O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Caravaggio. Opowieść o tym, który wyszedł z cienia



Potrzebujemy Twojej pomocy. Wesprzyj nas »

Michelangelo Merisi przyszedł na świat 29 września 1571 roku w Mediolanie. Fakt ten przez wiele lat budził wątpliwość, powszechnie bowiem uważano, że artysta urodził się w oddalonym o około czterdzieści kilometrów na wschód od stolicy Lombardii miejscu, z którego pochodziła jego matka. Jest to miejscowość, której artysta zawdzięcza swój przydomek, Caravaggio.

Ottavio Leoni, Michelangelo Merisi da Caravaggio, portret artysty, Niezła Sztuka

Ottavio Leoni, Michelangelo Merisi da Caravaggio | ok. 1621, Biblioteca Marucelliana, Florencja

Historia jednego z największych geniuszy w dziejach światowego malarstwa rozpoczęła się od niedopowiedzenia. Pełna tajemnic pozostała też do końca. Przez niespełna cztery dekady Michelangelo Merisi wiódł bardzo barwne życie. Regularnie wpadał w kłopoty, z których ratował się, aby za chwilę zmierzyć się z jeszcze większymi problemami. Zawiłość jego historii czyni ją niezwykle intrygującą.

Początek

Dzieciństwo Michelangelo Merisiego tylko krótko było szczęśliwe i dostatnie. Gdy miał zaledwie pięć lat Mediolan owładnęła epidemia czarnej śmierci. Rodzina Merisich uciekła do Caravaggio, ale również tam dżuma zbierała bezlitosne żniwo. W październiku 1577 roku zmarł Fermo di Bernardino Merisi. Jako zdolny dekorator wnętrz i nadzorca budowlany pracując dla mediolańskiego księcia Francesca I Sforzy di Caravaggio zapewniał swojej rodzinie godny byt. Jednak po jego śmierci owdowiała Lucia Aratori wychowując samotnie pięcioro dzieci, musiała zmagać się z biedą. Dzięki wsparciu rodu Colonnów, (z którego wywodziła się żona Francesca I Sforzy) jej najstarszy syn mógł jednak powrócić do Mediolanu. Wiosną 1584 roku rozpoczął tam naukę w pracowni Simone Peterzano. U mistrza Michelangelo Merisi spędził cztery lata, a kilka kolejnych najpewniej nadal w stolicy Lombardii. Tu po raz pierwszy uczestniczył w zdarzeniu, w którym jeden z uczestników zmarł. Jak wskazują najnowsze źródła, zbrodni dopuścił się sam Merisi. Przyjmuje się, że salwujący się ucieczką artysta wyjechał do Wenecji. Jednak ten fragment biografii Caravaggia (jak i wiele innych) nadal pozostaje spowity mgłą tajemnicy. Przypuszcza się, że najprawdopodobniej w 1592 roku malarz podjął decyzję o wyjeździe do Rzymu. We włoskiej stolicy, z dala od grzechów z przeszłości, jego geniusz miał wreszcie szansę zaistnieć.

Roma Aeterna

Rzym końca XVI wieku był miastem kontrastów. Wśród antycznych ruin wciąż pobrzmiewały echa Roma Aeterna, a w wielu dzielnicach budowano nowe kościoły oraz pałace. Jednocześnie jednak miasto nie pozostawało wolne od przepełnionych dzielnic biedy, w których mieszkali także młodzi artyści.

