Henri de Toulouse-Lautrec, W Moulin Rouge, 1892–1895
olej, płótno, 123 × 141 cm
Art Institute of Chicago, Chicago



Henri de Toulouse-Lautrec, W Moulin Rouge | 1892-1895, Art Institute of Chicago, Chicago
Gwar rozmów miesza się z brzękiem szklanek i kieliszków wznoszonych w głośnych toastach. Stukot obcasów rozbawionej gawiedzi jest przeplatany nieustannym, rytmicznym szelestem ciężkich jedwabnych i koronkowych halek tancerek, przecinających powietrze niczym ostre noże. Łomot ich butów o drewnianą podłogę parkietu przeplata się z wysokimi piskami i okrzykami, którymi zagrzewają publiczność do zabawy, a szybka i energiczna muzyka orkiestry niesie się daleko poza lokal.
Tak wyobrażam sobie klimat słynnego paryskiego kabaretu uwiecznionego na obrazie W Moulin Rouge Henriego de Toulouse-Lautreca. Pulsujące muzyką i tańcem serce paryskiej bohemy było niekończącym się źródłem inspiracji dla francuskiego artysty, jednego z najważniejszych twórców końca XIX wieku.
O północy w Paryżu



Maurice Guibert, Henri de Toulouse-Lautrec w kapeluszu boa, ok. 1892, © Musée Toulouse-Lautrec
„Zarówno flanerzy, jak i zagorzałe nocne marki doskonale znali nocny Paryż; chodząc spać bardzo późno, rzadko kiedy przed świtem, spędzali noce, wędrując po mieście, przemierzając stolicę z jednego końca na drugi, we wszystkich kierunkach, od Batignolles po Montparnasse, od Villette po Neuilly. Ale to właśnie Montmartre ich zachwycił, to Montmartre najbardziej kochali, jak małą ojczyznę, jak wielką rezydencję, w której każdy czuje się jak w domu”1 – pisał o Montmartrze końca XIX wieku francuski pisarz i redaktor polskiego pochodzenia Victor Joze. W okresie fin de siècle Montmartre stał się centrum bohemy. Mieszkało tam wielu malarzy, rzeźbiarzy i artystów, którzy odrzucali sztywne i przestarzałe zasady obowiązujące na akademii. Wolność, porzucenie społecznej hierarchii i burżuazyjnej moralności stały się nieformalnym kodeksem Montmartre’u, a w dzielnicy kwitło nocne życie, wypełnione kabaretami, absyntem i towarzyskimi spotkaniami. To w tym środowisku obracał się Henri de Toulouse-Lautrec, a życie Montmartre’u i jego społeczna menażeria (idąc za tytułem wcześniej cytowanej książki Victora Jozego) stały się ulubionym tematem dzieł artysty. Jednym z najbardziej znanych i fascynujących pozostaje do dzisiaj W Moulin Rouge.
Kim oni są?
Otwarte w 1889 roku Moulin Rouge przyciągało odwiedzających swoim czerwonym wiatrakiem i energetycznym kankanem, w którym tancerki wysoko wyrzucały nogi do góry. Henri de Toulouse-Lautrec był stałym bywalcem tego miejsca aż do swojej śmierci, a w 1891 roku stworzył dla kabaretu ikoniczny dzisiaj promocyjny plakat, na którym umieścił słynną La Goulue, tancerkę, która, obok Jane Avril i piosenkarki Yvette Guilbert, stała się jedną z jego muz.



Henri de Toulouse-Lautrec, Moulin Rouge: La Goulue | 1891, Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork
To między innymi La Goulue, która tak naprawdę nazywała się Louise Weber, widzimy na obrazie W Moulin Rouge – stoi po prawej stronie na dalszym planie, w sukni z wycięciem na plecach i poprawia sobie włosy przed lustrem. Obok niej stoi, trzymając ręce na biodrach, jej bliska przyjaciółka, Andrée Helling, lepiej znana jako La Môme Fromage, co na język polski możemy przetłumaczyć jako urocze „dziewczynka ser”, rzekomo z powodu swojego zamiłowania do tego ukochanego przez Francuzów przysmaku.



