O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy) „Portret Eugenii Dunin-Borkowskiej”




Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy),
Portret Eugenii Dunin-Borkowskiej, 1912,
olej, płótno, 86,8 × 76 cm
Muzeum Narodowe w Krakowie

Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy), Portret Eugenii Dunin-Borkowskiej, malarstwo, niezła sztuka

Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy), Portret Eugenii Dunin-Borkowskiej | 1912, Muzeum Narodowe w Krakowie

Stanisław Ignacy Witkiewicz (1885–1939), używający od 1917 roku artystycznego pseudonimu Witkacy, od wczesnej młodości przejawiał niezwykły talent do wykonywania portretów. Początkowo portretował osoby z najbliższej rodziny – matkę Marię, ojca Stanisława oraz kuzynów Marię i Jana Witkiewiczów. Tworzył też wizerunki własne. Incydentalnie powstawały portrety przygodnych znajomych, za które artysta otrzymywał pierwsze w życiu honoraria1. W 1912 roku nastąpiło rozszerzenie tego gatunku twórczości na grono bliskich znajomych, przy czym głównymi modelami zostali przyjaciele: Eugenia Dunin-Borkowska i Bronisław Malinowski.

Nieco wcześniej oboje stali się bohaterami pisanej w latach 1910–1911 pierwszej powieści Witkacego 622 upadki Bunga, czyli Demoniczna Kobieta. Bungo to alter ego samego autora, Bronisław zaś przybrał literacką postać „wielkiego zdobywcy życia”, podróżnika i notorycznego uwodziciela Edgara Nevermore, a Eugenia została wytworną markizą Martą de Monfort opisaną jako:

„kobieta wysoka i szczupła. Miała złotoblond włosy, zakręcone na uszach a la Cleo i ciemne jak skrzydła lecącego ptaka podniesione brwi. Niebieskie smutne jej oczy miały wyraz prowokujący do najbardziej istotnych zwierzeń i to specjalnie dotyczących osobistych zwierzeń jej interlokutora”2.

Jeden z przyjaciół Witkacego opisał ją bardziej szczegółowo i konkretnie:

„Swoją subtelną inteligencją, bystrymi poglądami na sztukę i literaturę, wreszcie kulturą umysłową i estetyczną przypominała ona najlepsze egzemplarze rokokowych sawantek. Miała pastelową, trochę kameralną urodę i maniery wielkoświatowej damy, była jednak dziwnie ściszona i wbrew kobiecej naturze raczej małomówna. Bił z niej niewymuszony wykwint, na który nie pozowała bynajmniej wcale, uderzała przy tym pewnym pociągającym stylem organizacji psychicznej, wysoce wydelikaconej. W jej towarzystwie wypoczywałem duchowo, chociaż prowadziliśmy nieraz wielogodzinne rozmowy o freudyźmie i spengleryźmie, o Huxleyu, o istocie dostojewszczyzny, o teoriach gnostycko-manichejskich, o neoplatoniźmie, a przede wszystkim o Stasiu Witkiewiczu”3.

Tę niezwykłą osobę Witkacy poznał prawdopodobnie u Marii Dembowskiej, przyjaciółki jego ojca Stanisława Witkiewicza, była ona ponadto żoną Władysława Borkowskiego, który w tym samym czasie studiował w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Pierwszy znany jej portret powstał w 1909 roku, ale dopiero w 1912 młody artysta stworzył całe serie portretów zarówno Eugenii, jak i Bronisława – malował je farbami olejnymi i rysował węglem. Witkacego interesowała zwłaszcza możliwość studiowania rozmaitych stanów psychicznych obojga i prezentowania ich w wykonywanych wizerunkach.

Niezależnie od predylekcji Witkacego do takich działań ich niewątpliwą inspiracją była kuracja psychoanalityczna, jaką artysta i Eugenia Dunin-Borkowska odbyli właśnie w 1912 roku u pierwszego polskiego freudysty Karola de Beaurain, praktykującego w Zakopanem w willi Oksza przy ulicy Zamoyskiego4. Doktor zdiagnozował wówczas u artysty kompleks embriona, z czym Witkacy się nie zgadzał, jak wielokrotnie wspominał w późniejszych latach.