Caravaggio, Cierniem koronowanie, malarstwo religijne, barok, Niezła Sztuka

Caravaggio, Cierniem koronowanie | ok. 1603, Kunsthistorisches Museum, Wiedeń

Na niedostatek skazany był również Caravaggio, choć dość szybko los okazał się dla niego łaskawy. Dzięki gościnie kardynała Pandolfo Pucciego mógł przetrwać pierwszy okres pobytu w mieście. Z niewiadomych względów dość szybko odszedł od swojego gospodarza, próbując swoich sił w popularnych pracowniach malarskich. Zmagał się wówczas z poważnymi problemami zdrowotnymi. Przypuszcza się, że mógł zachorować na malarię, co spowodowało wielomiesięczny pobyt w szpitalu. Powróciwszy do zdrowia, nawiązał współpracę z Giuseppe Cesarim, który bez skrupułów gotów był wykorzystywać zdolności debiutujących artystów. Wykupywał ich prace za bezcen, a następnie wystawiał na sprzedaż. Talent Caravaggia dostrzegł wówczas kardynał Francisco del Monte. Oczarowany jego obrazami zaproponował mu stanowisko nadwornego malarza. Wkrótce Michelangelo Merisi zamieszkał w Palazzo Madama, zyskując jednego z najważniejszych protektorów.

Powołanie św. Mateusza

Caravaggio zaistniał jako autor obrazów o tematyce świeckiej, prawdziwą popularność miały mu jednak przynieść kompozycje sakralne, w których później zaczął się specjalizować. Najprawdopodobniej latem 1599 roku Caravaggio zawarł kontrakt na wykonanie dwóch obrazów do kościoła San Luigi dei Francesi. Prace miały nawiązywać do historii męczeństwa św. Mateusza.

Caravaggio, Powołanie świętego Mateusza, malarstwo religijne, barok, Niezła Sztuka

Caravaggio, Powołanie świętego Mateusza | 1598-1600, Kościół św. Ludwika Króla Francji, Rzym

Rok później Męczeństwo św. Mateusza oraz Powołanie św. Mateusza ozdobiły wnętrza kaplicy Contarellich. O ile pierwszy z obrazów jest niezwykle teatralny i początkowo może przytłaczać rozbudowaną kompozycją, to drugi zwiastuje niezwykłą klasę dojrzałej twórczości Caravaggia. Oto przy stole zgromadziła się grupa mężczyzn, całkowicie realnych ze względu na współczesne stroje, ale również pospolitość rysów twarzy. To ci, mijani codzienne na ulicy, a wśród nich wybraniec, przyszły święty. Poznajemy go w momencie, w którym proces cudownej przemiany właśnie się rozpoczyna. Jego sprawcą jest Jezus ukryty w cieniu wraz z apostołem Piotrem. To niezwykłe, jak wiele udało się powiedzieć Caravaggio za sprawą gestu ręki Chrystusa: wskazuje na swojego wybrańca, jednocześnie dając znać, by poszedł za nim. Lewi-Mateusz podobnie jak dwaj towarzyszący mu młodzieńcy właśnie dostrzegł Zbawiciela i zastygł w geście niedowierzania, wskazując na siebie dłonią. Caravaggio w niebywały sposób zbudował narrację przedstawionej sceny. Pozostawił widza oczekującego na ożywienie zatrzymanego kadru, gdy w ułamku sekundy pozostali dwaj mężczyźni siedzący przy stole uniosą głowy i dostrzegą niezwykłych gości. Wcześniej nikt nie opowiadał historii za pośrednictwem obrazów w tak niezwykły sposób. Dwa lata później w kaplicy Contarellich zawisł trzeci obraz Caravaggia – Święty Mateusz piszący Ewangelię.

Caravaggio,Rzym, barok, kościół, Niezła Sztuka

Caravaggio, Św. Mateusz i anioł | 1602, Kościół św. Ludwika Króla Francji, Rzym, fot. Bartek Kieżun

Kontrowersje wokół bosej Madonny

Artysta stał się rozpoznawalny, a wraz z uznaniem pojawiały się następne zamówienia. Kolejną ważną realizacją Caravaggia był obraz wykonany na zlecenie rodu Cavalletti do ich kaplicy znajdującej się w bazylice Sant’Agostino na Polu Marsowym. Wybrano piękny motyw Madonny Loretańskiej, znany również jako Madonna Pielgrzymów. Bazylika w miejscowości Loreto skrywa w swoim wnętrzu maleńki kamienny domek Matki Boskiej z Nazaretu, który według legendy został przeniesiony do Italii za sprawą pracowitych aniołów.

