
William Morris, fot. Swan Electric Engraving Co. (według fotografii Fredericka Hollyera), detal | 1884, National Portrait Gallery, Londyn
Motto „Si je puis” – „Jeśli mogę, jeśli potrafię”, zainspirowane dewizą Jana van Eycka, niderlandzkiego mistrza malarstwa, stało się hasłem określającym całe życie artystyczne Williama Morrisa – brytyjskiego projektanta, ikony ruchu Arts and Crafts1. Kariera Morrisa opierała się na nieustannym mierzeniu się z kolejnymi dziedzinami sztuki i rzemiosła. Architektura, malarstwo, poezja, działalność wydawnicza, projektowanie mebli, książek, wzorów tapet i tkanin oraz całych wnętrz – zdaje się, że wszechstronny projektant kierował się w życiu maksymą: „Jeśli mogę… to na pewno to zrobię!”. Kim był dziewiętnastowieczny projektant, którego tapety zdobią wnętrza scenografii z serialu Stranger Things?

Kadr z serialu Stranger Things, źródło: Netflix.com
Dzieciństwo sielskie, angielskie

William Morris, fot. Walker & Boutall | 1855–1857, National Portrait Gallery, Londyn
Historia młodego Williama zaczyna się w Walthamstow we wschodnim Londynie w 1834 roku. Artysta przyszedł na świat w dobrze sytuowanej rodzinie, jego matka pochodziła z bogatego domu z Worcester, a ojciec dorobił się majątku, działając jako broker na rynku finansowym. Pokaźne zaplecze majątkowe umożliwiło Morrisowi na późniejszym etapie życia podjęcie wielu ryzykownych decyzji, również tych dotyczących kariery artystycznej. Kilkuletni William nie przejmował się jeszcze pieniędzmi, zamiast tego zatapiał się w świecie wykreowanym w powieściach Waltera Scotta, a po przeprowadzce rodziny do Woodford eksplorował na swym kucyku pobliski las Epping, odwiedzał okoliczne kościoły i oddawał się marzeniom o architekturze. W wieku czternastu lat rozpoczął naukę w Marlborough College. Szkolne życie ewidentnie nie przypadło Morrisowi do gustu – opuścił college już po trzech latach, a kiedy tylko mógł, odkrywał okoliczne tereny i zwiedzał pozostałości neolitycznych cywilizacji…
W 1851 roku miały miejsce dwa wielkie wydarzenia. Na terenie londyńskiego Hyde Parku odbywała się Wielka Wystawa Przemysłu Wszystkich Narodów – pierwsze tego typu i zorganizowane w takiej skali wydarzenie na świecie, triumf rewolucji przemysłowej i stworzonej przez człowieka maszyny. W tym samym czasie szesnastoletni Morris porzucił Marlborough College, by kontynuować naukę pod opieką prywatnego nauczyciela, a podczas rodzinnej wycieczki do Londynu odmówił wejścia na teren Wielkiej Wystawy, co stało się swoistym manifestem jego przekonań estetycznych i stosunku do produkcji maszynowej.
Jeśli mogę zostać studentem

William Morris i Edward Burne-Jones, fot. Frederick Hollyer | 1874, National Portrait Gallery, Londnyn
W 1853 roku Morris podjął kolejną próbę uczestnictwa w edukacji instytucjonalnej – rozpoczął studia w Exeter College w Oxfordzie, gdyż zapragnął zostać duchownym. Kolejny raz życie pozaszkolne okazało się ważniejsze od samej nauki. William poznał innego młodego studenta – Edwarda Burne’a-Jonesa, przyszłego malarza, wieloletniego współpracownika i przyjaciela na całe życie. Wraz z innymi nowo poznanymi młodzieńcami stworzyli Bractwo (Brotherhood), nazywane też Birmingham Set ze względu na pochodzenie większości członków. Grupa podzielała fascynacje średniowieczem, rycerskimi romansami, w szczególności Le Morte d’Arthur (Śmierć Artura) Thomasa Malory’ego, i zaczytywała się w utworach sir Alfreda Tennysona.
