O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Berlin – Gemäldegalerie



Potrzebujemy Twojej pomocy. Wesprzyj nas na PATRONITE »

Berlin ma swoją wyspę muzeów, gdzie tłoczno i roi się od turystów. Obładowani aparatami fotograficznymi, wyposażeni w ten skrawek wiedzy, jakim jest mapka, z lekko nieobecnym wzrokiem przechadzają się po salach, z każdym kolejnym dziełem bardziej zmęczeni. Nie wiedzą, że niedaleko jest świat równoległy, gdzie zwiedzanie może być przyjemnością…

Berlin
Gemäldegalerie jest jednym z najbardziej niezwykłych muzeów, jakie znam.  Oddalone od centrum, mieści się w dzielnicy raczej biznesu niż sztuki. Moje pierwsze spotkanie z nim sprawiło, że od razu wiedziałam, iż będę tam wracać. Niewielka kolejka przy kasach wzbudziła podejrzenie, że pewnie nie ma tu za dużo do oglądania, więc i oglądających brak.

Czasami lepiej, gdy zbiory są skromne – łatwiej wtedy znaleźć jakąś perełkę, niezrażona ruszyłam więc do pierwszej sali. Nigdy nie zapomnę tego uczucia. Cisza. Pustka. Ani żywej duszy. W oddali nieruchomo siedzi pan ochroniarz, ale  robi wrażenie, jakby był postacią z obrazu, a nie żywą istotą. Żadnego rozproszenia. W takiej ciszy spotkanie z Vermeerem czy Rembrandtem wywołuje dreszcz. A na ścianach… Nie podrzędni artyści, ale ci najwięksi. Rafael, Petrus Christus, Rembrandt, Vermeer

Petrus Christus Portret młodej kobiety | ok. 1470, olej na drewnie dębowym, 29 cm x 22.5 cm, Gemäldegalerie, Berlin

Petrus Christus Portret młodej kobiety | ok. 1470, olej na drewnie dębowym, 29 cm x 22.5 cm, Gemäldegalerie, Berlin

Trudno wyjść z muzeum przed zamknięciem. Jeśli wam się to jednak uda, dla uspokojenia oczu zachęcam do odwiedzenia kościółka św. Mateusza, który jest położony tuż przy schodach Gemäldegalerie. Weszłam tam z zaciekawieniem, by zobaczyć, jak może wyglądać nowoczesny niemiecki kościół, ale to, co tam zobaczyłam, znów wprawiło mnie w zdumienie.

Czystość i skromność białych ścian  zapiera dech. Wnętrze wypełnia światło. I praktycznie tylko ono. Reszta jest symboliczna i zminimalizowana. Czujemy się trochę jak w przestrzeni galerii, a skromne rzeźby na filarach momentalnie przykuwają wzrok, podobnie jak schody prowadzące donikąd, przykryte szybą.  Nawet krzyż jest umowny. Kolejne nieoczekiwane przeżycie metafizyczne. Polecam bardzo, bez względu na poglądy religijne, wejść, usiąść w ławce i poczuć energię tego miejsca.

/DTD

Zapisz


Portal NiezlaSztuka.net prowadzony jest przez Fundację Promocji Sztuki „Niezła Sztuka”. Jeśli chciałbyś/chciałabyś wesprzeć nas w tworzeniu miejsca w polskim internecie na temat sztuki, które nie ma reklam możesz przekazać nam darowiznę, nawet 1 zł ma dla nas ogromne znaczenie.

Wesprzyj »


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



ns-wspieram-post

Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj nas »