Witkacy, portret, kobieta, Eugenia Dunin-Borkowska, sztuka polska, niezła sztuka

Stanisław Ignacy Witkiewicz, Portret Eugenii Eugenii Dunin-Borkowskiej | ok. 1912, Muzeum Okręgowe w Toruniu

Drugą ważną przyczyną sprzyjającą tworzeniu rozmaitych wizerunków Eugenii były jej studia dramatyczne, których nie uwieńczyła jednak kariera aktorska. Kobieta zagrała bowiem tylko w jednej sztuce (Ponad śnieg bielszym się stanę Stefana Żeromskiego), za to chętnie wcielała się w role, jakie wymyślał dla niej Witkacy na użytek malowanych i rysowanych portretów. W obrazach olejnych grała księżniczkę Kociełło w kraciastej sukni na tle pasiastej tkaniny, elegancką damę w futrzanym toczku i żakiecie z takim samym kołnierzem oraz majestatyczną dominę otuloną jaskrawopomarańczowym płaszczem. W licznych rysunkach wykonanych węglem Eugenia pełzła na brzuchu w łóżku o ozdobnych poręczach, spoglądała zalotnie na tle powiewającej koronkowej firanki, była przestraszona i zrelaksowana albo znudzona i obojętna. Nie była może przesadnie urodziwa, jednak jej pozornie nijaka, lecz nadzwyczaj plastyczna twarz oraz małe, lecz intensywnie niebieskie oczy o wyrazistym, niekiedy nawet perwersyjnym spojrzeniu, a także wybitna umiejętność pozowania sprawiały, że świetnie nadawała się do portretowania w najrozmaitszych wersjach i gdyby nie chorobliwa nieśmiałość uniemożliwiająca występowanie na scenie teatralnej5, z pewnością byłaby świetną aktorką.

Jeden z niezachowanych, znanych tylko z reprodukcji fotograficznej olejny portret Eugenii siedzącej na kanapie, namalowany także w 1912 roku, posłużył Witkacemu do przewrotnej gry z widzem i zarazem egzemplifikacji własnej postawy twórczej wyrażającej się w umiejętnym żonglowaniu konwencjami artystycznymi i zestawianiu ze sobą różnych rzeczywistości w jednym obrazie. Za modelką widoczne są bowiem dwie zagadkowe sceny rozgrywające się na tle dwóch różnych pejzaży. Dopóki nie odnalazły się dwie kompozycje autorstwa Witkacego, pochodzące zresztą ze zbiorów Eugenii, tło jej portretu było interpretowane jako dowolne fantazje artysty służące nadaniu portretowi surrealistycznego efektu. Nic bardziej błędnego. Obie sceny to rzeczywiste prace Witkacego wiszące na ścianie salonu, za kanapą, na której sportretowana została ich właścicielka6. Artysta namalował je gwaszem na tekturze, a ich rozmiary odpowiadają mniej więcej wielkości wykonywanych przezeń typowych kompozycji na podłożu papierowym, przy czym umieszczając je w tle olejnego portretu, artysta zachował rzeczywistą skalę. Mamy więc do czynienia z obrazami w obrazie, co jest zawsze interesującym chwytem artystycznym implikującym dodatkowe możliwości interpretacyjne.

Co więcej – kompozycja po lewej, namalowana w 1907 roku, przedstawia scenę szaleństwa szekspirowskiej Ofelii zbierającej kwiaty w ogrodzie i wygłaszającej przejmujący monolog do spotkanego właśnie Hamleta. Kompozycja umieszczona po prawej stronie powstała w 1911 roku i jest malarskim ekwiwalentem kwestii Tadzia z własnej sztuki Witkacego Kurka Wodna napisanej dziesięć lat później:

„Czy pamiętasz, jak w naszym białym domku nad zatoką Sztokfisz Beach karmiłaś mojego rudego kota cytrynami?”7.

Wszystko się zgadza: w pejzażu widzimy mały biały domek nad morską zatoką, kobietę podającą żółty owoc kotu o rdzawej sierści i nawet cytrynowe drzewko. Skądinąd wiemy, że Witkacy był artystą skrzętnym – wiele wymyślonych i zanotowanych wcześniej motywów, zarówno plastycznych, jak i literackich, wykorzystywał w późniejszych pracach. Stworzone przezeń postacie swobodnie wędrują pomiędzy jego obrazami i utworami literackimi – powieściami i dramatami. Wprawdzie zmieniają się sytuacje i konteksty, ale to wszystko tworzy jednolity świat wyobraźni zbudowany z różnych przenikających się i uzupełniających elementów8.

