O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Być może największa polska fotografka. Problematyka badań nad życiem i twórczością Zofii Rydet



Potrzebujemy Twojej pomocy. Wesprzyj nas »

Zofia Rydet urodziła się 5 maja 1911 roku w Stanisławowie, zmarła 24 sierpnia 1997 roku w Gliwicach. Już ten najkrótszy z możliwych biogram zawiera szereg komplikacji domagających się wyjaśnienia. Położony na terenach dzisiejszej Ukrainy Zachodniej Iwano-Frankowsk, przywoływany w publikacjach dotyczących artystki zawsze pod historyczną, polską nazwą Stanisławów, do 1918 roku pozostawał pod zaborem austriackim na terytorium kraju koronnego Galicji.

Zofia Rydet, fotografia, artystka, sztuka polska, Niezła Sztuka

Zofia Rydet, fot. Fundacja im. Zofii Rydet, Kraków

Urodzona w wieloetnicznym kresowym mieście jako poddana Habsburgów, Rydet przeżyła nie tylko II Rzeczpospolitą, ale także III Rzeszę i Związek Radziecki, całą Polską Rzeczpospolitą Ludową i zmarła w III Rzeczpospolitej w Gliwicach, które w granicach polskich są od 1945 roku, a wcześniej funkcjonowały jako niemieckie Gleiwitz. Warto dodać, że dotarła tam przez Rabkę (gdzie jej rodzina schroniła się przed frontem wschodnim w 1944 roku) oraz Bytom (gdzie mieszkała od 1945 do 1962 roku)1.

Jakkolwiek dwudziestowieczna historia odcisnęła się na życiu Zofii Rydet i jej bliskich, trudno doszukiwać się w jej fotografii bezpośrednich związków z wydarzeniami historycznymi. Patrząc na dorobek artystki, można wręcz wysunąć tezę, że jest on ufundowany na wyparciu: nie ma w nim żadnych bezpośrednich odniesień do jej własnych doświadczeń. Widać to wyraźnie przez porównanie z twórczością Jerzego Lewczyńskiego, wieloletniego przyjaciela Rydet z Gliwickiego Towarzystwa Fotograficznego2. Nie licząc drobnych wzmianek, temat ten nie został dotąd sproblematyzowany w żadnym z licznych tekstów poświęconych artystce3. Wydaje się ciekawe, że jedynie Zapis socjologiczny, którego lwia część powstała w burzliwych dla Polski latach 80., można doraźnie połączyć z ówczesną sytuacją polityczną w kraju i nieprzypadkowo jego fragmenty pokazywane były na organizowanych przez antykomunistyczną opozycję wystawach przykościelnych4.

Zofia Rydet, Zapis socjologiczny, wieś polska, fotografia, Niezła Sztuka

Zofia Rydet, Zapis socjologiczny, cykl Ludzie we wnętrzach | 1984, Fundacja im. Zofii Rydet, Kraków

Polityczny wymiar praktyki fotograficznej Rydet domaga się opracowania. Z pewnością Zapis… nie jest poszukiwaniem korzeni własnej tożsamości ani nostalgiczną podróżą w przeszłość (to podejście często spotykane w środowiskach kresowych). Natomiast wydany w połowie lat 60., czyli w szczycie małej stabilizacji, album Mały człowiek jawi się z tej perspektywy jako manifest socjalistycznego humanizmu, a opublikowany pod koniec dekady Edwarda Gierka cykl Świat uczuć i wyobraźni to przykład eskapistycznego subiektywizmu w momencie narastającego kryzysu społecznego5.

Zofia Rydet, Zagłada, Świat uczuć i wyobraźni, fotografia, Niezła Sztuka

Zofia Rydet, Zagłada z cyklu Świat uczuć i wyobraźni | 1975-1979, Fundacja im. Zofii Rydet, Kraków

Z kolei Zapis socjologiczny może być interpretowany jako odreagowanie okresu politycznego uśpienia i – szerzej – odpowiedź na intensywność procesów modernizacyjnych, która przyjęła formę utopijnej próby utrwalenia ludowych źródeł i przednowoczesnych form organizacji społecznej6.

Córka i siostra

Z not biograficznych w katalogach, będących trawestacją opowieści samej artystki, i – później – z gawędy występującego w roli depozytariusza pamięci o niej Jerzego Lewczyńskiego wynika, że Zofia Rydet urodziła się w zamożnej kresowej rodzinie mieszczańskiej7. Ojciec, Ferdynand Rydet, był zaangażowanym w politykę adwokatem wspierającym partię Wincentego Witosa. Z biogramów artystki niewiele dowiadujemy się o jej matce, poza tym, że nosiła panieńskie nazwisko Nowotna8. W najbardziej rozbudowanym życiorysie, zredagowanym przez Małgorzatę Mach i pochodzącym z katalogu wystawy w Muzeum Sztuki w Łodzi w 1999 roku, można przeczytać, że Zofia Rydet od dziecka chciała być artystką9, jednak jako panna z ziemiańskiej rodziny została wysłana do Głównej Szkoły Gospodarczej Żeńskiej w Snopkowie pod Lwowem10. Czy bardzo się buntowała? Jak to się stało, że ostatecznie zaprzeczyła woli rodziców i – choć bez formalnego wykształcenia artystycznego – dopięła swego? Życie i sztuka Rydet opisane są dość obszernie przez wiodących krytyków fotografii i historyków sztuki, jednak dotąd nie pojawiła się żadna lektura jej biografii kładąca nacisk na nonkonformizm artystki.

Zofia Rydet, Zapis socjologiczny, polska wieś, fotografia, Niezła Sztuka

Zofia Rydet, Zapis socjologiczny, cykl Ludzie we wnętrzach | 1982, Fundacja im. Zofii Rydet, Kraków

Innym ciekawym i niepodjętym dotychczas tropem jest odczytanie dzieła i biografii Rydet z perspektywy feministycznej. W tej ramie interpretacyjnej, obok kilkudziesięciu innych fotografek, artystkę umieściła kuratorka wystawy Dokumentalistki – fotografki polskie XX wieku, Karolina Lewandowska11. W eseju Archeologiczne prace badaczek sztuki kobiet z albumu tej wystawy, Agata Jakubowska przywołuje kluczowe dla dyskursu feministycznego pytanie postawione wcześniej przez Lindę Nochlin: „Dlaczego nie było wielkich artystek?”, czyli: dlaczego postacie kobiet muszą być „odkrywane” lub „stwarzane” w spojrzeniu retrospektywnym, przy użyciu pojęć „archeologicznych”12? Warto się zastanowić, na ile droga Zofii Rydet jest wyjątkiem potwierdzającym regułę eliminującą kobiety z życia artystycznego, a w jeszcze większym stopniu – fotograficznego.

