Piękno ukryte. Izabela Czartoryska, czyli historia brzydkiego kaczątka

Mecenasem artykułu jest:
eris-small


Twarz księżnej Izabeli z Flemingów Czartoryskiej została uwieczniona na wielu portretach, co nie jest niczym dziwnym w przypadku arystokratki. Spośród wszystkich jej wizerunków uwagę przyciąga szczególnie jeden, przechowywany w Muzeum Narodowym w Krakowie.

Alexander Roslin Portret Izabeli z Flemingów Czartoryskiej, detal | 1794, olej na płótnie, 63,5 × 52 cm, Muzeum Narodowe w Krakowie, nr inw. MNK XII-a-616

Alexander Roslin, Portret Izabeli z Flemingów Czartoryskiej, detal | 1794, Muzeum Narodowe w Krakowie

Księżna ukazana została na nim w półpostaci, ubrana w zielonkawą suknię i szal w podobnej tonacji. Szczegóły stroju, takie jak koronki czy gra faktur, ukazane zostały z wirtuozerską wręcz precyzją. Największy podziw budzi jednak twarz zwrócona wprost do widza. Patrząc na nią można stwierdzić, że modelka nie była klasyczną pięknością, a malarz nie próbował zmienić nieregularnych rysów jej twarzy. Udało mu się jednak nadać twarzy księżnej urok, kryjący się w lekkim uśmiechu, zarumienionych policzkach, a przede wszystkim w spojrzeniu pełnym ciekawości, pewności siebie, a może nawet przekory. Dzięki nim portret pełen jest życia, a widz może być pewny, że patrzy w oczy kobiety nieprzeciętnej. Czytaj dalej