Dla Morrisa spotkania z osobami pochodzącymi z różnych środowisk stały się podstawą do licznych refleksji na temat kondycji społeczeństwa i panujących w nim nierówności. Nie można nie wspomnieć o jeszcze jednym autorze, którego publikacje z ogromną siłą rezonowały w młodym studencie. Były to pisma pisarza, poety i krytyka artystycznego Johna Ruskina, w szczególności te dotyczące gotyckiej architektury2, stanowiące pochwałę dla tworzonego ręcznie rzemiosła przynoszącego radość i krytykę współczesnej produkcji masowej. Gdzież lepiej zrozumieć istotę gotyckiej architektury, jak nie w przesyconym budownictwem z tego okresu Oksfordzie… Architektoniczne poszukiwania przekroczyły granice brytyjskich wysp i w 1855 roku Morris wraz z Burne’em-Jonesem i Williamem Fulfordem (jednym z członków Bractwa) udali się w podróż po północnej Francji śladem spektakularnych kościołów i katedr. Na rezultaty wyprawy nie trzeba było długo czekać – przyszli duchowni odkryli w sobie powołanie do sztuki.
Jeśli mogę zostać architektem
Wkrótce po francuskiej wyprawie Morris rozpoczął pracę w biurze architekta specjalizującego się w neogotyckich budowlach – George’a Edmunda Streeta. Podobnie jak w przypadku studiów, ważniejsze okazały się znajomości i doświadczenia zdobyte w tym czasie niż rzeczywista praca. Jednym z asystentów Streeta był Philip Webb, późniejszy architekt i wieloletni przyjaciel Morrisa. Sam William, choć będący wielkim pasjonatem architektury, okazał się słabym praktykiem. Podczas pracy w biurze Streeta zajmował się głównie czasopismem „The Oxford and Cambridge Magazine”, gdzie publikował teksty własne i przyjaciół z Birmingham Set. Po zaledwie ośmiu miesiącach Morris porzucił marzenia o zostaniu architektem na rzecz kariery malarza. Niemałą rolę odgrywało tu poznanie kolejnej ważnej osobistości – jednego z założycieli Bractwa Prerafaelitów Dantego Gabriela Rossettiego. Morris i Burne-Jones, zachęceni przez Rossettiego do skupienia się na malarstwie, przenieśli się z Oksfordu i zamieszkali przy Red Lion Square pod numerem 17, w centralnej części Londynu.
Wspólne mieszkanie, początkowo nieumeblowane, stopniowo wypełniały nowe sprzęty projektu młodych artystów. Drewniane meble, których kształty przypominały formy średniowieczne, były pokryte dekoracją malarską ze scenami z utworu Morrisa nawiązującego do rycerskich romansów. W 1857 roku dzięki Rossettiemu Morris i Burne-Jones mieli okazję wziąć udział w pierwszym dużym artystycznym projekcie – tworzeniu fresków w Sali Dyskusyjnej (obecnie Stara Biblioteka) Oxford Union. Ambitny projekt Rossettiego odwoływał się do Le Morte d’Arthur i obejmował szeroki fryz składający się z wielu segmentów wyznaczonych przez kolejne podziały sklepienia. Samo sklepienie pokrywały dekoracje z motywami roślinnymi. Choć praca Morrisa zebrała raczej niepochlebne opinie, to jego debiut nastąpił w wyjątkowych okolicznościach. Wspólna praca kilku artystów była określana mianem „jowialnej kampanii” zrealizowanej bez honorarium finansowego, za to w doborowym towarzystwie. Dla Morrisa chyba najważniejszym zyskiem wyniesionym z tego przedsięwzięcia okazało się spotkanie pewnej wyjątkowej dziewczyny – Jane Burden, córki miejscowego stajennego.
