

Wystawa Nineczka i Witkacy – „Zginiemy marnie oboje bez siebie.” Jadwiga z Unrugów i Stanisław Ignacy Witkiewiczowie, pokazywana od 14 maja do 7 października 2016 roku w zakopiańskiej Galerii Sztuki im. W. i J. Kulczyckich – filii Muzeum Tatrzańskiego, była całkiem dobrym pretekstem, żeby wybrać się do Zakopanego. Jako że jestem z zawodu filologiem, Witkacy był mi dość dobrze znany, ale chciałam poznać jego inne oblicze, oblicze artysty-fotografa.
Jadwiga Maria z Unrugów, zwana Niną, zachwyciła Witkacego urodą. Lubił takie kobiety – silne, zimne, demoniczne, z burzą włosów i zmysłowymi ustami. Jej portrety takie właśnie są – rzadko się na nich uśmiecha, jest dumna i wyniosła. To, że nie była majętna, stanowiło dla niego sprawę drugorzędną, bardziej interesowało go, że pochodziła z arystokratycznego rodu niemieckiego von Unruh. Dodatkowo była spokrewniona z Kossakami jako córka chrzestna Wojciecha Kossaka i wnuczka Juliusza Kossaka, kuzynka między innymi Magdaleny Samozwaniec, Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Zofii Kossak-Szczuckiej.



Jadwiga Unrug (Nina), fot. z kolekcji Stefana Okołowicza
- A. Żakiewicz, Witkacy (1885–1939), Warszawa 2006, str. 83. ↩
























