Caravaggio, Madonna di Loreto, Madonna Loretańska Madonna Pielgrzymów, Niezła sztuka

Caravaggio, Madonna Loretańska | ok. 1604-1606, Bazylika Sant’Agostino, Rzym

Caravaggio, mistrz światła i cienia, znów przy użyciu prostych środków wyrazu stworzył dzieło niebywałe, jedno z najlepszych w swoim dorobku. Na progu domostwa stanęła Matka Boska ubrana w niewyszukaną, codzienną suknię. Zwraca uwagę naturalność jej pozycji: trzyma na rękach Jezusa, jednak ciężar dorodnego malca powoduje, że opiera Go lekko na udzie przesuniętej do przodu prawej nogi. Jest bosa, podobnie jak dwie postacie, którym wyszła na powitanie.

Caravaggio Madonna di Loreto Madonna Loretańska Madonna Pielgrzymów

Caravaggio Madonna di Loreto (Madonna Loretańska, Madonna pielgrzymów), detal | ok. 1604-1606, Bazylika Sant’Agostino w Rzymie

Przed progiem domu klęczą bowiem starsza kobieta i towarzyszący jej mężczyzna. Pielgrzymi są członkami rodziny Cavalletti. Przed obliczem Matki Boskiej i Jezusa pojawili się jako ubodzy wędrowcy, strudzeni drogą i codziennymi niedostatkami. To właśnie w prostocie gestów kryje się szczerość ich wiary. Caravaggio we właściwy dla siebie sposób zniwelował granicę świętości, malując Matkę Boską i Dzieciątko niczym zwykłą matkę opiekującą się swoją pociechą. Choć biedna – co Caravaggio podkreślił takim niuansem, jak pokruszony tynk na elewacji domu – nie odmówi zaproszenia do środka zmęczonych wędrowców, do domu Boga, przyjść mogą bowiem wszyscy w potrzebie. Tak bezpośrednie ujęcie tematu przyniosło wielkie zainteresowanie pracą Caravaggia, choć nie wszystkim się ono spodobało, włączając w to zakonników z kościoła Sant’Agostino. Pikanterii dyskusjom na temat dzieła dodawał fakt, że do postaci Marii pozowała malarzowi rzymska prostytutka Lena…

Dzieła zbyt śmiałe

Kontrowersje wokół realizacji Caravaggia pojawiały się niejednokrotnie, a jedną z najgłośniejszych wywołał obraz namalowany na zlecenie bractwa papieskich szambelanów, tzw. Palafrenieri. O randze zamówienia świadczył fakt, że było realizowane do kaplicy św. Anny w Bazylice Świętego Piotra, co wymagało papieskiej aprobaty. Obraz mógł przyczynić się do błyskawicznego rozwoju kariery Caravaggia, jednak niepokorny geniusz po raz kolejny, pozostając w zgodzie ze sobą, stworzył dzieło dalekie od konwencjonalnych ujęć. Madonna z Dzieciątkiem i Świętą Anną znana również jako Madonna giermków z pewnością podobała się wielu, była jednak dziełem zbyt śmiałym. Nadanie Matce Boskiej rysów znanej z Madonny Loretańskiej Leny było dużym nietaktem, ale znacznie bardziej dyskusyjny pozostawał sam sposób przedstawienia Jezusa i Matki Boskiej oraz towarzyszącej im św. Anny. By wygasić dyskusje wokół obrazu, wycofano go z Bazyliki Świętego Piotra do pobliskiego kościoła pod wezwaniem Świętej Anny.

Caravaggio, Madonna z Dzieciątkiem i św. Anną, Madonna dei Palafrenieri, sztuka włoska, Niezła sztuka

Caravaggio, Madonna z Dzieciątkiem i św. Anną (Madonna dei Palafrenieri) | ok. 1605-1606, Galleria Borghese, Rzym

Nie była to jedyna praca Caravaggia, która ze względu na spory szybko została usunięta z pierwotnego miejsca przeznaczenia. Podobny los spotkał – namalowany w tym samym okresie – obraz Śmierć Marii zamówiony do kościoła Santa Maria della Scala. Nie brakowało jednak tych, którzy doceniali śmiałość Caravaggia. Jedną z takich osób był kolejny mecenas artysty, kardynał i sekretarz stanu Scipione Borghese, którego wuj zasiadł na stolicy Piotrowej w maju 1605 roku, przybierając imię Pawła V.

