O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Jacek Malczewski „Portret narzeczonej”



Potrzebujemy Twojej pomocy. Wesprzyj nas »

Mecenasem Muzeum Narodowego w Krakowie oraz tego artykułu jest:
pge, polska grupa energetyczna, mecenat kultury, niezła sztuka

Jacek Malczewski, Portret narzeczonej, 1887,
olej, płótno, 140 × 70 cm, Muzeum Narodowe w Krakowie

Jacek Malczewski, Portret narzeczonej, Maria Gralewska, Niezła sztuka

Jacek Malczewski, Portret narzeczonej – Maria Gralewska | 1887, Muzeum Narodowe w Krakowie

Ściany kolejnych mieszkań Malczewskich wypełniały obrazy malowane przez gospodarza. Najważniejsze miejsce zajmowały portrety jego bliskich: dzieci, sióstr, teścia – oraz oczywiście żony. Malczewska w granatowej sukni i z lornetką w dłoni. Malczewska czytająca książkę. Malczewska w kapeluszu.

„Dalej «Biały» portret pani Malczewskiej, z białym wachlarzem; ręka z pierścionkiem zaręczynowym na palcu. Malowany kochającą i ufną dłonią. Każde dotknięcie pędzla delikatne jak pieszczota, każdy fałdzik sukni wygładzony, jakby ręką artysty kierował nieustanny zachwyt nad modelem”1

– pisała Michalina Janoszanka, malarka i przyjaciółka rodziny.

Gdy w latach 30. notowała te słowa, po salonie Malczewskich pozostało tylko wspomnienie. Janoszanka nie mogła przeboleć, że w krakowskim mieszkaniu nie utworzono muzeum zmarłego niedawno artysty, a wdowa stopniowo wyprzedawała obrazy z rodzinnych zbiorów.

Salon Malczewskich, willa na Zwierzyńcu, Jacek Malczewski, Maria Malczewska, niezła sztuka

Salon Malczewskich w willi na krakowskim Zwierzyńcu – na prawo od okna widoczny Portret narzeczonej | po 1902, źródło: Biblioteka Narodowa, Polona.pl

Malarka przyznawała:

„Na portret ten i na ten pierścionek zaręczynowy patrzyłam od mego dzieciństwa. Dlatego teraz, gdy weszłam do jej mieszkania, które urządziła sobie po śmierci męża w Krakowie, przykro mi bardzo, że nie ma tam obrazów, ani tego portretu, które w tym malutkim mieszkanku nie zmieściły się”2.

Wdzięczna jak lilia

Maria Malczewska, Jacek Malczewski, Niezła sztuka

Jacek Malczewski z żoną Marią z Gralewskich | 1887, Zakład fot. St. Bizański, Kraków, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Panna Maria Gralewska oczarowała Jacka Malczewskiego od pierwszego wejrzenia.

Zaręczyli się 26 listopada 1886 roku, prędko i niespodziewanie, przynajmniej dla rodziny Malczewskiego.

„Panna jest prześliczna blondynka, poczciwa, naturalna, miła i nadzwyczaj dystyngowana […]”3

– zachwalał w liście do matki wybrankę serca, która pochodziła z zamożnej krakowskiej rodziny. Para pobrała się 29 października 1887 roku w kościele Mariackim.

Obraz powstał jeszcze w okresie narzeczeństwa.

„Jacek maluje pyszny portret panny Marii w białej balowej sukni na białym tle, podobna bardzo z rysów i z wyrazu, i z całej figury”4

– relacjonował Karol Potkański, kuzyn i przyjaciel Malczewskiego. W prawym górnym rogu dostrzec można sygnaturę artysty: „J. Malczewski 1887”.

„Marynia miała postać jak łodyga lilii, a kwiatem była jej główka”5 – zwierzał się Malczewski Janoszance.

Ten dziewczęcy wdzięk widać w Portrecie narzeczonej. Roześmiana panna została uchwycona w żywym ruchu, jakby gotowa do wyjścia na bal. Lśniące włosy, jasna cera, zaróżowione usta.

