Co jakiś czas okazuje się, że nie wszystko działo się tak, jak w naszej nieskromnej pewności uważamy. Za pionierów abstrakcjonizmu zwykło uważać się Wassiliego Kandinsky’ego, Pieta Mondriana i Kazimierza Malewicza. Niedawno wyszło na jaw, że tak naprawdę malarstwo abstrakcyjne ma jednak matkę, a jego ojcowie pojawili się później. Była nią Hilma af Klint (1862–1944) i w czasie, gdy Kandinsky malował swoją pierwszą akwarelę abstrakcyjną, ona miała już na koncie szereg takich obrazów.



Hilma af Klint, Grupa VI, Ewolucja, Nr 15 | 1908, źródło: The Hilma Af Klint Foundation
Pierwsza abstrakcjonistyczna akwarela Kandinsky’ego datowana jest na lata 1911–1913, zaś suprematystyczne dzieła Malewicza na okres 1913–1915, a pierwsze „syntetyzujące” abstrakcje Mondriana są jeszcze późniejsze. Natomiast Hilma af Klint już w 1906 roku radykalnie odcięła się od realizmu. Ta szwedzka artystka była prawdziwą prekursorką abstrakcjonizmu.



Hilma af Klint, Letni krajobraz | 1888, © The Hilma af Klint Foundation, Guggenheim Museum Bilbao, Bilbao
Zaczynała jak wielu. W latach 1880–1882 uczyła się malarstwa portretowego na szwedzkiej Politechnice (obecnie Szwedzka Szkoła Sztuki, Rzemiosła i Wzornictwa), a następnie – jako jedna z pierwszych kobiet – studiowała w Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych.



Hilma af Klint, Łabędzie | 1915, The Hilma af Klint Foundation, dzięki uprzejmości Grand Palais
Fascynowało ją malarstwo Edvarda Muncha, o jego obrazach kiedyś napisała, że po raz pierwszy zobaczyła sztukę zwróconą „ku wnętrzu”.



Hilma af Klint | ok. 1895, The Hilma Af Klint Foundation, dzięki uprzejmości Grand Palais
Stała się portrecistką cenioną za obiektywizm, a równocześnie pod koniec XIX wieku, na trzydzieści lat przed surrealistami, stosowała psychoterapeutyczną metodę pisma automatycznego. Interesował ją spirytyzm i posługiwała się językiem abstrakcyjnych form do wyrażenia nowej, nie artystycznej, ale filozoficznej problematyki.
W tym znaczeniu prekursorstwo Hilmy af Klint jest niewątpliwe, a podejście do samej sztuki radykalnie odmienne od tradycyjnego. Nie chodziło jej o walor estetyczny dzieła, lecz o próbę wyrażenia niewidzialnego wymiaru.
Zaczęła rysować, będąc w transie podczas seansu spirytystycznego. Takie seanse organizowała regularnie początkowo w pięcioosobowej grupie De Fem, której skład z czasem się zmieniał. W transie pisała i rysowała. Powstawały motywy roślinne i linie układające się w spirale, bez namysłu nakładała na nie kolory. Stylistyka tak powstających obrazów była inna od tego, co Hilma zwykła tworzyć świadomie. Podpisywała je też inaczej — D.F. (od nazwy grupy), bo nieważne było medium, chodziło o sam przekaz.
W końcu poczuła powołanie, by odejść od tego, co realne, i namalować duchową rzeczywistość. Powstał cykl Świątynia, na który złożyły się aż 193 obrazy, do namalowania których przygotowywała się cały rok, medytując i czytając. Wyznała później, że tworzyła je bez żadnych szkiców i planowania, czuła, jak z niej wypływają w sposób pewny i niewymagający jakichkolwiek poprawek.



Hilma af Klint, Ołtarz Nr 1, Nr 2 i Nr 3 | 1915, źródło: The Hilma af Klint Foundation
W 1908 Hilma af Klint przerwała tworzenie tej serii, by dopiero w 1912 roku powrócić do malarstwa abstrakcyjnego. Znowu pracowała jako medium, ale malowała już bardziej świadomie. W ten sposób powstały osiemdziesiąt dwie prace, którym towarzyszyły słowa. W końcu uznała, że zakończyła cykl stworzony z duchowej potrzeby zrodzonej podczas seansów.



