Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o średniowiecznym seksie, ale baliście się zapytać

Kobieta pokazująca swoją waginę na średniowiecznej katedrze? Latające penisy na marginesach manuskryptów? Tak, te bardzo śmiałe, często komiczne, a z dzisiejszej perspektywy nawet wulgarne scenki erotyczne to wytwory średniowiecza. O tych czasach powszechnie myśli się jako o wiekach ciemnych, epoce zacofania i wszechobecnej ignorancji, w której seksualność z powodu dominującej religijności była tematem tabu. Średniowieczna sztuka, która dzisiaj coraz śmielej wdziera się do naszej codzienności i staje się przedmiotem internetowych memów, dowodzi jednak, że rzeczywistość była zupełnie inna, a seks cieszył się takim samym zainteresowaniem jak dzisiaj.

Czym zatem był seks dla ludzi średniowiecza? Dzisiaj rozumiemy seksualność jako część tożsamości człowieka – jako szeroko pojęte zachowania, postawy i emocje związane z popędem seksualnym. Badamy ją z punktu widzenia biologii, psychologii czy socjologii. Warto jednak pamiętać, że takie całościowe myślenie o seksualności człowieka, jako integralnym elemencie jego zdrowia i tożsamości, to wynalazek współczesności, i to stosunkowo niedawny. Średniowieczni filozofowie, teologowie, kaznodzieje i prawodawcy nie myśleli jeszcze o seksualności jako o całokształcie, lecz rozpatrywali osobno różne zjawiska związane z tą sferą. W traktatach rozprawiano więc na temat małżeństwa (zwanego po łacinie matrimonium), konkubinatu (concubinatus), cudzołóstwa (adulterium), prostytucji (meretricatio) czy nieczystości (luxuria)1.

Czytaj dalej


  1.  K. Skwierczyński, Vademecum historii średniowiecznej seksualności, „Przegląd Historyczny” nr 98 (3), 2007, s. 437.