Zofia Rydet, Zapis socjologiczny, fotografia, niezła sztuka

Zofia Rydet, Zapis socjologiczny | 1978–1990, Fundacja im. Zofii Rydet, Kraków

Czytając historię Rydet pod włos, należy zadać pytanie nie tylko o jej artystyczne, ale także życiowe wybory, które tworzą kontekst jej kluczowych cykli fotograficznych. W przeciwieństwie do swoich fotografujących koleżanek, które zwykle angażowały się hobbystycznie, towarzysząc pasji mężów (na przykład Kazimiera Dyakowska, Irena Wildner-Kulik czy Maria Janik), Rydet nigdy nie wyszła za mąż ani nie miała dzieci13. Mimo że, jak pisze Jerzy Lewczyński, była uznawana za kobietę atrakcyjną i sympatyczną, nie poddała się presji społecznej14.

Zofia Rydet, Zapis socjologiczny, fotografia, sztuka polska, Niezła Sztuka

Zofia Rydet, fotografia z cyklu Zapis socjologiczny | 1978-1990, Fundacja im. Zofii Rydet, Kraków

Choć z punktu widzenia współczesnej humanistyki związanie dzieła z biografią artystki wydaje się problematyczne, w przypadku Rydet jest to zadanie konieczne i wymagające wszechstronnego przepracowania. Opublikowanie materiałów źródłowych, korespondencji czy notesów i wspomnień artystki może mieć kolosalne znaczenie, zważywszy na to, jak bardzo na interpretację dzieła wpłynęły nawet krótkie wypowiedzi fotografki. Rodzina jako punkt odniesienia Rydet to także relacje ze starszym bratem Tadeuszem (1909–1987), z którym, jak podają autorzy biogramów, była silnie związana, i który, jako „wysokiej klasy fotograf amator”, nauczył ją posługiwania się aparatem oraz wprowadził w tajniki pracy w ciemni15. Podobno jeszcze przed wojną jeździli razem na wyprawy fotograficzno-krajoznawcze, a podczas wojny dzięki zdjęciom portretowym mogli wesprzeć finansowo rodzinę i zapewnić jej byt16. Ten pierwszy, wczesny okres twórczości Zofii Rydet pozostaje właściwie zupełnie nieznany i znów możemy przypuszczać, że znaczenie tego dwudziestolecia, rozciągającego się między 1935 a 1955 rokiem, może być kluczowe dla zrozumienia późniejszej twórczości artystki.

Fotoamatorka

Zofia Rydet nie miała wykształcenia fotograficznego ani artystycznego. Informacje o początkach jej twórczości są niejasne i pełne sprzeczności. Była fotoamatorką, która przed wojną zatrudniona była w biurze Orbisu w Stanisławowie i prawdopodobnie robiła zdjęcia po godzinach pracy przy wsparciu brata17. W okresie powojennym, jeszcze przed przeprowadzką z Bytomia do Gliwic, prowadziła sklep papierniczo-zabawkarski „Blok” (później „Kameleon”) i „fotografowała m.in. ludzi widzianych przez szybę sklepowej witryny”18. Dopiero w 1954 roku wstąpiła do założonego trzy lata wcześniej Gliwickiego Towarzystwa Fotograficznego19.

Zofia Rydet, dziecko, lata 50., fotografia, Niezła Sztuka

Zofia Rydet, Dokumentacje 1950-1978 | 1959, Fundacja im. Zofii Rydet, Kraków

Oprócz powodów artystycznych i towarzyskich istotnym czynnikiem była zapewne dostępność coraz bardziej reglamentowanych przez władzę materiałów fotograficznych, studia oraz laboratorium. Wiele zdjęć zebranych w Małym człowieku, pierwszej ważnej książce Rydet, pochodzi z podroży po Europie, zwłaszcza po bloku sowieckim (Albania, Bułgaria, Czechosłowacja), państwach „niezaangażowanych” (Jugosławia, Egipt, Liban), a nawet krajach kapitalistycznego Zachodu (Włochy)20. Także o samych podróżach, odbywanych w najczarniejszym okresie PRL, i o relacji pomiędzy pracą zawodową i fotografią Rydet wiemy dziś niewiele21.

Zofia Rydet, Mały człowiek, Dramaty, fotografia, Niezła Sztuka

Zofia Rydet, fotografia z cyklu Mały Człowiek, seria Dramaty | 1959, Fundacja im. Zofii Rydet, Kraków

Jak doszło do tego, że urzędniczka z położonego na prowincji biura turystycznego, a później właścicielka sklepu papierniczo-zabawkarskiego z Ziem Odzyskanych mogła w ciągu kilku lat przygotować wystawy na stołecznych salonach w Krzywym Kole i Zachęcie oraz wydać album w jednym z czołowych wydawnictw, w opracowaniu cieszącego się już wówczas sławą wybitnego grafika, Wojciecha Zamecznika? Od początku swojej drogi twórczej Zofia Rydet angażowała się w animowanie życia fotograficznego na poziomie lokalnym (odpowiedzialna za program wystaw Gliwickiego Towarzystwa Fotograficznego), krajowym (działalność w Związku Polskich Artystów Fotografików) i międzynarodowym (wsparcie działań Federation Internationale de l’Art Photographique). Na tle epoki wyróżnia się nie tylko jako fotografka, ale również jako organizatorka, która niezwykle dynamicznie pnie się po stopniach hierarchii organizacji i związków fotograficznych, z amatorki stając się „być może najważniejszą fotografką polską”22. To niezwykłe, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę historię rodziny, przesiedlonej z Kresów, o niekorzystnym w oczach władzy pochodzeniu społecznym. Na czym polegał fenomen instytucjonalnej kariery artystki? Jak właściwie wyglądały i jak zmieniały się jej relacje z władzą?