Caravaggio, Śmierć Marii, Luwr, Niezła sztuka

Caravaggio, Śmierć Marii | 1606, Luwr, Paryż

Kardynał Borghese był jednym z najważniejszych kolekcjonerów prac Caravaggia (jak zliczają biografowie artysty w swojej kolekcji miał około trzynastu jego dzieł) i otaczał go swoją opieką. Wsparcie wysoko postawionych osób nie zawsze jednak było wystarczająca w obliczu skomplikowanego życia, jakie wiódł malarz.

Szacuje się, że od momentu zamieszkania w Rzymie aż do 1605 roku Caravaggio kilkanaście razy stawał przed obliczem sprawiedliwości, głównie za udziały w bójkach oraz niedozwolone użycie broni m. in. mieczy czy sztyletów. Dziś trudno powiedzieć, czy Caravaggio był raczej niekontrolującym emocje awanturnikiem, czy też ofiarą prowokacji i uczestnikiem niefortunnych zdarzeń. Niezaprzeczalnie jednak wydarzenia, w których brał udział, diametralnie odmieniały jego dalsze życie. Już w 1605 roku Michelangelo Merisi bojąc się konsekwencji swoich czynów, uciekł po raz pierwszy z Rzymu do Genui. Wówczas pobił i zranił notariusza Mariano Pasqualone. Caravaggio udało się uniknąć konsekwencji zdarzenia i po krótkim czasie wrócił do Wiecznego Miasta. Jak się jednak wkrótce okazało, konflikt z Pasqualone był zaledwie uwerturą do wielkiego dramatu, który miał nastąpić kilka miesięcy później.

Caravaggio, Dawid z głową Goliata, barok, malarstwo europejskie, Prado, Niezła Sztuka

Caravaggio, Dawid z głową Goliata | ok. 1598-1599, Prado, Madryt

Morderstwo i odkupienie win

Choć wiele dat i faktów z życia Caravaggia wciąż pozostaje niepotwierdzona, to termin strasznego wydarzenia, które całkowicie odmieniło jego dalsze życie jest dokładnie znany. 28 maja 1606 roku Michelangelo da Caravaggio rozgrywał partię pallacorda z Ranuccio Tomassonim. Mecz popularnej wówczas gry przypominającej tenisa przeistoczył się w awanturę pomiędzy graczami, a krewki Caravaggio sięgnął po nóż. Planował brutalnie okaleczyć swojego konkurenta, jednak ten na skutek zadanych ran zmarł. Nie sposób było ocenić czyn malarza inaczej niż morderstwo, za dokonanie którego groziła mu kara śmierci. Artysta musiał ratować się ucieczką. Pomogła mu w niej prominentna rodzina Colonna, dzięki której Caravaggio wiele lat wcześniej rozpoczął swoją edukację artystyczną.

Michelangelo Merisi ukrył się w miasteczku Palestrino, skąd wyruszył na południe, do Neapolu. Tu odnalazł bezpieczne schronienie na blisko osiem miesięcy, podczas których powrócił do malowania, realizując dwa zlecenia. Stworzył doskonałe Siedem uczynków Miłosierdzia dla kościoła Pio Monte della Misericordia oraz zamówiony do kościoła San Domenico Maggiore obraz Biczowanie Chrystusa. Można przyjąć, że wspomniane realizacje w symboliczny sposób przyczyniły się do pewnego odkupienia grzechu Caravaggia, bo w połowie 1607 roku otrzymał szansę rozpoczęcia nowego życia. Prowadził go do niego – i to dosłownie – książę Fabrizio Sforza Colonna, dowodzący okrętem płynącym na Maltę.

