O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Andrzej Wróblewski „Zakochani”




Andrzej Wróblewski, Zakochani, 1957
olej, płótno, 170 × 100 cm
Muzeum Sztuki w Łodzi

Andrzej Wróblewski, Zakochani, sztuka polska, sztuka współczesna, niezła sztuka

Andrzej Wróblewski, Zakochani | 1957, Muzeum Sztuki w Łodzi, dzięki uprzejmości Fundacji Andrzeja Wróblewskiego

Zawsze poruszała mnie ekspresja na obrazach Andrzeja Wróblewskiego. Jednak kiedy stanąłem pod portretem Zakochanych, po raz pierwszy poczułem się dotknięty przez niego osobiście. Wiedziałem, że Wróblewski zmagał się z traumą po tym, gdy na jego oczach podczas rewizji dokonanej przez hitlerowców umarł ojciec. Po spotkaniu z tym obrazem zrozumiałem, że zrodzona wtedy obsesja śmierci rozlała się w życiu artysty znacznie szerzej niż tylko na wspomnienie wojny.

O ile miłość kojarzy nam się z pełnią życia, o tyle sportretowana para wydaje się… martwa. Może więcej witalności zachowało się w oblubienicy. W jej zaokrąglonej talii rysującej się pod przylegającą suknią albo w burgundowej plamie rozlewającej się na piersi. Jest coś niemalże dziewczęcego w jej drobnych ustach i wielkich oczach. On sprawia wrażenie, jakby był przy niej ledwie cieniem. Garbatym starcem, trzymającym się kurczowo jej dłoni. Jego rysy i cała sylwetka rozpływają się w brudnej czerni, przez co twarz wygląda jak przerażająca maska. Chociaż i w kobiecie jest coś niepokojącego. Poszczególne części ciała wydają się pozszywane jak u szmacianej lalki. Jedna ręka unosi się w niezrozumiałym, jakby powstrzymującym geście. Ruch ten zdradza sztywność, jakby była marionetką na sznurkach. Obie sylwetki zbudowano z uproszczonych, nakładających się na siebie figur, co podkreśla nieokreślone tło. Ponad parą unosi się krwawe słońce – a może księżyc – podkreślając ich przynależność do świata cieni.

Dziwna to jest para. A jednak, choćby nawet byli chorzy, ich miłość wydaje się czysta. Może dlatego odważyli się stanąć przed nami, i to w świetle reflektora, którego blask poznajemy po okrągłej plamie na podłodze.

Według opisu muzealnego dzieło można interpretować jako portret Andrzeja Wróblewskiego z żoną Teresą. Podszedłem bliżej, pod sam obraz. Płótno było zawieszone dość wysoko, także Wróblewski wisiał nade mną niemalże jak upiór. A przecież malował je, nie wiedząc, że za kilka tygodni umrze… O co tu chodzi?

Dzięki Niej

Andrzej Wróblewski, Teresa i Kitek, Kompozycja figuralna nr 548, sztuka polska, sztuka współczesna, niezła sztuka

Andrzej Wróblewski, Prasująca Teresa | 1953, Kolekcja Krzysztofa Musiała

Nie byłoby tego portretu bez Teresy Wróblewskiej. Nie byłoby może nawet i samego Wróblewskiego. Zacznę więc od przybliżenia jej sylwetki. Według skróconego odpisu aktu małżeństwa Teresa Waleria Reutt urodziła się 13 marca 1930 roku w Kowlu1. Niektóre źródła podają, że urodziła się trzy lata wcześniej2. Nazwisko panieńskie Teresy występuje też w wariancie: Rutt3.

Andrzeja poznała na wakacjach w 1952 roku4. Ona była wówczas studentką filologii klasycznej i historii na Uniwersytecie Jagiellońskim. On zaś pracował jako asystent w krakowskiej Akademii Sztuki Pięknych – już wtedy cieszył się uznaniem jako artysta. Wakacyjna miłość szybko się ugruntowała i 19 września 1953 roku Andrzej i Teresa stanęli na ślubnym kobiercu, przed kościelnym ołtarzem, mimo że Wróblewski był wtedy blisko kręgów partyjnych. Od 1948 roku należał do Związku Młodzieży Polskiej5, a w 1950 roku rozpoczął starania o przyjęcie do PZPR6. Od afirmacji nowego ustroju odejdzie definitywnie dopiero w 1954 roku7. Drugi ślub, cywilny, miał miejsce 15 października w Krakowie8.

