O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Zamek Piastów Śląskich w Brzegu



brzeg_4

Krocząc szlakiem zabytków sztuki, ścieram się z myślą, że miara zabytku i wrażenie estetyczne jakie  może on nam zaoferować, stanowi swojski termos pamięci zbiorowej i jednostkowej ludzi, którzy byli tu przed nami. Takim obiektem, który tworzy rozgałęzioną oś czasu, jest zamek w Brzegu. Im bardziej się w nią zagłębiamy, tym bardziej dajemy się poprowadzić na manowce niewypowiedzianego zachwytu, zadumy, przez odkrywanie tajemnic historii tego zabytku.

Czas świetności i chwały

Trudna historia Śląska po podziale dzielnicowym, rozdrobienie na coraz to mniejsze struktury administracyjne i rozczłonkowanie władzy (spory kompetencyjne, roszczenia książąt śląskich wobec samych siebie i zakresu sprawowanych przez siebie rządów), nie wytwarzała sprzyjających warunków ekonomiczno-społecznych do ciągłego i trwałego rozwoju, zarówno politycznego jak i kulturalnego. Jeżeli któreś z księstw śląskich zaczynało dominować politycznie i kulturalnie w regionie, to był to nieprawdopodobny zbieg okoliczności: nieprzeciętna osobowość władcy oraz dobrze skomponowana sytuacja polityczna dużych graczy na arenie międzynarodowej (m.in. Cesarstwa, Polski).

Właśnie takie warunki zaistniały w XVI wieku, w czasach panowania dwóch książąt legnicko-brzeskich: Fryderyka II (1521 – 1547) i jego syna Jerzego II (1547 – 1586). Od 1327 roku Piastowie brzescy stali się lennikami króla Czech, co z kolei zaowocowało niekorzystną z perspektywy Polski zależnością księstwa brzeskiego od korony cesarskiej.

Ta sytuacja w kontekście zagrożenia domu Habsburgów przez ekspansje turecką po 1526 roku (bitwa pod Mohaczem), stworzyła świetny pretekst do dobrych inwestycji budowlanych w regionie (umocnienia Legnicy, Oławy i Brzegu).

Sprzyjającym warunkiem była dobra sytuacja ekonomiczna księstwa brzeskiego, które swoim terytorium obejmowało fragment ważnego szlaku handlowego, pomiędzy Wrocławiem a Opolem, uczestniczyło w wymianie handlowej relacji wschód – zachód. Czynnikiem, który wpłynął na istotność księstwa brzeskiego w regionie i umocnienie jego autonomii, była umiejętność jego władców do balansowania na arenie politycznej. Doskonale potrafili się wkomponować z uprawianą przez siebie polityką, w warunki jakie tworzyła rywalizacja dworu Habsburgów z Jagiellonami.

To pozwoliło książętom brzeskim na daleko idącą emancypacje polityczną efektem, której było m.in. przyjęcie w 1523 roku przez księcia Fryderyka II wiary luterańskiej lub chociażby podjęcie niezależnej od cesarza próby prowadzenia własnej polityki międzynarodowej z Hohenzollernami, z którego w sposób nieco wymuszony i pod presją Habsburgów Piaści brzescy musieli się wycofać.

W przełożeniu na język sztuki, czasy świetności i chwały domu piastowskiego w Brzegu, zostały fenomenalnie zaakcentowane ornamentem bramy zamkowej, która obrazuje dobrą tradycję władzy Piastów od czasów legendarnych, sympatie polityczne i potęgę władzy świeckiej w regionie.

Zamek Brzeg architektura

fot. Jarosław Małkowski / AF BANKFOTO www.jmalkowski.pl

Powyżej gzymsu rozdzielającego drugą i trzecią kondygnacje bramy zamkowej, wyłania się poczet władców, królów i książąt domu piastowskiego. Poczynając od Piasta Kołodzieja i innych legendarnych władców Polski, widzimy całą plejadę dynastii piastowskiej z głównymi jej bohaterami: Mieszkiem I, Bolesławem Chrobrym na czele, aż po współczesną linię książąt śląskich zapoczątkowaną przez Henryka Brodatego i zakończoną postacią Fryderyka II Piasta, ojca fundatora bramy – Jerzego II.

Prezentowanie niewygasłej linii piastowskiej na bramie zamku w Brzegu, manifestowało fakt, że władza Piastów, nierozerwalnie związanych z historią państwowości polskiej na Śląsku, posiadała jeszcze funkcjonalną ciągłość, kiedy w samej Polsce stanowiła już pusty tembr dawnej świetności. Można przypuszczać, że Jerzy II fundując cudnie płaskorzeźbione postacie swoich przodków, doskonale wiedział co robi i czemu ma to służyć, w kontekście bieżącej sytuacji politycznej i dalszej perspektywy pamięci rodziny Piastów legnicko-brzeskich.