Muza
Jane Burden zwróciła uwagę Rossettiego, który, oczarowany jej urodą (będącą raczej w kontrze do panującego ideału), poprosił, aby dla niego zapozowała. Morris z kolei zakochał się bez pamięci i robił wszystko, aby poślubić Jane, nie zważając na ich odmienne pozycje społeczne i sytuacje finansowe. Podobnie jak starszy artysta, koniecznie chciał ją namalować. Panna Burden została ukazana na obrazie zatytułowanym La Belle Iseult, ukończonym w 1858 roku. Morris przedstawił ją jako piękną Izoldę opłakującą wygnanie Tristana. Tworzenie dzieła było dla artysty źródłem wielkich cierpień i frustracji, o czym świadczy zapis na odwrocie płótna: „Nie mogę Cię namalować, ale Cię kocham”3. Dzieło pozostaje jedynym obrazem na płótnie ukończonym przez Morrisa… Podobnego problemu nie miał Rossetti, który uczynił Jane swoją muzą i wykonał jej liczne wizerunki.
Ostatecznie Jane Burden i William Morris zawarli związek małżeński w kwietniu 1859 roku. Podczas ich podróży poślubnej do belgijskiej Brugii rozpoczęły się prace nad ich nowym domem, który miał powstać na działce w Bexleyheath, na wsi położonej na południowy wschód od Londynu. Projektem zajął się Philip Webb – przyjaciel Morrisa, poznany w biurze G. E. Streeta.
(Własny) Pałac sztuki
W 1860 roku młode małżeństwo Morrisów wprowadziło się do Red House – domu zbudowanego z czerwonej cegły na nietypowym planie w kształcie litery „L”. Rezydencja miała – zgodnie z upodobaniami właściciela – „średniowiecznego ducha”, a wyjątkowe wrażenia potęgowały otaczające budynek ogród i sad.
Jeśli wziąć pod uwagę młodzieńczy bunt Morrisa wobec Wielkiej Wystawy, nie dziwią jego odczucia związane z urządzaniem wnętrz nowego lokum. Poszukiwania mebli, dekoracyjnych tkanin, naczyń i innych przedmiotów codziennego użytku przyniosły jedynie rozczarowanie stanem ówczesnego brytyjskiego rzemiosła. „Have nothing in your houses that you do not know to be useful or believe to be beautiful” – „Nie miej w swoim domu niczego, czego nie znajdujesz użytecznym lub czego nie uważasz za piękne”4. – słowa wygłoszone przez Morrisa podczas jednego z wykładów znalazły realizację przy okazji urządzania własnego domu. Rozwiązanie problemu okazało się proste – jeśli nie można kupić odpowiednich elementów wyposażenia, trzeba zaprojektować je samemu bądź przy pomocy wiernych przyjaciół.

Rodziny Burne-Jones i Morris, fot. Frederick Hollyer | 1874, National Portrait Gallery, Londyn
Red House stał się kolektywnym projektem Morrisów, Burne-Jonesa z żoną Georgianą, Rossettiego i Elizabeth Siddal, Webba, Charlesa Faulknera i Algernona Charlesa Swinburne’a – kolejną odsłoną „jowialnej kompanii”. Zewnętrze domu – czerwoną plamę otoczoną zielenią – uzupełniała mocna paleta barw wewnątrz: czerwienie, żółcienie, brązy, rozmaite odcienie niebieskiego i zielonego. Sufity pokrywała gęsta dekoracja z autorskim rzutem, ściany zdobiły gobeliny, meble odznaczały się malarskimi przedstawieniami zaczerpniętymi z ulubionych utworów literackich, zamiast zwykłych szyb okna wypełniono witrażami – na jednym z nich znalazły się banderole wypełnione mottem „Si je puis”. Doświadczenie wspólnego urządzania Red House przyniosło znacznie większe skutki niż umeblowany dom. W 1861 roku Morris wraz z sześcioma partnerami założył Morris, Marshall, Faulkner & Co – firmę specjalizującą się w elementach wyposażenia wnętrz, gdzie mógłby zakupić sprzęty i dekoracje, które umieściłby w swoim domu.