Rychło, bo już w 1954 roku, przyszedł na świat ich pierworodny syn, Andrzej zwany Kitkiem9. W następnym roku Teresa urodziła bliźniaczki, Martę i Krystynę. Rodzina niewątpliwie była ważna zarówno w życiu, jak i w twórczości Andrzeja Wróblewskiego. Lubił rysować Kitka10, chociażby podczas zabawy. Często portretował też Teresę, której doświadczenie macierzyństwa stanowi odrębny motyw w jego twórczości. Przykładem jest szkic piórkiem ukazujący  Teresę karmiącą piersią11. Figura Karmiącej pojawia się także na obrazach olejnych Młoda matka z dzieckiem (Muzeum Narodowe w Krakowie), Matki (Muzeum Narodowe w Warszawie)12 czy Karmiącej (Fundacja Rodziny Staraków)13, wszystkich z 1955 roku.

Andrzej Wróblewski, Teresa i Kitek, Kompozycja figuralna nr 548, sztuka polska, sztuka współczesna, niezła sztuka

Andrzej Wróblewski, Teresa i Kitek, Kompozycja figuralna nr 548 | niedatowane, Starak Collection, Fundacja Rodziny Staraków

Teresa jest oddaną modelką i pozuje do wielu innych przedstawień. W obrazie Plaża z 1955 roku (Fundacja Rodziny Staraków)14 możemy przyjrzeć się rysom jej twarzy. W drobnych ustach i czarnych włosach okalających twarz jak burzowa chmura można łatwo odnaleźć podobieństwo do kobiety przedstawionej w Zakochanych.

Teresa była dla Andrzeja muzą, inspiracją oraz wsparciem w jego osobistych zmaganiach15. Osobowość Wróblewskiego była silnie naznaczona anhedonią i obsesją śmierci. W jednym z listów do żony ujawniał, że był świadomy trudności swojego stylu przywiązania: „… im więcej mnie kto kochał, tym dotkliwiej kazałem mu cierpieć – przestano mnie kochać”16.

Co prawda, na wstępie nie szczędził Teresie poetyckich komplementów, a nawet apoteozy jej siły i odwagi:

„Jesteś dla mnie wszystkim […] jesteś jak tańcząca na wiosennym wietrze radość sama, taka lekka, muzykalna, piękna od drobnej nerwowej stopy aż do zamyślonych włosów. Jesteś sztuką samą – żyjesz w ciągłych kontrastach tragedii, farsy i nasyconych od Słońca poematów młodości”17.

Andrzej Wróblewski, Autoportret z żoną, fotografia, XX wiek, sztuka polska, Niezła Sztuka

Andrzej Wróblewski, Autoportret z żoną II | 1954, © Fundacja Andrzeja Wróblewskiego | Andrzejwroblewski.pl

Większa część listu epatuje jednak poczuciem winy. Wróblewski czuł się ciężarem i wyrażał obawy, czy jego „samobójstwo na raty” i „śmierć, którą nosi stali stale ze sobą”18 nie wyssie życia także i z Teresy. „Czy jad mojego do czysta wymiecionego mózgu nie przejdzie na Ciebie i nieuszczęśliwi i Ciebie?”19 – pyta w tym samym liście. Odnoszę wrażenie, że poczucie winy przysłaniało mu miłość.

Co ważne, w tym liście z około 1953 roku Wróblewski przedstawia siebie dokładnie tak, jak sportretował mężczyznę na obrazie namalowanym kilka lat później:

„Jestem stary i wyjałowiony. Nie mogę ruszać ręką, bo moja ręka przepełnia mnie obrzydzeniem. Każdą czynność i każdy poryw wyrywam ze siebie śmiertelnym spazmem woli, bo nic we mnie nie ma z wyjątkiem pogardy do siebie i nienawiści do świata”20.

Widać tu wyraźnie tego przedwcześnie postarzałego mężczyznę, do cna przeżartego gangreną. I kobietę, której się uchwycił, a w której tli się jeszcze życie – choć i ona z wolna obumiera.

Andrzej Wróblewski, Zakochani, sztuka polska, sztuka współczesna, niezła sztuka

Andrzej Wróblewski, Zakochani, detal | 1957, Muzeum Sztuki w Łodzi, dzięki uprzejmości Fundacji Andrzeja Wróblewskiego

Sztuka jako następstwo arcydzieł i dialog z historią sztuki

A kim był on? Wydaje się, że Andrzeja Wróblewskiego znają wszyscy. To malarski wieszcz rodem z Wilna21. Jego życie naznaczyło świadectwo terroru, najpierw wojsk sowieckich, a potem hitlerowskich22. W przeciwieństwie do starszych kolegów nie dane mu było pomścić śmierci ojca żadnym bohaterskim czynem. Później była repatriacja do Krakowa, studia i twórczość – zdaniem Andrzeja Wajdy dojrzała niemalże od początku23.

Andrzej Wróblewski, Autoportret pogodny, malarstwo, sztuka polska, Niezła Sztuka

Andrzej Wróblewski, Autoportret pogodny | 1957, Muzeum Narodowe w Krakowie

Wajda był kolegą Wróblewskiego z akademii. Obaj należeli do Grupy Samokształceniowej, którą studenci zawiązali spontanicznie, żeby odnaleźć swój głos w toczącej się wtedy debacie wokół sztuki współczesnej24. Na końcu, za sprawą przedwczesnej i owianej tajemnicą śmierci, Wróblewski stał się niemal legendarnym, duchowym ojcem założycielem całej dynastii artystów, od Arsenału i Grupy WPROST po polską szkołę filmową25. W sztukach plastycznych zgłębiał zarówno abstrakcję, jak i figurację26. Ekspresja cyklu Rozstrzelań, zagubienie oraz izolacja Szofera czy marazm serii Kolejek legły u podstaw kultury wizualnej drugiej połowy XX wieku. Myślę, że bardziej niż dzieła tę epokę zdefiniowały jego poszukiwania artystyczne, wyrażane także w licznych pracach teoretycznych.

„Lubię zmienność osobowości u artysty – jak np. u Picassa – i nowoczesny typ twórczości, polegający nie tyle na tworzeniu pojedynczych arcydzieł, ile na pewnym następstwie dzieł, które w sumie tworzą dzisiejszy odpowiednik arcydzieła”

– pisał na luźnej, niedatowanej kartce27.

Andrzej Wróblewski, Szofer, Szofer niebieski, niezła sztuka

Andrzej Wróblewski, Szofer (Szofer niebieski) | 1948, kolekcja prywatna, © Fundacja Andrzeja Wróblewskiego | Andrzejwroblewski.pl

Marcin Lachowski przytacza te słowa w eseju Podążając za Wróblewskim. Tematy i interpretacje twórczości artysty jako programowe dla oeuvre bohatera28.

Wcześniej w tym samym tekście Wróblewski wymienił twórców, którzy wywarli na niego największy wpływ:

„Z malarzy, do których mam tak zwaną «słabość», wymieniłbym Chagalla, Kleego, wczesny surrealizm («fotograficzny»), pierwszą fazę kubizmu, Cezanne’a – każdego zresztą z różnych powodów”29.

Obraz Zakochani, znany także pod tytułami Kobieta z narzeczonym, Małżeństwo, Para i Spacer zakochanych, datowany jest na 1956 lub 1957 rok30. Andrzej Wróblewski zginął 23 marca 1957 roku w wypadku w Tatrach31. Jeśli właściwym dziełem artysty jest całokształt jego twórczości, to Zakochanych, jeden z ostatnich obrazów, należy traktować jako sumę jego dotychczasowych artystycznych poszukiwań.

Nie bez kozery pozostaje tutaj fakt, że Andrzej Wróblewski ukończył studia magisterskie z historii sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim32. Podjął je równolegle ze studiami w Akademii Sztuk Pięknych. W toku swojej twórczości prowadził dialog z dawnymi mistrzami w sferze zarówno ikonografii, jak i formy. Przytoczoną powyżej figurę Karmiącej można odczytać jako refigurację typu ikonograficznego Maria Lactans. Katalog Andrzej Wróblewski 1927–1957 in the First Person przyrównuje z kolei portret Teresy Na plaży jako dwudziestowieczną Wenus na wzór obrazów od Botticellego, Tycjana i Giorgione po Goyę i Maneta33.

W toku formacji twórczej Wróblewski mozolnie konstruował swój indywidualny język34. Pierwsze obrazy kubistyczne stanowią dekompozycję świata przedstawionego w twórczości Paula Klee35, odwołują się też do artystów De Stijlu, tj. Pieta Mondriana czy Theo van Doesburga36. Wyrażanie się poprzez błękit można skojarzyć z niebieskim okresem Picassa37, którego Wróblewski sam postawił sobie za wzór drogi artystycznej. Ekspresja Rozstrzelań koresponduje z Trzecim maja 1808 roku Francisca Goi i jego rekonfiguracją w Rozstrzelaniu cesarza Maksymiliana u Édouarda Maneta38. Zarówno w swojej twórczości, jak i w pracach teoretycznych Wróblewski odwołuje się do całego wachlarza artystów, żeby wspomnieć jeszcze Joana Miró czy Kazimierza Malewicza39.

Andrzej Wróblewski, Rozstrzelanie VIII (surrealistyczne), II wojna światowa, sztuka polska, Niezła Sztuka

Andrzej Wróblewski, Rozstrzelanie VIII (surrealistyczne) | 1949, Muzeum Narodowe w Warszawie

Andrzej Wróblewski, Spacer zakochanych, sztuka polska, sztuka współczesna, niezła sztuka

Andrzej Wróblewski, Spacer zakochanych | 1956, Starak Collection, Fundacja Rodziny Staraków

Temat obrazu Zakochani można interpretować jako inspirację twórczością Marca Chagalla, który często przedstawiał pary w nastrojowej, choć nieokreślonej scenerii. Wróblewski analizował motyw miłości u Chagalla w jednym ze swoich tekstów. „Malował często rozradowaną parę małżeńską – siebie z żoną – którą temperament unosił w powietrze”40 – pisał. Sam także podejmował ten temat w swojej twórczości. Owa miłosna beztroska widoczna jest w obrazie Spacer zakochanych z przełomu 1948 i 1949 roku41. Kompozycja wydaje się zbliżona do Zakochanych, ale w zupełnie innej tonacji jawi się na obrazie z 1956 roku, także zatytułowanym Spacer zakochanych42. Wtedy mężczyzna stojący ponad kobietą nie musiał się na niej jeszcze wieszać. Ona trzymała ręce za plecami, on swoją dłoń chował w kieszeni. W Zakochanych z przełomu 1956 i 1957 roku Wróblewski podjął temat pary po raz ostatni. Można na nich spojrzeć jak na ostateczny rozkład optymizmu Chagallowskich kochanków.

Dialog z samym sobą

Tak jak Wróblewski prowadzi dialog z historią sztuki, tak z biegiem czasu odwołuje się do samego siebie, zgodnie z ideałem twórczości jako następstwa dzieł. Zakochani są sumą kilku wątków powracających w jego pracach.

Nasza para stoi w długim szeregu przedstawień umarłych w twórczości Wróblewskiego43. Umierają ofiary Rozstrzelań, ale także i te poddane Ukrzesłowieniu44. Martwe są Ryby bez głów, będące reinterpretacją Martwej natury ze złotymi leszczami Francisca Goi45.

Na końcu tej kolejki staną rozdarte ciała tak jak w Cieniu Hiroszimy. Nikt nam nie powiedział, że narzeczony w omawianym dziele jest martwy – a jednak coś w jego postaci każe nam go traktować tak, jakby przynależał już do zaświatów. Jest to ten sam typ umarłego-żywego, którego poznaliśmy w postaci Szofera. Wtedy objawia się nam on z taką wyrazistością po raz pierwszy, zaś w Zakochanych widzimy finalny etap jego rozkładu. Wróblewski opętany obsesją śmierci powraca do niej nieustannie. Nieobce są mu rozważania o samobójstwie46. Jeśli więc on jest panem młodym, to może jego oblubienicą jest nie tylko Teresa, ale i śmierć sama w sobie?47

Kolor niebieski

Zakochani są również jednym z ostatnich portretów, które eksplorują symbolikę niebieskiego. W Rozstrzelaniach niebieski wpada w jasny błękit i uosabia śmierć48. Kolor ten niesie ze sobą różne konotacje. W starożytnym Egipcie oznaczał nieśmiertelność, w Iranie – żałobę. Może wskazywać na uduchowienie, ale też poczucie pustki i wyobcowania.

W obrazie Szofer to ostatnie znaczenie wydaje się bardziej odczuwalne niż śmiertelność49, przy czym uwieczniona na nim postać jest namalowana w zauważalnie ciemniejszej tonacji, momentami wpadającej w fiolet. Czym więc jest w Zakochanych głęboki granat, zbliżający się do czerni? Jeśli błękit oznaczał śmierć, to należałoby się skłonić ku jej przeciwieństwu. Na pewno jednak nie wyraża on życia. Być może mężczyzna na portrecie nie mógł umrzeć, bo nigdy nawet nie był żywy?

Formy geometryczne

Kubistyczna forma kobiecej sylwetki wywodzi się pośrednio z wczesnych doświadczeń abstrakcyjnych Wróblewskiego. Pozszywana z kilku strzępów ręka uniesiona w podobnym geście stała się samodzielną bohaterką niedatowej akwareli opisywanej pod nazwą Ręka nr 951.

Andrzej Wróblewski, wiosna na ASP II, sztuka polska, Niezła Sztuka

Andrzej Wróblewski, Wiosna na ASP II | niedatowane, kolekcja prywatna, dzięki uprzejmości Fundacji Andrzeja Wróblewskiego, www.andrzejwroblewski.pl

Fragmentaryczność jest pokłosiem dekompozycji świata w takich obrazach jak Ziemia czy Słońce i inne gwiazdy z 1948 roku. Jednocześnie, z uwagi na ciemne tło, sprawia na niej wrażenie ręki pogrzebanej za życia. Brzmi to niemalże jak studium do finalnego portretu. Jeśli na akwareli ujrzeliśmy tylko dłoń, to w Zakochanych zobaczyliśmy całą postać pochowaną żywcem.

Andrzej Wróblewski, Słońce i inne gwiazdy, sztuka polska, sztuka współczesna, niezła sztuka

Andrzej Wróblewski, Słońce i inne gwiazdy | 1948, Muzeum Sztuki w Łodzi

Widzenie fotograficzne

Inną gałąź interpretacji można wywieść z zainteresowania pojęciem fotograficzności w teorii Wróblewskiego50. Już od lat 60. XX wieku szereg badaczy zauważało analogię między kompozycją Rozstrzelań a zdjęciami publicznych egzekucji z czasu II wojny światowej51. Wiadomo, że Wróblewski praktykował fotografię, zachowały się m.in. jego liczne autoportrety z żoną (por. Autoportret z żoną II, 1954). Do widzenia fotograficznego odwołuje się w tytule niektórych prac, na przykład gwaszu Zdjęcie rodzinne52.

Andrzej Wróblewski, fotografia, autoportret, malarz, sztuka polska, XX wiek, Niezła Sztuka

Andrzej Wróblewski, Autoportret z odbiciem w szybie | niedatowane, Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, © Fundacja Andrzeja Wróblewskiego | www.andrzejwroblewski.pl

Relację artysty z fotografią zgłębiła Kamila Dworniczak w eseju Andrzej Wróblewski i fotografia. Dostrzegła w jego twórczości prostą zależność z fotografią – nie tylko formalną, ale także symboliczną. Zdjęcia amatorskie stały się językiem ludu53. Fotograficzna kompozycja Rozstrzelań umożliwia przekazanie indywidualnego doświadczenia ofiary odbiorcy masowemu. Jest to zgodne z programem artysty, który widział siebie jako narzędzie obserwacji świata – podobne do aparatu fotograficznego, a swoje zadanie upatrywał w przefiltrowaniu obrazu na język zrozumiały dla innych54.

Andrzej Wróblewski, Autoportret, sztuka polska, Niezła Sztuka

Andrzej Wróblewski, Autoportret | niedatowany, kolekcja prywatna, © Fundacja Andrzeja Wróblewskiego | www.andrzejwroblewski.pl

Zupełnie odmienny charakter ma jednak fotografia rodzinna, która jest przedmiotem osobistym55. Alternatywny tytuł Zakochanych to Małżeństwo, co wskazuje na typ portretu pamiątkowego. Fotografia ślubna powinna być uroczysta, tymczasem omawiany portret wydaje się upiorny, choć niepozbawiony powagi. Niewątpliwie jest on mocno osadzony w myśleniu fotograficznym Wróblewskiego, zarówno w sferze kompozycji, jak i transportowaniu indywidualnego doświadczenia do odbiorcy masowego.

Arcydzieło wyraża się samo

Zakochani są dziełem finalnym. Zbierają się w nim rozmaite wątki obecne w twórczości Andrzeja Wróblewskiego. Nakładają się na siebie liczne interpretacje. Ponadto obraz przypieczętowuje legendę artysty. Niektórzy mówią, że Wróblewski namalował go, przeczuwając już swoją rychłą śmierć56.

Andrzej Wróblewski, Zakochani, sztuka polska, sztuka współczesna, niezła sztuka

Andrzej Wróblewski, Zakochani, detal | 1957, Muzeum Sztuki w Łodzi, dzięki uprzejmości Fundacji Andrzeja Wróblewskiego

O tym wszystkim dowiedziałem się jednak później. Gdy stanąłem przed płótnem, ten dziwny portret przejął mnie siłą swojego wyrazu. Tak jak każde arcydzieło, Zakochani wyrażają się sami. Wiele osób postrzega śmierć w twórczości Wróblewskiego przez pryzmat jego wojennej traumy. Dla mnie jest to obraz o wszechogarniającym poczuciu nieobecności we własnym życiu oraz żalu, że nie jest się zdolnym dotknąć świata wokół siebie.

bibliografia, artykuły o sztuce, niezła sztuka
Bibliografia:
1. Andrzej Wróblewski 1927–1957 in the First Person, Warszawa 2024.
2. Andrzej Wróblewski nieznany, red. J. Michalski, Kraków 1996.
3. Aukcja prac na papierze. Sztuka współczesna, Warszawa 2016.
4. Banaś B., Andrzej Wróblewski (1927–1957), Warszawa 2006.
5. Strona internetowa Fundacji Andrzeja Wróblewskiego, https://www.andrzejwroblewski.pl.
6. Strona internetowa Fundacji Rodziny Staraków, https://starakfoundation.org.
7. Wróblewski i po…: sztuka realizmu bezpośredniego, red. M. Kozieł, M. Lachowski, Lublin 2023.


  1. Odpis skrócony aktu małżeństwa, Fundacja Andrzeja Wróblewskiego, https://www.andrzejwroblewski.pl/galeria/odpis-skrocony-akty-malzenstwa/#galeria (dostęp: 27.05.2026).
  2. Aukcja prac na papierze. Sztuka współczesna, Warszawa 2016, (skan nr 14).
  3. Andrzej Wróblewski 1927–1957 in the First Person, Warszawa 2024, s. 115.
  4. B. Banaś, Andrzej Wróblewski (1927–1957), Warszawa 2006, s. 91–92.
  5. Ibidem, s. 91.
  6. Ibidem, s. 50.
  7. Ibidem, s. 55.
  8. Ibidem, s. 91–92.
  9. Ibidem.
  10. K. Mieczkowska, Wystawa jako komunikat społeczny. O odbiorze semiotycznym w praktyce, w: Wróblewski i po…: sztuka realizmu bezpośredniego, red. M. Kozieł, M. Lachowski, Lublin 2023, s. 17.
  11. Aukcja prac na papierze…, op. cit., skan nr 14.
  12. B. Banaś, op. cit., s. 58–59.
  13. Andrzej Wróblewski 1927–1957 in the First Person, op. cit., s. 115.
  14. B. Banaś, op. cit., 56–57.
  15. Ibidem, s. 63.
  16. Andrzej Wróblewski nieznany, red. J. Michalski, Kraków 1996, s. 215–216.
  17. Ibidem.
  18. Ibidem.
  19. Ibidem.
  20. Ibidem.
  21. B. Banaś, op. cit., s. 91.
  22. Ibidem, s. 11.
  23. Ibidem, s. 25.
  24. Ibidem, s. 27.
  25. B. Banaś, op. cit., s. 7–8.
  26. Ibidem, s. 11.
  27. Andrzej Wróblewski nieznany, op. cit., s. 102.
  28. M. Lachowski, Podążając za Wróblewskim. Tematy i interpretacje twórczości artysty, w: Wróblewski i po…: sztuka realizmu bezpośredniego, red. M. Kozieł, M. Lachowski, Lublin 2023, s. 25.
  29. Andrzej Wróblewski nieznany, op. cit., s. 102.
  30. B. Banaś, op. cit., s. 70–71.
  31. Ibidem, s. 93.
  32. Ibidem, s. 92.
  33. Andrzej Wróblewski 1927–1957 in the First Person, op. cit., s. 115.
  34. J. Michalski, Wróblewski umarł dziś w nocy, w: Andrzej Wróblewski nieznany, op. cit., s. 14; K. Mieczkowska, op. cit., s. 10–11.
  35. A. Blonka-Drzażdżewska, Andrzej Wróblewski – wyobraźnia zbiorowa, w: Wróblewski i po…, op. cit., Lublin 2023, s. 71.
  36. Ibidem, s. 73–74.
  37. J. Michalski, op. cit., s. 17.
  38. B. Banaś, op. cit., s. 41.
  39. J. Michalski, op. cit., s. 14.
  40. Andrzej Wróblewski nieznany, op. cit., s. 103.
  41. Ibidem.
  42. Andrzej Wróblewski: Spacer zakochanych, 1956, Fundacja Rodziny Staraków, https://starakfoundation.org/pl/kolekcja/f/34/124,0 (dostęp: 27.05.2026).
  43. J. Michalski, op. cit., s. 19.
  44. M. Sobczyk, Pasek od spodni ofiary, w: Andrzej Wróblewski nieznany, red. J. Michalski, Kraków 1996, s. 35.
  45. A. Blonka-Drzażdżewska, op. cit., s. 78–80.
  46. K. Mieczkowska, op. cit., s. 22.
  47. I. Kowalczyk, Katastrofy, kosmos i miłość, w: Wróblewski i po…, op. cit., s. 180–181.
  48. B. Banaś, op. cit., s. 41, 45.
  49. K. Mieczkowska, op. cit., s. 13–14.
  50. J. Michalski, op. cit., s. 17.
  51. K. Dworniczak, Andrzej Wróblewski i fotografia, w: Wróblewski i po…, s. 98.
  52. Ibidem, s. 100.
  53. Ibidem, s. 101.
  54. Ibidem, s. 109–110.
  55. Ibidem, s. 102.
  56. A. Blonka-Drzażdżewska, op. cit., s. 94.

Artykuł sprawdzony przez system Antyplagiat.pl


© Wszelkie prawa zastrzeżone, w tym prawa autorów i wydawcy – Fundacji Niezła Sztuka. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części portalu Niezlasztuka.net bez zgody Fundacji Niezła Sztuka zabronione. Kontakt z redakcją ».


fleuron niezła sztuka pipsztok

Dziękujemy Ci, że czytasz nasze artykuły. Właśnie z myślą o takich cudownych osobach jak Ty je tworzymy. Osobach, które lubią czytać i doceniają nasze publikacje. Wszystko, co widzisz na portalu jest dostępne bezpłatnie, a ponieważ wkładamy w to dużo serca i pracy, to również zajmuje nam to sporo czasu. Nie mamy na prowadzenie portalu grantu ani pomocy żadnej instytucji. Bez Waszych darowizn nie będziemy miały funduszy na publikacje. Dlatego Twoje wsparcie jest dla nas bardzo ważne. Jeśli lubisz czytać niezłosztukowe artykuły – wesprzyj nas.
Dziękujemy Ci bardzo, Joanna i Dana, założycielki Fundacji Niezła sztuka

» Mariusz K. Matczak

Student historii sztuki na Uniwersytecie Warszawskim. Pisarz i podróżnik. Kiedyś marynarz, teraz pracuje w Muzeum Narodowym w Warszawie.


Portal NiezlaSztuka.net prowadzony jest przez Fundację Promocji Sztuki „Niezła Sztuka”. Publikacje finansowane są głównie dzięki darowiznom Czytelników. Dlatego Twoja pomoc jest bardzo ważna. Jeśli chcesz wesprzeć nas w tworzeniu tego miejsca w polskim internecie na temat sztuki, będziemy Ci bardzo wdzięczni.

Wesprzyj »