O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Tomasz Broda i jego rzeczywistość – codzienność niecodzienna



Potrzebujemy Twojej pomocy. Wesprzyj nas na PATRONITE »

W sztuce od wiek wieków, możemy obserwować różne tendencje i tworzące się znaki czasu. W czasach kultury pop i kreowania mniej lub bardziej interesujących trendów zdarza się spotkać także w sztuce współczesnej naprawdę zaskakujące autentyki.

Tomasz Broda

Tomasz Broda, fot. szewskapasja.com.pl

Jednym z nich jest niewątpliwie działalność wrocławskiego artysty Tomasza Brody. Znany zwłaszcza w środowisku okołowrocławskim, ale także szerszej, nie tylko dolnośląskiej publiczności ilustrator, plakacista, karykaturzysta, wizualny satyryk i graficzno-malarski rzeźbiarz.

Człowiek o wielu twarzach. Swoich i nie tylko. Wspomnianej wcześniej szerszej publiczności znany jest bowiem z wystąpień telewizyjnych, między innymi w programie Zrób sobie gębę, gdzie przy pomocy własnego ciała tworzy wizerunki znanych postaci ze świata popkultury, upodabniając się do nich dzięki naciągnięciu sobie na głowę pary pończoch lub doczepieniu bicepsom balonów. Nie zawaha się też zaczesać kilku kuchennych druciaków na głowie, jeśli trzeba będzie być bardziej… autentycznym jako Grzegorz Markowski. Whoopie Golberd, Krzysztof Krawczyk, Mike Tyson? Parę przedmiotów codziennego użytku na zbyciu i gotowe. Maski i lalki tworzone w ten sam sposób prezentował wielokrotnie także w programach telewizyjnych Magazynio w TVP, Brisant w TV ARD, Wieczór z Jagielskim w TVP, Sesamstrasse w TV ARD pokazując jednocześnie sam proces powstawania.

Tomasz Broda Van Gogh

Tomasz Broda Van Gogh

Nie da się stworzyć gęby bez brody. Welazkeza bez rury do odkurzacza – też nie. Udowodnił nam to podczas swojej niedawnej wystawy Od Rubęsa do Pikasa w Muzeum Współczesnym we Wrocławiu, gdzie na piątym piętrze, skupił największe nazwiska z dziejów sztuki. Rubęs, Pikaso, Łorhol czy Gejnsboroł to tylko niektóre z pokazywanych. Ciężko jednak pozbyć się ewidentnych błędów w pisowni, skoro zmywaka pan Broda użył do oddania istoty słoneczników Van Gogha (Wangoga), a z butelki od płynu do mycia naczyń stworzył twarz słynnej feministki z obrazu Otto Dixa. Nie, to nie pomyłka, ale tę ekspozycję można potraktować jako podsumowanie wieloletniej przygody z tego rodzaju działaniami – trwa ona już bowiem dwie dekady.

Tomasz Broda Picasso

Tomasz Broda Picasso

Tomasz Broda Picasso

Tomasz Broda Picasso

Oczy z agrafek, wąsy i brwi z kabla od telefonu, policzki z piłeczek, skóra z rajstopy… Zrób to sam! Patrząc na dzieła tej sztuki w pierwszej chwili daje się wiarę autorowi. Jednak po kilku dłuższych momentach spędzonych w towarzystwie wizji Tomasza Brody szybko pierwsze wrażenie ulatuje i ustępuje miejsca wielu zaskoczeniom. Nie wydaje się już wcale, że tak prosto zmontować parę jakichkolwiek przedmiotów, wręcz przeciwnie. Każda rzecz musi być naprawdę dobrana i mimo całej swojej banalności, w dobrym i przemyślanym połączeniu z innymi banałami, nagle odkrywamy że nic innego niż to, co akurat pan Broda użył – użyte w tym miejscu nie mogłoby być.

Tomasz Broda Frida Kahlo

Tomasz Broda Frida Kahlo

Liści palm z autoportretu Fridy nie przedstawia nic więcej niż gumowe zielone klapki w różnych rozmiarach, a i słynny wąsik został potraktowany nie inaczej jak pomalowanymi na czarno szpilkami, wbitymi w styropianowe zabarwione na czerwono, pełne usta. Sam twierdzi, że niekiedy musi długo szukać tej jedynej słusznej rzeczy i dopiero znane z dzieciństwa ciarki na plecach i dreszcz radości komunikują, że to właśnie z tej pokrywki do słoika ugniecie idealne spojrzenie swego bohatera.

