Wiek XV to wiek wielkoformatowych ołtarzy, mniejszych i większych retabulów, których ruchome skrzydła i środkowe kwatery (tak jak w sztuce romańskiej płaskorzeźbione portale) wspomagały nauczanie wiary, odgrywały rolę teologicznej wykładni, wreszcie dekorowały świątynie i stanowiły wyraz bynajmniej nie anonimowych fundacji. Do najsłynniejszych i najbardziej znamienitych ołtarzy XV stulecia należy niewątpliwie ukończony w 1432 roku Ołtarz Gandawski, znajdujący się w kaplicy św. Jana gandawskiej katedry św. Bawona (niegdyś kolegiaty św. Jana Chrzciciela).


Bracia van Eyck?
To monumentalne nie tylko w swoich rozmiarach arcydzieło (wysokość ponad 3,5 m, szerokość przy otwartych skrzydłach ponad 5 m) budziło przez całe stulecia szczególną refleksję, ale i burzliwą debatę sprowokowaną przez łaciński napis umieszczony na ramie ołtarza, uzupełniony chronogramem 1432, brzmiący w tłumaczeniu prof. Antoniego Ziemby:
„Malarz Hubert van Eyck, którego nikt nie przewyższył, rozpoczął dzieło. Po nim Johannes, drugi w sztuce, brat, ukończył (sprawił, sporządził) je na zlecenie Jodocusa Vijda, który wzywa was tym wierszem, dnia 6 maja, by oglądać to, co zostało wykonane (czcić to, co się dokonało)”1.
Ołtarz otwarty




Hubert i Jana van Eyck Ołtarz Gandawski (Adoracja Mistycznego Baranka), Katedra św. Bawona, Gandawa
Ołtarz zamknięty




Hubert i Jana van Eyck Ołtarz Gandawski (Adoracja Mistycznego Baranka), Katedra św. Bawona, Gandawa
Tekst ten sprowokował setki badaczy do zajęcia skrajnych stanowisk: uznania faktu realizacji ołtarza przez dwóch twórców – braci Huberta i Jana van Eycków – bądź odrzucenia teorii o istnieniu Huberta, a w efekcie przekonania o samodzielnej pracy Jana nad ołtarzem. Zachowane dokumenty potwierdzają posiadanie przez Jana van Eycka brata, jednak nie starszego, a młodszego o imieniu Lambert. Z kolei Hubert nie jest bynajmniej postacią wymyśloną, był on bowiem prowincjonalnym artystą gandawskim, o którym pamięć dość szybko się zatarła. Obecnie przyjmuje się najczęściej, iż prace nad ołtarzem rozpoczął Hubert, po jego śmierci w 1426 roku kontynuowali je jego pomocnicy, a w roku 1430 kierownictwo nad realizacją przejął Jan van Eyck i jego warsztat. Dodatkowo uznaje się, jakoby ów niezwykły napis został przeniesiony podczas pierwszej konserwacji ołtarza w XVI wieku z (zaginionej dziś) predelli na ramę i uzupełniony o imię Huberta w celu stworzenia czy reaktywacji mitu Gandawy jako miasta pionierskiego, wyznaczającego artystyczne novum w malarstwie.
Ołtarz Gandawski – burzliwe losy
Ołtarz Gandawski należy do wielu podobnych mu arcydzieł, których „mobilność” wyznaczała historia wojen i społecznych rewolt, a ściślej – ludzki grzech pychy i chciwości. Pierwsza zagrażająca ołtarzowi sytuacja miała miejsce już w 1565 roku podczas walk religijnych, kiedy to specjalna straż musiała pilnować go przed zbezczeszczeniem (ostatecznie dla bezpieczeństwa przeniesiono ołtarz do miejskiego ratusza). Rada miasta miała podobno rozważać podarowanie arcydzieła królowej Anglii Elżbiecie I, tak się jednak nie stało i ołtarz powrócił do katedry w roku 1584.
W 1781 roku Józef II odwiedził gandawską świątynię i przerażony realizmem aktów Adama i Ewy nakazał ilustrujące je skrzydła odłączyć od korpusu i schować. Kolejne etapy „rozczłonkowywania” ołtarza były równie okrutne: część środkowa, zarządzeniem komisarzy Republiki Francuskiej, została umieszczona w muzeum w Paryżu (po bitwie pod Waterloo powróciła jednak do Gandawy), tymczasem wkrótce po tym wydarzeniu generalny wikariusz sprzedał skrzydła, które dotarły m.in. do Anglii, później zostały umieszczone w muzeum w Berlinie, by w roku 1919 ponownie powrócić do Gandawy. Dodatkowo w 1934 roku w wyniku kradzieży zaginęła jedna z tablic ołtarza (przedstawiająca Sprawiedliwych Sędziów), obecnie zastąpiona kopią.
Ostatni akt tułaczej wędrówki wyznaczyła II wojna światowa, a wraz z nią ewakuacja dzieła na południe Francji, następnie zaś umieszczenie go przez hitlerowców w Altaussee w Tyrolu2.
Koniec wojny w 1945 roku stał się epilogiem dla tego tak doświadczonego przez czasową bezdomność ołtarza.
W 2012 roku dzięki finansowemu wsparciu fundacji założonej przez J. Paula Getty’ego z Los Angeles rozpoczęto renowację dzieła, która przywróciła mu dawny blask.



Renowacja – przed i po
Saint-Bavo’s Cathedral Ghent © www.lukasweb.be – Art in Flanders
Ołtarz Gandawski jest wielką księgą wiedzy o sacrum i profanum, człowieku i Bogu, początkach wiary, jej istocie i sensie. Ale ołtarz zamknięty to księga zamknięta, skrzydła stanowią jej tytuł i zapowiedź treści zamieszczonej wewnątrz… By poznać ową treść i znaczenie, należy wniknąć w przepych i symbolikę przedstawień zamieszczonych wewnątrz, dostępnych dla oczu jedynie w niedziele i dni świąteczne, bo tylko wtedy wierny jest przygotowany – własną odświętnością i „odmiennością” czasu – by ową wiedzę przyjąć, przeżyć coś większego, a nawet doznać niemego porażającego zachwytu. Czas świąt wyznacza odmienny rytm przeżywania liturgii, ale także stwarza niecodzienne rytuały, pozwala uczestniczyć w obrzędach przejścia i umożliwia medytację wspomaganą przez mocne w ekspresji dzieła sztuki. Całość przedstawień malarskich, tworzących sens i przesłanie ołtarza, została zarówno na skrzydłach zewnętrznych, jak i wewnątrz wzbogacona biblijnymi cytatami, przez co dzieło w jeszcze większym wymiarze sprawia wrażenie zwierciadła mądrości – świętej księgi.
Ołtarz zamknięty




Hubert i Jana van Eyck Ołtarz Gandawski (Adoracja Mistycznego Baranka), Katedra św. Bawona, Gandawa
Skrzydła zamknięte ujęte w koncepcję formy architektonicznej tworzą trzy poziomy. Poziom dolny, najniższy, stanowi przestrzeń przeznaczoną dla uczczenia fundatorów – Jodocusa Vijda i jego żony Elisabeth Borluut. Zostali oni przedstawieni w akcie pobożnej modlitwy kierowanej do św. Jana Chrzciciela (patrona kościoła) i św. Jana Ewangelisty (patrona kaplicy) ukazanych w stylu en grisaille – malarskiej technice naśladującej iluzyjną trójwymiarowość rzeźby kamiennej.
Jodocus i Elisabeth zostali sportretowani z bezwzględną prawdą i brzydotą, cóż jednak znaczy owa niedoskonałość fizyczna, ów znak okrutnej przemijalności wobec pobożnego gestu ufundowania w katedrze kaplicy i tak znamienitego dzieła. Ich akt modlitewny staje się tu stanem trwałym, istniejącym na wieki.



Jodocus – Hubert i Jan van Eyck Ołtarz Gandawski (Adoracja Mistycznego Baranka), Katedra św. Bawona, Gandawa



Elisabeth – Hubert i Jan van Eyck Ołtarz Gandawski (Adoracja Mistycznego Baranka), Katedra św. Bawona, Gandawa, Saint-Bavo’s Cathedral Ghent © www.lukasweb.be – Art in Flanders vzw, photo Hugo Maertens
Pochodząca z rycerskiego rodu Elisabeth i Jodocus, radca i ławnik Gandawy, należą do gandawskiej elity, ale nade wszystko są strażnikami tajemnicy i chwały Baranka Mistycznego ukazanego wewnątrz ołtarza. Sens zbawienia świata dopowiadają na zamkniętych skrzydłach ołtarza dwa dodatkowe poziomy.
Zwiastowanie
Poziom drugi, środkowy, przedstawia dość skromną komnatę, w której odbywa się wysoce kameralna scena Zwiastowania. Maria wcale nie wydaje się zaskoczona objawieniem Anioła, gest złożonych na piersiach rąk (znak pokory oraz zawierzenia) i ciche skupienie na twarzy wyrażają absolutne pogodzenie z Boskim planem.
W tle dostrzeżemy nie tylko dekoracyjny wystrój mieszczańskiej komnaty, ale także zbiór artefaktów pełniących funkcję naczyń liturgicznych przechowywanych w zakrystiach, dodatkowo odnoszących się tu symbolicznie do samej Matki Boskiej. Są to: lavabo (naczynie na wodę – symbol czystości Marii), dwie książki spoczywające na półce w niszy (Stary i Nowy Testament), pojedyncza świeca (znak obecności Boga) i butla na wino (symbol przyszłej Pasji Chrystusa).



Hubert i Jan van Eyck Ołtarz Gandawski, detal, Katedra św. Bawona, Gandawa
Bardzo interesująco wygląda pejzaż widoczny za oknami, jak zauważyła prof. Małgorzata Urszula Mazurczak:
„Za biforiami w części centralnej pomieszczenia roztacza się współczesny malarzowi obraz miasta flamandzkiego. Widoczne są wysokie, kilkupiętrowe kamienice w rodzaju miejskich pałaców, domy mieszczańskie z drewnianą nadbudową oraz budowle obronne. (…) Po stronie anioła oraz Maryi miasto przyjmuje charakter przedmieścia z niską zabudową. Tę część interpretuje się jako małe miasto Nazaret. W przeciwieństwie do części środkowej, gdzie odtworzona jest duża metropolia, odpowiednik Jerozolimy. Zróżnicowane otwory okienne prowadzą wzrok widza ku dwudzielnej przestrzeni miasta – dużej metropolii i małego przedmieścia. W ten sposób unaocznił malarz sens zwiastowania, które ma swój początek w Nazarecie, a jednocześnie zapowiada Jerozolimę”3.
Trzeci, najwyższy poziom ołtarza wieńczą przedstawienia Sybilli Erytrejskiej i Kumejskiej oraz proroka Zachariasza i Micheasza, przepowiadających przyjście na świat wyczekiwanego Zbawiciela.



Zachariasz // Hubert i Jana van Eyck Ołtarz Gandawski, detal, Katedra św. Bawona, Gandawa, Saint-Bavo’s Cathedral Ghent © www.lukasweb.be – Art in Flanders vzw, photo Hugo Maertens
Ołtarz otwarty




Hubert i Jana van Eyck Ołtarz Gandawski (Adoracja Mistycznego Baranka), Katedra św. Bawona, Gandawa
W dorodnej przestrzeni ołtarza otwartego wyłania się cała historia człowieka i jego relacji z Bogiem. Górną część tworzy siedem kwater, które w medytacyjny sposób prowadzą nasz wzrok od naturalistycznych aktów Ewy i Adama, przez anielską harmonię sfer, po największych orędowników Matki Boskiej i św. Jana Chrzciciela, którzy z kolei adorują Tronującego Boga.
Bóg jest Bogiem dalekim i zimnym; przyciężka korona wieńczy jego głowę i zarazem dekoruje zamyśloną, niespokojną twarz. To portret Stwórcy, który wybacza i ratuje człowieka, dając mu Baranka Mistycznego, ale to także Stwórca, który pamięta grzech pierworodny…



Bóg ojciec // Hubert i Jan van Eyck Ołtarz Gandawski, Katedra św. Bawona, Gandawa, Saint-Bavo’s Cathedral Ghent © www.lukasweb.be – Art in Flanders vzw, photo Hugo Maertens
Nie bez powodu Adam i Ewa wypełniają ciasne, ciemne nisze, ponad którymi nieustannie, jak w zatrzymanej klatce filmu, trwa ofiara Abla i jego zabójstwo dokonywane przez Kaina. To zbrodnicze dziedzictwo, ukazane ponownie w stylu en grisaille, stworzone pozornie z mocnego kamienia, wyraża trwałość ludzkiego rodu, który przez całe pokolenia nie może zmyć ze swoich rąk krwi Kaina i w którym nie słabnie pamięć soczystego smaku owocu zerwanego przez Ewę. Dramat Adama i Ewy wyrażają także ich ciała, które wówczas – w XV wieku – oddano w sposób tak realistyczny, jakby zostały zapożyczone z traktatu anatomicznego. Jednak tutaj, w koncepcie ikonograficznej relacji ‚‚Bóg–człowiek’’, ciała te są ciałami upadłymi, bo pozbawionymi prawdziwej, oczywistej urody i erotyzmu.
To ciała wypełnione mięśniami, pulsujące tkanką, ciała okryte skórą – bywa, że pomarszczoną, spaloną słońcem (w przypadku Adama); to ciała dźwigające na sobie pamięć fizjologiczną i fizyczną. Duży, jakby brzemienny brzuch Ewy afirmuje ból rodzenia, a spracowane dłonie Adama nie dają zapomnieć o codziennym upokarzającym trudzie ciężkiej pracy fizycznej.



Rajski owoc // Hubert i Jan van Eyck Ołtarz Gandawski | 1432, Katedra św. Bawona, Gandawa
Adam i Ewa są parą, ale są też osobnymi bytami, są samotni, bo samotność to wszak naturalny stan dla rodzaju ludzkiego. Czarne nisze, w których tkwią, to nieomal groby, jakby zostali pochowani za życia. Umarli, zjadając trzymany ciągle przez Ewę owoc, niebędący jabłkiem, ale etrogiem – owocem tzw. drzewa Adama (z łac. arbor Adae), przypominającym karbowaną cytrynę (w literaturze żydowskiej i chrześcijańskiej utożsamianą niekiedy z owocem rajskim).
Całą tę skomplikowaną relację „mężczyzna–kobieta’’ oraz ‚‚człowiek–Bóg’’ burzą dodatkowo dwie kwatery ukazujące anielski koncert, jakby umieszczony tu dla złagodzenia ponurych refleksji o narodzinach grzechu. Wystawność anielskich szat, pewna zuchwałość ich gry i śpiewu oraz wyrafinowany dworski szyk precyzują fakt, iż są to byty nieprzynależne kalekiemu światu człowieka. Uprawiając muzyczną harmonię, zagłuszają jedynie dysonans diabelski (diabelski wrzask/diabelski skrzek, z łac. strepitus diaboli), o którym pisała św. Hildegarda z Bingen.



Muzykujące anioły // Hubert i Jan van Eyck Ołtarz Gandawski | 1432, Katedra św. Bawona, Gandawa, Saint-Bavo’s Cathedral Ghent © www.lukasweb.be – Art in Flanders vzw, photo Hugo Maertens
Dolna część ołtarza przedstawia brawurową panoramę z majaczącym architektonicznym „ściegiem” niebiańskiej Jerozolimy w tle i dwoma dopełniającymi się obiektami czy też centrami.
Pierwszy z nich stanowi fons vitae (z łac. fontanna życia, źródło wody żywej). Ponad nią w pozaziemskiej aurze spoczywa na ołtarzu Baranek Mistyczny, trwający w anielskiej adoracji, którego krew spływa zbawczym strumieniem do kielicha.



Adoracja Baranka // Hubert i Jan van Eyck Ołtarz Gandawski | 1432, Katedra św. Bawona, Gandawa, Saint-Bavo’s Cathedral Ghent © www.lukasweb.be – Art in Flanders vzw, photo Hugo Maertens
Ów akt dawania czy też przywracania zdrowia i życia wiecznego poraża swoją drastycznością, Baranek oddaje się (pod czujną asystą angelusów) całkowicie, osłabia własne ciało, kona i umiera śmiercią chwalebną i wyczekiwaną. Baranek Mistyczny to zwierzę ofiarne, wystawione na rzeźnicki spektakl, rozgrywający się w teatralnej scenografii obojętnej na jego ból Natury. Natury oddanej w sposób naukowy i botaniczny, oddanej z precyzją podobną roślinom malowanym na bordiurach niderlandzkich ksiąg Godzinek. Van Eyck, zafascynowany przyrodą południa Europy, którą dane mu było poznać w 1428 roku podczas misji dworskiej do Portugalii, nawiązuje również do średniowiecznej literatury wizyjnej, opisującej Raj jako kwitnącą łąkę czy ogród porośnięty niewiędnącymi roślinami.
W Ołtarzu Gandawskim natura to mikrokosmos rozpoznany, wartościowy i urzekający, są tu m.in. cyprysy, palmy daktylowe, drzewa pomarańczowe, cytrynowce, kwiaty i dobroczynne zioła. Z owych tworów natury, z daleka i bliska, wyłaniają się idący w zgodnych grupach czciciele Baranka Mistycznego: Sprawiedliwi Sędziowie, Rycerze Chrystusowi, Pustelnicy, Pielgrzymi, Męczennicy, Prorocy, Święte niewiasty, Papieże, Biskupi i Apostołowie.
To konglomerat postaci różnych, odmiennych i niestałych; dotykających w pochodzie bosymi stopami mokrej rosy, ale też podróżujących konno; ubranych w skromne szaty i noszących zbyt modnie skrojone burgundzkie stroje; okrytych ciepłymi płaszczami i wystawionych z pojedynczą zgrzebną suknią na zimno nocy; z gołymi głowami, ale też noszących obfite turbany, tiary i kapelusze kardynalskie. Jedni zaczytani (nie chcą dowierzać oczom), inni w zawierzeniu wzroku i serca; jedni niepozbawieni gestów, inni w ruchliwej rezygnacji – wszyscy zaś zmierzają rytmicznie i pewnie ku centrum. Szum ośmiobocznej fontanny (liczba 8 symbolizuje doskonałość) i szum spływającej do kielicha krwi zdają się jedynym słyszalnym dźwiękiem w całym tym rozbudowanym krajobrazie, na który spoglądamy z góry.
Czy jest to spojrzenie Stwórcy? Spojrzenie perspektywiczne, optyczne, będące utajoną pochwałą precyzji artystycznego aktu patrzenia i tworzenia? Spojrzenie narzucające dystans między odbiorcą dzieła – zwykłym człowiekiem a człowiekiem uświęconym? A może jest to nasze spojrzenie, kierowane z perspektywy dystansu wielu stuleci, spojrzenie człowieka coraz mocniej wątpiącego i stawiającego pytania o sens Zbawienia?



Ołtarz Gandawski w doskonałej rozdzielczości »


1. Maurin-Białostocka J., Van Eyck, Warszawa 1957.
2. Mazurczak M.U., Miasto w pejzażu malarskim XV wieku, Lublin 2004.
3. Ziemba A., Sztuka Burgundii i Niderlandów 1380–1500, tom II: Niderlandzkie malarstwo tablicowe 1430–1500, Warszawa 2011.



Dziękujemy Ci, że czytasz nasze artykuły. Właśnie z myślą o takich cudownych osobach jak Ty je tworzymy. Osobach, które lubią czytać i doceniają nasze publikacje. Wszystko, co widzisz na portalu jest dostępne bezpłatnie, a ponieważ wkładamy w to dużo serca i pracy, to również zajmuje nam to sporo czasu. Nie mamy na prowadzenie portalu grantu ani pomocy żadnej instytucji. Bez Waszych darowizn nie będziemy miały funduszy na publikacje. Dlatego Twoje wsparcie jest dla nas bardzo ważne. Jeśli lubisz czytać niezłosztukowe artykuły – wesprzyj nas.
Dziękujemy Ci bardzo, Joanna i Dana, założycielki Fundacji Niezła sztuka
A może to Cię zainteresuje:
- Giotto di Bondone „Pocałunek Judasza” - 15 sierpnia 2026
- Hieronim Bosch „Kuglarz” - 21 maja 2026
- Hieronim Bosch „Niesienie krzyża” - 11 marca 2026
- Vittore Carpaccio „Młody rycerz w pejzażu” - 5 lutego 2026
- Albrecht Dürer „Czterej Jeźdźcy Apokalipsy” - 21 stycznia 2026
- Diego Velázquez – człowiek pełen sprzeczności - 4 listopada 2025
- Czy można zamienić stratę w obraz? O portretach trumiennych - 30 października 2025
- Hieronim Bosch „Św. Jan Chrzciciel” - 11 września 2025
- Diego Velázquez „Chrystus w domu Marii i Marty” - 8 maja 2025
- Hans Holbein młodszy „Portret Georga Gisze” - 10 kwietnia 2025







































Tak swoją drogą jak się patrzy na twarz Ewy to trzeba powiedzieć, że ma lekkiego zeza 🙂 W zdjęciu w podczerwienii widać, że malarz albo konserwator kombinował przy prawym oku 🙂
Dla uzyskania głębszej interpretacji wyobrażenia Tronującego sięgnijmy do Ewangelii. Przykładowo u św. Jana w rozdz.14, wersy 8-11, gdzie Jezus odpowiadając na prośbę jednego ze swoich uczniów, Filipa, “Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”, objawia istotę swojego podobieństwa do Ojca Niebieskiego “ja jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie”.
Bez zanurzenia w pouczeniu Jezusowym nie da się prawidłowo zinterpretować wyrazu twarzy Boga z ołtarza Gandawskiego. Tu jest zarazem przedstawiony Ojciec i Syn!
Geniusz artysty wyraził w obrazie wyznanie wiary Kościoła w “jedność w istocie, równość w majestacie” Ojca i Syna.
W pamięci warto by mieć dogmat o Bogu Trójjedynym ( Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch św.), który bez wątpienia był nie tylko znany twórcom dzieła, co praktycznie wbudowany w tkankę znaczeniową poliptyku.
Przy okazji, wielki szacunek dla mistrza, który uniknął malowania trzech postaci Boskich ( jak dotąd zaledwie Rublow obronił takie przedstawienie tajemnicy). Odpowiedź na kolejne pytanie, gdzie możemy doszukiwać się obecności Ducha św. w ołtarzu Gandawskim, pozostawiam wnikliwości odbiorców.
Mam pytanie – czy obraz należy do gotyku, czy jest już renesansowy? Wiem, ze to kwestia sporna, ale Pani zdaniem