Zofia Rydet, Zapis socjologiczny, fotografia, sztuka polska, Niezła Sztuka

Zofia Rydet, fotografia z cyklu Zapis socjologiczny | 1978-1990, Fundacja im. Zofii Rydet, Kraków

Nie tylko wspomniane już laury i uznanie w świecie artystycznym, ale także świadomość ogromu pracy wykonanej przez Rydet może pomóc w rozwianiu wątpliwości pojawiających się nawet w biogramie towarzyszącym pośmiertnej wystawie monograficznej z 1999 roku, dotyczących choćby poziomu wykonania zdjęć, amatorskiej niedbałości i bałaganu. Być może będąc już w podeszłym wieku, schorowana artystka nie była w stanie przygotowywać odbitek odpowiadających standardom ekspozycyjnym ZPAF, ale wydaje się, że przez wiele dekad jej zdjęcia reprezentowały wysoki poziom. Jak zmieniało się jej podejście do odbitek? Jak je wybierała, wykonywała i sygnowała? Czym różniły się fotografie wystawowe od wglądówek? Czy fotomontaże były istotne jako samodzielne obiekty, czy też ich rola kończyła się w momencie reprodukcji na potrzeby publikacji lub wystawy? Również tych podstawowych informacji nie znajdziemy w żadnym z dotychczasowych opracowań poświęconych twórczości Rydet. Brak danych umożliwia nie tylko spekulację rynkową i nadużycia w praktyce wystawienniczej, ale także powielanie opinii o „amatorskim” charakterze twórczości jednej z najbardziej zorganizowanych i oddanych w kwestiach zawodowych artystek23. Jakkolwiek zawstydzająco to zabrzmi, na dobrą sprawę nie wiemy, jaką Rydet była fotografką.

Koleżanka

Nie wiemy również, kiedy Zofia Rydet miała swój debiut. W redagowanych na potrzeby katalogów zestawieniach najważniejszych wystaw wymienia rozmaite ekspozycje, a krytycy i historycy towarzyszący artystce podają sprzeczne informacji24. Historię wystaw komplikuje fakt, że Rydet z zasady nie odmawiała udziału w pokazach, nawet studenckich i amatorskich (w tym sensie do końca życia pozostała amatorką kontestującą instytucjonalne reguły sztuki25). Brak dotąd pełnej i krytycznie opracowanej bibliografii i kalendarium wystaw Zofii Rydet, także wystaw organizowanych przez nią w roli komisarza albo specjalistki działającej z ramienia GTF lub ZPAF26. Nie wiemy również, gdzie wysyłała i komu darowała swoje fotografie, choć wiemy, że robiła to hojnie27.

Zofia Rydet, fotografia, artystka, sztuka polska, Niezła Sztuka

Zofia Rydet, fot. Fundacja im. Zofii Rydet, Kraków

Wiemy za to na pewno, że istotnym momentem w życiu Rydet był związek z GTF i szerzej: śląskim środowiskiem fotograficznym28.

Choć temat mógłby się wydawać dość dobrze opracowany, to kiedy czyta się dominujące w katalogach wspomnienia Alfreda Ligockiego czy Jerzego Lewczyńskiego, można odnieść wrażenie, że zasłuchana w opowieści neoawangardowych eksperymentatorów „Zosia” zajmowała się głownie wydawaniem przyjęć imieninowych i robieniem „pysznych sałatek”29. Jakkolwiek urokliwa jest tego typu narracja, wydaje się, że rola Rydet w środowisku na tym się nie kończy30. To niezwykłe, że do tej pory najbardziej rzeczową rekonstrukcję jednego z najciekawszych środowisk fotograficznych powojennej Polski zawdzięczamy jego uczestnikom, w tym nieocenionemu Jerzemu Lewczyńskiemu. Interesująca mogłaby się wydawać rekonstrukcja sieci powiązań, w jakiej funkcjonowała Rydet, sposobu jej pracy, oddziaływania na innych artystów i artystki. Dotychczasowe badania pokazywały GTF raczej jako środowisko zamknięte, tymczasem wiadomo, że był to jeden z najbardziej wpływowych w skali ogólnopolskiej ośrodków, z silnym przełożeniem na działalność scentralizowanego ZPAF31. Również liczne podróże, wystawy i zagraniczne kontakty członków GTF mogą sugerować konieczność znacznie głębszego wniknięcia w instytucjonalne archiwa. Byłby to także przyczynek do rekonstrukcji antropologii i socjologii życia artystycznego, dnia powszedniego inteligenckich elit w PRL, dla których fotografia była stylem życia i odskocznią od przytłoczonej polityką codzienności.

Humanistka

W prowadzonej przez krytyków twórczości Rydet swoistej wojnie frazesów stałym motywem jest wskazywanie zależności cyklu Mały człowiek i – szerzej – twórczości rozciągającej się między przyjęciem do GTF w 1956 a wydaniem albumu w 1965 roku, od pokazywanej również w Polsce Ludowej (w roku 1959) wystawy The Family of Man Edwarda Steichena32.

Zofia Rydet, Mały człowiek, Pierwsza przyjaźń, fotografia, Niezła Sztuka

Zofia Rydet, fotografia z cyklu Mały Człowiek, seria Pierwsza przyjaźń | 1960, Fundacja im. Zofii Rydet, Kraków

Stworzona przez Steichena wpływowa ekspozycja wynikała z inspiracji kuratora charakterystycznym sposobem widzenia świata przez powojennych fotografów. Do tej pory poza wzmiankami o owej zależności nie doczekaliśmy się pogłębionego studium akcentującego specyfikę ujęcia Rydet, ani też krytycznego opracowania relacji jej twórczości z projektem Steichena, zdjęciami Henriego Cartier-Bressona, Edouarda Boubata, Roberta Doisneau, Williama Kleina, Roberta Franka, Davida Seymoura i innych twórców, z którymi zestawiano gliwicką fotografkę33.

Zofia Rydet, Mały Człowiek, Świat jest ciekawy, fotografia, Niezła Sztuka

Zofia Rydet, fotografia z cyklu Mały Człowiek, seria Świat jest ciekawy | 1958, Fundacja im. Zofii Rydet, Kraków

Wydaje się, że Rydet daleka była od naiwnego odtwarzania konceptu Steichena. Mały człowiek to niezwykły album, o którego relacji z wystawami i wcześniejszymi projektami autorki niewiele wiemy. Inna sprawa, że pierwsza książka Rydet to wręcz modelowy photobook, a wydane w następnych dekadach publikacje – Świat wyobraźni Zofii Rydet (1979) i Obecność (1989) – w klarowny sposób tworzą serię, która jako całość nie była jeszcze analizowana34.