Jacek Malczewski, Portret narzeczonej, Maria Gralewska, Niezła sztuka

Jacek Malczewski, Portret narzeczonej – Maria Gralewska, detal | 1887, Muzeum Narodowe w Krakowie

Dokładny opis jej toalety znajdziemy w Katalogu wystawy stu dzieł Jacka Malczewskiego, wydanym we Lwowie w 1903 roku:

„Ubrana w białą suknię balową z koronkami, bez rękawów, pod szyję, w prawej ręce duży wachlarz z białych strusich piór; u szyi, na pasku i ramionach szeroka złota bordiura «à la grecque», a na spuszczonym lewym ramieniu, fałdującym suknię, dwie złote obrączki. Na czwartym palcu pierścionek zaręczynowy z ametystem”6.

Artur Grottger , Portret narzeczonej z cieniem artysty, Wanda Monné, Niezła sztuka

Artur Grottger, Portret narzeczonej z cieniem artysty | 1866, Muzeum Narodowe w Krakowie

Bordiura à la grecque to oczywiście meander. Złote ozdoby od razu wpadają w oko: spinka wpięta we włosy, bransoletki-obręcze – chyba chętnie noszone przez pannę Gralewską, bo widać je także na fotografii pary z tego samego roku – oraz najważniejszy element, czyli pierścionek zaręczynowy na palcu serdecznym. Dyskretnie, ale wyraźnie wyeksponowany znak miłości i wspólnej przyszłości.

Obraz ten nie przypomina późniejszych portretów pędzla Malczewskiego, z fantastycznymi atrybutami, postaciami mitologicznymi czy rozciągającym się w tle pejzażem. To klasyczny, elegancki, mocno dziewiętnastowieczny w duchu wizerunek ukochanej, niczym tyle lat wcześniejszy Portret narzeczonej z cieniem artysty Artura Grottgera. A równocześnie – malarskie wyzwanie kolorystyczne.

Biała jak lilia

Lilia była czytelnym symbolem niewinności, podobnie jak biel. To wokół tego koloru zbudowany jest cały obraz.

„Kolorystycznie pojęty on był jako symfonia białości: narzeczona w białej sukni z białym wachlarzem na tle białej ściany. Złote włosy i złoty haft na sukni”7

– pisał w 1933 roku Adam Heydel w monografii Jacek Malczewski. Człowiek i artysta.

„Symfonia białości” – jak trafnie to brzmi, i od razu nasuwa skojarzenia z twórczością Jamesa Abbotta McNeilla Whistlera, amerykańskiego malarza osiadłego w Europie. Do jego najbardziej rozpoznawalnych prac należy cykl trzech dzieł pod wspólnym tytułem Symfonia w bieli. Whistler ukazał młode, piękne kobiety w białych sukniach. Rozmarzone, zamyślone, nieco smutne. Bohaterka pierwszego obrazu trzyma w dłoni lilię.

James McNeill Whistler, Symfonia w bieli nr 1, dziewczyna w bieli, Niezła sztuka

James McNeill Whistler, Symfonia w bieli nr 1: dziewczyna w bieli | 1862, National Gallery of Art, Waszyngton

Whistler szukał analogii między kompozycjami kolorystycznymi a muzyką. Celowo ograniczał gamę barwną, by osiągnąć właśnie taki efekt jak „symfonia białości”. Podobne poszukiwania artystyczne zaczęli prowadzić w tym czasie także inni twórcy, jak choćby Olga Boznańska w obrazie Ze spaceru (Dama w białej sukni).

Olga Boznańska, Ze spaceru, sztuka polska, kobiety w sztuce, polska artystka, niezła sztuka

Olga Boznańska, Ze spaceru | 1889, Muzeum Narodowe w Krakowie

Edgar Degas, Tancerka, balet, taniec w sztuce, impresjonizm, baletnica, niezła sztuka

Edgar Degas, Tancerka | ok. 1880, Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork

Malarka odżegnywała się co prawda od bezpośrednich zapożyczeń od Whistlera, ale widać tu pokrewieństwo w budowaniu niemal monochromatycznej kompozycji.

