O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Lawrence Alma-Tadema „Portret Ignacego Jana Paderewskiego”



Potrzebujemy Twojej pomocy. Wesprzyj nas »

Lawrence Alma-Tadema, Portret Ignacego Jana Paderewskiego, 1890,
olej, płótno, 59 × 45,5 cm,
Muzeum Narodowe w Warszawie

Lawrence Alma-Tadema, Portret Ignacego Jana Paderewskiego, muzyk, sztuka polska, malarstwo angielskie, Niezła Sztuka

Lawrence Alma-Tadema, Portret Ignacego Jana Paderewskiego | 1890, Muzeum Narodowe w Warszawie

„Czy widzisz w blasku promieni,
w grze świateł i lekkich cieni
wiecznej piękności cud?”1.

– wzdychał Adam Asnyk. I choć pisząc te słowa, zapewne nie miał na myśli Ignacego Jana Paderewskiego, to w tajemniczy sposób fraza poety koresponduje z portretem kompozytora wykonanym przez Lawrence’a Almę-Tademę. Łączą się tym ściślej, że – jak dowodził ponad wiek temu „Tygodnik Ilustrowany” – Paderewski jest „niejako tem w naszej muzyce, czem Asnyk w naszej poezji”2. Dziś przyznać musimy, że z pianistą historia obeszła się łaskawiej.

Ignacy Jan Paderewski, dzieciństwo, fotografia, Niezła Sztuka

Młody Ignacy Jan Paderewski | ok. 1870, Muzeum Narodowe w Warszawie

Ignacy Jan Paderewski był człowiekiem tysiąca i jednego talentu. Już jako mały chłopiec z podolskiej Kuryłówki zachwycał okoliczną szlachtę pianistycznymi sztuczkami, z czasem dzięki tytanicznej pracy i uporowi zdołał siłą swoich charyzmatycznych interpretacji urzec publiczność europejską, choć największe uznanie zyskał za oceanem, gdzie sławie jego gry dorównywała jedynie sława jego ikonicznej fryzury. Był wszędzie – w Carnegie Hall, w codziennych gazetach, na reklamach szamponów, a nawet w hollywoodzkim filmie. Komponował i koncertował, uczył gry na fortepianie i przemawiał do tłumów, działał charytatywnie, konferował w Wersalu, a nawet przewodził polskiemu rządowi. Z równym wdziękiem dyskutował z królową Wiktorią i uśmiechał się do fotografii z rdzennymi mieszkańcami Nowej Zelandii.

Ignacy Jan Paderewski, Nowa Zelandia, fotografia, Niezła Sztuka

Ignacy Jan Paderewski z żoną Heleną i grupą osób towarzyszących w strojach Maorysów w Rotorua podczas tournée pianisty w Nowej Zelandii | 1904, Muzeum Narodowe w Warszawie

Alfred Paderewski, Ignacy Jan Paderewski, Niezła Sztuka

Portret Alfreda Paderewskiego, syna Ignacego Jana Paderewskiego i Antoniny z Korsaków | ok. 1900, Muzeum Narodowe w Warszawie

W życiu prywatnym początkowo miał zdecydowanie mniej szczęścia. Najpierw zauroczył się w zdolnej uczennicy stołecznego Instytutu Muzycznego. 7 stycznia 1880 roku dwudziestoletni Ignacy i Antonina Korsakówna powiedzieli sobie sakramentalne tak, a już w październiku para doczekała się potomka. Niestety krótko po porodzie Antonina umarła, a Ignacy został sam z synem zmagającym się z chorobą Heinego-Medina.

Antoni – jedyny syn pianisty – umarł, mając niecałe dwadzieścia jeden lat. Zanim jednak kompozytor pożegnał jedynego potomka, w 1899 roku ożenił się ponownie. Drugą wybranką serca była Helena Górska z domu Rosen.

Ignacy Jan Paderewski, Helena Paderewski, fotografia, Niezła Sztuka

Theodore C. Marceau, Portret Ignacego Jana i Heleny Paderewskich | 1899, Muzeum Narodowe w Warszawie

Warszawskie salony prędko zapomniały o towarzyskim skandalu (wszak Ignacy odbił małżonkę znajomemu skrzypkowi), a para spędziła ze sobą trzydzieści pięć lat, dzieląc blaski i cienie rosnącej sławy Paderewskiego. Żona towarzyszyła mu w licznych trasach koncertowych, a kiedy światowe życie męczyło małżonków, wracali do swojej szwajcarskiej rezydencji w Riond-Bosson.

Tam Ignacy grywał wyłącznie dla znajomych, kolekcjonował sztukę, czytał i odpoczywał. W wolnych chwilach pomagał ukochanej małżonce hodować kury. Robił wiele, by wpisać się na listę nieśmiertelnych. Pomógł mu w tym również szereg wybitnych znajomych, w tym także Lawrence Alma-Tadema.

Wizerunek Ignacego Jana Paderewskiego wykonany przez holenderskiego malarza w 1890 stał się wizualną odpowiedzią na entuzjazm, który wzbudzał pianista okrzyknięty przez zamorską prasę mianem „archanioła fortepianu”. Stojąc na czele anielskich zastępów, przeszedł od wizerunku skromnego pianisty – jakim widzimy go na obrazie wykonanym raptem rok wcześniej przez Louisa Frédérica Schützenbergera – w istotę o nadziemskim blasku. Kim był człowiek, który dokonał tej cudownej ikonograficznej przemiany?

Louis Frédéric Schützenberger, Portret Ignacego Paderewskiego, kompozytor, Niezła Sztuka

Louis Frédéric Schützenberger, Portret Ignacego Paderewskiego | 1889, Muzeum Narodowe w Warszawie

Mając zaledwie czternaście lat, Lawrence namalował portret siostry, który uznał za swoje opus I, od tego czasu – zwyczajem kompozytorów – skrupulatnie numerował kolejne dzieła. Wizerunek Paderewskiego ma wykaligrafowany przez autora numer opusowy CCCXI (311), a zatem w roku 1890, kiedy pianista pozował do portretu, Alma-Tadema miał już pięćdziesiąt cztery lata i ponad trzysta dzieł w swoim dossier. Miał za sobą także podróże do Włoch, złoty medal na paryskim Salonie i przyznanie członkostwa w londyńskiej Royal Academy3. Piętnaście lat później otrzymał angielski tytuł szlachecki, ale malując trzydziestoletniego Paderewskiego, pracującego wówczas nad swoim op. 18, czyli Sześcioma pieśniami do słów Adama Mickiewicza, oczywiście jeszcze o tym nie wiedział.

Ignacy Jan Paderewski, Royal Albert Hall, koncert, Londyn, Niezła Sztuka

Koncert Ignacego Jana Paderewskiego w Royal Albert Hall w Londynie | 1933, Muzeum Narodowe w Warszawie

Malarska konwencja Almy-Tademy jest cokolwiek podstępna. Patrząc na cukierniczą słodycz malowanych przez niego Róż Heliogabala (1888) czy porcelanowe karnacje modelek wśród białych marmurów w Najmilszej rozrywce (1909), nie sposób nie spostrzec, że Alma-Tadema estetyzacją bynajmniej nie gardził.

Lawrence Alma-Tadema, Róże Heliogabla, prerafaelici, Niezła Sztuka

Lawrence Alma-Tadema, Róże Heliogabala | 1888, kolekcja prywatna (Pérez Simón Collection)

Malując Tepidarium (1881), nie omieszkał umieścić w dłoni modelki pióro, a całość „umaił” doniczkową azalią. Jest jednak akademikiem co się zowie, więc mimo że hojną ręką rozdaje modelom dekoracyjne rekwizyty, śmiało szafuje kwieciem i posągowymi ciałami, to nie można odmówić mu solidnego warsztatu. Wyróżnia go pewność rysunku, zręczność w komponowaniu scen, kolorystyczna sublimacja czy wreszcie biegłość we władaniu techniką olejną. Językiem bliskim realizmu opowiada zatem historie bajkowe, tworząc akademicką manierę „nierealnego realizmu”. Uwieczniając Paderewskiego, usunął ze swojego imaginarium gnane antycznym wiatrem płatki róż i roznegliżowane nimfy, ale z archanioła nie zrezygnował. Na chwilę zawiesił swoje – cytując Marię Poprzęcką – „erotyczno-sielankowe scenerie”4, by ustawić modela ujętego w płytkim popiersiu na tle wzorzystej tkaniny.

Ignacy Jan Paderewski, fotografia, kompozytor, Niezła Sztuka

Ignacy Jan Paderewski, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Alma-Tadema znakomicie zestroił ciepłe światło z rudawym odcieniem włosów kompozytora. Pokazał całe spektrum wirtuozerskich sztuczek: słynną fryzurę Paddy’ego (taki pieszczotliwy przydomek nadały mu amerykańskie gazety, nie chcące trudzić czytelników łamaniem sobie języka na wielosylabowym nazwisku) odmalowuje, sugestywnie oddając jej puszystość. Nagły blik światła szkli się na nosie, a dla kontrastu na białej kokardzie światło kładzie się miękko, ujawniając delikatne zagniecenia materiału. Patrząc na czarny surdut Paderewskiego, można poczuć gęstą strukturę tkaniny malowanej zawiesistą farbą. Wzrok modela skierowany jest wprost ku widzom, choć spojrzenie wydaje się nieobecne, co zapewne miało kierować myśl odbiorców ku odległym sferom romantycznych natchnień, w których dryfuje postromantyczny kompozytor. Do tej beczki malarskiego miodu dodać można jeszcze  konkretność miękko wymodelowanej linii brody portretowanego. Nic zatem dziwnego, że w momencie powstania portret doczekał się niejednego komplementu.

O ile zatem obraz jest przykładem onirycznego akademizmu Almy-Tademy, o tyle rama portretu pozostaje kwintesencją gustu pianisty. Złota, a w deseniu skromna, idealnie pasowała do wnętrz szwajcarskiej rezydencji muzyka w Riond-Bosson. Willa przypominała sen cukiernika – bryłę urozmaicono tarasami i niezliczonymi balkonikami o dekoracyjnych balustradach. Okna zamknięto miękkimi łukami, a świecąca w słońcu biel tynków odcinała się od różowych cegieł. Wewnątrz wcale nie było biedniej. Na zachowanej do dziś fotografii przedstawiającej gabinet kompozytora widać mrowie wieńców laurowych i kilka portretów właściciela; nie zabrakło pianina z klawiaturą podpartą dekoracyjnymi wolutami oraz biblioteki wydań nutowych. Całości dopełniają malowniczo udrapowane szarfy z pamiątkowymi inskrypcjami; mimo że zdjęcie jest czarno-białe, od razu można domyślić się ich kolorów – bieli i czerwieni.

Ignacy Jan Paderewski, Gabinet, willa, Szwajcaria, Riond-Bosson, Niezla Sztuka

J. Regameny, Gabinet Ignacego Jana Paderewskiego w jego willi w Riond-Bosson | ok. 1908, Muzeum Narodowe w Warszawie

Można sądzić, że portret pędzla Almy-Tademy modelowi się spodobał, choć poglądy „archanioła fortepianu” na sztukę bywają zaskakujące. Oddajmy mu więc na moment głos:

„Utarło się już takie mniemanie, że sztuka jest kosmopolityczna. Tylko to, co sam rozum człowieka tworzy, tylko nauka nie zna granic ojczyzny. Sztuka a nawet filozofja, jak wszystko, co pochodzi z głębin duszy ludzkiej, co powstaje z zespołu uczucia z rozumem, musi nosić cechy plemienne, musi mieć narodowe piętno”5.

Tylko którego narodu cechy plemienne nosi ten obraz? Tożsamość osób z nim związanych bowiem jest dość skomplikowana… Polski pianista spotyka holenderskiego malarza osiadłego w Anglii, a oprócz fascynacji muzyką połączy obu panów także zainteresowanie Dalekim Wschodem. Aleksandra Janiszewska podaje, że Alma-Tadema zainteresował się grafiką japońską już w 1862 roku, a zatem w momencie, gdy Paderewski miał raptem dwa lata6. Kiedy jednak wirtuoz podrósł i dorobił się niebagatelnego majątku, sam chętnie nabywał sztukę azjatycką. Półmisek typu ozara zdobiony wyobrażeniami żurawi i żółwi, będący znakomitym przykładem japońskiej porcelany z trzeciej ćwierci XIX wieku, który do muzeum trafił na mocy testamentu kompozytora, to jeden z moich ulubionych obiektów.

Ceramika, Kolekcja, Ignacy Jan Paderewski, Sztuka Wschodu, Niezła Sztuka

Półmisek (ozara) zdobiony wyobrażeniami żurawi i żółwi z kolekcji Ignacego Jana Paderewskiego | ok. 1870–1880, Muzeum Narodowe w Warszawie

Może więc wzorzysta tkanina umieszczona w tle wizerunku wirtuoza jest aluzją do ich wspólnych kolekcjonerskich pasji? A może stanowi nawiązanie do dzieł prerafaelitów, a postaci – odmalowane przez Almę-Tademę miękko, bez kaligraficznego definiowania kształtów – są anielskimi orszakami tłoczącymi się wokół świetlistego archanioła? Kwestia interpretacji pozostaje otwarta.

