Kiedy myślimy „największy obraz Matejki”, przed oczami wyobraźni staje nam pewnie Bitwa pod Grunwaldem. To faktycznie pokaźnych rozmiarów płótno, do obejrzenia w Muzeum Narodowym w Warszawie, jednak nie jest największe. W pięknej galerii w Rogalinie koło Poznania znajduje się dzieło mistrza Jana, które rozmiarem przewyższa tak popularną Bitwę pod Grunwaldem – jest to obraz pt. Dziewica Orleańska (Joanna d’Arc) (484 × 973 cm).

Ekspozycja obrazu Dziewica orleańska (Joanna d’Arc) Jana Matejki, fot. Fundacja Niezła Sztuka
Czemu nie jest aż tak znane jak słynna Bitwa? Pewnie dlatego, że w czasie, kiedy Matejko pokazał je światu, nie spotkało się ono z ciepłym przyjęciem…
Stanisław Tarnowski, pierwszy monografista Matejki, porównywał je do „japońskiej sałatki”… Stanisław Witkiewicz, znany z ostrego języka, też nie pozostawił suchej nitki na sposobie malowania przez Matejkę świętych i pisał w swojej recenzji z 1887 roku: „Archanioł: ordynarny drab z karkiem wołu, z wymęczoną twarzą aktora (…). Jedna ze świętych na olbrzymich, grubiańskich łapach podaje (…) lilię na końcach palców; druga załamuje ręce tak grube jak dobrze rozwinięte nogi. Czy takie osoby w naszym pojęciu mogą być uosobieniem wyższego, idealniejszego pierwiastka natury ludzkiej?”1.
Wystawiona na paryskim Salonie w 1887 roku Dziewica Orleańska w oczach krytyków reprezentowała „przyciężką stylistykę malarstwa historycznego”2. Czas historycznego malarstwa mijał.