Zofia Rydet, Zapis socjologiczny, fotografia, polska wieś, Niezła Sztuka

Zofia Rydet, Zapis socjologiczny, cykl Obecność | 1982, Fundacja im. Zofii Rydet, Kraków

Związek między tymi albumami, na pierwszy rzut oka diametralnie odmiennymi, wskazuje na to, że Rydet działała konsekwentnie i świadomie, realizując kolejne książki i projekty, które się łączą, uzupełniają, zazębiają i wynikają jedne z drugich. Jakkolwiek to zabrzmi, w pracy autorki Zapisu… jest wiele przynależnej fotografii dialektyki dokumentu i kreacji, zapisu socjologicznego i świata wyobraźni. Zamiast analizy unikalnej w historii polskiej fotografii sieci związków łączących poszczególne projekty, do tej pory otrzymywaliśmy jedynie licytacje krytyków, który z projektów bardziej się podoba, który przejdzie do historii i który sprawia, że Zofia Rydet „być może” jest największą polską fotografką.

Zofia Rydet, Zapis socjologiczny, fotografia, Niezła Sztuka

Zofia Rydet, fotografia z cyklu Zapis socjologiczny | 1978-1990, Fundacja im. Zofii Rydet, Kraków

Tymczasem Rydet, jeśli jest do czegoś przekonana, to z uporem, pomimo upływających lat realizuje swój plan. Nie przejmuje się, że jest rzekomo spóźniona wobec Steichena, że sentymentalne fotomontaże bardziej pasowałyby do końca lat 60., a więc czasów zakochanych w fotografii subiektywnej, niż do kostycznej i konceptualnej końcówki lat 70., że książka o papieżu byłaby wydarzeniem w stanie wojennym, a nie w momencie upadku komunizmu35 itd.

Zofia Rydet, Zapis socjologiczny, Polska, Niezła Sztuka

Zofia Rydet, Zapis socjologiczny | 1984, Fundacja im. Zofii Rydet, Kraków

Nieuwzględnienie podmiotowego działania Zofii Rydet, faktu, że dojrzale kształtowała własną twórczość, jest być może największym przeoczeniem dotychczasowych badań. Innymi słowy, zamiast lasu widzimy drzewa, zamiast konsekwentnej drogi twórczej – szereg nieprzystających do siebie projektów, z których wybieramy arbitralnie ten, który najbardziej nam w danej chwili odpowiada. Dotychczas krytycy i kuratorzy najważniejszych wystaw albo wszystko łączyli ze wszystkim (Alfred Ligocki, Krzysztof Jurecki, Adam Sobota, Andrzej Rożycki), albo odcinali precyzyjnie część, zapominając o całości (Sebastian Cichocki i Karol Hordziej)36. Tymczasem jeśli przyjrzeć się twórczości Rydet, trudno nie dostrzec żelaznej konsekwencji, ale też uskoków, intuicyjnych prób i eksperymentów.

Zofia Rydet, Zapis socjologiczny, fotografia, polska wieś, Niezła Sztuka

Zofia Rydet, Zapis socjologiczny, cykl Ludzie we wnętrzach | 1982, Fundacja im. Zofii Rydet

Nie ulega wątpliwości, że twórczość Rydet jest skoncentrowana na człowieku. Już w czasie pracy z zakochanym w pejzażu bratem wiedziała, że ją interesują ludzie37. Gdy zbierała zdjęcia do Małego człowieka, widziała, jak koledzy z GTF dyskutują o abstrakcyjnych zagadnieniach „antyfotografii”; podobnie realizując Świat uczuć i wyobraźni i Zapis socjologiczny, dostrzegała rezultaty działań konceptualnych i fotomedialnych38. Za każdym razem mogła wydawać się „naiwna” (dlaczego nie „konsekwentna” i/lub „autentyczna”?) i nie na czasie.

Zofia Rydet, Zapis socjologiczny, polska wieś, fotografia, Niezła Sztuka

Zofia Rydet, Zapis socjologiczny, cykl Ludzie we wnętrzach | 1982, Fundacja im. Zofii Rydet, Kraków

Nawet Zapis… w znacznej mierze oderwany był od swojej epoki39. Widać to dobrze w katalogu głównej wystawy fotograficznej lat 80., a mianowicie Polska fotografia intermedialna lat 80.40. Czy dziś można ten „archaiczny humanizm” traktować poważnie? A może jest w nim potencjał „afektywnych” odczytań? Niezależnie od jej praktyki i obiektów fotograficznych oraz ciekawej biografii, Rydet, jak każda dobra artystka, konfrontuje nas z własną osobną postawą i światopoglądem. Co jesteśmy w stanie zrobić z tą mieszaniną oddania, autentyczności, powagi i duchowości, to już inna sprawa. Trudno ją przyjąć, łatwiej skreślić jako wariactwo, co jednak nie zmienia faktu, że jest to jedna z najoryginalniejszych propozycji w powojennej sztuce polskiej.

Montażystka

Dla niektórych krytyków i kuratorów tworzone przez Zofię Rydet od drugiej połowy lat 60. fotomontaże, obiekty oraz naiwne sposoby ekspozycji i łączenia mediów są pracami „gorszego sortu”41, w których ludowa naiwność łączy się z epigońskim czytaniem surrealizmu. Można je, jak to czyniła Urszula Czartoryska, sytuować pomiędzy Teofilem Ociepką, Mieczysławem Bermanem, Jindřichem Štyrskym i Karelem Teige lub, jak Jerzy Busza, porównywać ze Zdzisławem Beksińskim42 związanym ze środowiskiem gliwickim, awangardowym fotografem uprawiającym charakterystyczne malarstwo, w którym „współistniało bardzo radykalne nowatorstwo z głęboko zakorzenionym tradycjonalizmem”43. Poza wymienieniem nazwisk przydałaby się jednak także analiza. Można by Rydet ostatecznie tego typu „sentymentalne” epizody wybaczyć, gdyby nie to, że konsekwentnie łączyła je z pracami szlachetnymi, prostymi, z Zapisem socjologicznym44.

Zofia Rydet, dziecko, lata 50., fotografia, Niezła Sztuka

Zofia Rydet, Dokumentacje 1950-1978 | 1958, Fundacja im. Zofii Rydet, Kraków

No cóż, po prostu taka była i zamiatanie przez krytyków, historyków i kuratorów rzekomego kiczu pod dywan nic tu nie da, a raczej zaciemnia obraz jej twórczości. Rydet, choć dbała o formę, to nie dbała o czystość formy. Cenne dla nielicznych krytyków i ważne dla samej artystki, za to koszmarne dla tęskniących za modernizmem purystów fotomontaże i obiekty nie tylko oddają jej wrażliwość, ale też ukazują sposób pracy, używanie fotografii do manifestowania własnego światopoglądu i relacji z drugim człowiekiem45. Z pewnością poniżanie tych dziwnych prac, eliminacja i chowanie po kątach sal wystawowych nie służy lepszemu zrozumieniu ich miejsca w twórczości fotografki. Podobnie jak czytanie wprost tej postsurrealistycznej metaforyki46. Znów, przydałaby się współczesna interpretacja tej innej, „campowej mimo woli” Rydet.

