O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Pod warstwą farby. „Syrenka Picassa” wchodzi na ekrany!



Picasso narysował ją w kilka minut. Warszawa żyła nią przez lata. Potem ktoś przykrył ją farbą. Dziś historia niezwykłego rysunku wraca na ekran w filmie Janusza Zaorskiego. Są takie dzieła sztuki, które powstają w ciszy pracowni, miesiącami dojrzewając pod ręką artysty, by później trafić do muzealnych sal. Są też takie, które pojawiają się nagle – niemal przypadkiem – na zwyczajnej ścianie zwyczajnego mieszkania. Warszawska Syrenka Pabla Picassa należała do tej drugiej kategorii.

Puls Sztuki, film o Picassie, Pablo Picasso, Andrzej Seweryn, niezła sztuka

Syrenka Picassa

Miasto z gruzów

Kiedy Picasso przyjechał do Polski w 1948 roku, był już artystą światowej sławy. Do kraju przybył w związku ze Światowym Kongresem Intelektualistów w Obronie Pokoju we Wrocławiu. Pobyt przedłużył i odwiedził między innymi Kraków, Oświęcim oraz Warszawę. W stolicy oglądał zarówno ślady zniszczeń wojennych, jak i miejsca, w których zaczynała się odbudowa.

Po Warszawie oprowadzali go Helena i Szymon Syrkusowie – architekci związani z powojenną odbudową miasta. To właśnie oni zabrali go na Koło, gdzie powstawało osiedle mieszkaniowe zaprojektowane przez nich dla Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Syrenka Picassa, film, Pablo Picasso, Janusz Zaorski, niezła sztuka

Syrenka Picassa, materiały promocyjne TVP

Miasto, które jeszcze niedawno było niemal doszczętnie zniszczone, zaczynało się odbudowywać. Nowe mieszkania powstawały z materiałów odzyskiwanych z gruzów. Architektura miała odpowiadać na bardzo konkretne potrzeby: trzeba było szybko stworzyć ludziom dom. I właśnie w takim miejscu artysta zostawił swój ślad. Nie na płótnie. Nie w galerii. Nie w muzeum. Na ścianie mieszkania.

Według wspomnień Heleny Syrkus Picasso chciał pozostawić po sobie pamiątkowy wpis. Na osiedlu nie było jednak księgi gości, wziął więc węgiel i zaczął rysować. Pierwotnie rozważano nawet inne narzędzie dla Syrenki, ale ostatecznie w jej dłoni znalazł się młotek. W interpretacji związanej z tym wydarzeniem miecz – symbol walki i wojny – został zastąpiony symbolem pracy i odbudowy. W mieście, które właśnie odbudowywało domy, ulice i własną tożsamość, nie był to przypadkowy gest. Rysunek stał się znakiem swojego czasu. Kilka minut wystarczyło, by rozpoczęła się historia, której nikt wtedy nie mógł przewidzieć.

Po wyjeździe Picassa lokal został przydzielony mieszkańcom. I od tego momentu wydarzyło się coś, co z dzisiejszej perspektywy wydaje się niemal nieprawdopodobne. Do prywatnego mieszkania zaczęli przychodzić ludzie. Wszyscy chcieli zobaczyć Syrenkę. Z czasem liczba odwiedzających była tak duża, że mieszkanie przestało być po prostu mieszkaniem. Muzeum Warszawy wspomina o sytuacjach, kiedy rysunek oglądało nawet ponad sto osób dziennie, inne relacje mówią o jeszcze większych tłumach.

Syrenka Picassa, film, Pablo Picasso, Janusz Zaorski, niezła sztuka

Syrenka Picassa, materiały promocyjne TVP

Wyobraźmy sobie tę sytuację. Otwieramy drzwi własnego domu, a po drugiej stronie zamiast sąsiada stoi wycieczka. Ktoś chce zrobić zdjęcie, ktoś inny pyta, gdzie dokładnie Picasso stał, kiedy rysował, kto tu mieszka. Dzieło sztuki, które dla świata było bezcenne, dla jego przypadkowych gospodarzy stawało się coraz większym ciężarem.

To jeden z najbardziej przewrotnych elementów tej historii. Picasso podarował Warszawie coś wyjątkowego, tyle że umieścił ten prezent w czyimś domu.

Ściana, która miała zniknąć

W 1953 roku Syrenka zniknęła. Nie została przeniesiona do muzeum. Nie została zabezpieczona. Nie trafiła do kolekcji państwowej. Została zamalowana. Na prośbę lokatorów, którzy mieli już dość nieustannych wizyt. I właśnie tutaj historia nabiera niemal filmowego charakteru. Najbardziej niezwykłe dzieło Picassa w Warszawie przestało być widoczne. Wystarczyła warstwa farby. Ale czy naprawdę zniknęło?
Przez dziesięciolecia pozostało w pamięci mieszkańców, historyków i varsavianistów. Zachowały się fotografie, wspomnienia i relacje. Wiadomo, gdzie było. Wiadomo, kto je narysował. Wiadomo również, dlaczego je zamalowano.

Syrenka Picassa, film, Pablo Picasso, Janusz Zaorski, niezła sztuka

Syrenka Picassa, materiały promocyjne TVP

Dziś budynek przy dawnej ulicy Deotymy 48 nosi adres Jana Sitnika 4. Muzeum Warszawy nadal przypomina o historii Syrenki, a miejsce jej powstania stało się jednym z osobliwych punktów na mapie powojennej Warszawy. To, co miało zostać przykryte, nie zostało zapomniane.

A gdyby Picasso wrócił?