Co więcej, rzeczywiste prace malarskie usytuowane za modelką przedstawiają sceny z dramatów, a więc wytwory fantazji ich autorów, co wprowadza do jej portretu dodatkowy poziom interpretacyjny, zwłaszcza że w obu sztukach ważnymi postaciami są kobiety. Nie należy bowiem zapominać, że główną bohaterką obrazu jest niepraktykująca aktorka, której jedyną rolą w czasie jego powstania było pozowanie Witkacemu. Ten zaś z czasem stał się wybitnym dramaturgiem, a Eugenia została współautorką jednej z jego sztuk Mister Price, czyli Bzik Tropikalny, którą wspólnie napisali w 1920 roku.

Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy), Portret Eugenii Dunin-Borkowskiej, pastele, niezła sztuka

Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy), Portret Eugenii Dunin-Borkowskiej | 1919, Muzeum Narodowe w Krakowie

Eugenia prowadziła też w swoim zakopiańskim domu salon towarzysko-artystyczny, gdzie spotykali się twórcy reprezentujący różne gatunki sztuki. W zbiorach prywatnych zachował się nawet rysunek Witkacego wykonany w 1911 roku La Reine s’amuse dans la Salle ronde z gospodynią w wydekoltowanej sukni, z kieliszkiem w ręce na pierwszym planie oraz otaczającymi ją gośćmi: Witkacym, pisarzem Jerzym Żuławskim, poetą Piotrem Duninem i aktorką Ireną Solską wraz z asystującym jej wówczas Edwardem Bogdańskim.

Witkacy opisał miejsce tych spotkań w cytowanej już powieści 622 upadki Bunga jako:

„doskonałe milieu do zgromadzenia odpowiednich typów i do obserwowania toczących się sytuacji […]. Dom państwa de Montfort roił się teraz od rana do wieczora najdziwniejszymi figurami ze sfer artystycznych prepotentów i improduktywów”9.

Po powrocie do Polski z Rosji, gdzie Witkacy spędził lata I wojny światowej, artysta wykonał jeszcze kilka portretów Eugenii w konwencji stworzonej przezeń w 1915 roku, która dziesięć lat później przybrała formalne ramy Firmy Portretowej „S.I. Witkiewicz” – to jednak już zupełnie inna historia…bibliografia, artykuły o sztuce, niezła sztukaBibliografia:
1. Gerould Daniel C., Stanisław Ignacy Witkiewicz as an Imaginative Writer, Seattle 1981.
2. Płomieński J.E., Polski pontifex maximus katastrofizmu, w: Stanisław Ignacy Witkiewicz. Człowiek i twórca. Księga pamiątkowa, red. T. Kotarbiński, J.E. Płomieński, Warszawa 1957.
3. Przewodnik po zdrojowiskach i miejscowościach klimatycznych Galicyi, oprac. S. Lewicki, M. Orłowski, T. Praschil, Lwów 1912.
4. Stanisław Ignacy Witkiewicz jako pisarz, tłum. I. Sieradzki, Warszawa 1981.
5. Witkiewicz S.I., Dramaty, t. 2, oprac. K. Puzyna, Warszawa 1972.
6. Witkiewicz S.I., 622 upadki Bunga, czyli Demoniczna Kobieta, Warszawa 1972.


