O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Bydgoszcz, z wizytą u Leona Wyczółkowskiego



znaczek-bydgoszczMiasta miewają swoich piewców, artystów związanych z nimi od zawsze lub chociaż zamieszkujących dany gród w najlepszym momencie kariery. Zapamiętanych i upamiętnionych. Bydgoszcz na swojego „patrona” w panteonie sztuki wybrała Leona Wyczółkowskiego. Tak – wybrała. Artysta bywał tu, ale więzy łączące go z miastem są nieoczywiste. Nie ma w jego spuściźnie teki „Bydgoszcz”, nie portretował tutejszych oficjeli ani zabytków. A jednak byli sobie potrzebni. Malarz miastu – i miasto malarzowi…

Leon Wyczółkowski

Leon Wyczółkowski Autoportret | 1913,
fot. Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy

Na trasie dworzec kolejowy – miejsce noclegu mijamy kilka podświetlanych punktów powstałych w ramach akcji „Z Wyczółkowskim po drodze”. Reprodukcja obrazu, krótki opis, informacja o sponsorach oraz strzałka, jak dojść do muzeum dedykowanemu artyście. Świetny pomysł, lepszy niż pomnikowa ławeczka. Sztuka jest na wyciągnięcie ręki.

Leon Wyczółkowski wywodził się z drobnej szlachty. Do rodziny należało 80 hektarów ziemi na Podlasiu. Spośród jego rodzeństwa tylko jedna siostra dożyła dorosłości, zmarła w wieku 19 lat. Artysta utrzymywał kontakty z licznym kuzynostwem, sam dzieci nie miał.

Edukację artystyczną rozpoczął w roku 1869, w wieku 17 lat. Wojciech Gerson stał się jego najważniejszym nauczycielem. Pod jego wpływem młody malarz tworzył kompozycje historyczne, ale zainteresował się malarstwem pejzażowym. Co ważne, Gerson podkreślał, że malarz powinien jeździć po kraju i przyglądać się przyrodzie, zabytkom, ludziom, po czym ich portretować. Dokładnie to my robimy teraz, gdy wsiadamy do pociągu, by po kilku raptem godzinach znaleźć się w zupełnie innej rzeczywistości.

Wyczółkowski początkowo wzbraniał się przed takim podejściem. Wyjechał do Monachium, gdzie w tym czasie istniała licząca się kolonia polskich artystów. Kontakty, które wtedy zawiązał, procentowały przez całe jego przyszłe, artystyczne życie i długoletnią karierę. Studia zagraniczne przerwał ze względu na brak funduszy, po czym osiadł w Krakowie, w klasie Jana Matejki. Napisał o mistrzu, że „nauczycielem był żadnym”.

Matejko mało mówił, nie uznawał pleneru, nie był kolorystą. A jednak i tu Leon Wyczółkowski poznał wielu ważnych kolegów po fachu – Malczewskiego, Gottlieba, Pruszkowskiego. Czy to pod ich wpływem jego kompozycje historyczne dryfowały w stronę symbolizmu? Otrzymany w 1877 spadek umożliwił mu wyjazd do Paryża na wystawę powszechną, gdzie spotkał się z impresjonizmem. Na razie jednak nadal tworzył realistyczne sceny salonowe. Jedną z nich zatytułował Obrazek jakich wiele, co chyba najlepiej oddaje stosunek artysty do tego typu malarstwa. Aleksander Gierymski widząc to płótno ponoć zawołał: „To jest obrazek, jakich mało!”.

Leon Wyczółkowski <em> Obrazek jakich wiele<em> | 1883, olej na płótnie, kolekcja prywatna

Leon Wyczółkowski Obrazek jakich wiele | 1883, olej na płótnie, kolekcja prywatna

W tym czasie, około roku 1883, ujawnił się Wyczółkowski – kolorysta. Wyjechał na Ukrainę, gdzie spędził z przerwami około 10 lat. Portretował magnatów w ich dworach, co stanowiło jego źródło utrzymania. To przyroda wywarła jednak na nim największe wrażenie.

W notatkach dużo uwagi poświęca światłu i kolorom, podobnie w obrazach. Malował to, co widział, a dostrzegał wiele. Po kolejnej wizycie w na wystawie w Paryżu w roku 1889 rozjaśniła się jego paleta, kolory nabrały wigoru. Opinie o tej zmianie były raczej nieprzychylne, krytykowano jaskrawość prac. Takie dawne komentarze dziś wydają nam się zachowawcze. Artysta nadal rozświetlał płótna, to światło dominowało nad kompozycją. Kopanie buraków z roku 1893 to chyba najbardziej impresjonistyczny z jego obrazów. Malowany czystymi plamami braw, które łączą się w oku odbiorcy, zaskakuje formą tak odległą od treści.

Leon Wyczółkowski <em>Kopanie buraków</em> | 1893, Muzeum Narodowe w Warszawie

Leon Wyczółkowski Kopanie buraków | 1893, Muzeum Narodowe w Warszawie

W Bydgoszczy możemy spotkać inne wersje tego motywu:

MOB_W_449-kopia

Leon Wyczółkowski Kopanie buraków | 1903, Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy

Leon Wyczółkowski <em>Kopanie buraków</em> | 1903, Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy

Leon Wyczółkowski Kopanie buraków | 1903, Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy

Z tego okresu pochodzi także salonowe płótno Gra w krokieta, ważne ze względu na zmiany, jakie dzieją się wtedy w sztuce artysty. Sam odżegnywał się jednak od impresjonizmu twierdząc, że jego sztuka pochodzi z ukraińskiej wsi, a nie z Paryża.

Leon Wyczółkowski Gra w krokieta | 1895, Muzeum Narodowe w Krakowie

Leon Wyczółkowski Gra w krokieta | 1895, Muzeum Narodowe w Krakowie

Zaliczony w poczet klasyków w roku 1895, został profesorem Szkoły Sztuk Pięknych w Krakowie. Jego ognista wyobraźnia przyczyniła się do tego, że „wszyscy uważali go za rewolucjonistę”, jak pisał Julian Fałat. Jego pracownia uchodziła za najbardziej błyskotliwą i malarską. Jego najsławniejszym uczniem był Wojciech Weiss, ale obok niego kształciło się wielu uznanych później malarzy. Odsyłał ich do prac mistrzów, począwszy od Giorgione, aż po Velázqueza. Znany był ze swojego uwielbienia dla Hiszpana.

W czasie pobytu w Krakowie malował zabytki miasta, detale katedry. Prace te ocierają się o symbolizm, tchną romantyzmem. Pod wpływem przyjaźni z Feliksem „Mangghą” Jasieńskim zainteresował się sztuką dalekowschodnią.

Leon Wyczółkowski Japonka | 1897, MNK

Leon Wyczółkowski Japonka | 1897, Muzeum Narodowe w Krakowie

Powstały pastele inspirowane drzeworytami japońskimi i podpisane pionowo, stylizowanymi literami. Tworzył liczne portrety ówczesnej śmietanki towarzyskiej miasta, której przecież był częścią. Zaproszono go na słynne wesele w Bronowicach, a także później na premierę sztuki. Czy żałował, że nie został uwieczniony jako jeden z bohaterów dramatu? Wątpliwe.

Osobnym działem twórczości malarza są kwiaty i martwe natury. Akwarele, pastele, ale i obrazy olejne przedstawiają astry, jaśminy, piwonie i kaczeńce.

Leon Wyczółkowski Chryzantemy (Fryz dekoracyjny), fot.: agraart.pl

Leon Wyczółkowski Chryzantemy (Fryz dekoracyjny), fot.: agraart.pl

Bez różnicy w podejściu, bez podziału na kwiaty „salonowe” i „polne”, ze zwróceniem szczególnej uwagi na światło i wartości dekoracyjne przedstawienia. Sięgał po różne techniki i zestawienia kolorystyczne. Od około 1900 roku zaczął interesować się grafiką. Eksperymentował z kolorowymi tuszami i papierem o różnorodnej fakturze.

MOB_W_452

Leon Wyczółkowski Autoportret | 1931, Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy

Szukając najlepszego środku wyrazu, malarstwa nie porzucił nigdy. Zanotował żal, że nie nauczył się rzeźbić. Rzeźba autorstwa Wyczółkowskiego – to byłoby coś! To świetny temat na zajęcia z dziećmi w muzeum: gdyby ten artysta rzeźbił… to w jaki sposób?

W roku 1921 dobiegający 70 urodzin artysta podarował muzeum w Poznaniu liczne dzieła sztuki i kolekcję rzemiosła artystycznego. Taki gest wkrótce po odzyskaniu niepodległości miał ogromne, prestiżowe znaczenie Za otrzymaną niespodziewanie rekompensatę finansową zakupił ziemię w Gościeradzu – 18 km na północ od Bydgoszczy.

MOB_W_443

Leon Wyczółkowski Wiosna w Gościeradzu (Wnętrze pracowni artysty) | 1931,
Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy

Szukał takiego właśnie miejsca – nad wodą, wśród łąk i pól. Wkrótce w miejscu starego domu powstał nowy, wygodny dworek. Od tamtej pory zacieśniła się jego relacja z Bydgoszczą. Mimo, że mieszkał głównie w Krakowie, lata spędzał w dworku. W roku 1924 odbyła się w Bydgoszczy wystawa prac artysty, po której większość wystawionych dzieł została podarowana powstającemu wówczas muzeum. Wystawę reklamowano szeroko – na przykład… na tramwajach! Dziś wydaje się to oczywiste, ale zastosowany w roku 1924 taki sposób przyciągnięcia uwagi publiczności zasługuje na osobną wzmiankę.

Podobnie ciekawy jest fakt, że artysta przez włodarzy miasta został doceniony za życia. Po jego śmierci wdowa przekazała muzeum niemalże 1000 przedmiotów związanym z Leonem Wyczółkowskim – obrazów, grafik, ale i narzędzi czy przedmiotów codziennego użytku. Wystawę eksponującą nowe nabytki odwiedziło 5641 osób. Kolekcja ta jest dzisiaj eksponowana w Muzeum Okręgowym w Bydgoszczy.

Muzeum Okręgowe w Bydgoszczy, fot. Leszek Lubicki

Muzeum Okręgowe w Bydgoszczy, fot. Leszek Lubicki

Są takie obrazy, które każdy kojarzy, nawet nie wiedząc, kto je namalował. Polski realizm dosłownie zbłądził pod strzechy. Kiedyś w blokach powszechne były reprodukcje Odlotu bocianów. Tak powszechne, jak dziś gotowe, dekoracyjne plansze z Ikei. Kopanie buraków Leona Wyczółkowskiego to jeden z takich znanych, zarazem niedocenianych obrazów.

Podobnie artysta, kojarzony po nazwisku, a jednak mało komu przychodzi od razu do głowy jedno z jego licznych płócien. Artysta jest potrzebny Bydgoszczy jako patron. Bydgoszcz jest potrzebna artyście jako skarbiec pamięci o nim, jako strażnik dzieła oraz jako centrum badań i promowania pamięci o jego twórczości.

Leon Wyczółkowski, fot. Muzeum Okręgowe w Bydgoszczy

Leon Wyczółkowski, fot. Muzeum Okręgowe w Bydgoszczy

 


Bibliografia:
wyczolkowski.pl
Anna Bernat, Wyczółkowski Leon 1852-1936, Warszawa 2007.
Ewa Sekuła-Tauer, Leon Wyczółkowski, Wrocław 2001.
Twórczość Leona Wyczółkowskiego. Przewodnik. Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy, Bydgoszcz 2013.


Ogromne podziękowania dla PKP Intercity za pomoc w realizacji materiału „Kolej na sztukę”.

Zofia Ozaist-Zgodzińska

» Zofia Ozaist-Zgodzińska

Pasjonatka. Rodowita krakowianka, nawet ślub brała w Katedrze Wawelskiej. Niemal całe życie spędziła w Krakowie, a znaczną jego część na odkrywaniu sekretów historii i sztuki miasta. Licencjonowana przewodniczka po Krakowie i pilotka wycieczek. Ponadto zajmuje się historią sztuki. Ma doświadczenie w prowadzeniu warsztatów i wykładów. Współpracowała z licznymi instytucjami kultury, by wspomnieć tylko Muzeum Narodowe w Krakowie czy Zamek Królewski w Niepołomicach. Zwraca uwagę na szczegóły i detale, na to wszystko, co zazwyczaj umyka gdy tylko przebiegamy po ulicach. Zna całe mnóstwo historii, legend, ciekawostek i anegdot. Znaczny procent z tego to opowieści przekazywane z ust do ust, znane tylko tym, którzy naprawdę są zanurzeni w mieście.

Portal NiezlaSztuka.net prowadzony jest przez Fundację Promocji Sztuki „Niezła Sztuka”. Jeśli chciałbyś/chciałabyś wesprzeć nas w tworzeniu miejsca w polskim internecie na temat sztuki, które nie ma reklam możesz przekazać nam darowiznę, nawet 1 zł ma dla nas ogromne znaczenie.

Wesprzyj »


3 thoughts on “Bydgoszcz, z wizytą u Leona Wyczółkowskiego

  1. Jadę za parę dni do Bydgoszczy na ” Carmen” , do nowo wybudowanej Opery Nova. Nigdy nie byłam w tym mieście. Z wielkim zaciekawieniem i przyjemnością przeczytałam artykuł o Leonie Wyczółkowskim. Zachęcił mnie on do odwiedzenia muzeum. Również oprócz muzyki klasycznej interesuję się historią sztuki. Dziękuję !

  2. Wspaniały artykuł, napisany lekko, przemycający fakty i nieznane ciekawostki. Fantastycznie się czytało. Dziękuję!!! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



ns-wspieram-post

Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj nas »