Motyw ten nie był także obcy Malczewskiemu, czego doskonały przykład dał w Portrecie narzeczonej. Biała suknia, biały wachlarz, biała ściana – to malarskie wyzwanie, by inaczej ukazać każdy odcień i wydobyć zróżnicowane faktury. Białe i kremowe tony przełamują jedynie złotawe elementy: włosy, biżuteria i meandrowy haft. Malczewski stworzył w ten sposób obraz wyjątkowo subtelny i harmonijny.

Dorota Kudelska, badaczka twórczości Malczewskiego, wskazuje także pewne podobieństwo Portretu narzeczonej do obrazów Edgara Degasa. Wystarczy popatrzeć na smukłe, wygięte sylwetki tancerek w białych kostiumach, uchwycone w ruchu, obserwowane z boku lub z tyłu.

Dosłownie – lilia

Jest jeszcze jeden liliowy trop. Pisząc o pierwszych latach małżeństwa Malczewskich, Janoszanka wspomina:

„U babci mojej w albumie była fotografia pani Malczewskiej z tej epoki, w kostiumie lilii wodnej. Hrabina Adamowa Potocka «pod Baranami» urządzała «żywe obrazy» i pani Jackowa brała w nich udział przebrana za «Nenufar». Zawsze zachwycałam się tą fotografią, która jest dowodem, jak piękną kobietą, łączącą w sobie wdzięk z posągowością figury, była żona Jacka Malczewskiego”8.

Antonina Rożniatowska, Lotos, rzeźba, kobiety w sztuce, Niezła Sztuka

Antonina Rożniatowska, Lotos | 1894, Muzeum Narodowe w Krakowie

Moje pierwsze skojarzenie: Lotos Antoniny Rożniatowskiej. Młoda rzeźbiarka, absolwentka krakowskich Kursów Baranieckiego, w 1894 roku wystawiła popiersie damy, której tors okrywają liście lotosu, a dekolt ozdabia pojedynczy kwiat. Czar i wdzięk, jak z opisu Janoszanki.

Tak wyobrażam sobie Malczewską w nenufarowym stroju – dopóki nie znajdę jej fotografii. W kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie zachowała się seria zdjęć wykonanych w krakowskiej pracowni fotograficznej Mien & Sebald, datowanych na rok 1891. Na każdym inna dama pozuje w kwiatowym kostiumie: stokrotki, róży, lilii.

Być może nie były to więc „żywe obrazy”, jak zapamiętała Janoszanka – a więc odtworzenie wybranego dzieła sztuki lub alegorii w nieruchomej scenie – lecz „bal żywych kwiatów”. Przyjęcia karnawałowe, na których damy przebierały się za kwiaty, cieszyły się popularnością na przełomie XIX i XX wieku. Na początku 1894 roku prasa żyła doniesieniami o organizacji pierwszego takiego balu w Warszawie, na wzór modnych zabaw paryskich.

Jak przebrała się Malczewska? Całą jej sylwetkę okrywa ciemna peleryna, wokół głowy i szyi owinięty jest pęd lilii wodnej. Jasny zawój na włosach i zarzucona na to ciemna tkanina przypominają habit zakonnicy. W porównaniu do innych kostiumów ten nie wydaje się najbardziej twarzowy.

Tropiąc doniesienia o „balach żywych kwiatów”, natrafiam na książkę Les fleurs animées z ilustracjami Grandville’a, artysty znanego z fantastycznych wyobrażeń. Bingo! Krakowskie uczestniczki balu musiały inspirować się tymi – lub bardzo podobnymi – grafikami. Kostium lilii był o wiele wdzięczniejszy niż strój lilii wodnej. Ciekawe, skąd taki wybór Malczewskiej.