  1. Znane są co najmniej dwa takie „komercyjne” portrety olejne: Marii Bogdańskiej-Komorowskiej (1908, własność prywatna) oraz Marii Zielińskiej (1914, Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku). ↩
  2. S.I. Witkiewicz, 622 upadki Bunga, czyli Demoniczna Kobieta, Warszawa 1972, s. 158. ↩
  3. J.E. Płomieński, Polski pontifex maximus katastrofizmu, w: Stanisław Ignacy Witkiewicz. Człowiek i twórca. Księga pamiątkowa, red. T. Kotarbiński, J.E. Płomieński, Warszawa 1957, s. 189. ↩
  4. Okszę zaprojektował Stanisław Witkiewicz w latach 1894–1895 dla małżeństwa Kossakowskich z Sosnowca. Jest to typowy przykład stylu zakopiańskiego. Obecnie mieści się tam Galeria Sztuki XX wieku – oddział Muzeum Tatrzańskiego, gdzie eksponowane są m.in. prace Witkacego. Jeśli chodzi o lokalizację praktyki dra de Beaurain, zob. S. Lewicki, M. Orłowski, T. Praschil, Przewodnik po zdrojowiskach i miejscowościach klimatycznych Galicyi, Lwów 1912, s. 244. Dzięki uprzejmości Teresy Szeptyńskiej. ↩
  5. Dzięki uprzejmości Barbary Korytowskiej. ↩
  6. Obie kompozycje w zbiorach prywatnych. ↩
  7. S.I. Witkiewicz, Dramaty, t. 2, oprac. K. Puzyna, Warszawa 1972, s. 22. ↩
  8. Autorem koncepcji twórczości literackiej Witkacego jako „jednolitego świata wyobraźni” (unified world of imagination) jest amerykański badacz i tłumacz twórczości literackiej Witkacego Daniel C. Gerould, który przedstawił ją w książce Stanisław Ignacy Witkiewicz as an Imaginative Writer, Seattle 1981, wydanie polskie: Stanisław Ignacy Witkiewicz jako pisarz, tłum. I. Sieradzki, Warszawa 1981. Autorka niniejszego tekstu rozszerzyła to pojęcie na malarstwo w artykule Jednolity świat wyobraźni, w: Stanisław Ignacy Witkiewicz. Życie i twórczość, red. J. Degler, Wrocław 1996. ↩
  9. S.I. Witkiewicz, 622 upadki…, op. cit., s. 432. ↩

Artykuł sprawdzony przez system Antyplagiat.pl


© Wszelkie prawa zastrzeżone, w tym prawa autorów i wydawcy – Fundacji Niezła Sztuka. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części portalu Niezlasztuka.net bez zgody Fundacji Niezła Sztuka zabronione. Kontakt z redakcją ».


fleuron niezła sztuka pipsztok

Dziękujemy Ci, że czytasz nasze artykuły. Właśnie z myślą o takich cudownych osobach jak Ty je tworzymy. Osobach, które lubią czytać i doceniają nasze publikacje. Wszystko, co widzisz na portalu jest dostępne bezpłatnie, a ponieważ wkładamy w to dużo serca i pracy, to również zajmuje nam to sporo czasu. Nie mamy na prowadzenie portalu grantu ani pomocy żadnej instytucji. Bez Waszych darowizn nie będziemy miały funduszy na publikacje. Dlatego Twoje wsparcie jest dla nas bardzo ważne. Jeśli lubisz czytać niezłosztukowe artykuły – wesprzyj nas.
Dziękujemy Ci bardzo, Joanna i Dana, założycielki Fundacji Niezła sztuka

» Anna Żakiewicz

Anna Żakiewicz, historyk sztuki, studia na Uniwersytecie Warszawskim, dyplom 1983. Doktorat w Instytucie Sztuki PAN 2007. Praca w Muzeum Narodowym w Warszawie – Gabinet Grafiki i Rysunków Współczesnych, 1982-2015. Kuratorka 15 wystaw (m.in. monografii Witkacego, Władysława Hasiora i Tadeusza Brzozowskiego), autorka ponad 200 publikacji (w tym 9 książek) poświęconych sztuce współczesnej (głównie twórczości Witkacego) oraz problemom muzealnictwa i muzeologii. Referaty na 42 konferencjach naukowych w Polsce i za granicą (m.in. Chicago, Waszyngton, Londyn, Ateny, Belfast, Helsinki, Hawana, Teheran, Kioto). Autorka 37 haseł biograficznych polskich artystów współczesnych w Allgemeines Künstlerlexikon. Bildende Kunstler aller Zeiten und Volker, K.G. Saur Verlag, München. Recenzentka książek o sztuce w „Nowych Książkach” (od 2009).


Portal NiezlaSztuka.net prowadzony jest przez Fundację Promocji Sztuki „Niezła Sztuka”. Publikacje finansowane są głównie dzięki darowiznom Czytelników. Dlatego Twoja pomoc jest bardzo ważna. Jeśli chcesz wesprzeć nas w tworzeniu tego miejsca w polskim internecie na temat sztuki, będziemy Ci bardzo wdzięczni.

Wesprzyj »