Jerzy II planując ornament bramy zamku brzeskiego, nie powstrzymał się od wyrażenia sympatii politycznej w kierunku dynastii Jagiellonów panujących w Polsce. Spoglądając na nieco „sufitową” rekonstrukcję balustrady wieńczącej gzyms bramy, mamy okazję dokładnie zapoznać się z programem heraldycznym, jaki przy wjeździe do rezydencji Piastów brzeskich mieli okazję oglądać wszyscy dostojni i ci trochę mniej. Szczególnie mocno zaakcentowany jest orzeł Jagiellonów, który w bezpośredniej bliskości pogoni litewskiej z lewej strony i węża Sforzów po stronie prawej, doskonale oddaje głęboką więź wasala cesarskiego, Jerzego II z dworem polskim.

Świeckie podobizny Jerzego II i jego żony Barbary Brandenburskiej, które wieńczą potężną tarczę heraldyczną Piastów śląskich na wysokości gzymsu pierwszej i drugiej kondygnacji bramy rezydencji brzeskiej, idealnie akcentują świecki charakter władcy czasu pokoju, który służy kulturalnym i ekonomicznym wzrostom. Uroczo jednak daje do zrozumienia o tym, że dobra władza świecka opiera się na zapleczu militarnym i już na froncie bramy widzimy mocno okutych w zbroje giermków trzymających tarcze heraldyczne. Akcentują one nie tylko rycerski status familii piastowskiej, ale również dobre zaplecze wojskowe świeckiego władcy. Szczególnie rzuca się to w oczy na doklejonych pilastrach wieńczących bramę od strony dziedzińca, gdzie wyraźnie można dostrzec elementy stanowiące atrybuty wodza na polu bitwy (buzdygany, sztandary, trąbki sygnałowe) czy wyposażenie wojenne tamtych czasów (m.in. biała broń, łuki typu wschodniego, kołczany, tarcze).

Czas żywych wspomnień po tych co odeszli

Przedstawienia z bramy wywołują refleksję u gości przybywających do rezydencji brzeskiej, a tym samym współuczestniczą w życiu dworu i księstwa piastowskiego. Czynią to z ciekawej perspektywy, doskonale komponują się z dolną częścią fryzu przedstawiającą żyjących w osobach fundatora (Jerzego II Piasta) i jego żony (Barbary Brandenburskiej). Idąc włoskim wzorcem, najistotniejszym miejscem dla żyjących w architekturze rezydencjonalnej jest poziom pierwszego piętra (piano nobile), tak już wyższy poziom (empyreum) zarezerwowany jest dla tych, którzy dostąpili zaszczytu zbawienia i z rajskiego poziomu spoglądają zdystansowani na maluczkich, z ich małymi problemami.

Zamek w Brzegu

fot. Jarosław Małkowski / AF BANKFOTO www.jmalkowski.pl

Zamek Brzeg

fot. Jarosław Małkowski / AF BANKFOTO www.jmalkowski.pl

Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ikonograficznie porządek przedstawienia wybiega dużo dalej. Kiedy podmienimy w naszej świadomości orła Jagiellonów i uczynimy zeń białego gołąbka, symbolizującego Ducha Świętego, niepokojąco wkrada się wrażenie hierarchii niebiańskiej.

Czas idei i nowatorstwa

Każdy podziwiany przez nas zabytek zyskuje w oczach, kiedy uświadomimy sobie czas, w którym powstał, ludzi, którzy go zainspirowali i realizowali jego budowę oraz przesłanie z jakim w swoim czasie wychodził do publiczności, określając się poprzez swoją treść i kunszt wykonania. Zamek w swojej formie jest obiektem ślicznym, ale jego czytelność byłaby zupełnie inna, gdybyśmy mieli świadomość, że powstał na bazie XIX-wiecznych historyzmów, a wykonanie zawdzięczamy warsztatom, które posiadają kilkuwieczny balast postępu technologicznego.

Musimy mieć świadomość, że północna Europa to ciągle miejsce dominującego w architekturze gotyku, który widoczny na każdym kroku, jako dowód dobrych, nieprzemijających wartości, stanowił wzorzec chętnie powielany w czasach wielkich inwestycji na Śląsku w XVI wieku. Stąd wyjątkowy charakter zabytku, z czasów kiedy form renesansowych było tak niewiele i w takim miejscu budziły zupełnie inne wrażenia estetyczne.