Samolubna jak lilia

Lilii przypisywano niewinność, a lilii wodnej – egoizm. Tak przynajmniej przekonywała popularna książeczka Mowa kwiatów. Zabawa towarzyska dla dorosłych, która doczekała się na przełomie XIX i XX wieku kilku wydań.

Oczywiście nie zakładam, że Malczewska chciała zamanifestować na balu kostiumowym swoje wady. Trzeba to uznać za przypadek. A jednak ten splot symboli wydaje się znaczący, gdy pomyślimy o historii jej małżeństwa.

„Malczewski, jako człowiek o naturze depresyjnej, niepewny siebie w wyborach życiowych i ocenie własnych dokonań artystycznych, nie znajdował w żonie wsparcia i podziwu dla siebie jako męża, a także dla własnej twórczości”9

– charakteryzowała związek malarza Dorota Kudelska.

Jacek Malczewski, Pierwiosnek, Portret własny z żoną, Muzeum Narodowe w Warszawie, Niezła sztuka

Jacek Malczewski, Pierwiosnek – Portret własny z żoną | 1905, Muzeum Narodowe w Warszawie

Malczewska dopiero po ślubie zdała sobie sprawę, że jako żona malarza nie będzie żyła na tej samej stopie co córka zamożnego aptekarza. Niektórzy artyści – z żyłką przedsiębiorcy, talentem do autopromocji, właściwymi kontaktami – umieli przekuć swoją pracę twórczą w sukces finansowy. Malczewski do nich nie należał. Małżeństwo pozostawało zależne od Gralewskich, a projektowane podróże, tak przez Malczewską wyczekiwane, nigdy nie dochodziły do skutku. Definitywnie oddalił ich od siebie wieloletni romans artysty z Marią Balową.

Jacek Malczewski, Maria Balowa, fotografia, niezła sztuka

Jacek Malczewski z Marią Balową przy malowaniu jej portretu | 1904, Zbiory Instytutu Sztuki PAN

Jacek Malczewski, Autoportret ze śmiercią, sztuka polska, malarstwo polskie, niezła sztuka

Jacek Malczewski, Autoportret ze śmiercią | 1902, kolekcja prywatna, depozyt w Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu

Echo tych rozterek i rozłamów dostrzec można w Autoportrecie ze śmiercią namalowanym przez Malczewskiego w 1902 roku. Artyście towarzyszy widmo, które trzyma czaszkę. Na drugim planie można dostrzec fragment obitych zielonym aksamitem mebli oraz Portret narzeczonej widziany w lustrzanym odbiciu. Kudelska zwraca uwagę na rozdźwięk między wystawnym salonem (znakiem mieszczańskiego dobrobytu i towarzyskich aspiracji żony) a postacią Malczewskiego – wyrwanego z pracowni, w pobrudzonym farbami surducie.

Gdy Malczewski zmarł w 1929 roku, Portret narzeczonej trafił do Muzeum Narodowego w Krakowie.

„Obraz ten był jednym z pierwszych, jakie żona sprzedała po śmierci artysty”10

– podkreśla Kudelska.

Jak rozumieć ten gest? Czy była to decyzja wdowy, która chciała zabezpieczyć najcenniejsze dzieła w zbiorach narodowych, dbając o spuściznę artystyczną męża? A może Malczewska bez żalu pozbyła się symbolu dawnej miłości, uczuć bardzo odległych i wyblakłych?

Może gdy spoglądała na Portret narzeczonej po śmierci męża, powracało do niej pytanie, czy panna Maria Gralewska – dobra partia, wdzięczna jak lilia, u progu dorosłego życia – ponownie odpowiedziałaby „tak”.