Caravaggio, Siedem uczynków miłosierdzia, malarstwo religijne, Niezła Sztuka

Caravaggio, Siedem uczynków miłosierdzia | 1607, Pio Monte della Misericordia, Neapol

Apelles Maltański

Przypuszcza się, że na Maltę artysta przypłynął na zaproszenie wielkiego mistrza Zakonu Kawalerów Maltańskich, Alofa de Wignacourt. Zakon, będąc organizacją elitarną, niezwykle rozważnie dobierał osoby mające przywilej współpracy z nim. Liczył się nie tylko odpowiedni status społeczny, lecz także nieposzlakowana opinia. I choć Caravaggio nie mógł się legitymować ani jednym, ani drugim, to bractwu mógł zaoferować znacznie więcej – swój artystyczny geniusz. Szybko dał dowód swoich zdolności, malując pierwszy obraz podczas trwającego rok i trzy miesiące pobytu na wyspie. Portret Alofa de Wignacourt z paziem spełnił oczekiwania zamawiającego i zachwycił zakonników.

Caravaggio, Portret Alofa de Wignacourta z paziem, sztuka włoska, malarstwo włoskie, Niezła sztuka

Caravaggio, Portret Alofa de Wignacourta z paziem | 1607–1608, Luwr

Uzyskawszy zgodę od Ojca Świętego Pawła V, Zakon przyjął w swoje szeregi 14 lipca 1608 roku Michelangelo Merisiego, przyznając mu tytuł Kawalera Łaski – Apellesa Maltańskiego. Caravaggio doświadczył wielkiego zaszczytu i społecznej nobilitacji. Mistrzowsko wywiązywał się z powierzonej mu roli malarza Zakonu. Wśród kilku prac powstałych w tym okresie stworzył dwa obrazy do katedry św. Jana: Ścięcie Jana Chrzciciela oraz Świętego Hieronima.

Caravaggio, Ścięcie św. Jana Chrzciciela, Konkatedra św. Jana, Valletta, Malta, Niezła sztuka

Caravaggio, Ścięcie św. Jana Chrzciciela | 1608, Konkatedra św. Jana, Valletta, Malta

Caravaggio, Ścięcie św. Jana Chrzciciela | 1608, olej na płótnie, 361 × 520 cm, Konkatedra św. Jana w Valletcie, Malta, Niezła Sztuka

Caravaggio, Ścięcie św. Jana Chrzciciela | 1608, Konkatedra św. Jana, Valletta, Malta

Caravaggio, Święty Hieronim, katedra św. Jana, Valletta, Malta, Niezła sztuka

Caravaggio, Święty Hieronim piszący | ok. 1607–1608, Konkatedra św. Jana, Valletta, Malta

Oba absolutnie zachwycają siłą swojego wyrazu. Święty Hieronim ujmuje szczerością swojej ascezy, jest uduchowiony, ale nie odrealniony. Poświęca się pracy, która jest jego misją. Wykonuje ją więc z całkowitą sumiennością, nie zważając na niedostatki, wręcz przeciwnie, surowość wnętrza jego celi zbliża go do boskości.
Ścięcie Jana Chrzciciela zadziwia ujęciem tematu.

Oto dzięki Caravaggiowi wydarzenia znane z Ewangelii Świętego Mateusza zaistniały na współczesnej mu ulicy, pod więziennymi murami. Jan Chrzciciel powalony na ziemię skonał na oczach zebranych, a za chwilę jego ciało pozbawione zostanie głowy. Z rany na szyi sączy się krew i dopiero czujny obserwator zauważy, że poniżej plamy krwi Caravaggio umieścił napis: „f. Michela”. To niezwykła sygnatura artysty, tym szczególna, że jest jedynym podpisem malarza na znanych nam współcześnie jego dziełach. Badacze twórczości mistrza rozwijają literę „f” jako skrót od frater – brat lub facit – wykonał.