La Goulue, fot. vacheespagnole.files.wordpress.com
Po lewej stronie od kobiet z profilu prezentują się sam Henri de Toulouse-Lautrec w swoim meloniku i jego kuzyn, lekarz Gabriel Tapié de Céleyran. Przy stoliku za to, od lewej do prawej siedzą kolejno: poeta i dramatopisarz Édouard Dujardin, tancerka La Macarrona (jej prawdziwe imię to Juana Vargas de las Heras), fotograf Paul Sescau oraz Maurice Guibert, właściciel znanego do dziś francuskiego domu szampańskiego Moët & Chandon. Między Dujardinem a Guibertem, tyłem do oglądającego obraz, siedzi kobieta. Fantazyjnie upięte rude włosy, czarny wysoki kapelusz i zdobiący odzienie szeroki falowany kołnierz obszyty futrem z łatwością zdradzają jej tożsamość – to tancerka Jane Avril. Najbardziej intrygująca w całej scenie jest jednak surrealistyczna, upiorna twarz kobiety na pierwszym planie – skąpana w nienaturalnym, zielonkawo-niebieskim świetle rzucanym przez nowo zainstalowane w kabarecie światło elektryczne. To twarz May Milton, angielskiej tancerki i piosenkarki. Czy możecie sobie wyobrazić, że pewnego dnia ktoś postanowił pociąć obraz i usunąć z niego jej twarz?
Zagmatwane losy płótna
W 1902 roku zdjęcie obrazu zostało opublikowane w magazynie „Le Figaro Illustré” pod tytułem Un Table au Moulin Rouge (Stolik w Moulin Rouge), razem z trzydziestoma sześcioma innymi pracami Henriego de Toulouse-Lautreca. Na obrazie widoczny był tytułowy stół z biesiadnikami, brakowało jednak twarzy May Milton i dolnej partii obrazu wyciętych w kształcie litery L. Za publikacją fotografii stała Galeria Manzi-Joyant2. To właśnie w 1902, rok po śmierci artysty, większość jego spuścizny trafiła w ręce Maurice’a Joyanta, współwłaściciela galerii. Marszand osobiście znał Toulouse-Lautreca i przyjaźnił się z nim, a obrazy przekazał mu sam ojciec artysty, hrabia Alphonse, ponoć z takimi słowami: „Z całym sercem i bez żalu… ponieważ wierzysz w jego prace bardziej niż ja i ponieważ masz rację”3. Niedługo potem Joyant miał oficjalnie sprzedać obraz wspólnikowi4. W Moulin Rouge wystawiono publicznie jeszcze tego samego roku, natomiast potem aż do 1914 roku pozostawał ukryty przed światem w magazynach paryskiej galerii. Wówczas Manzi i Joyant zaprezentowali obraz na retrospektywnej wystawie poświęconej twórczości Toulouse-Lautreca i przypuszcza się, że był on już wówczas przywrócony do swojego pierwotnego kształtu5.



Henri de Toulouse-Lautrec, W Moulin Rouge, detal | 1892-1895, Art Institute of Chicago, Chicago
Co interesujące, aż do lat 80. XX wieku w żadnej z publikacji na temat artysty i jego dorobku nie ma informacji na temat tego zagadkowego okaleczenia płótna. Milczeli na ten temat nawet Joyant i Manzi, pierwsi właściciele obrazu. W 1928 roku dzieło trafiło do chicagowskiego Art Institute, jednak dopiero prawie sześćdziesiąt lat później, jesienią 1985 roku, poddano je wnikliwej analizie konserwatorskiej. To wtedy konserwator instytutu, David Kolch, odkrył zaskakującą prawdę na temat obrazu.
Pocięcie obrazu i jego ponowne sklejenie sprawiło niestety, że niektóre jego fragmenty uległy zniszczeniu lub zaginęły. Według Art Institute oryginalna praca namalowana przez Toulouse-Lautreca była nieco większa, niż jest obecnie. Analiza położyła kres wcześniejszym teoriom na temat obrazu – że fragment z May Milton mógł zostać domalowany znacznie później, przez samego malarza. Dokładne oględziny dzieła, analiza farby i pociągnięć pędzla dowiodły, że obydwie części namalowano w tym samym czasie6. Malarz nie mógł więc po kilku latach zmienić pierwotnej koncepcji – obraz z upiorną twarzą angielskiej tancerki był ostatecznym spełnieniem jego artystycznej wizji. Dlaczego więc obraz został pocięty? Czy to możliwe, że stał za tym sam Toulouse-Lautrec?
Kto pociął obraz?