Jacek Malczewski, Portret żony, sztuka polska, malarstwo polskie, Niezła Sztuka

Jacek Malczewski, Portret żony | ok. 1922–1924, kolekcja prywatna, źródło: Agraart.pl

bibliografia, artykuły o sztuce, niezła sztuka
Bibliografia:

1. A. K., Mowa kwiatów. Zabawa towarzyska dla dorosłych, Lwów 1878.
2. Bołoz Antoniewicz J., Katalog wystawy stu dzieł Jacka Malczewskiego, Lwów 1903.
3. Heydel A., Jacek Malczewski. Człowiek i artysta, Kraków 1933.
4. Janoszanka M., Wielki Tercjarz. Moje wspomnienie o Jacku Malczewskim, Poznań 1936.
5. Jarosz A., Autoportret ze śmiercią. Artystyczne memento Jacka Malczewskiego, „Quart” nr 1, 2006.
6. Kudelska D., Malczewski. Obrazy i słowa, Warszawa 2012.


Mecenasem Muzeum Narodowego w Krakowie oraz tego artykułu jest:pge, polska grupa energetyczna, mecenat kultury, niezła sztuka

PGE – Polska Grupa Energetyczna od wielu lat wspiera i promuje polską kulturę przez sponsoring ważnych wydarzeń kulturalnych oraz instytucji kultury. Grupa PGE angażuje się w dbałość o polską kulturę i polskie dziedzictwo narodowe, ale też w upowszechnienie wizerunku muzeów jako miejsc otwartych i przyjaznych dla publiczności, proponujących wciąż nowe i interesujące projekty. Podkreśla również niezwykle ważną rolę edukacji w procesie poznawania polskiej sztuki.

PGE jest Mecenasem Muzeum Narodowego w Warszawie, Muzeum Narodowego w Krakowie, Muzeum Narodowego w Lublinie, Muzeum Narodowego w Gdańsku oraz Muzeum Narodowego w Kielcach, a także Mecenasem Edukacji Nowego Skarbca Koronnego na Zamku Królewskim na Wawelu.


  1. M. Janoszanka, Wielki Tercjarz. Moje wspomnienie o Jacku Malczewskim, Poznań 1936, s. 215.
  2. Ibidem, s. 200.
  3. List Jacka Malczewskiego do matki, Marii z Szymanowskich Malczewskiej, za: D. Kudelska, Malczewski. Obrazy i słowa, Warszawa 2012, s. 93.
  4. List Karola Potkańskiego do siostry artysty, Bronisławy Malczewskiej, za: D. Kudelska, op. cit., s. 95.
  5. M. Janoszanka, op. cit., s. 266.
  6. J. Bołoz Antoniewicz, Katalog wystawy stu dzieł Jacka Malczewskiego, Lwów 1903, s. 24–25.
  7. A. Heydel, Jacek Malczewski. Człowiek i artysta, Kraków 1933, s. 124.
  8. M. Janoszanka, op. cit., s. 287.
  9. D. Kudelska, op. cit., s. 103–104.
  10. Ibidem, s. 457.

» Karolina Dzimira-Zarzycka

Karolina Dzimira-Zarzycka – historyczka sztuki i polonistka. Autorka biografii Samotnica. Dwa życia Marii Dulębianki (Wydawnictwo Marginesy, 2022), a także ponad dwustu artykułów popularyzujących sztukę i kulturę dziewiętnastego i początku dwudziestego wieku oraz historię kobiet. Wiele z nich przybliża sylwetki mniej znanych postaci, często wybitnych kobiet: artystek, podróżniczek, badaczek, działaczek społecznych. Publikowała m.in. na portalach Culture.pl i Historia:poszukaj oraz w magazynie internetowym Szajn. Prowadzi także blog Prenumeratorka, założony w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Kultura w sieci”.


Portal NiezlaSztuka.net prowadzony jest przez Fundację Promocji Sztuki „Niezła Sztuka”. Wszystkie publikacje finansowane są dzięki darowiznom Czytelników. Dlatego Twoja pomoc jest bardzo ważna. Jeśli chcesz wesprzeć nas w tworzeniu tego miejsca w polskim internecie na temat sztuki, będziemy Ci bardzo wdzięczni.

Wesprzyj »



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *