O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Józef Chełmoński i jego nieastronomiczne niebo



Potrzebujemy Twojej pomocy. Wesprzyj nas »

Po 12 latach spędzonych w Paryżu, światowym centrum sztuki, pełnym gwaru i artystycznego wrzenia, Józef Chełmoński był zmęczony… Nużyła go obrana przed laty tematyka – rodzajowe przedstawienia wprost z polskiej wsi, mimo tego, że żywiołowe sceny z pędzącymi po stepach zaprzęgami nadal robiły w furorę wśród kolekcjonerów. Pod koniec 1887 roku Józef wrócił z rodziną do ojczyzny, za którą tak tęsknił – pełnej spokoju i rodzimych krajobrazów.

W Kuklówce, cichej wsi koło Grodziska Mazowieckiego, pośród mazowieckich pól i lasów, malarz na nowo odnalazł swoje miejsce w życiu i w sztuce. Wreszcie powrócił do pejzażu ze swoich wspomnień i mógł go uwiecznić na płótnach. Był to prawdziwy zwrot Chełmońskiego ku naturze. W 1888 roku artysta chciał wystawić pięć z namalowanych pejzaży w Zachęcie. Niestety nie zostały one pochlebnie przyjęte przez jury. Wśród odrzuconych prac znalazła się Noc gwiaździsta – letni nokturn, ukazujący rozległą równinę z jeziorem, w którym odbija się rozgwieżdżone niebo.

Józef Chełmoński, Noc gwiaździsta, Muzeum Narodowe w Krakowie, sztuka polska, malarstwo polskie, nokturn, Niezła sztuka

Józef Chełmoński Noc gwiaździsta  |  1888
olej, płótno, 58 × 73 cm, Muzeum Narodowe w Krakowie, © depozyt, kolekcja prywatna

Fakt, że dzieło odbiegało od akademickich kanonów malarstwa pejzażowego i ukazywało przypadkowy wycinek natury, nie przypadło do gustu jury, ale ich największe zarzuty dotyczyły wiarygodności przedstawienia. Zarzucono Chełmońskiemu, że przedstawione niebo jest dalekie od realizmu, a gwiazdy nie odzwierciedlają prawdziwych konstelacji.

Po tej decyzji w środowisku malarskim zawrzało. W obronie malarza stanął m.in. Stanisław Witkiewicz. O Nocy gwiaździstej pisał:

„Astronomowie twierdzą, że takich konstelacyj, jakie są w tym obrazie, nie ma na niebie rzeczywistym, że to na chybił trafił narzucone punkciki – jest to zarzut, nie dotyczący artystycznej wartości obrazu. Prawda w sztuce nie zależy od prawdziwości sytuacji przedstawionej – niebo Chełmońskiego z całym swoim nieporządkiem astronomicznym jest zupełnie prawdziwe”.

W polemikę z nim wstąpił Bolesław Prus i tak pisał w swojej rubryce w „Kurierze Codziennym”:

„Zapewne, jeżeli Chełmoński miał zamiar przedstawić koniec świata i chaos wszystkich rzeczy. Jeżeli jednak chodziło mu o niebo takie, na jakie od paru tysięcy lat patrzą ludzie, wówczas należało mu pilnować się astronomicznych porządków.”

Brak logiki na obrazie Chełmońskiego Prus porównał do pojawienia się na czerwcowym niebie Gwiazdozbioru Oriona, który ukazuje się jedynie w okresie zimowym. Swoją wypowiedź zakończył słowami:

„Malarzom jednak bardziej trafia do gustu »prawda artystyczna« zamiast realnej”.

Podążając za tą uwagą spróbujmy dostrzec na obrazie wskazany przez Prusa gwiazdozbiór. A nuż gwiazdy Oriona faktycznie widnieją na płótnie Chełmońskiego?

Orion jest jednym z najbardziej charakterystycznych gwiazdozbiorów nieba zimowego. Widoczny jest jedynie od października do końca lutego. Rozciąga się w poprzek równika, a następnie znika na zachodzie.

W mitologii greckiej Orion był myśliwym. Jego ojciec, Posejdon obdarzył go niezwykłą umiejętnością chodzenia po wodzie. Orion chełpił się, że może zabić każde stworzenie, a zginął niespodziewanie ukąszony przez skorpiona. Od tej pory on i jego oprawca znajdują się na przeciwnych stronach nieboskłonu. Orion zachodzi w chwili, gdy jego zabójca, reprezentowany przez gwiazdozbiór Skorpiona, ukazuje się nad horyzontem.

Józef Chełmoński myślą i wyobraźnią był zawsze blisko natury. Miał niezwykłą zdolność odtwarzania z pamięci złożonych obrazów. Jego koledzy wspominali, że kiedy jako studenci klasy rysunkowej czy Akademii Monachijskiej wychodzili w plener, oni pracowicie robili szkice, zaś Chełmoński leniuchował na trawie wpatrzony w niebo. Jednak po powrocie do pracowni z najdrobniejszą precyzją potrafił odtworzyć zaobserwowane zjawiska.

Niezależnie od rodzaju „prawdy”, którą chciał ukazać Chełmoński, Noc gwiaździsta przedstawia magię i niepowtarzalną urodę natury, tej realnej i wyobrażonej. A przy tym tak bardzo wyprzedza swój czas. Jak pisze Pan Tadeusz Matuszczak:

„Artysta stworzył płótno bez mała abstrakcyjne, w swym geometrycznym poziomym podziale zmierzające ku płaskości malarstwa abstrakcyjnego, przekraczające wzrokowy empiryzm.”

Maria Mażewska

» Maria Mażewska

Studentka Historii sztuki, pasjonatka dalekich podróży. Główną dziedziną jej zainteresowań jest obecny w sztuce Zachodu orientalizm. Chętnie zajmuje się mało zgłębionymi tematami w sztuce.


Portal NiezlaSztuka.net prowadzony jest przez Fundację Promocji Sztuki „Niezła Sztuka”. Wszystkie publikacje finansowane są dzięki darowiznom Czytelników. Dlatego Twoja pomoc jest bardzo ważna. Jeśli chcesz wesprzeć nas w tworzeniu tego miejsca w polskim internecie na temat sztuki, będziemy Ci bardzo wdzięczni. Nawet 1 zł ma dla nas ogromne znaczenie.

Wesprzyj »



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *




Niezła Sztuka?
Czytam. Lubię. Wspieram.
Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj nas »