Bez względu na to które z wyjaśnień jest właściwe, to już sam fakt podpisania obrazu w tak wyjątkowy sposób pozwala nam na uznanie go za szczególnie ważne dla artysty. Być może właśnie w ten symboliczny sposób malarz chciał rozpocząć nowy etap w swoim życiu wolnym od grzechu. Niestety nie trwał on długo. W sierpniu 1608 roku, sprowokowany awanturą podczas gry w karty, Caravaggio po raz kolejny sięgnął po sztylet. Rany zadane jednemu z kawalerów maltańskich – Giovanniemu Rodomonte Roero spowodowały, że został wydalony ze zgromadzenia i osadzony w Forte Sant’Angelo.

W jaki sposób Michelangelo da Caravaggio zbiegł w więziennej celi, pozostaje jedną z wielu tajemnic w jego biografii. Niewątpliwie ktoś pomógł genialnemu grzesznikowi, zapewniając mu bezpieczną podróż na Sycylię.

Wielki (?) finał

Pobyt Caravaggia na Sycylii był krótki, ale zaowocował powstaniem kolejnych doskonałych obrazów. Nad pierwszym z nich artysta pracował w Syrakuzach, mieście, któremu patronuje pochodząca z niego święta Łucja. Nie dziwi więc fakt, że to właśnie ta święta stała się bohaterką dzieła Caravaggia przeznaczonego do kościoła Santa Lucia alla Badia. Pogrzeb Świętej Łucji niesie w sobie niezwykle siły ładunek emocjonalny, z resztą jak wszystkie prace Michelangelo Merisi powstałe na Sycylii. Umęczone ciało zmarłej Łucji leży na ziemi, tuż obok miejsca, w którym wykopywany jest dla niej grób. Smutek garstki zgromadzonych żałobników pełen jest godności i szacunku do zmarłej. Żegnają ją w ciszy, jakby nie dowierzając temu, co się stało. Nastrój kompozycji buduje także jej przytłumiona kolorystyka. Obraz tchnie smutkiem i ujawnia Caravaggia nie tylko jako doskonałego malarza, ale również człowieka niebywale wrażliwego, zdolnego do uchwycenia trudnych emocji.

Caravaggio wiedział, że za występek którego dopuścił się na Malcie czeka go kara, musiał więc zadbać o zapewnienie sobie bezpieczeństwa. Najprostszym sposobem było udanie się w dalszą drogę. Do Mesyny usytuowanej na północno-wschodnim krańcu wyspy artysta dotarł w połowie 1609 roku. Tu namalował dwa obrazy – Wskrzeszenie Łazarza do Kościoła Ojców Szpitalników oraz zamówiony przez władze miejskie Pokłon pasterzy. Oba dzieła są niezwykłe. Wskrzeszenie Łazarza porusza swoim naturalizmem. Pokłon pasterzy zachwyca niebywałą czułością, o którą trudno posądzić Caravaggia.

Ukończywszy prace, malarz zdecydował się wyruszyć dalej. Nie wiadomo, jak przebiegała jego podróż. Według niektórych artysta dotarł do Palermo, o czym świadczyć miałby obraz Boże Narodzenie, zamówiony do Oratorium Świętego Wawrzyńca. Wśród badaczy Caravaggia nie brak jednak opinii, że obraz powstał wcześniej, a jego realizacja wcale nie musiała oznaczać pobytu mistrza w mieście. Pewnym jest natomiast, że jesienią 1609 roku Caravaggio powrócił do Neapolu. 20 października został zaatakowany pod jedną z karczm przez szukającego zemsty rycerza zakonu Maltańskiego. Okrutnie oszpecony przez wiele miesięcy przechodził rekonwalescencję pod czułą opieką Constanzy Sforza Colonny, która ugościła malarza w swoim neapolitańskim pałacu. Caravaggio odzyskując siły, powrócił do malarstwa tworząc ostatni znanych nam współcześnie obrazów jego autorstwa – Męczeństwo Świętej Urszuli.

