Mówiono na nią „Torpeda” – tyle miała życiowej energii. Dziewczęca, radosna, z burzą czarnych loków, z pasją oddawała się rzeźbieniu. Za tym szczerym uśmiechem ukrywała jednak wojenną traumę, później także śmiertelną chorobę. Jaki obraz siebie wykuła artystka?



Pracownia w Malakoff koło Paryża | 1971, © Piotr Stanisławski, dzięki uprzejmości Artmuseum.pl



























