Wspomniane wcześniej potrzeby inwestycji militarnych wobec zagrożenia tureckiego w pierwszej połowie XVI wieku, doprowadziły do poszukiwań wykonawców konstrukcji odpowiadających wymogom natenczas współczesnego pola walki.

Potrzeby wojskowe zawsze inspirowały postęp militarny i łatwiej wchodziły do kanonu nowości cywilizacyjnych, z czystego ludzkiego pragmatyzmu – każdy próbował wytworzyć sobie przewagę nad przeciwnikiem, unikając konsekwencji pustoszących prestiż polityczny i powodujących wyniszczenie ekonomiczne regionu przez niego zarządzanego.

Na bazie tych inwestycji, sprowadzono na tereny Śląska, rodzinę Parrów (Pario) północnowłoskich architektów z okolic Bissone, koło Lugano. Włosi w ocenie całej Europy byli posiadaczami najlepszej wiedzy o sztuce architektury militarnej i dlatego to właśnie ich sprowadzono ok. 1539 roku, do budowy fortyfikacji m.in. zamku w Bolkowie, Oławie i Brzegu. Około 1544 roku przystąpiono do wzniesienia nowej formy renesansowego zamku w Brzegu, wtłaczając go w większy i bardziej rozbudowany system umocnień samego miasta.

Kierownictwo budowy prowadził Jakub Parr, głowa rodziny zdolnych architektów i rzeźbiarzy, którzy w późniejszym czasie zasłynęli z budowy podobnych obiektów w Niemczech i Szwecji. Forma zamku została ujęta czterema skrzydłami otaczającymi trapezowaty dziedziniec objęty wokół galeriami kolumn o trzech kondygnacjach.

Zamek w Brzegu

fot. Jarosław Małkowski / AF BANKFOTO www.jmalkowski.pl

zamek w Brzegu

fot. Jarosław Małkowski / AF BANKFOTO www.jmalkowski.pl

Sam dziedziniec zamku w Brzegu oraz jego bogata dekoracja rzeźbiarska, osobliwie koresponduje z podobną inwestycją, z którą ścieramy się na ziemiach polskich, t.j. z zamkiem na Wawelu i Kaplicą Zygmuntowską, które powstały nieznacznie wcześniej i z całą pewnością stanowiły dobry wzorzec dla tej inwestycji. Różni je wyłącznie stylistyka ornamentacji oferowanej przez włoskich budowniczych. W przypadku dzieła krakowskiego widać toskańską subtelność, a jeśli chodzi o zamek w Brzegu nieco cięższe, choć nie mniej wytworne, wykonanie autorstwa rzemieślników z północy. Warto pamiętać, że w tej formie zamek na okres ponad stu lat był najbardziej okazałą budowlą świecką na terenie Śląska.

Nowa, na ten czas, renesansowa forma zamku w Brzegu, to nie tylko efekt wymuszonego importu wzorów architektury świeckiej, powstałej tak tylko przy okazji odbudowy militarnej miasta, ale przede wszystkim efekt postępu odrodzeniowego i otwartości mentalnej ludzkich umysłów, które na gruncie śląskim przyjęły taki wzorzec, zaakceptowały go i były skłonne go rozwijać. Książęta śląscy byli modelowymi reprezentantami swojej epoki, czasów niespokojnych poszukiwań i prób zaspakajania wiecznie trawiącego trzewia głodu wiedzy. Istniejące już ośrodki idei odrodzenia na ziemiach dzisiejszej Polski, w Krakowie i Wrocławiu tworzyły lepszy grunt do zrozumienia przesłania jakie przywieźli ze sobą Włosi, absolutnie odmienni w sposobie myślenia, których świadomość formy i przestrzeni wykształciła się w sposób naturalny z tradycji i wzorców Półwyspu Apenińskiego. To zrozumienie było propagowane na książęcym dworze, gdzie wszechstronnie uzdolnieni ludzie mogli rozwijać swoje zdolności i pogłębiać swoją wiedzę w warunkach stworzonych przez zaplecze materialne śląskiego władcy.

