualnych czy transseksualnych. Obok obrazów Marie Laurencin, fotografii Claude Cahun i Marcelle Cahn zaprezentowano obrazy popularnej przed wojną duńskiej malarki Gerdy Wergener. Są to m.in. portrety i zdjęcia Lili Elbe – transpłciowej artystki, jednej z pierwszych osób, które w przeszły operację korekty płci. Historię Lili i Gerdy kilka lat temu przybliżył film Dziewczyna z portretu (The Danish Girl).

Paryż lat 20. ubiegłego wieku stanowił enklawę wolności i zapewniał swobodę poszukiwań tożsamości seksualnej. Ze Stanów Zjednoczonych, gdzie w tamtym czasie obowiązywała nie tylko prohibicja, ale także surowe normy moralne, przyjechało do Francji wiele zamożnych lesbijek o artystycznych aspiracjach. Poetka Natalie Clifford Barney stworzyła w Paryżu artystyczny salon, który skupiał homo- lub biseksualne poetki, literatki, malarki i przedstawicielki rozmaitych dziedzin sztuki – wśród nich znalazła się m.in. Tamara Łempicka. Bliską przyjaciółką Barney była malarka amerykańska Romaine Brooks, której obrazy można zobaczyć na wystawie.

Romaine Brooks, autoportret, niezła sztuka

Romaine Brooks, Na brzegu morza, autoportret | 1914, © Musée Franco-Américain du château de Blérancourt / Depozyt w Centre Pompidou, Paris

Ostatnia część ekspozycji poświęcona została „Pionierkom różnorodności”, czyli artystkom spoza Europy, kobietom malującym egzotyczne pejzaże czy portretującym osoby o odmiennej od europejskiej etnicznej tożsamości. Zdecydowanie brakuje w tej sekcji prac Zofii Piramowicz, polskiej malarki, która podróżowała do Maroka i Algieru, gdzie uwieczniała nie tylko afrykańskie pejzaże, ale i rozmaite oblicza tamtejszej kultury.

W tej części podziwiać możemy za to sugestywny Portret czarnej kobiety z żółtymi kwiatami Meli Muter. Uwagę przyciągają niezwykle barwne wielkoformatowe płótna brazylijskiej malarki Tarsili do Amaral (1886–1973), jednej z najważniejszych artystek Ameryki Południowej, która uczyła się i tworzyła w Paryżu.

Amrita Sher-Gil, autoportret, akt, niezła sztuka

Amrita Sher-Gil, Autoportret jako Tahitanka | ok. 1934, Kiran Nadar Museum of Art, Nowe Delhi, Indie

Największą sensacją tej części wystawy jest owiany legendą, bardzo rzadko pokazywany poza Indiami Autoportret w stylu tahitańskim autorstwa indyjsko-węgierskiej malarki Amrity Sher-Gil (1913–1941). Najwybitniejsza artystka Indii przez kilkanaście lat uczyła się i malowała w Paryżu. Za sprawą skomplikowanego życiorysu, przedwczesnej śmierci i niezwykłej urody Amrita często nazywana jest „indyjską Fridą Kahlo”.

Autoportret ten zwraca uwagę nie tylko odważną formą półaktu. Obraz nawiązuje do sztuki Paula Gauguina i jego twórczości tahitańskiej, w której często prezentował nagie bądź półnagie modelki jako element egzotyki świata odmiennego od europejskiej kultury. Artystka o hinduskiej tożsamości, malując swój częściowo nagi wizerunek, zakwestionowała powszechny w tamtych czasach schemat postrzegania kobiet z krajów kolonialnych jako egzotycznych, seksualnych zabawek białego mężczyzny. Widoczne w tle portretu nawiązania do sztuki japońskiej według historyków sztuki świadczą o dialogu, jaki Amrita Sher-Gil nawiązała z Van Goghiem (w swojej twórczości inspirującego się japonizmem), którego uważała za najważniejszego nowoczesnego malarza.

Wystawa Pionierki w atrakcyjny sposób przybliża nam sztukę kobiet, która stała się świadectwem gwałtownych przemian lat 20. XX wieku. Dla Polski jest to wystawa szczególnie ważna, prezentuje bowiem aż pięć artystek urodzonych na terenach polskich, szczególnie istotne miejsce w międzynarodowej grupie wszystkich artystek przypisując Meli Muter i Tamarze Łempickiej.

fleuron niezła sztuka pipsztok

wystawa Pionierki, Musee du Luxembourg, niezła sztuka

Wystawa Pionierki w Musée du Luxembourg, fot. Sylwia Zientek

Przy okazji pobytu w Paryżu nie można przegapić tej wystawy! Ekspozycja w Musée du Luxembourg w Paryżu potrwa do 10 lipca 2022 roku.

Nazwiska wszystkich artystek, których prace eksponowane są na wystawie:
Tarsila do Amral, Alicce Bailly, Aleksandra Belcova, Anna Béöthy-Steiner, Maria Blanchard, Romaine Brooks, Marcelle Cahn, Claude Cahun, Émily Charmy, Franciska Clausen, Irène Codreanu, Lucie Cousturier, Sonia Delaunay, Germaine Dulac, Gisèle Freund, Natalia Goncharova, Alicja Halicka, Nina Hamnett, Rita Kernn-Larsen, Marie Laurencin, Stefania Łazarska, Tamara Łempicka, Sara Lipska, Maria Marevna, Jacqueline Marval, Marlow Moss, Mela Muter, Chana Orloff, Anton Prinner, Anna Quinquaud, Juliette Roche, Germaine de Roton, Sophie Taeuber-Arp, Suzanne Valadon, Gertrude Vanderbilt Whitney, Marie Vassilieff, Gerda Wegener.

Losy i dokonania Meli Muter, Alicji Halickiej, Stefanii Łazarskiej oraz Tamary Łempickiej opisałam w książce biograficznej Polki na Montparnassie, Warszawa 2021.

Sylwia Zientek, Polki na Montparnassie, kobiety w sztuce, sztuka polska, książka, niezła sztuka


  1. Cyt. za: S. Zientek, Polki na Montparnassie, Warszawa 2021, s. 292.
  2. Cyt. za: Ibidem, s. 261.
  3. Ibidem, s. 308.

» Sylwia Zientek

Pisarka, autorka powieści historycznych i obyczajowych (m. in. Hotel Varsovie, Kolonia Marusia, Próżna czy Miraże). Z wykształcenia prawniczka. Pasjonatka sztuki i historii Warszawy. Jej najnowsza książka biograficzna Polki na Montparnassie stała się bestsellerem.


Portal NiezlaSztuka.net prowadzony jest przez Fundację Promocji Sztuki „Niezła Sztuka”. Wszystkie publikacje finansowane są dzięki darowiznom Czytelników. Dlatego Twoja pomoc jest bardzo ważna. Jeśli chcesz wesprzeć nas w tworzeniu tego miejsca w polskim internecie na temat sztuki, będziemy Ci bardzo wdzięczni.

Wesprzyj »



2 thoughts on “Sto lat temu w Paryżu. Artystki szalonych lat 20.

  1. Wystawa jest fascynująca, w niezwykle interesujący sposób pokazuje tak mało nam znany świat kobiet artystek lat 20. Ogromne podziękowania należą się przede wszystkim zespołowi kuratorów, którzy dokonali bardzo trafnego wyboru prac. Niewątpliwie ważna jest tu osoba badaczki tematu kobiet-artystek dr Ewy Bobrowskiej mieszkającej w Paryżu, autorki tekstu w katalogu wystawy, o którym tu brak informacji. Tak, jest katalog i świetnie przygotowany. To ważne, bo historia „Pionierek” będzie utrwalona i pójdzie dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *