O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Kazimierz Stabrowski. Niedoceniony czarodziej sztuki polskiej



Potrzebujemy Twojej pomocy. Wesprzyj nas »

Kazimierz Stabrowski to malarz, o którym wspomina się rzadko, raczej na marginesie opowieści o sztuce Młodej Polski. Niestety wiele jego kluczowych dzieł nie zachowało się do naszych czasów, a przynajmniej nie jest znane miejsce ich przechowywania. Niemniej był on jedną z najważniejszych postaci warszawskiego środowiska artystycznego początku XX wieku, twórcą tamtejszej Szkoły Sztuk Pięknych, a także… znanym okultystą.

Kazimierz Stabrowski, Paw, Portret Zofii z Jakimowiczów Borucińskiej, sztuka polska, Muzeum Narodowe w Warszawie, Niezła Sztuka

Kazimierz Stabrowski, Paw – portret Zofii z Jakimowiczów Borucińskiej, detal | 1908, Muzeum Narodowe w Warszawie

Student Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu

Kazimierz Stabrowski urodził się 21 listopada 1869 roku w Kruplanach nieopodal Nowogródka na Wileńszczyźnie. Jego matką była Zofia z Pileckich, a ojcem Antoni Stabrowski – kapitan sztabowy w rosyjskiej armii. Chłopiec dzieciństwo spędził w rodzinnym domu, tam też początkowo się uczył. Jako jedenastolatek zaczął edukację w Szkole Realnej w Białymstoku. Uczęszczał do niej do 1887 roku, raz powtarzając szóstą klasę.

Kazimierz Stabrowski, fotografia, niezła sztuka

Kazimierz Stabrowski, fotografia, niezła sztuka

Kazimierz Stabrowski, fot. Wikimedia

Po ukończeniu szkoły osiemnastoletni Stabrowski udał się do Petersburga, aby rozpocząć studia na Akademii Sztuk Pięknych. W tym czasie uczelnia nie prezentowała najwyższego poziomu. Metody nauczania były archaiczne, a i profesorowie pozostawiali wiele do życzenia. Stabrowski uczył się prawdopodobnie u jednego z najlepszych – Pawła Pietrowicza Czistiakowa. Był to typowy artysta akademicki, skupiający się na starannym warsztatowo malarstwie historycznym. Młody Stabrowski również malował w ten sposób i taki charakter miało jego dzieło dyplomowe – obraz Mahomet na pustyni.

Przygotowania do pracy nad nim malarz zaczął już w 1892 roku, kiedy to wybrał się w długą podróż. Od kwietnia do lipca przejeżdżał przez Odessę, Konstantynopol, Ateny, Bejrut, aby dotrzeć do Jerozolimy i Jaffy, a w drodze powrotnej odwiedzić jeszcze Egipt. Tam wykonywał szkice, żeby później jak najwierniej odtworzyć otoczenie na swoim obrazie. Przed ukończeniem studiów odbył jeszcze jedną podróż – do Niemiec, gdzie zapewne zapoznawał się ze współczesną sztuką.

Po takich przygotowaniach Stabrowski stworzył dzieło, które zostało odebrane bardzo pozytywnie. Mahometa na pustyni publiczność mogła podziwiać pierwszy raz w październiku 1894 roku na wystawie studentów. Obraz został nagrodzony wielkim złotym medalem, a jego autor otrzymał tytuł „klassnyj chudożnik I stiepieni”. Świeżo upieczonemu absolwentowi wróżono sukces. On sam traktował swój dyplomowy obraz jako talizman i wszędzie go ze sobą woził. Skończyło się to bardzo źle, bo podczas jednej z wypraw dzieło zostało skradzione i dziś znamy je tylko z czarno-białej reprodukcji.

… i nadal student

Po formalnym ukończeniu studiów Stabrowski nie opuścił Petersburga. Co więcej, nie opuścił także murów akademii, gdyż akurat w tym czasie uczelnia została całkowicie zreformowana, a nauczanie przejęli znacznie bardziej nowocześni artyści, przedstawiciele grupy pieriedwiżników. Stabrowski nie chciał marnować takiej okazji i w latach 1895–1897 studiował u Ilji Riepina – realisty, autora doskonałych portretów. Zapewne pod wpływem swojego nauczyciela w 1896 roku namalował jeden z pierwszych portretów. Był to wizerunek jego narzeczonej Julii Janiszewskiej. Podobnie jak Stabrowski była studentką ASP, gdzie uczyła się rzeźby. Co ciekawe, petersburska uczelnia była jedną z nielicznych wówczas szkół artystycznych przyjmujących kobiety, choć i tam uczyły się one nieoficjalnie.

Kazimierz Stabrowski, Portret narzeczonej, kobieta, malarstwo, sztuka polska, Niezła Sztuka

Kazimierz Stabrowski, Portret narzeczonej | 1896, kolekcja prywatna, fot. Agra-art

Swoją ukochaną Stabrowski sportretował w swobodnej pozie, z założonymi rękami, zamyśloną i wpatrzoną w dal. W przyszłości miał ją malować jeszcze kilkakrotnie, za każdym razem wzbijając się na wyżyny swoich możliwości.

Studia Stabrowski skończył w roku 1897. Miało to związek z innym polskim malarzem, Konradem Krzyżanowskim, który popadł w konflikt z rektorem. Po jego usunięciu z uczelni inni studenci, solidaryzując się z kolegą, rozpoczęli strajk, za co również zostali relegowani, jednocześnie wszystkim umożliwiono powrót na uczelnię w kolejnym roku akademickim. Stabrowski zdecydował się nie korzystać z tej opcji i na przełomie lat 1897 i 1898 wyjechał do Paryża, gdzie uczęszczał do Académie Julian, doskonaląc umiejętności pod okiem Benjamina Constanta i Jeana-Paula Laurensa.

Po zakończeniu nauki Stabrowski wrócił do Petersburga. Brał wówczas udział w Wystawach Wiosennych, na których swoje prace pokazywali młodzi nowocześni artyści. Swoich sił próbował także w krytyce artystycznej. Obracał się w tym czasie w środowisku uczniów Archipa Iwanowicza Kuindżiego, którzy zajmowali się pejzażem (do tego grona należał między innymi Ferdynand Ruszczyc). Pod ich wpływem zaczął malować więcej krajobrazów. Dużym sukcesem okazało się wysłanie na Wystawę Powszechną w Paryżu w 1900 roku obrazu Cisza wsi, za który artysta otrzymał srebrny medal. Bardzo dobrze jego prace przyjęto także na wystawach w Monachium i Wenecji. Na początku XX wieku Stabrowski zbliżył się do polskiego środowiska artystycznego i w 1902 roku wstąpił do prestiżowego Towarzystwa Artystów Polskich „Sztuka”, z którym wystawiał w kolejnych latach.

Dyrektor szkoły

15 września 1902 roku w petersburskim kościele św. Katarzyny odbył się ślub Kazimierza Stabrowskiego z Julią Janiszewską. W kolejnym roku małżonkowie przenieśli się do Warszawy – nie byli tam całkowicie nieznani. Malarz już w 1895 roku zyskał przychylność warszawskiej publiczności, pokazując swojego Mahometa na pustyni w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych. Również jego żona miała za sobą udany debiut w Zachęcie, gdzie w 1900 roku zaprezentowała dwie swoje rzeźby.

Stabrowski już od paru lat zabiegał o utworzenie w Warszawie Szkoły Sztuk Pięknych z prawdziwego zdarzenia. Pomysł powstał w 1900 roku, od tego czasu poszukiwano sponsorów i załatwiano formalności. Odpowiednią ustawę udało się uchwalić w 1902 roku, ale na otwarcie szkoły należało poczekać do marca 1904 roku. Stabrowski został jej pierwszym dyrektorem. Tak się złożyło, że początkowo wśród profesorów dominowali absolwenci akademii w Petersburgu – oprócz Stabrowskiego byli to Konrad Krzyżanowski i Ferdynand Ruszczyc. Skład uzupełniali Xawery Dunikowski i Karol Tichy. Wszystkich łączył młody wiek: od 28 do 34 lat. Już to zwiastowało, że szkoła będzie nowoczesna. Wyrażało się to między innymi w programie, który zakładał obowiązkowe zajęcia ze sztuki stosowanej, ponadto szkoła od początku przyjmowała kobiety, które stanowiły duży odsetek studentów. Co najważniejsze, założeniem kadry pedagogicznej był szacunek dla indywidualizmu twórczego uczniów. Dodajmy, że to ostatnie nie podobało się wielu krytykom szkoły.

W tym okresie wiele energii Stabrowskiego pochłaniała prozaiczna walka o byt uczelni. Teoretycznie jej finansowaniem zajmować miał się Komitet Opiekuńczy, jednak nie zawsze wywiązywał się on ze swoich obowiązków. Jednym ze sposobów zdobywania pieniędzy była organizacja bali kostiumowych. Najsłynniejszy z nich odbył się w 1908 roku w gmachu filharmonii pod hasłem Wielki Bal Młodej Sztuki. Pod wpływem tego wydarzenia Stabrowski namalował swoje najbardziej znane do dziś obrazy. Są to portrety uczestników balu w ich kostiumach, dzięki którym przeistaczają się oni w postacie rodem z baśni.

Irena Jakimowiczówna zamieniła się w Pawia, Bronisław Brykner jest tajemniczym złym duchem, Zofia Plewińska to Królewna magicznego kryształu, a Emilia Auspitzówna – jako tajemnicze morskie stworzenie – wyłania się z morza na obrazie Opowieść fal. Wszystkie portrety zachwycają dekoracyjnością, w której wyraźnie widoczne są wpływy secesji (to właśnie one utrwaliły opinię, że Stabrowski był przedstawicielem tego kierunku). Jednocześnie artysta zbliżył się stylistyką do rosyjskich malarzy z kręgu ugrupowania Mir Iskusstwa, przede wszystkim Michaiła Wrubla.

Malarz przestał być dyrektorem Szkoły Sztuk Pięknych w 1909 roku. Wedle wspomnień Ludmiły Trojanowskiej „[…] Stabrowski, godzien największego szacunku dla swego pięknego charakteru, okazał się zupełnie niezdolny jako profesor i pedagog. Przy tym już wtedy zaczął pogrążać się oraz więcej w mistycyzmie; tak modne wówczas seanse spirytystyczne, wywoływanie duchów, hypnotyzm itd. więcej go interesowały niż wszystkie inne […] dla uczni był Stabrowski raczej podobno szkodliwy”1. Opinia ta wydaje się dość krzywdząca wobec artysty, który wiele wysiłku włożył w walkę o przetrwanie uczelni i w rezultacie popadł w konflikt z Komitetem Opiekuńczym. Ponoć szczególne napięcie istniało w relacjach z Maurycym Zamoyskim, który sprawował funkcję prezesa komitetu. Nie pomogła też niechęć części warszawskiego środowiska, która krzywo patrzyło na przybyszów z Petersburga.

Gospodarz „herbatek poziomkowych”

Choć słowa pani Trojanowskiej były nieco niesprawiedliwe, nie znaczy to, że mijała się ona całkowicie z prawdą. Stabrowski rzeczywiście mocno zafascynowany był okultyzmem. Nie było to w tym czasie nic niezwykłego – na początku XX wieku i w dwudziestoleciu międzywojennym seanse spirytystyczne należały do typowego repertuaru rozrywek towarzyskich. Państwo Stabrowscy organizowali w swoim salonie tak zwane „herbatki poziomkowe”, na których gościło wiele wybitnych postaci, takich jak Zenon Przesmycki, Artur Górski czy Bolesław Leśmian. Stałymi bywalcami byli też uczeń Stabrowskiego, Mikalojus Konstantinas Čiurlionis oraz poeta Tadeusz Miciński. Dla tego ostatniego malarz projektował okładki książek. Stworzył również ilustracje do okultystycznej powieści Hanny Krzemienieckiej (pod takim pseudonimem pisała Janina Furs-Żyrkiewicz).

Zainteresowanie okultyzmem było dla Stabrowskiego czymś więcej niż salonową zabawą. Artysta w 1909 roku  założył Warszawskie Towarzystwo Teozoficzne. Utrzymywał kontakty z okultystami z całej Europy, a w 1913 roku na Wszechświatowym Kongresie Teozoficznym w Sztokholmie zaprezentował swoje obrazy, które wzbudziły duże zainteresowanie zgromadzonych. Według Alojzego Krzysztofa Gleica, autora Glossarjusza okultyzmu, Stabrowski był wręcz „Obdarzony […] zdolnością jasnowidzenia i silnym magnetyzmem leczniczym, dzięki któremu niósł bezinteresownie ulgę cierpiącym”2.

Kazimierz Stabrowski, Modlitwa na polu walki, sztuka polska, Niezła Sztuka

Kazimierz Stabrowski, Modlitwa na polu walki | 1915, Muzeum Narodowe w Warszawie

Takie fascynacje nie mogły pozostać bez wpływu na twórczość Stabrowskiego, już w Petersburgu w jego pracach zaczęły pojawiać się motywy fantastyczne, które czerpał zarówno ze źródeł literackich oraz baśni, jak i z własnej wyobraźni. W latach 1907–1910 stworzył niezwykle dla siebie ważny cykl Pochód burzy. Z pewnością wpłynął na niego Čiurlionis, który w tym samym czasie podejmował podobny wątek. Sam Stabrowski przypisywał swoim obrazom wręcz prorocze właściwości, widząc w nich wizję przyszłych losów narodu polskiego – nadał zresztą cyklowi podtytuł Przeczucie przyszłych wydarzeń. Niestety zweryfikować ten pogląd możemy tylko na podstawie reprodukcji, bowiem obrazy zaginęły, a być może zostały zniszczone w czasie rewolucji w Rosji – ich ślad urywa się w Ałupce na Krymie.

Symbolika obrazów Stabrowskiego odwołuje się czasem do ikonografii chrześcijańskiej, na przykład w cyklu studiów do obrazu Zwiastowanie. Często jednak jest bardzo trudna do odczytania – niezwykle zagadkowe są chociażby dwie kompozycje o tym samym temacie: Pocieszyciel monstrów oraz Anioł i potwory. Motyw anioła pojawia się także na innych obrazach, takich jak Modlitwa na polu walki. Innym ważnym tematem symbolistycznej części malarstwa Stabrowskiego jest kobiecy akt. Porównując „wizyjne” obrazy z innymi dziełami artysty można dojść do wniosku, że malarsko są od nich gorsze, czasem zbliżone wręcz do sztuki amatorskiej. Można tylko podejrzewać, że tworzone były w stanie duchowego uniesienia, kiedy artysta nie kontrolował swojej pracy.

Pełnię możliwości twórczych Stabrowskiego możemy natomiast dostrzec na malowanych przed I wojną światową portretach. Wśród nich wyróżniają się dwa piękne wizerunki żony: jeden utrzymany w delikatnej, pastelowej gamie barwnej, drugi ciemniejszy z dominacją czerni i odcieni czerwieni.

Kazimierz Stabrowski, Portret żony, Julia Janiszewska, Julia Stabrowska, sztuka polska, Niezła Sztuka

Kazimierz Stabrowski, Portret Julii z Janiszewskich Stabrowskiej, żony artysty | 1908, Muzeum Narodowe w Warszawie

Podróżnik

Lata I wojny światowej Stabrowski spędził w Petersburgu, gdzie aktywnie uczestniczył w życiu artystycznym. W tym okresie w Rosji odbyły się dwie duże wystawy jego dzieł – w 1915 roku w Petersburgu, a rok później w Moskwie. Choć już wcześniej w Warszawie artysta miał wystawy indywidualne, to dwa rosyjskie pokazy były znacznie obszerniejsze: pierwszy obejmował 222 obrazy, drugi 191. Wiele z nich można było oglądać wówczas po raz ostatni, bowiem przepadły w czasie rewolucji. Choć opinie krytyków były różne, to w 1916 roku podjęto kroki, by nadać Stabrowskiemu tytuł akademika, zarezerwowany dla artystów, którzy osiągnęli już pewną sławę. Nie ma pewności, jak zakończyła się ta sprawa, ponieważ niedługo później Akademia Sztuk Pięknych w Petersburgu przestała istnieć w dotychczasowej formie. Poza indywidualnymi wystawami malarz w 1917 i 1918 roku prezentował swoje prace razem z członkami Towarzystwa im. A.I. Kuindżiego.

Kazimierz Stabrowski, W klasztornej ciszy, sztuka polska, Niezła Sztuka

Kazimierz Stabrowski, W klasztornej ciszy | ok. 1927–1928, Muzeum Narodowe w Warszawie

Podczas pobytu w Moskwie Stabrowski nawiązał współpracę z tymczasową filią Teatru Polskiego. W 1916 roku wykonał dla niego projekty kostiumów i scenografii do Lilli Wenedy Juliusza Słowackiego w reżyserii Arnolda Szyfmana.

Stabrowscy wrócili do Warszawy w 1918 roku. Niestety duża część ich dzieł z wcześniejszych lat przepadła. Zniszczeniu w czasie rewolucji uległ między innymi majątek Dłużniewo w guberni witebskiej, który dzierżawili od zaprzyjaźnionych Eugenii i Stanisława Kierbedziów. Stabrowski ozdobił wnętrza pałacyku malowidłami, oboje małżonkowie mieli tam też swoje pracownie – razem z nimi zniszczony został niemal cały dorobek rzeźbiarski Julii Stabrowskiej. Od tego czasu artystka z zasadzie nie tworzyła, wspomagała natomiast w pracy swojego męża – ponoć zdarzało jej się wykreślać perspektywę do jego obrazów.

W Warszawie Stabrowski współtworzył założone w 1922 roku ugrupowanie artystyczne Sursum Corda. Zrzeszało ono głównie uczniów malarza i miało wyraźnie konserwatywny charakter. W dobie awangardowych przemian w sztuce Stabrowski pozostawał wierny wypracowanej wcześniej stylistyce. Ugrupowanie nie odegrało szczególnie znaczącej roli, ale bardzo blisko współpracowało z Towarzystwem Zachęty Sztuk Pięknych.

Kazimierz Stabrowski, Skarga duszy, sztuka polska, artysta polski, Niezła sztuka

Kazimierz Stabrowski, Skarga duszy | 1914, Muzeum Mazowieckie w Płocku

W tym okresie twórczość Stabrowskiego zdominowały pejzaże ilustrujące jego liczne podróże. Artysta od lat młodzieńczych uwielbiał wyjazdy i z każdego z nich przywoził namalowane przez siebie obrazy, często wykonywane pastelami. Kierunkami jego pierwszej wielkiej wyprawy, odbytej jeszcze na studiach, były Bliski Wschód i północna Afryka. Na tyle zafascynowały go tamtejsze widoki, że wracał w te rejony jeszcze kilkakrotnie, ze szczególnym upodobaniem malując Kairuan w Tunezji.

Kazimierz Stabrowski, Widok Taorminy, Sycylia, Włochy, malarstwo, sztuka polska, Niezła Sztuka

Kazimierz Stabrowski, Widok Taorminy | 1901, Muzeum Narodowe w Warszawie

Można podejrzewać, że Stabrowski gustował w ciepłym klimacie. Do najczęściej odwiedzanych przez niego miejsc należały Włochy, na Sycylię wyjeżdżał razem ze wspomnianą już Eugenią Kierbedziową. Za pierwszy namalowany tam pejzaż uznaje się Widok Taorminy z 1901 roku. Wielokrotnie malował sycylijską roślinność, w tym słynny Ogród Botaniczny w Palermo.

Z kolei w Neapolu zafascynowało go oceanarium, które zainspirowało go do stworzenia cyklu obrazów Mieszkańcy morza. Do często powracających motywów należą morskie groty będące jedną z głównych atrakcji wyspy Capri oraz widoki włoskich parków będących połączeniem małej architektury z przyrodą. Spośród innych kierunków podejmowanych przez artystę wymienić można Skandynawię, Wyspy Kanaryjskie czy Bałkany.

Epilog

Kazimierz Stabrowski zmarł 10 czerwca 1929 roku w Garwolinie, został pochowany na Powązkach. Kilka lat później jego żona przekazała 59 jego prac do Muzeum Narodowego w Warszawie. Niestety bardzo duża część jego dorobku pozostaje dziś nieznana lub jest znana tylko z przedwojennych reprodukcji. Wiele obrazów przepadło jeszcze za życia artysty, inne są rozproszone po prywatnych kolekcjach. Jak dotąd nikt nie podjął się bardziej kompleksowego opracowania jego twórczości. Wiele racji miała Wanda Gentil-Tippenhauer, pisząc kilka miesięcy przed śmiercią malarza: „Istotne oblicze artystyczne Kazimierza Stabrowskiego ocenić będą zdolne dopiero przyszłe pokolenia, gdy uda się skupić prace tak różnorodne w tematach, koncepcjach filozoficznych, a nawet i technikach, których nikt i nigdzie nie oglądał skupionych w retrospektywną całość”3.