To właśnie z tego paradoksu wyrasta film Syrenka Picassa Janusza Zaorskiego. Film nie jest dokumentalnym odtworzeniem wydarzeń z 1948 roku. Jest fabularną opowieścią inspirowaną prawdziwą historią. Punktem wyjścia pozostaje jednak dokładnie ten sam niezwykły przypadek: dzieło Picassa odnalezione w warszawskim mieszkaniu. Jednym z ciekawszych pomysłów filmu jest zestawienie dwóch Warszaw. Pierwsza to Warszawa powojenna – pełna gruzu, nowych budów, nadziei, ale również napięć i codziennych problemów. To właśnie ją oglądał Picasso.

Syrenka Picassa, film, Pablo Picasso, Janusz Zaorski, niezła sztuka

Syrenka Picassa, materiały promocyjne TVP

Druga to Warszawa współczesna – miasto, które dawno odbudowało się z wojennych ruin, ale nadal przechowuje pod powierzchnią ślady swojej przeszłości. Pomiędzy nimi znajduje się jedna ściana. A właściwie – jeden rysunek.

Główną bohaterką jest Mary, grana przez Magdalenę Koleśnik. Kobieta podczas remontu swojego niewielkiego mieszkania przypadkowo odkrywa pod warstwą tynku rysunek Syrenki. I szybko okazuje się, że nie jest to zwykły stary malunek. To Syrenka Picassa. Dla Mary odkrycie jest początkiem fascynacji. Ale także początkiem kłopotów. Za ścianą mieszka bowiem Stefan Radomski – starszy, emerytowany dziennikarz, w którego rolę wciela się Andrzej Seweryn. Radomski pamięta wizytę Picassa i historię dawnych mieszkańców. Tyle że powrót Syrenki wcale go nie cieszy. Przeciwnie, uruchamia wspomnienia, które przez lata pozostawały uśpione. Przeszłość dosłownie przebija się przez ścianę.

Za kamerą Syrenki Picassa stanął Janusz Zaorski – reżyser, którego filmografia obejmuje zarówno kino artystyczne, jak i popularne („Matki Królów”, „Jeziora Bodeńskiego”, „Piłkarskiego pokera”, „Szczęśliwego Nowego Jorku” i „Syberiady polskiej”).

Magdalena Koleśnik jako Mary i Andrzej Seweryn jako Radomski tworzą oś tej historii – młodość i doświadczenie, ciekawość i pamięć. Obok nich pojawiają się m.in. Maciej Musiał, Dominika Kluźniak, Piotr Głowacki, Małgorzata Zajączkowska i Olgierd Łukaszewicz. Jest też sam Picasso, którego pojawienie się w filmie nie tyle odtwarza biografię artysty, ile przywołuje moment, od którego wszystko się zaczęło.

Nie ma tu muzealnej ciszy ani dystansu charakterystycznego dla opowieści o wielkich artystach. Jest mieszkanie. Jest remont. Są sąsiedzi. Jest pamięć. I jest rysunek, który okazuje się mieć własne życie.

Premiera z symboliczną datą

Syrenka Picassa, film, Pablo Picasso, Janusz Zaorski, niezła sztuka

Plakat do filmu Syrenka Picassa

Na premierę Syrenki Picassa trzeba będzie jeszcze chwilę poczekać.
Film trafi do polskich kin 23 października 2026 roku. Zanim jednak zobaczą go widzowie w całym kraju, produkcja zostanie zaprezentowana podczas 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, który odbędzie się w dniach 21–26 września.

Co ciekawe, również promocja filmu została związana z historią, którą opowiada. 3 września 2026 roku Telewizja Polska zaprezentowała oficjalny plakat Syrenki Picassa. Nieprzypadkowo właśnie tego dnia. Dokładnie 78 lat wcześniej, 3 września 1948 roku, Pablo Picasso odwiedził Warszawę. Historia zatoczyła więc symboliczne koło. W 1948 roku Picasso zostawił w Warszawie rysunek. W 1953 roku rysunek został zamalowany. W 2026 roku jego historia wraca na ekran.

Czy można zamalować historię?

Być może właśnie to jest najciekawsze pytanie, jakie zostawia po sobie Syrenka Picassa. Nie, czy rysunek Picassa był arcydziełem? Nie, ile był dziś wart? Ale, czy można zamalować historię? Mieszkańcy tamtego mieszkania próbowali. Mieli ku temu swoje powody. Potrzebowali domu, nie muzeum. Potrzebowali prywatności, nie kolejnych odwiedzających. Potrzebowali zwyczajności.

Farba przykryła więc Syrenkę. Nie przykryła jednak opowieści. Ta została w pamięci. Przeszła z mieszkania do wspomnień, z pamięci do archiwów, z archiwów do opowieści, a teraz – do kina.

Może właśnie dlatego film Janusza Zaorskiego jest czymś więcej niż kolejną historią o słynnym artyście. Bo Picasso jest tutaj początkiem. Prawdziwymi bohaterami są ludzie, którzy znaleźli się w miejscu, gdzie wielka historia spotkała się z ich zwyczajnym życiem. A ściana? Ściana pozostała niemym świadkiem. Przez lata skrywała rysunek. Dzisiaj przypomina nam, że nie wszystko, co zostaje zamalowane, naprawdę znika.


Źródło: materiały prasowe Telewizji Polskiej



Portal NiezlaSztuka.net prowadzony jest przez Fundację Promocji Sztuki „Niezła Sztuka”. Publikacje finansowane są głównie dzięki darowiznom Czytelników. Dlatego Twoja pomoc jest bardzo ważna. Jeśli chcesz wesprzeć nas w tworzeniu tego miejsca w polskim internecie na temat sztuki, będziemy Ci bardzo wdzięczni.

Wesprzyj »