Olga Boznańska – Frida za mgłą. Historia portretu pewnej enigmatycznej pianistki

Miłośnicy sztuki o Fridzie mogą mówić – i pisać – godzinami. Samo imię uruchamia ciąg skojarzeń. Więc stop, wróć, zapomnij o Kahlo, jej pędzlach i Meksyku. Chodzi o Eissler, fortepian i… pół Europy.

Zobaczyłam ją latem na ekranie laptopa, ale co innego przykuło wówczas moją uwagę. W ramach plebiscytu zorganizowanego przez Muzeum Pałac Herbsta spośród setki obrazów wybranych do projektu Jak to widzisz? wolno było wskazać tylko piątkę. „Boznańska? – pomyślałam. – Posępny portret niemłodej kobiety? Nie, nie, to zupełnie nie dla mnie, aż dreszcze przechodzą po plecach, w ogóle tego nie widzę”. Zapomniałam.

Olga Boznańska, Portret pianistki Fridy Eissler

Olga Boznańska Portret pianistki Fridy Eissler  |  ok. 1928
olej, tektura, 56 × 39 cm, Muzeum Pałac Herbsta (Oddział Muzeum Sztuki w Łodzi)


Z końcem sierpnia najwspanialsza z możliwych wiadomości: to, jak widzę obrazy, jest wystarczająco ciekawe, abym trafiła do ekskluzywnego grona dziesięciorga kuratorów wystawy Jak to widzisz? i przez kilka najbliższych miesięcy obcowała ze sztuką tak blisko jak jeszcze nigdy. Gdy pierwszego września po raz pierwszy weszłam do łódzkiej Galerii Sztuki Dawnej, wiedziałam już, które obrazy wygrały w plebiscycie i trafią na naszą wystawę. Część czekała w magazynach, kilka wisiało na innych ekspozycjach, ale niektóre były już tu. Dwudziesty ósmy obraz w stawce, Portret pianistki Fridy Eissler, wisiał na ścianie sali z kolumnami. Bury i ponury jak go pamiętałam, ale… w bezpośrednim kontakcie oczy Fridy prześwidrowały mnie na wylot. Jak mogłam kiedykolwiek przejść obok nich obojętnie? Czytaj dalej