bibliografia, artykuły o sztuce, niezła sztuka

Bibliografia:
1. Dzimira-Zarzycka K., Artystyczne pary na początku XX wieku. Julia Stabrowska i Kazimierz Stabrowski, https://culture.pl/pl/artykul/artystyczne-pary-na-poczatku-xx-wieku-julia-stabrowska-i-kazimierz-stabrowski (dostęp: 21.09.2020).
2. Gentil-Tippenhauer W., Kazimierz Stabrowski – Warszawa, „Przegląd Artystyczny” 1929, nr 1–2, s. 8–12.
3. Kalinowski K., K. Stabrowski. Sylwetka malarza-poety, Poznań 1927.
4. Konstantynów D., Stabrowski Kazimierz, http://www.polskipetersburg.pl/hasla/stabrowski-kazimierz (dostęp: 21.09.2020).
5. Kossowska I., Kazimierz Stabrowski, https://culture.pl/pl/tworca/kazimierz-stabrowski (dostęp: 21.09.2020).
6. Piwocki K., Historia Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie 1904–1964. Sto lat Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, Warszawa 2004.
7. Skalska-Miecik L., Echa sztuki rosyjskiej w twórczości warszawskich modernistów, „Rocznik Muzeum Narodowego w Warszawie” 1984, s. 125–172.
8. Skalska-Miecik L., Julia Stabrowska – zapomniana rzeźbiarka, „Rocznik Muzeum Narodowego w Warszawie” 1983, s. 265–287.
9. Skalska-Miecik L., Kazimierz Stabrowski – lata studiów i początki działalności twórczej, „Rocznik Muzeum Narodowego w Warszawie” 1975, s. 575–657.
10. Skalska-Miecik L., Polscy uczniowie petersburskiej Akademii Sztuk Pięknych w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku, „Biuletyn Historii Sztuki” 1975, nr 4, s. 351–365.


  1. Cyt. za: K. Piwocki, Historia Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie 1904–1964. Sto lat Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, Warszawa 2004, s. 26.
  2. Cyt. za: www.tradycjaezoteryczna.ug.edu.pl/node/3193.
  3. W. Gentil-Tippenhauer, Kazimierz Stabrowski – Warszawa, „Przegląd Artystyczny” 1929, nr 1–2, s. 12.

Dziękujemy Ci, że czytasz nasze artykuły. Właśnie z myślą o takich cudownych osobach jak Ty je tworzymy. Osobach, których nie przerażają długie artykuły, które lubią czytać i doceniają nasze publikacje. Wszystko co widzisz na portalu jest dostępne bezpłatnie, ale ponieważ wkładamy w to dużo serca i pracy, to również zajmuje nam to sporo czasu. Nie mamy na prowadzenie portalu grantu ani pomocy żadnej instytucji. Bez Waszych darowizn nie będziemy miały funduszy na publikacje. Dlatego Twoje wsparcie jest dla nas bardzo ważne. Jeśli lubisz to miejsce i lubisz czytać niezłosztukowe artykuły – wesprzyj nas. Nawet niewielka kwota ma ogromne znaczenie. Zwłaszcza teraz, kiedy dramatycznie spada nam ilość darowizn. Potrzebujemy Twojej pomocy bardziej niż kiedykolwiek.
Dziękujemy Ci bardzo, Asia i Dana, założycielki Fundacji Niezła sztuka

Joanna Jaśkiewicz

» Joanna Jaśkiewicz

Absolwentka historii sztuki i pedagogiki, zawodowo zajmuje się edukacją muzealną. Zafascynowana polskim malarstwem XIX w., a zwłaszcza twórczością kobiet w tym okresie. Miłośniczka autoportretów.


Portal NiezlaSztuka.net prowadzony jest przez Fundację Promocji Sztuki „Niezła Sztuka”. Wszystkie publikacje finansowane są dzięki darowiznom Czytelników. Dlatego Twoja pomoc jest bardzo ważna. Jeśli chcesz wesprzeć nas w tworzeniu tego miejsca w polskim internecie na temat sztuki, będziemy Ci bardzo wdzięczni. Nawet 1 zł ma dla nas ogromne znaczenie.

Wesprzyj »



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *




Niezła Sztuka?
Czytam. Lubię. Wspieram.
Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj nas »