Pokój, gdzie Hilma af Klint organizowała seanse spirytystyczne, źródło: The Hilma Af Klint Foundation
W późniejszych latach oddała się studiowaniu świata roślin. W 1920 roku wstąpiła do Towarzystwa Antropozoficznego i zmieniła sposób pracy. Teraz główny motyw obrazu wyłaniał się ze swobodnego przepływu plam barwnych, do czego świetnie nadawały się akwarele.
Z czasem malowała coraz mniej, a w latach 1941–1942 stworzyła Studia nad życiem duchowym, na które złożyło się ponad 1200 stron maszynopisu.



Szkicownik Hilmy af Klint, źródło: The Hilma af Klint Foundation



Hilma af Klint, Atom we wszechświecie, źródło: The Hilma af Klint Foundation
Zmarła w 1944 roku na skutek wypadku drogowego.
Hilma af Klint przeczuwała, że świat nie jest gotowy na uznanie jej sztuki. Utwierdził ją w tym przekonaniu Rudolf Steiner z Towarzystwa Teozoficznego, któremu pokazała obrazy powstałe w latach 1906–1908. Zapisała więc w testamencie, że jej obrazy mogą być upublicznione dopiero dwadzieścia lat po jej śmierci. Jednak i to okazało się przedwczesne, bo nawet wtedy nie od razu zyskały uznanie krytyków.



Hilma af Klint, Łabędź, Nr 9, Grupa IX-SUW | 1915, źródło: The Hilma af Klint Foundation
Dopiero od 1986 roku zaczęły pojawiać się na wystawach współorganizowanych przez założoną wówczas fundację. W 2013 roku Moderna Museet w Sztokholmie zorganizowało retrospektywną wystawę szwedzkiej malarki. Potem zaś jej obrazy odbyły tournée po galeriach świata, które zakończyło się w 2015 roku.
Na przełomie 2018 i 2019 miała miejsce wielka wystawa obrazów Hilmy af Klint w Muzeum Guggenheima. Okazała się ona wielką sensacją i odesłała do poprawki podręczniki historii sztuki. Frekwencja na wystawie była rekordowa w sześćdziesięcioletniej historii muzeum. Jest to tym większy ewenement, że w 1970 roku sztokholmskie Moderna Museet odmówiło spadkobiercom Hilmy przyjęcia jej prac.



Hilma af Klint, Dziesięć największych, Nr 7, Dorosłość | 1907, The Hilma af Klint Foundation, dzięki uprzejmości Grand Palais
Co przedstawiają ogromne płótna o wymiarach 320 na 240 centymetrów? Nasz umysł natychmiast poszukuje czegoś, co zna i co pozwoliłoby mu poczuć się bezpiecznie. Na myśl przychodzą więc biologiczne formy życia, widziane w wielkim powiększeniu, jakby artystka portretowała mikrokosmos komórkowy lub struktury kwiatowo-roślinne. Wyznaczają je linie prowadzone miękko, o obłych ścieżkach owalu i fragmentach serpentyn. Zarysowane kształty przypominają budowę kwiatów i najprostszych form istnień biologicznych. Kolor nałożony jest płasko, w jednolitych płaszczyznach ograniczonych konturem. Jest też seria obrazów bardziej schematycznych – prezentują one abstrakcjonizm geometryczny. Równo wytyczone okręgi w zestawieniu ze sztywnymi układami w trójkątach przywodzą na myśl piramidy i symbol dominującej energii, która jest ponad wszystkim.



Hilma af Klint, Eros, Nr 1 | 1907, The Hilma af Klint Foundation, dzięki uprzejmości Grand Palais
Widząc je po raz pierwszy na slajdach podczas wykładu w mrocznej sali, nie byłam do nich przekonana. Potem trafiłam na zdjęcia z wystaw i patrząc na skalę obrazów, zmieniłam zdanie. Początkowo odbierałam je czysto estetycznie, potem zaczęłam zastanawiać się nad energią tchniętą w nie przez artystkę. Powstawały w fazie silnej koncentracji i przenika je wiara w istnienie świata niematerialnego oraz w możliwość kontaktu z wymiarem równoległym. Można w to wierzyć lub nie, ale dla autorki było to niezwykle stymulujące.