Przekładając to na formy dekoracji ornamentalnej zamku w Brzegu, widzimy doskonale powielony wzór łuku triumfalnego, przyjęty świadomie z dobrodziejstwem tradycji rzymskiej. Przykładowo aniołki doklejone do ornamentu gzymsu ponad kapitelami kolumn bramy, mimo że ideowo nawiązują do świadomości chrześcijańskiej sugerując korespondencję przestrzeni boskiej z ludzką, to jednak nie sposób się oprzeć wrażeniu, że mamy delikatne nawiązanie do skrzydlatych wiktorii, które można zobaczyć na klasycznym łuku triumfalnym w Rzymie. To cudowne łączenie swojskiego sposobu myślenia, z wiedzą i próbą powielania wzorców antycznych, oddaje czarujący niepokój czasów, w których dążenie do wiedzy często stawało w opozycji do świadomych ograniczeń mentalnych ówcześnie żyjących.

Ornament rzeźbiarski bramy zamkowej w Brzegu uświadamia nam skalę nowatorstwa i kunsztu warsztatu rzemieślników włoskich, pracujących na śląskim gruncie. Zabawa skrótem perspektywicznym namacalna przy płaskorzeźbionych aniołkach (pełnopostaciowych), gdzie łatwo dostrzec pulchną nóżkę pierwszego planu i trudniej (bo dalej) nóżkę drugą, która płytko rzeźbiona nie odcina się tak bardzo od tła przedstawienia, jednak doskonale oddaje efekt trójwymiarowości. Czy w najmniejszym szczególe oddana konsekwencja piętrzenia się pilastrów, gdzie na wysokości pierwszej i drugiej kondygnacji adekwatnie załamuje się gzyms, piętrzy się klin łuku, a najradośniej zachowują się małe ząbki wystające spod gzymsu, które w jakimś niedoścignionym pędzie rytmicznie płyną po całej jego długości. A przy jego załamaniu zaczynają wdzięcznie na siebie nachodzić.

Autor tekstu: Witold Recław

Zamek w Brzegu

fot. Jarosław Małkowski / AF BANKFOTO www.jmalkowski.pl

Zamek w Brzegu

fot. Jarosław Małkowski / AF BANKFOTO www.jmalkowski.pl

Zamek w Brzegu

fot. Jarosław Małkowski / AF BANKFOTO www.jmalkowski.pl

Zamek w Brzegu

fot. Jarosław Małkowski / AF BANKFOTO www.jmalkowski.pl

Zamek w Brzegu

fot. Jarosław Małkowski / AF BANKFOTO www.jmalkowski.pl

Zamek w Brzegu

fot. Jarosław Małkowski / AF BANKFOTO www.jmalkowski.pl

Zamek w Brzegu

fot. Jarosław Małkowski / AF BANKFOTO www.jmalkowski.pl

Zamek w Brzegu

fot. Jarosław Małkowski / AF BANKFOTO www.jmalkowski.pl

Zamek w Brzegu

fot. Jarosław Małkowski / AF BANKFOTO www.jmalkowski.pl


Portal NiezlaSztuka.net prowadzony jest przez Fundację Promocji Sztuki „Niezła Sztuka”. Jeśli chciałbyś/chciałabyś wesprzeć nas w tworzeniu miejsca w polskim internecie na temat sztuki, które nie ma reklam możesz przekazać nam darowiznę, nawet 1 zł ma dla nas ogromne znaczenie.

Wesprzyj »


3 thoughts on “Zamek Piastów Śląskich w Brzegu

  1. Niestety zamek książąt brzeskich jest nie tylko rekonstrukcją, zresztą daleką od oryginału, lecz także jego dzieje są bardzo propagandowe, czyli kłamliwe w wydaniu muzealnym. Słowo niestety zrobiłoby karierę w moim komentarzu, gdybym szerzej ustosunkował się do treści tego artykułu, w którym pominięte zostały podstawowe „sprawy” w opisie bramy zamkowej – wielki herb elektora brandenburskiego zwanego w Rzeczypospolitej kurfirsztem, napis fundacyjny na bramie w którym nie ma mowy o królu Zygmuncie Auguście, tylko o Ferdynandzie Habsburgu, napis przy popiersiu ojca księcia „Jerzego” II, który był jednocześnie ojcem luteranizmu w księstwie brzeskim, które cały czas nazywało się Fürstentum Brieg, jak książę „Jerzy” II tytułował się Georg Hertzog in Schlesien zur Liegnitz und Brieg. Świadczy o tym oryginalne drzewo genealogiczne tego księcia, które niestety nie występuje w artykule oraz inne źródła historyczne, których nie ma, natomiast są niestety zachwyty nad kopiami sarkofagów oraz kopiami krużganków.
    Zainteresowanych mitem Piastów śląskich i ich propagandowo-wazeliniarskim muzeum zapraszam na strony internetowe: 1. forum.gazeta.pl/historia/Piastowie śląscy – do odbrązowienia, 2. cicero.bloog.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



ns-wspieram-post

Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj nas »