Dokumentalistka

W opracowaniu Karoliny Lewandowskiej Rydet wymieniana jest jako „autorka najwybitniejszego projektu dokumentalnego w polskiej fotografii po 1950 roku”47. Najwybitniejszego po Janie Bułhaku, dodajmy48. Problem w tym, że dokument sam w sobie nigdy nie był dla Rydet celem49.

Zofia Rydet, Zapis Socjologiczny, fotografia, polska wieś, Niezła Sztuka

Zofia Rydet, Zapis socjologiczny | 1978–1990, Fundacja im. Zofii Rydet, Kraków

Poza fragmentami wypowiedzi zarejestrowanych przez Andrzeja Różyckiego czy Józefa Robakowskiego nie znamy definicji dokumentu według Zofii Rydet, a istniejące teksty napisane przez krytyków towarzyszących raczej zaciemniają niż rozjaśniają jej przekaz, roztaczając wokół czytelnika zasłonę dymną nasyconych metafizyką autorskich projekcji50. Ostatnie, ledwo dotykające fotografii Zofii Rydet opracowanie pióra Alfreda Ligockiego powstało trzydzieści lat temu, w czasach stanu wojennego, a bardziej współcześni nam autorzy, jak Adam Sobota i Krzysztof Jurecki, szermujący porównaniami z Augustem Sanderem, nie pogłębiają swojej myśli51. Z kolei w opracowaniu Barbary Panek-Sarnowskiej Zapis… traktowany jest jako „najbardziej charakterystyczny dla jej twórczości”52. To znaczące, że najbardziej pogłębiona jak do tej pory analiza kluczowego cyklu znalazła się w będącym zredagowaną pracą magisterską opracowaniu wydanym przez Lubuskie Towarzystwo Fotograficzne. Nie licząc emocjonalnych świadectw bliskich Rydet fotografów, do momentu otwarcia pokazywanej w Muzeum Sztuki Nowoczesnej i przygotowanej przez Sebastiana Cichockiego i Karola Hordzieja wystawy, opracowanej w oparciu o badania przeprowadzone w Fundacji im. Zofii Rydet, nie próbowano nawet uchwycić dynamiki Zapisu socjologicznego ani wskazać jego genezy, znaczenia ani zakładanego przez artystkę kształtu. Przewartościowanie przyszło wraz z kompleksowym, wieloletnim projektem opracowania i digitalizacji archiwum Zofii Rydet, którego widomym efektem jest, oprócz wspomnianej wystawy w MSN (przeniesionej potem do mieszczącego się w Tours oddziału Jeu de Paume), także strona internetowa z cyfrowym katalogiem53.

Zofia Rydet, Zapis Socjologiczny, fotografia, polska wieś, Niezła Sztuka

Zofia Rydet, Zapis socjologiczny | 1978–1990, Fundacja im. Zofii Rydet, Kraków

Innymi słowy, nawet obcując z opus magnum Zofii Rydet, do tej pory musieliśmy posługiwać się wyobraźnią, nie tyle po to, by ogarnąć całość projektu, ile by zrekonstruować na własny użytek przyczyny i cel jego powstania. Oprócz autorskiej interpretacji przedstawionej na wystawie krokiem milowym jest digitalizacja, trwające badania nad archiwum i udostępnienie zbioru przez Fundację im. Zofii Rydet. Nadszedł czas na żmudne opracowanie i jeszcze trudniejszy proces syntezy. Wystawa w MSN, będąc powrotem do zatrzymanej w latach 80. debaty na temat fotografii społecznie zaangażowanej, prowokuje do dyskusji wokół „socjologiczności” i „naukowości” Zapisu54. Drażni przemocowym charakterem i megalomanią, być może odpowiadającym w jakiejś mierze charakterowi totalnych działań Zofii Rydet. Zapis… to także problemy, od których trudno dziś uciec badaczom: postępująca entropia projektu, wpisana weń przemoc symboliczna, klasowa, wreszcie połączone z dewocją i mistyką moralizatorstwo autorki55. Zgromadzone archiwum to kuszący materiał do analizy dla antropologów, etnografów oraz, obowiązkowo, historyków sztuki i fotografii56. Obszerność zbioru sugeruje wieloletni wysiłek grupowy, choć nie wyklucza aktów strzelistych w wykonaniu ambitnych badaczy. Z pewnością konieczne jest przemyślenie na nowo relacji pomiędzy Zapisem socjologicznym a dziełami wcześniejszymi i powstającymi równolegle, jak Nieskończoność dalekich dróg (1980) czy Suita śląska (1980–1990), oraz rozpoznanie związków z kontekstem historycznym, co świadomie zostało odsunięte na dalszy plan przez kuratorów wystawy w Muzeum Sztuki Nowoczesnej57.

* Fragment książki zilustrowano dzięki uprzejmości Fundacji im. Zofii Rydet

fleuron niezła sztuka pipsztok

Artykuł pochodzi z książki »
Zofia Rydet po latach. 1978‒2018, pod red. Stefana Czyżewskiego, Mariusza Gołąba, Wydawnictwo UŁ, Łódź 2020.

zofia rydet, książka, fotografia, niezła sztuka


  1. J. Lewczyński, Zofia Rydet – szkic biograficzny, „Fototapeta”, http://fototapeta.art.pl/fti-2rydet.html (dostęp: 27.09.2016); tenże, Zosia, w: E. Fuchs (red.), Zofia Rydet (1911–1997). Fotografie, katalog, wystawy, Muzeum Sztuki, Łódź 1999, s. 13–18. Wbrew podawanym przez Lewczyńskiego informacjom w archiwum Fundacji im. Zofii Rydet nie ma żadnych dokumentów potwierdzających pobyt artystki w Kłodzku. O przenosinach Rydet do Rabki wspomina w tym tomie Abigail Solomon-Godeau, Artystka dorobek, twórczość, archiwum. Refleksja nad „Zapisem socjologicznym” Zofii Rydet, s. 241, przypis 34.
  2. Por. W. Nowicki, Jerzy Lewczyński, Pamięć obrazu, Czytelnia Sztuki, Gliwice 2012; K. Jurecki, I. Zjeżdżałka (red.), Jerzy Lewczyński. Archeologia fotografii. Prace z lat 1941–2005, Kropka, Września 2005.
  3. A. Sobota, Fotografia niezależna, w: J. Zagrodzki (red.), Katowicki underground artystyczny po 1953 roku, S. Ruksza (oprac.), Galeria Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach, Katowice 2004,s. 250–253. Przyznaję, że Sobota zwraca tu uwagę, że Rydet i Lewczyński byli do siebie podobni, ich zdjęcia „ukazywały bowiem najczęściej ludzi steranych ciężką pracą i złymi warunkami życia, głęboko religijnych i nieokazujących sympatii do panującego ustroju politycznego. Wyłaniał się stąd obraz Polski daleki od schematów państwowej propagandy”, tamże, s. 252.
  4. Tenże, Fotograficzny obraz społeczeństwa PRL-u, w: K. Lewandowska (red.), Polska fotografia dokumentalna na skrzyżowaniu dyskursów. Materiały z sesji zorganizowanej w dniu 2 IV 2005 z okazji wystawy Leonarda Sempolińskiego, Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki, Warszawa 2006, s. 75–81.
  5. Była to dekada znaczącego rozwoju ekonomicznego i „jaskółek” konsumpcjonizmu (jeśli można to pojęcie zastosować do czasów komunistycznych), po której nastąpił okres pogłębiającego się kryzysu ekonomicznego, społecznego i politycznego w ostatniej dekadzie istnienia PRL. Fotograficzne książki Rydet, o których mowa to: Mały człowiek, Arkady, Warszawa 1965 oraz Świat wyobraźni Zofii Rydet, Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1979.
  6. Por. jedyna opublikowana wersja Zapisu socjologicznego, czyli: Z. Rydet, Obecność, J. Hennelowa (tekst), Calvarianum, Krakow 1988.
  7. Istotne wydaje się pośmiertne wspomnienie Lewczyńskiego o Zofii Rydet, wielokrotnie później powielane, zarówno dosłownie, jak i w wersji zredagowanej – jednak najprawdopodobniej nigdy niezweryfikowane (por. przypis 1). Dopiero niedawno podjęto poważniejsze badania historyczne, por. B. Panek-Sarnowska, Socjologiczność fotografii Zofii Rydet, Lubuskie Towarzystwo Fotograficzne, Zielona Góra 2005, s. 13–18; K. Jurecki, Zofia Rydet, http://culture.pl/pl/tworca/zofia-rydet (dostęp: 27.09.2017).
  8. Por. J. Lewczyński, Zofia Rydet… W archiwum Fundacji im. Zofii Rydet znajdują się dokumenty oraz drzewo genealogiczne wskazujące na czeskie pochodzenie rodziny Nowotnych. Babka Zofii Rydet, z domu Budny, poślubiła jej pochodzącego z Sudetów dziadka, późniejszego starostę Stanisławowa.
  9. M. Mach, Biografia, w: E. Fuchs (red.), Zofia Rydet (1911–1997). Fotografie…, s. 37–40.
  10. A. Sobota, O fotografiach Zofii Rydet, w: B. Murawska (red.), Zofia Rydet. Fotografie. Śląskie wspomnienia, katalog wystawy, Muzeum w Gliwicach, Gliwice 1995. Świadectwa szkolne artystki znajdują się w archiwum Fundacji im. Zofii Rydet.
  11. K. Lewandowska (red.), Dokumentalistki. Polskie fotografki XX wieku, katalog wystawy, BOSZ, Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki, Olszanica–Warszawa 2008.
  12. A. Jakubowska, „Archeologiczne” prace badaczek sztuki kobiet, w: Dokumentalistki…, s. 50–53. W tym samym towarzyszącym wystawie tomie (s. 40–48) znajduje się tekst A. Soboty pt. Fotografujące kobiety w realiach PRL-u (1945–1989), który jedynie dotyka zagadnienia obecności kobiet; jego nieznacznie zredagowana wersja opublikowana została również w innej publikacji: por. A. Sobota, Pomiędzy abstrakcją a intymnością – fotografujące artystki w Polsce 1957–1968 (Fortunata Obrąpalska, Bożena Michalik, Zofia Rydet, Irena Jarosińska, Natalia Lach-Lachowicz),w: E. Toniak (red.), Jestem artystką we wszystkim, co niepotrzebne. Kobiety i sztuka około 1960 roku, Neriton, Warszawa 2010, s. 137–148.
  13. D. Kowalik-Dura, Wstęp, w: Dopełnienie konieczne. Śląskie fotografki, katalog wystawy, Muzeum Śląskie, Katowice 2012, s. 12–14.
  14. J. Lewczyński, Fotografia w Gliwicach 1951–2000, w: M. Gołaszewski, A. Kwiecień (red.), Fenomeny i fantomy. Gliwickie środowisko fotograficzne w latach 1951–2000, katalog wystawy, Muzeum w Gliwicach, Gliwice 2006, s. 8–48.
  15. A. Sobota, O fotografiach…, b.p.; M. Kanikuła, Dziecko, czyli mały człowiek, „Biuletyn Fotograficzny Świat Obrazu” 2008, nr 6, s. 33–40. Por. Z. Rydet, Tadeusz Rydet. 1909–1987. Wspomnienie o bracie, w: K. Łyczywek (red.), Fotografia artystyczna na terenach pogranicza w latach 1945–1987, Związek Polskich Artystow Fotografikow, Delegatura Szczecińska, Szczecin 1988, s. 125–127.
  16. J. Lewczyński, Zosia…, s. 16.
  17. Tamże, s. 13–14. Kuratorzy wystawy Zofia Rydet. Zapis, 1978–1990 podają informację, że biuro Orbisu w Stanisławowie należało do brata artystki i działało do 1941 roku. Z archiwum Fundacji im. Zofii Rydet wynika, że biuro było w ajencji Tadeusza, który zatrudniał Zofię.
  18. A. Sobota, O fotografiach…, b.p. Niestety autor nie podaje ani dat, ani konkretnych przykładów zdjęć; co więcej, pisze, że to pierwsze zdjęcia Rydet w ogóle. Stoi to w sprzeczności z informacjami z biogramu Lewczyńskiego, Zosia…, s. 13 –14. W Małym człowieku można znaleźć zdjęcia wykonane zza lady sklepu w Bytomiu, ale to już początek lat 60
  19. Źródło anonimowe, w: Katowicki underground artystyczny…, s. 408–409.
  20. A. Sobota, Zapisy Zofii Rydet, w: Zofia Rydet (1911–1997). Fotografie, s. 8. K. Lewandowska, Nota od wydawcy reedycji, w: Zofia Rydet, Mały człowiek, Fundacja Archeologii Fotografii, Warszawa 2012, s. VII–XIX.
  21. Z archiwum Fundacji im. Zofii Rydet wynika, że były to wyjazdy organizowane przez znacjonalizowany po wojnie Orbis. Zofia podróżowała z bratem Tadeuszem i bratanicami.
  22. A. Sobota, cenioną przez krytykę i muzea, które kolekcjonowały jej prace, a także nagradzaną przez władze państwowe[23. Zob. W. Makowiecki (red.), Polska fotografia intermedialna lat 80-tych. Fotografia rozproszona, katalog wystawy, Galeria BWA, Galeria Wielka 19, Salon Poznańskiego Towarzystwa Fotograficznego, Galeria ON, Poznań 1988, b.p. Z dokumentacji Fundacji im. Zofii Rydet wynika, że artystka pierwszą z wielu polskich i zagranicznych nagród konkursowych otrzymała w 1960 roku, natomiast jeśli chodzi o odznaczenia państwowe, otrzymała między innymi Odznakę Zasłużonego Działacza Kultury Katowic (1968), Nagrodę miasta Gliwice za całokształt twórczości (1972), Nagrodę Ministra Kultury i Sztuki za całokształt twórczości (1975), Złoty Krzyż Zasługi (1976) oraz Główną Nagrodę ZPAF za wybitne osiągnięcia – Medal Jana Bułhaka (1985).