Henri de Toulouse-Lautrec, Maurice Joyant | 1900, Musée Toulouse-Lautrec, Albi
Chociaż niektórzy badacze brali taką opcję pod uwagę, to raczej mało prawdopodobne, by sam Henri okaleczył swoje dzieło. Gdyby z jakiegoś powodu zdecydował się usunąć twarz May Milton, największy i najmocniejszy element swojego obrazu, z pewnością dokonałby również jakichś zmian w kompozycji całości7. Samo odcięcie kawałka płótna w kształcie litery L wydaje się zupełnie nielogiczne i służyć ma jedynie pozbyciu się postaci May Milton. Jeśli więc nie Henri de Toulouse-Lautrec, to kto? Skoro malarz zmarł 9 września 1901 roku, a już wiosną 1902 roku obraz znalazł się w rękach jego przyjaciela, Maurice’a Joyanta i był prezentowany w okrojonej, przyciętej wersji, czy to właśnie marszand mógł być odpowiedzialny za tę szokującą modyfikację? Istnieje pewien trop, którym Joyant sam się pogrążył. W swojej książce opisał podpis artysty w dolnym lewym rogu obrazu, który dzisiaj nie istnieje. Znajduje się tam za to czerwona pieczęć z monogramem Toulouse-Lautreca, którą Joyant sam nanosił jako wykonawca testamentu. Gdyby dzieło było już wówczas pocięte, monogram z pewnością znalazłby się bliżej stolika biesiadników. Tymczasem znalazł się on w odciętej później części płótna8. Pozostaje zatem najciekawsze pytanie: dlaczego?
Co miał francuski marszand do angielskiej tancerki
W pierwszych swoich zapiskach na temat obrazu Joyant zupełnie ignoruje postać May Milton, nie podając jej prawdziwego nazwiska. Nazywa ją enigmatycznym imieniem, które nawet nie pojawiało się w kręgu Toulouse-Lautreca: „Mademoiselle Nelly C.”9. Co więcej, Joyant ignoruje także La Môme Fromage i pomija niezwykle łatwą do identyfikacji Jane Avril10. Czy to po prostu złośliwa mizoginia? Czy zgorszenie budził fakt, że Milton i Avril były kochankami? Nie sposób odpowiedzieć na te pytania jednoznacznie. Joyant z pewnością podjął próbę zatarcia tożsamości tancerki i zdyskredytowania jej.
May Milton miała złą reputację w środowisku Toulouse-Lautreca i wspominano ją z wyraźną niechęcią11. Jako marszand i właściciel galerii zarządzający spuścizną po Henrim Toulouse-Lautrecu, Joyant chciał kształtować pamięć o artyście, tak aby zainteresowanie jego twórczością rosło, a co za tym idzie – również reputacja i zyski Galerii Manzi-Joyant. Być może chodziło także o estetykę – upiorna twarz Milton mogła utrudniać sprzedaż dzieła. Na niechęć Joyanta do May Milton składały się zapewne wszystkie te czynniki – jej reputacja w środowisku, relacja z Jane Avril, prowokacyjny sposób ukazania na obrazie, a wreszcie fakt, że nie wpisywała się w sposób, w jaki Joyant chciał kształtować pamięć o Toulouse-Lautrecu.
Pozostaje tylko cieszyć się, że odcięta część obrazu nie zaginęła bezpowrotnie, a Joyant usunął ją tak, żeby można było ją ponownie scalić z resztą płótna. Zielonkawa, upiorna, oświetlona sztucznym światłem żarówek twarz tancerki o krwistoczerwonych ustach i szeroko otwartych oczach to bez wątpienia najbardziej fascynujący i hipnotyzujący fragment tego wyjątkowego dzieła.


