Sztuka dwóch pierwszych dekad XX wieku zdecydowanie parła naprzód. Rzeczywistość stanęła wobec jej subiektywizmu, otwierały się nowe, nieznane horyzonty sztuki. Malarska chęć zmagania się z rzeczywistością, chęć penetrowania jej zawiłości i złożoności, zaowocowała w XX w. m.in. kubizmem. To kubizm – wbrew pozorom – był zdecydowanym krokiem naprzód w odzieraniu rzeczywistości z jej masek. Odważnie i radykalnie, jak wszystkie XX-wieczne –izmy, wkroczył na teren artystycznych rozstrzygnięć; burzył, deprecjonował, ale także obiecywał.
Obiecywał ogląd rzeczywistości w sposób dotychczas sztuce nie znany – penetrował przedmiot w jego wszystkich możliwych aspektach, chciał krążyć wokół niego, oglądać go i rozbierać na czynniki pierwsze. Chciał poznać istotę przedmiotu, jego strukturę, nie tylko jego wielowymiarowość, ale przede wszystkim wieloaspektowość, jego prawdziwą naturę. W ten oto sposób malarstwo przedmiotowe doszło do skrajności. W efekcie przedmiot stracił na znaczeniu, malarstwo obnażyło jego znikomość, dosłowność i banalność; w sztuce stał się już tylko substytutem rzeczywistości.

Jean Metzinger, Popołudniowa herbata (Kobieta z łyżeczką) | 1911, Philadelphia Museum of Art, Filadelfia