Hilma af Klint, źródło: The Hilma Af Klint Foundation
W przypadku Hilmy af Klint źródłami inspiracji były okultyzm i teozofia. W przypadku artystów takich jak Kandinsky, Mondrian i innych „ojców”, abstrakcja powstała jako wynik poszukiwań intelektualnych. Doprowadziła ich do niej analiza i synteza formy w poszukiwaniu istoty sztuki. Nowa jakość estetyczna została przez nich wypracowana w świadomym procesie artystycznym.
Jest w tym sporo prawdy, ale to nie wszystko. Szczególnie Kandinsky, który w ciągu dziesięciolecia zbierał swoje notatki, by opracować je i ostatecznie wydać jako rozprawę teoretyczną pod znamiennym tytułem O duchowości w sztuce, pisał, że jego impresje malarskie, tworzone w latach 1909–19014, powstawały bez udziału świadomości. Działał pod wpływem impulsu i wrażenia natury wewnętrznej. Poddawał się przy tym działaniu muzyki i fascynowała go jej siła wyrazu. Gdy słucha się utworów muzycznych, łatwo jest wpaść w twórczy trans, dać się ponieść dźwiękom i przekładać je na kolor. To trochę jak seans, w którym strumień świadomości znajduje swe ujście. Kandinsky dokładnie określił duchowy sens kolorów. Z jednej strony analizował odbiór obrazu przypadkowo powieszonego do góry nogami, doszedł do istoty przekazu plastycznego i w pełni świadomie analizował język form i barw, a jednocześnie działał w niejako mistycznym natchnieniu.



Hilma af Klint, źródło: The Hilma Af Klint Foundation
Kazimierz Malewicz, gdy tworzył kompozycje suprematystyczne, uznawał, że w obrazie nie powinny istnieć żadne odniesienia do realnych przedmiotów. Swoje malarstwo porównywał z podróżowaniem samolotem i związanymi z tym emocjami. Fascynowała go szybkość i jedność człowieka z maszyną. Formę malarską skrajnie uprościł w słynnym Czarnym kwadracie, uzyskując efekt także mistyczny. Podczas pierwszej wystawy obraz został zawieszony nisko w rogu naprzeciw wejścia, tak jak w rosyjskich domach umieszczano ikony. Malewicz powiedział: „Ten róg symbolizuje, że nie ma innej drogi do doskonałości, jak tylko do tego rogu”.
Piet Mondrian, zanim określił ścisłe zasady neoplastycyzmu, też powoływał się na wpływy teozoficzne – pierwiastek żeński i męski w Kompozycji nr 10 zainspirowanej oceanem. Wśród omawianych artystów wydaje się mieć najchłodniejszy umysł. Jego obrazy zdają się powstawać według matematycznych wyliczeń.
Hilma af Klint weszła na drogę ku abstrakcjonizmowi od strony filozoficznej. Jest niewątpliwą prekursorką kierunku, a z czego artysta czerpie, to jego sprawa, bo dla odbiorcy ważny jest efekt i to, jak dzieło w nim rezonuje oraz czy chce nawiązać z nim dialog.
Hilma af Klint. Paintings for the Temple
6 maja – 30 sierpnia 2026 roku
Grand Palais, Paryż
Po raz pierwszy we Francji – Hilma af Klint, matka abstrakcji, ikona awangardy, autorka monumentalnego cyklu Dziesięć największych. Wystawa prezentuje prace, które pozostawały ukryte przez dwadzieścia lat po śmierci artystki.


Bibliografia:
1. Karoń K., Kto wymyślił abstrakcjonizm?, Witryna Historiasztuki.com.pl, historiasztuki.com.pl/kodowane/016-00-03-MONOGRAFIE-AF-KLINT.php.
2. Kuźniak A., Wybrana, „Przekrój” nr 3559, 2017, https://przekroj.pl/kultura/wybrana-angelika-kuzniak.
3. Sarzyński P., Hilma af Klint. To od niej zaczął się abstrakcjonizm,„Polityka”, 23.04.2019. https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1790556,1,hilma-af-klint-to-od-niej-zaczal-sie-abstrakcjonizm.read.
4. Hilma af Klint – kobieta, która wymyśliła malarstwo abstrakcyjne, „Esquire”, https://www.esquire.pl/kultura/3307/hilma-af-klint-kobieta-ktora-wymyslila-malarstwo-abstrakcyjne.
A może to Cię zainteresuje:
- Hilma af Klint. Matka abstrakcji - 6 maja 2026
- O pewnej kępie traw, czyli co mają wspólnego Lucian Freud i Albrecht Dürer - 1 marca 2020
- Simon Palmer i David Hockney. Czarodzieje z Yorkshire - 13 grudnia 2019
- W ogrodzie Hieronima Boscha - 9 stycznia 2018















































Niesamowite, można się zastanawiać, czy to wynik głęboko wpisanego w strukturę świata sztuki seksizmu, czy zbiegu niefortunnych okoliczności, czy czego jeszcze, ale przyznaję, że pierwszy raz słyszę o Hilmie, a powinno się o niej wszędzie mówić jako o jednej z najważniejszych postaci w historii sztuki. Dziękuję za artykuł!