Nabiści. Prorocy nowej sztuki
Łazienki Królewskie w Warszawie
Podchorążówka
16 lipca – 15 listopada 2026
To był gorący wieczór w Łazienkach Królewskich, temperatura na zewnątrz dorównywała emocjom oczekiwania na tę wystawę. Nabiści. Prorocy nowej sztuki to wydarzenie sezonu, które przerosło nasze wszelkie oczekiwania, bo oto wchodząc do Podchorążówki przenosimy się wprost do Paryża.
Jest koniec XIX wieku grupa przyjaciół, studentów Académie Julian, marzy o wielkiej rewolucji sztuki, o wyzwoleniu jej z roli czystego naśladownictwa rzeczywistości. Punktem wyjścia jest dla nich spotkanie ze sztuką Paula Gauguina. Zainspirowani jego twórczością powołują grupę, którą nazywają „Les Nabis”, czyli Prorocy nowej sztuki – Nabiści. „Nabi” to po arabsku i hebrajsku „prorok”.



Wystawa „Nabiści. Prorocy nowej sztuki” w Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie, fot. Fundacja Niezła Sztuka
Nabiści kochali kolor, prostą formę. Ich malarstwo wyróżniają płaskie plamy barwne i grube kontury. W skład tej grupy wchodzą Paul Sérusier, Maurice Denis, Pierre Bonnard, Edouard Vuillard, Félix Vallotton. I prace wszystkich tych artystów można zobaczyć w Łazienkach Królewskich!
To niezwykłe międzynarodowe przedsięwzięcie, które pozwoliło sprowadzić do Polski wiele znakomitych dzieł nawet z takich instytucji jak Musée d’Orsay. Na wystawie nie brakuje też mocnych polskich akcentów jak prace Władysława Ślewińskiego, który znał Gauguina i pod jego skrzydłami przez pewien czas kształcił swój styl. Jego dzieła pięknie dopełniają wystawę i pokazują jak znakomity był poziom naszych artystów w tamtym czasie – nie ustępowali kroku temu, co działo się w epicentrum sztuki światowej – w Paryżu. Ale to nie wszystko. Są też dzieła Edwarda Okunia, Witolda Wojtkiewicza, Eugeniusza Zaka i wielu innych polskich artystów.



Wystawa „Nabiści. Prorocy nowej sztuki” w Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie, fot. Fundacja Niezła Sztuka
Co ciekawe para kuratorów: Jean-René Saillard i dr Ewa Bobrowska sięgnęli po odważne zestawienia nabistów nawet z takimi artystami jak Stanisław Wyspiański. Na wystawie przenikają się dzieła z kolekcji polskich i zagranicznych muzeów, jak chociażby paryskie Musée d’Orsay, ale też z kolekcji prywatnych, a w sumie jest ich niemal 100!
Wystawa jest bardzo interesująca i na pewno na nią jeszcze wrócimy, żeby zagłębić się w szczegóły. Wielkie gratulacje dla kuratorów wystawy – dr Ewy Bobrowskiej, Jean-René Saillarda oraz całego zespołu Łazienek Królewskich. Jesteśmy dumne, że objęłyśmy nad tym wydarzeniem patronat.


