Ignacy Jan Paderewski, fotografia, portret, muzyk, Nowy Jork, sztuka polska, Niezła Sztuka

Portret Ignacego Jana Paderewskiego w Nowym Jorku | ok. 1918, Muzeum Narodowe w Warszawie

Wilde’owski portret Doriana Graya starzał się w zastępstwie modela. Paderewski, nie tracąc właściwej mu rzutkości, dożył sędziwego wieku, a jego wizerunek wciąż pozostaje młody, pełen światła i wdzięku. W powieści angielskiego skandalisty malarz imieniem Bazyli zwierza się: „każdy portret malowany z przejęciem jest portretem artysty, nie modela. Model to tylko przypadek, okoliczność. Nie jego, ale samego siebie ujawnia malarz na płótnie”7. Idąc tropem tej definicji, można zaryzykować twierdzenie, że mamy do czynienia z portretem podwójnym, na którym odcisnęło się oblicze obu zaprzyjaźnionych artystów – pianisty i malarza; a efekt tej twórczej synergii zarówno ugruntował sławę Almy-Tademy, jak i utwierdził widzów w przekonaniu, że Paderewski jest „archaniołem fortepianu”. Czy jednak mitotwórcza rola wizerunku działa niezawodnie? Bywało różnie. Adam Mickiewicz pisał:

„Ale tak! Przypominam… tak, jednego razu,
Kiedy przez czarodziejski pędzla wynalazek
Odkradzione jej wdzięki przeniosłem w obrazek,
Przyjaciołom okazać chciałem cud obrazu.
Lecz to, co mnie unosi, ich nawet nie ruszy,
Czułość dla nich zabawą, która nam potrzebą;
Nie mają oka duszy, nie przejrzą do duszy!”8

Studząc liryczny zapał wieszcza, można powiedzieć: wszystko zależy od tego, w czyich rękach złożono ten czarodziejski pędzla wynalazek. Z pewnością Alma-Tadema potrafił wyczarować wizerunek pełen lirycznego blasku, będący rodzajem oka, które zapewnia możliwość przejrzenia do duszy, albo przynajmniej pewnego o owej duszy wyobrażenia.


  1. A. Asnyk, Poezye tom 3, Warszawa–Lwów 1898, s. 15.
  2. Cyt. za: H. Opieński, I.J. Paderewski, Lwów 1933, s. 15.
  3. M. Poprzęcka, Akademizm, Warszawa 1989, s. 251.
  4. Ibidem.
  5. I.J. Paderewski, Szopen, Warszawa 1926, s. 11.
  6. A. Janiszewska, Portret Ignacego Jana Paderewskiego, nota do obrazu w serwisie Cyfrowe MNW, https://cyfrowe.mnw.art.pl/pl/katalog/505681 (dostęp: 17.09.2021).
  7. O. Wilde, Portret Doriana Graya, Warszawa–Kraków 1928 , s. 12.
  8. A. Mickiewicz, Dziady cz. IV, Lwów 1896, s. 85.

sklep.niezlasztuka.net

sklep.niezlasztuka.net

Dziękujemy Ci, że czytasz nasze artykuły. Właśnie z myślą o takich cudownych osobach jak Ty je tworzymy. Osobach, których nie przerażają długie artykuły, które lubią czytać i doceniają nasze publikacje. Wszystko, co widzisz na portalu jest dostępne bezpłatnie, a ponieważ wkładamy w to dużo serca i pracy, to również zajmuje nam to sporo czasu. Nie mamy na prowadzenie portalu grantu ani pomocy żadnej instytucji. Bez Waszych darowizn nie będziemy miały funduszy na publikacje. Dlatego Twoje wsparcie jest dla nas bardzo ważne. Jeśli lubisz czytać niezłosztukowe artykuły – wesprzyj nas. Nawet niewielka kwota ma ogromne znaczenie. Zwłaszcza teraz potrzebujemy Twojej pomocy bardziej niż kiedykolwiek.
Dziękujemy Ci bardzo, Asia i Dana, założycielki Fundacji Niezła sztuka

» Paweł Bień

Urodzony w 1994 roku, poeta, historyk sztuki, kulturoznawca. Absolwent Międzyobszarowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych i Społecznych (MISH) na uniwersytetach Wrocławskim i Warszawskim. Pracownik Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina i Muzeum Narodowego w Warszawie. Autor książki poetyckiej „Światłoczułość” (Łódź 2021).


Portal NiezlaSztuka.net prowadzony jest przez Fundację Promocji Sztuki „Niezła Sztuka”. Wszystkie publikacje finansowane są dzięki darowiznom Czytelników. Dlatego Twoja pomoc jest bardzo ważna. Jeśli chcesz wesprzeć nas w tworzeniu tego miejsca w polskim internecie na temat sztuki, będziemy Ci bardzo wdzięczni.

Wesprzyj »



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *