


Wystawa Batikara. Fantastyczna Józefa Kogut w Muzeum Etnograficznym w Krakowie, fot. Fundacja Niezła Sztuka
Za każdym razem kiedy odwiedzamy Kraków coś nas zaskakuje i tym razem nie mogło być inaczej. Trafiłyśmy, dosłownie w ostatnim dniu trwania, na niezwykłą wystawę w Muzeum Etnograficznym, która wydobywa z niepamięci postać Józefy Kogut, krakowskiej batikary i jej niezwykle barwną i różnorodną twórczość. Zakochałyśmy się w tej artystce i jej projektach.
Józefa Kogut, wraz z siostrami pracowała w legendarnym Stowarzyszeniu Warsztaty Krakowskie, gdzie szlifowała swój niezwykły talent w rzemiośle artystycznym. Józefa specjalizowała się sztuce dekoracyjnej, w technice batiku na drewnie i tkaninie.
Ale jej działalność artystyczna nie ograniczała się jedynie do granic Krakowa. W 1925 roku jej udziałem był też sukces polskich artystów na Międzynarodowej Wystawie Sztuki Dekoracyjnej i Wzornictwa w Paryżu, na której Józefa zdobyła medal i Grand Prix za swoje batiki, a po II wojnie światowej jej prace były w ofercie sklepów Cepelii w Brukseli i Nowym Jorku!
Zachwyciła nas też sama aranżacja wystawa, bo wielu rzeczy można było dotknąć i posłuchać. Opisy i archiwalne zdjęcia schowane za drewnianymi drzwiczkami, duże drewniane koła na ścianach, które po przekręceniu pozwalały odkrywać różnorodne wzory projektowane przez artystkę, stare telefony, które po podniesieniu słuchawki opowiadały jej biografię, repliki zabawek, których można było dotknąć – jednym słowem coś dla małych i dużych! A na końcu wystawy – kącik edukacyjny, gdzie do dyspozycji najmłodszych były pluszowe zabawki zaprojektowane według postaci z rysunków artystki i wspaniały kącik do malowania, z którego podobno chętnie korzystali też dorośli 🙂



Wystawa Batikara. Fantastyczna Józefa Kogut w Muzeum Etnograficznym w Krakowie, fot. Fundacja Niezła Sztuka
Na ekspozycji oprócz przepięknych przedmiotów – wazoników, szkatułek, drewnianych pisanek, wzorzystych tkanin i zabawek, można było zobaczyć też maleńkie, barwne rysunki artystki, a na nich kwiaty, drzewa, ptaki, postacie świętych i fantazyjne wzory, wszystko utrzymane w stylistyce dziecięcych rysunków. Nie mogłyśmy się oderwać od tych pięknych prac i ze smutkiem wychodziłyśmy z wystawy. I marzy nam się, żeby postać tej artystki była częściej przypominana.






