Tomasz Broda Frans Hals

Tomasz Broda Frans Hals

Broda wcale nie stara się naśladować swoich punktów odniesienia. On chwyta ducha, klimat, osobowość obrazu. Przetwarza we własny sposób dzieła dawnych mistrzów, tak, że od razu jesteśmy w stanie zorientować się że te gąbki, nadmuchane rękawiczki i guziki przedstawiają kobietę z obrazu Gainsborough.

Tomasz Broda Gainsborough

Tomasz Broda Gainsborough „Dama w błękicie”

Tę oryginalność i satysfakcję z procesu tworzenia łatwo zauważyć także na innych płaszczyznach jego działań. Studiując przez rok na wrocławskiej Akademii, gdzie Tomasz Broda prowadzi pracownię ilustracji, wpadła mi do rąk publikacja Skłonności do ostrości – coroczny pokaz, na którym prezentują się kolejne polskie uczelnie artystyczne. Okładka od razu przyciągnęła uwagę – zilustrowane postaci moich znajomych w bardzo charakterystyczny, karykaturalny sposób, zadziwiająca lekkość przekazu tylko najistotniejszych cech, które i tak mocno przetworzone od razu nasuwały skojarzenie z daną osobą. Niby typowe zdolności dobrego karykaturzysty, ale za to wyrażone w jakże nietypowej kresce. Pamiętam jak ktoś z rozbawieniem okraszonym konsternacją odkrył, że może rzeczywiście jednak ma taki długi nos. Jest to trochę jak złudzenie optyczne – niekiedy ma się wrażenie, że rysunki Tomasza Brody są bardziej rzeczywiste od rzeczywistości. A przynajmniej wyostrzają widzenie. Może więc czasem zrobić się trochę niebezpiecznie – nigdy nie wiadomo kogo weźmie na swój rysunkowy celownik…

Tomasz Broda

Tomasz Broda, cykl prac „Historia literatury dla użytkowników Facebooka”

Tworzy ilustracje, malarstwo, scenografię, animuje. Jednak wszystko co robi nie wpisuje się w żaden obowiązujący obecnie trend. Nazwać go artystą współczesnym? Projektantem graficznym? Niby można, jednak od razu odczuwam pewien dysonans, a każda z tych szufladek kłóci się ze skojarzeniem z nią osoby pana Tomasza. Wystawia w jednej z czołowych instytucji sztuki współczesnej, projektuje plakaty, ale to wciąż nie wystarcza żeby go skategoryzować. Z resztą nie lansując się chociażby na Facebooku trudno mówić o jakiejś współczesności. Ale to właśnie może tak wyróżnić tę postać na tle innych. Jak sam zresztą mówi – z braku zróbmy atut. Jeżeli nas nie stać na zwiezienie do Polski największych nazwisk ze świata sztuki, to nie popadajmy w kompleksy, zróbmy je sobie sami. Zaradność i kreatywność przecież piękną cechą Polaków. Zresztą wspomniana wcześniej wystawa miała być punktem wyjścia do dyskusji na ten temat, a takie działania zdają się nam nieustannie o tym przypominać i pomagają wierzyć we własny potencjał. Siła tkwi znowu w autentyczności, która zawsze jest kreatywna i intrygująca. Broda tworzy z konsekwencją od lat, a przeglądając liczne realizacje chociażby na stronie internetowej artysty, w ogóle nie da się znudzić. A przynajmniej mi się to nie przytrafiło. Wielokrotnie przeglądałam z zaciekawieniem nawet te same prace, za każdym razem odkrywając w nich coś innego. Jak tu się więc nie zgodzić z panem Tomaszem, że to co wartościowe mamy u siebie – to co już jest oraz to, co za chwilę stworzymy i czym będziemy mogli się chwalić.

Marczak Anna

» Marczak Anna

Pochodząca z nad morza studentka ASP w Warszawie. W kręgu jej zainteresowań leży głównie malarstwo i wszelkiego rodzaju działania w przestrzeni publicznej. Lubi dużo rozmawiać o sztuce ze znajomymi artystami, nieartystami oraz spotkanymi ludźmi na ulicy. 

Portal NiezlaSztuka.net prowadzony jest przez Fundację Promocji Sztuki „Niezła Sztuka”. Wszystkie publikacje finansowane są dzięki darowiznom Czytelników. Jeśli chcesz wesprzeć nas w tworzeniu tego miejsca w polskim internecie na temat sztuki, będziemy Ci bardzo wdzięczni. Nawet 1 zł ma dla nas ogromne znaczenie.

Wesprzyj »


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



ns-wspieram-post

Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj nas »