Caravaggio, Męczeństwo Świętej Urszuli, Caravaggio ostatni obraz, sztuka włoska, malarstwo włoskie, barok, Niezła sztuka

Caravaggio, Męczeństwo Świętej Urszuli | 1610, The Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork

Nadszedł rok 1610, a wraz z nim pragnienie Caravaggia, by powrócić do Rzymu. Jego los mogło odmienić jedynie papieskie ułaskawienie, na co mocno liczył. Artysta zdecydował się wyruszyć w podróż do Wiecznego Miasta. Wiadome jest, że 10 lipca dopłynął do portu w Palo, gdzie na dwa dni został zamknięty w areszcie. Być może przez pomyłkę, jak twierdzą niektórzy, a być może dlatego, że wciąż jego nazwisko widniało wśród osób poszukiwanych. Co wydarzyło się po wyjściu Caravaggia na wolność, chyba na zawsze pozostanie tajemnicą. Jeden z najbarwniejszych scenariuszy zakłada, że artysta zbiegł, fingując swoją śmierć i na zawsze ukrył się przed światem. Nie brak również dramatycznych wizji jego samotnej śmierci na plaży w Porto Ercole, gdzie odszedł wycieńczony bez środków na dalszą podróż. Najczęściej jednak przyjmuje się, że Caravaggio skonał 18 lipca w szpitalu Matki Bożej Wspomożenia Wiernych. Czy tak było naprawdę? Jego grobu przecież nigdy nie odnaleziono. Caravaggio znów ukrył się w cieniu…

Caravaggio, Chory Bachus, autoportret, Niezła sztuka

Caravaggio, Chory Bachus | 1593-94, Galeria Borghese, Rzym

Epilog

Caravaggio budził kontrowersje i wywoływał skandale, jednak po jego odejściu niezwykle szybko o nim zapomniano. W świecie sztuki pojawili się kolejni wielcy i choć – w różnym stopniu, często nieświadomie byli kontynuatorami myśli Caravaggia – to nie utożsamiano ich z Michelangelo Merisim.

Michelangelo da Caravaggio powrócił dopiero na początku XX wieku. Jego nowym sprzymierzeńcem został Roberto Longhi. Dzięki staraniom włoskiego krytyka rozproszone dzieła Caravaggia po raz kolejny znalazły się w centrum uwagi publiczności. Niestety niektóre z nich wciąż są poszukiwane, a wiele nadal czeka na swoje odkrycie, wraz z brakującymi archiwaliami dotyczącymi artysty.

Michelangelo Merisi był zagadką dla mu współczesnych, jego osoba stanowi tajemnicę także dla nas. Fenomenalny malarz i brutalny szaleniec, balansujący na granicy sacrum i profanum – tego, co tak naprawdę pozostaje nierozerwalne. Być może właśnie tu kryje się fenomen popularności Caravaggia i niesłabnąca aktualność jego dzieł.

bibliografia, artykuły o sztuce, niezła sztuka

Bibliografia:
1. Lambert G., Caravaggio, Warszawa 2005.
2. Kawecki W., Tajemnice Caravaggia, Kielce 2019.
3. Herling-Grudziński, G., Caravaggio. Światło i cień, Kraków-Warszawa 2019.
4. Seward D., Caravaggio. Awanturnik i geniusz, Wrocław 2003.

Maria Milanowska

» Maria Milanowska

Absolwentka historii sztuki, zawodowo muzealnik. Uwielbia sztukę epoki średniowiecza oraz sztukę polską drugiej połowy XIX wieku. Zakochana we Włoszech pod każdą postacią.


Portal NiezlaSztuka.net prowadzony jest przez Fundację Promocji Sztuki „Niezła Sztuka”. Wszystkie publikacje finansowane są dzięki darowiznom Czytelników. Dlatego Twoja pomoc jest bardzo ważna. Jeśli chcesz wesprzeć nas w tworzeniu tego miejsca w polskim internecie na temat sztuki, będziemy Ci bardzo wdzięczni. Nawet 1 zł ma dla nas ogromne znaczenie.

Wesprzyj »



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *




Niezła Sztuka?
Czytam. Lubię. Wspieram.
Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj nas »