  23. Zob. A. Zawadzka, Ja jedna przedłużam im życie, „Wysokie Obcasy” (dodatek do „Gazety Wyborczej”) 2008, nr 18, s. 38–46; J. Tomczuk, Nie uśmiechać mi się. Patrzeć prosto w obiektyw, „Przekrój”, 02.05.2011, s. 36–39; K. Jurecki, Prawda losu ludzkiego według Zofii Rydet?, O.pl, http://magazyn.o.pl/2015/krzysztof-jurecki-prawda-losu-ludzkiego-wedlug-zofii-rydet/#/(dostęp: 28.09.2016); S. Cichocki, Zapis przejrzany, „Art & Business” 2015, nr 9, s. 44–49.
  24. J. Busza, Zofia Rydet i mitologie dalekich podróży, w: tegoż, Wobec fotografów, Centralny Ośrodek Metodyki i Upowszechniania Kultury, Warszawa 1990, s. 96–110. Por. J. Garztecki, Zofia Rydet, czyli serce, „Fotografia” 1967, nr 9, s. 203–204. Opracowane przez Fundację im. Zofii Rydet niepublikowane kalendarium otwiera informacja o udziale artystki w zbiorowej wystawie pokonkursowej, zorganizowanej w 1951 roku przez magazyn „Moda i Życie”. Rydet zakwalifikowała się na wystawę pracą pt. Dolina Strążyska.
  25. A. Sobota, O fotografiach…, b.p.
  26. Nad kompletnym kalendarium oraz bibliografią pracuje obecnie Fundacja im. Zofii Rydet.
  27. J. Lewczyński, Zosia…, s. 15.
  28. „Dziewięćdziesiąt procent tego, co zrobiłam, zawdzięczam Towarzystwu Fotograficznemu” – deklarowała Zofia Rydet w rozmowie z Juliuszem Garzteckim – Zofia Rydet, czyli serce…, s. 203.
  29. J. Lewczyński, Fotografia w Gliwicach…, s. 31; A. Ligocki, Trzydzieści pięć lat fotografiki śląskiej, w: tegoż, Formy i ludzie. Almanach fotografiki śląskiej, ZPAF, Katowice 1988, s. 13–24.
  30. J. Lewczyński, Fotografia w Gliwicach…, s. 21–49.
  31. Por. A. Kwiecień, Fenomen gliwickiego środowiska fotograficznego (1951–2000), w: M. Gołaszewski, A. Kwiecień (red.), Fenomeny i fantomy…, s. 9–14.
  32. Źrodło anonimowe, w: Katowicki underground artystyczny…, s. 408–409; A. Sobota, Pomiędzy abstrakcją a intymnością…, s. 144. Z kolei na związki z Henrim Cartier-Bressonem i Edouardem Boubatem zwracają uwagę: K. Kalina, Szersze spojrzenie. Fotografia związana z Gliwickim Towarzystwem Fotograficznym na tle fotografii światowej, w: M. Gołaszewski, A. Kwiecień (red.), Fenomeny i fantomy…, s. 15; A. Sobota, Zapisy…, s. 5; K. Leśniak, „The Family of Man” po latach. Wokół krytyki i recepcji wystawy, „Roczniki Humanistyczne” 2013, t. LXI, nr 4, s. 205–240.
  33. A. Ligocki, Trzydzieści pięć lat fotografiki śląskiej…, s. 15: „Jej twórczość odznacza się bogactwem wyobraźni, głębią refleksji i jest nasycona głęboką emocjonalnością. Ośrodkiem zainteresowania artystki jest człowiek, jego psychika, jego stosunek do świata i pozycja w tym świecie. Jednym słowem to, co Malraux określa jako ≪dolę człowieczą≫”.
  34. W archiwum Fundacji im. Zofii Rydet znajduje się również makieta niewydanego albumu Wieś, datowana na lata 1957–1961, która w niezwykle ciekawy sposób tę serię otwiera, a zarazem ramuje – można ją bowiem czytać jako swoistą zapowiedź Zapisu socjologicznego.
  35. Urszula Czartoryska broni kolaży Rydet przed „epitetem sentymentalizmu”, dowodząc, „że były przemyślane z przenikliwością, prawdą intersubiektywną”. Por. U. Czartoryska, b.t., w: Rydet, Świat wyobraźni…, b.p.
  36. A. Sobota, Zapisy…, b.p.; A. Mazur, Zofia Rydet, Zapis 1978–1990, „Szum” 2015, nr 11, s. 159–161.
  37. Zofia Rydet, O „Zapisie socjologicznym”, „Konteksty/Polska Sztuka Ludowa” 1997, t. 51, nr 3–4,s. 192–197.
  38. Tamże.
  39. J. Busza, Krótka refleksja na temat fotografii socjologicznej, w: Z perspektywy czterdziestolecia. Fotografia polska 1945–1985. Materiały sympozjum XV Konfrontacji Fotograficznych w Gorzowie Wlkp. w dniach 10–12 maja 1985, t. I, Wydawnictwo Gorzowskich Konfrontacji Fotograficznych, Gorzów Wielkopolski 1985, s. 128–139; M. Hermanowicz, Dokument czasu, w: I Ogólnopolski Przegląd Fotografii Socjologicznej Bielsko-Biała 1980, b.m., b.d.
  40. Polska fotografia intermedialna…, b.p.
  41. K. Jurecki, O etosie fotografii. Na przykładzie twórczości kilku fotografów ze Śląska, w: Katowicki underground artystyczny…, s. 283–284.
  42. U. Czartoryska…, b.t.; J. Busza, Świat uczuć i wyobraźni, w: tegoż, Wobec fotografii, Centralny Ośrodek Metodyki i Upowszechniania Kultury, Warszawa 1983, s. 174–181; tenże, Zofia Rydet i mitologie dalekich podróży…, s. 103.
  43. Sformułowanie krytyka i kuratora Janusza Boguckiego, cyt. za: K. Jurecki, Zdzisław Beksiński, http://culture.pl/pl/tworca/zdzislaw-beksinski (dostęp: 28.09.2016).
  44. A. Mazur, Zofia Rydet, „Zapis socjologiczny”, „Dwutygodnik” 2012, nr 8, https://www.dwutygodnik.com/artykul/3828-zofia-rydet-zapis-socjologiczny.html (dostęp: 28.09.2016).
  45. A. Ligocki, Trzydzieści pięć lat fotografiki śląskiej…, s. 13–24.
  46. Por. L. Sosnowski, Świat uczuć Zofii Rydet, „Foto” 1977, nr 6, s. 164.
  47. Dokumentalistki…, s. 217.
  48. Por. A. Sobota, O fotografiach…; A. Rożycki, Zofia Rydet „Zapis socjologiczny” 1978–1990, folder towarzyszący wystawie w Czytelni Sztuki w Gliwicach (22 czerwca – 16 września 2012), b.m., b.d.
  49. Celnie ujął to A. Sobota: „Zofia Rydet z pewnością należy do najważniejszych twórców fotografii w Polsce w drugiej połowie tego wieku. Jej bogaty dorobek jest – wbrew pozorom – trudny do sklasyfikowania. Artystka stosuje się bowiem do profesjonalnych wymogów tylko o tyle, o ile odpowiada to jej psychicznym potrzebom. Będąc wybitnym dokumentalistą, czasami używa dokumentu jako podstawy dla dalszej kreacji” – A. Sobota, O fotografiach Zofii Rydet
  50. Por. A. Rożycki, Nieskończoność dalekich dróg. Podpatrzona i podsłuchana Zofia Rydet A.D. 1989, „Konteksty” 1997, t. 51, nr 3–4, s. 183–187; A. B. Bohdziewicz, Zostały zdjęcia, „Konteksty” 1997, t. 51, nr 3–4, s. 189–191; A. Rożycki, Z. Rydet. Fotoandrzejozofia, folder towarzyszący wystawie w Galerii 87, Łódź 2010, b.m., b.d.; K. Jóźwiak, Inwentaryzacja wizerunków, w: Zofia Rydet. Inwentaryzacja wizerunków, katalog wystawy, Muzeum Śląskie w Katowicach, Fundacja im. Zofii Rydet, Katowice–Kraków 2013, s. 8–48.
  51. Por. A. Ligocki, Czy istnieje fotografia socjologiczna?…, s. 108–111; A. Sobota, O fotografiach…, b.p.; tenże, Zapisy Zofii Rydet…, s. 12.
  52. B. Panek-Sarnowska, Socjologiczność…, s. 7.
  53. Zofia Rydet. Repertoire, 1978–1990, Jeu de Paume – Chateau de Tours, 19.11.2016–28.05.2017.
  54. Por. A. Ligocki, Czy istnieje…; Z. Dłubak, Fotografia socjologiczna, „Obscura” 1984, nr 8, s. 33–40.
  55. Pojawiające się na zdjęciach wizerunki Jana Pawła II stały się wprawdzie tematem wiodącym Obecności, książki opublikowanej wraz z Józefa Hennelową w 1988 roku, a więc tuż przed upadkiem władzy partii komunistycznej. Nawet wówczas jednak Rydet wycofuje się, nie fotografuje wielkich wydarzeń, mszy za naród i demonstracji, tylko ilustruje duchowe medytacje Hennelowej. We wstępie Hennelowa pisze: „Zebrane tu refleksje, mające stanowić dla albumu Zofii Rydet rodzaj akompaniamentu, poświęcone są właśnie domowi – temu dosłownemu i temu w przenośni” – J. Hennelowa, Z. Rydet, Obecność…, s. 6.
  56. Potencjał badań etnograficznych, w tym komparatystycznych, pokazuje Izabela Kowalczyk w tekście Etnografowie w terenie, w: A. Brzezińska, A. Stanisz (red.), katalog wystawy, Stary Browar Słodownia +1, Poznań, 3–21 listopada 2014.
  57. Por. A. Sobota, Zapisy…, s. 6-7; A. Ligocki, Trzydzieści pięć lat…, s.23.
Avatar

» Adam Mazur

Doktor nauk humanistycznych, historyk sztuki i amerykanista, adiunkt na Wydziale Fotografii Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu. Kurator wystaw, redaktor antologii i katalogów. Autor tekstów i książek poświęconych sztuce współczesnej. Specjalizuje się w fotografii, której poświęcił m.in. książki: Kocham fotografię. Teksty z lat 1999‒2009 (2009), Historie fotografii w Polsce 1839‒2009 (2010), Decydujący moment. Nowe zjawiska w fotografii polskiej po roku 2000 (2012), Głębia ostrości. Eseje o fotografii polskiej po 1945 roku (2014), Po końcu fotografii (2018). Laureat nagrody Stowarzyszenia Historyków Sztuki im. ks. prof. Szczęsnego Dettloffa i nagrody krytyki artystycznej im. Jerzego Stajudy.


Portal NiezlaSztuka.net prowadzony jest przez Fundację Promocji Sztuki „Niezła Sztuka”. Wszystkie publikacje finansowane są dzięki darowiznom Czytelników. Dlatego Twoja pomoc jest bardzo ważna. Jeśli chcesz wesprzeć nas w tworzeniu tego miejsca w polskim internecie na temat sztuki, będziemy Ci bardzo wdzięczni. Nawet 1 zł ma dla nas ogromne znaczenie.

Wesprzyj »



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *




Niezła Sztuka?
Czytam. Lubię. Wspieram.
Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj nas »