O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Joanna Bator: Lubię, kiedy sztuka…



Joanna Bator – pisarka. Autorka m.in. Japońskiego wachlarza, Piaskowej góry, Ciemno, prawie noc, Roku Królika  oraz Purezento, które właśnie trafia do księgarni. Jest wielbicielką japońskiej kultury. Spędziła w Kraju Kwitnącej Wiśni 4 lata.

Joanna Bator, Fot. K. Lukas

Joanna Bator, Fot. K. Lukas

Lubię, kiedy sztuka…

…jest raczej złotą rysą w codzienności, niż obiektem do podziwiania w muzeum. Ten nagły błysk „tajemnej głębi” określa japońska kategoria yūgen. Tajemniczość i głębia to cechy dzieła sztuki, takiego jak na przykład poemat waka lub spektakl teatru . Ale nie tylko. Yūgen nie ogranicza się do subtelnej elegancji wszystkich odcieni melancholii przedstawionych w Wietrze wśród sosen, najsłynniejszym dziele .

To zawsze coś więcej, coś poza obrazem, dalej niż słowo, coś jeszcze pozostawiające w ustach smak umami – słodko-słone uczucie olśnienia, tęsknoty i niedosytu. Yūgen pojawia się, czy raczej ogarnia nas także wówczas, kiedy obcujemy z naturą. Znacie te chwile stopienia ze światem? Krótkie jak mgnienie oka i dojmujące? Poza umysłem i sercem, które w Japonii są nierozdzielne i zapisywane jednym znakiem.

joanna bator purezento

Chwile absolutnego zachwytu pełne są „tajemnej głębi”. Zeami, aktor i krytyk sztuki, pisał, że to uczucie budzić może słońce zachodzące za „wysmużonym” wzgórzem, łódka niknąca za horyzontem oceanu, cień bambusów poruszających się na wietrze. Nic z tego nie da się zatrzymać. Mija na naszych oczach, towarzysząc naszemu przybliżaniu się do śmierci. I dlatego jest piękne. Prawda wynika z obserwacji natury, w której wszystko przecież zmierza z nicości w nicość.

Dlatego lubię, kiedy sztuka…

…opiewa to, co nietrwałe i niekompletne, przemijające, niedoskonałe. Proste, naturalne, stworzone z tego, co pod ręką. Kategoria wabisabi to serce japońskiej estetyki. Ma wymiar czysto estetyczny, ale też metafizyczny i duchowy. Ścisły związek łączy ją z buddyzmem zen. Umiłowanie wyrafinowanej prostoty najlepiej wyraża chanoyu – ceremonia herbaty, której kształt w XVI wieku nadał mistrz Sen no Rikyu.

Joanna Bator Purezento

Kintsugi

Wzorowany na chłopskiej chacie pawilon herbaciany, czarka raku przypominająca stwardniały dym ze smugą ognia, kolory ziemi, skromne materiały, piękno nadszarpnięte czasem, noszące ślady życia, pamiętające o śmiertelności. To istota estetyki wabisabi.

Inną wspaniałą ekspresją tego podejścia do piękna jest sztuka kintsugi. Kin to złoto, tsugi oznacza łączenie. Od XVI wieku rozbita ceramika sklejana jest w Japonii za pomocą masy ze złotego proszku i żywicy.

Spoiwo pozostaje widoczne w formie metalicznych blizn, które stanowią część piękna przedmiotu. Rany i ból – to, co się stało i już się nie odstanie wpisane zostaje w całość. Czyż to nie wspaniała metafora życia, które nie wstydzi się niedoskonałości? Niczym twarz starej kobiety z kurzymi łapkami śmiechu i lwią zmarszczką przeżytych smutków, o tyle piękniejsza od botoksowej maski sztuczności. To akurat kwestia ponadkulturowa.

Dlatego lubię, kiedy sztuka…

…podróżuje w czasie i przestrzeni. Kintsugi jako jedna z ekspresji wyrosłej w duchu zen estetyki wabisabi to tradycja żywa także poza Japonią. Rośnie w siłę nurt minimalizmu łączący inspiracje japońskie i skandynawskie, zaprawiony coraz to inną lokalnością. Wabisabi ma dużą zdolność do rozwoju, zmiany i zawierania przyjaźni artystycznych.

W pokoju, nazywanym przez nas „ogrodopatrznią”, betonowa podłoga, której pęknięcia sukcesywnie naprawiam metodą kintsugi, to na przykład mariaż modernizmu i wabisabi. Te dwie bliskie mi tradycje, mające tyleż podobieństw, co różnic, połączyłam projektując mój dom. Na takiej przaśnej szarej podłodze, wbrew pozorom ciepłej i miłej, trzeba usiąść i patrzeć przez wielką szklaną ścianę jak wiatr porusza suche kłosy traw w moim ogrodzie. A wtedy „tajemna głębia” yūgen może rozbłysnąć nagle jak jesienny promień słońca na bliźnie kintsugi.

Podłoga zabliźniona metodą Kintsugi, fot. dzięki uprzejmości pisarki

Podłoga zabliźniona metodą Kintsugi, fot. dzięki uprzejmości pisarki

Haiku ukryte w tekście mojej powieści pt. Purezento powstały w takich momentach, bo lubię, kiedy sztuka jest złotą rysą w codzienności.


bator-purezentoPurezento (czyli „prezent”) to powieść tajemnicza i na wskroś japońska. Poruszająca historia utraty i miłosnej odnowy. Rozgrywająca się w Tokio i Kamakurze opowieść ma słodko-słony smak umami. Podróżując wraz z główną bohaterką po Japonii, towarzysząc jej w sklejaniu rozbitych naczyń, czytelnik stopniowo wkracza w harmonijny świat zen, gdzie serce i umysł zapisuje się jednym znakiem kanji, a najpiękniejsze jest to, co niekompletne, przemijające i niedoskonałe. Metaforą ludzkiego losu jest tutaj kintsugi, pradawna sztuka naprawy ceramiki za pomocą złota.
Joanna Bator Purezento »

Joanna Bator

» Joanna Bator

Pisarka, publicystka, podróżniczka, wykładowczyni uniwersytecka. Autorka m.in. Japońskiego wachlarza, Piaskowej góry, Ciemno, prawie noc, Roku Królika i Purezento, które właśnie trafia do księgarni. Jest wielbicielką japońskiej kultury. Spędziła w Japonii 4 lata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



ns-wspieram-post

Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj nas »