Bibliografia:
1. At the Moulin Rouge, strona internetowa Art Institute Chicago, https://www.artic.edu/artworks/61128/at-the-moulin-rouge.
2. Heller R., H. de Toulouse-Lautrec, Rediscovering Henri de Toulouse-Lautrec’s „At the Moulin Rouge”, „Art Institute of Chicago Museum Studies” t. 12, nr 2, 1986.
3. Toulouse-Lautrec and Montmartre, Washington–New York 2005.
- „Both flaneurs and dedicated night owls, they knew nocturnal Paris wonderfully well; going to bed very late, hardly ever before dawn, they spent their nights roaming the city, traversing the capital from one end to the other, in all directions, from Batignolles to Montparnasse, Villette to Neuilly. But it was Montmartre they were crazy about, Montmartre they both loved best, like a little homeland, like a large dwelling where one feels at home”; P.D. Cate, The Social Menagerie of Toulouse-Lautrec’s Montmartre, w: Toulouse-Lautrec and Montmartre, Washington–New York 2005, s. 26, oryginalnie za: V. Joze, La Menagerie socials. L’Homme à femmes, 1890. ↩
- R. Heller, H. de Toulouse-Lautrec, Rediscovering Henri de Toulouse-Lautrec’s „At the Moulin Rouge”, „Art Institute of Chicago Museum Studies” t. 12, nr 2, 1986, s. 122. ↩
- Ibidem, s. 116, za: M. Joyant, Henri de Toulouse-Lautrec 1864–1901, t. 2, Paris 1926–1927, s. 133. ↩
- At the Moulin Rouge, strona internetowa Art Institute Chicago, https://www.artic.edu/artworks/61128/at-the-moulin-rouge (dostęp: 17.09.2026). ↩
- R. Heller, op. cit., s. 126. ↩
- Ibidem, s. 121. ↩
- Ibidem, s. 125. ↩
- Ibidem, s. 125–126. ↩
- Ibidem, s. 118. ↩
- Ibidem, s. 118–119. ↩
- Ibidem, s. 126. ↩


© Wszelkie prawa zastrzeżone, w tym prawa autorów i wydawcy – Fundacji Niezła Sztuka. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części portalu Niezlasztuka.net bez zgody Fundacji Niezła Sztuka zabronione. Kontakt z redakcją ».


Dziękujemy Ci, że czytasz nasze artykuły. Właśnie z myślą o takich cudownych osobach jak Ty je tworzymy. Osobach, które lubią czytać i doceniają nasze publikacje. Wszystko, co widzisz na portalu jest dostępne bezpłatnie, a ponieważ wkładamy w to dużo serca i pracy, to również zajmuje nam to sporo czasu. Nie mamy na prowadzenie portalu grantu ani pomocy żadnej instytucji. Bez Waszych darowizn nie będziemy miały funduszy na publikacje. Dlatego Twoje wsparcie jest dla nas bardzo ważne. Jeśli lubisz czytać niezłosztukowe artykuły – wesprzyj nas.
Dziękujemy Ci bardzo, Joanna i Dana, założycielki Fundacji Niezła sztuka
A może to Cię zainteresuje:
- Henri de Toulouse-Lautrec „W Moulin Rouge” - 6 listopada 2026
- Od francuskiego dworu do popkultury – jak Maria Antonina stała się ikoną stylu, która inspiruje do dziś! - 18 marca 2026
- Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o średniowiecznym seksie, ale baliście się zapytać - 10 stycznia 2025
- Gdy nie politykuję, maluję. Winston Churchill jako artysta - 4 sierpnia 2023
- Suzanne Valadon. Modelka, która została malarką - 16 września 2022
- Sofonisba Anguissola „Gra w szachy” - 6 czerwca 2022
- Paul Signac „Opus 217” (Portret Félixa Fénéona) - 29 kwietnia 2022
- Ostatnie obrazy genialnych artystów - 6 lutego 2022
- Czy można powąchać obraz? Zapach w sztuce - 29 sierpnia 2021
- Sandro Botticelli „Portret Simonetty Vespucci jako nimfy” - 20 sierpnia 2021



