Firma
„Morris, Marshall, Faulkner i spółka
Artyści-rzemieślnicy wyspecjalizowani w Malarstwie, Snycerce,
Meblach i Metalach
Edward Burne Jones C.J. Faulkner
Arthur Hughes Ford Madox Brown P.P. Marshall
William Morris D.G. Rossetti Philip WebbWyżej wymienieni artyści od lat głęboko oddani studiowaniu Sztuk Dekoracyjnych […] odczuwali, bardziej niż większość społeczeństwa, potrzebę posiadania miejsca, gdzie mogliby nabyć lub zamówić dzieła autentyczne i piękne. […] wierzą oni, że dobry, dekoracyjny przedmiot, który wymaga raczej luksusowego, wyrafinowanego smaku, niż jest kosztownym luksusem, okaże się znacznie tańszy, niż się powszechnie uważa.
11 kwietnia 1861 r.”5.
Działalność Morris, Marshall, Faulkner & Co, w skrócie nazywana przez zainteresowanych Firmą (The Firm), otworzyła swoje warsztaty przy Red Lion Square w Londynie. W przeciwieństwie do innych podobnych przedsiębiorstw Firma odrzucała masową produkcję przemysłową i stawiała na ręczne wykonanie oraz estetykę produktu. Mimo zwiększonych kosztów powstawania przedmiotów kładziono nacisk na ich dostępność, tak aby nie tylko najbogatsi mogli urządzić swoje wnętrza pięknymi i użytecznymi sprzętami. Firma była uosobieniem ideałów jej twórców. Morris zaangażował się w przedsięwzięcie z typowym dla siebie entuzjazmem, zgłębiając tajniki sztuki tkackiej, haftu, tworzenia witraży i malowania ceramicznych płytek. Choć Firma reklamowała się kompleksowymi usługami wyspecjalizowanych artystów w zakresie m.in. malarstwa, snycerki i metali, to rozpoczęła od tworzenia mebli, witraży, haftowanych tkanin.
Pierwszy duży sukces przyszedł już rok po otwarciu przedsiębiorstwa – wspólnicy zostali odznaczeni medalem na Międzynarodowej Wystawie w Londynie w 1862 roku. Morris, który wcześniej krytykował poziom rzemiosła prezentowanego na Wielkiej Wystawie w 1851 roku, sam dołączył do grona wystawców i pokazał godnej klasy (oczywiście według własnej oceny) wyroby. Mimo odznaczenia pojawiały się głosy krytyki wobec Firmowych mebli, ich neośredniowiecznej formy i dekoracji. Poza meblami rozwijano asortyment tapet, witraży i płytek.
Przedsiębiorstwo realizowało zamówienia na kwatery witrażowe dla kościołów i, co wyjątkowe, do rezydencji świeckich. W 1862 roku Morris zaprojektował pierwszy wzór tapety Trellis (Kratka) przedstawiający kratownicę z pędami róż i siedzącymi na niej ptakami.
Opuścić najpiękniejsze miejsce na Ziemi
Morris marzył, aby całe zaplecze warsztatowe Firmy znajdowało się przy Red House, co niestety okazało się niemożliwe. Artysta był zmuszony dojeżdżać do Londynu, co trwało ponad trzy godziny w jedną stronę! Obecność w domu, urządzonym z taką pieczołowitością, była tym bardziej konieczna, że wraz z Jane doczekali się dwóch córeczek: Jenny (Jane) i May (Marry). Morris pragnął również rozbudować dom, aby mógł w nim zamieszkać jego serdeczny przyjaciel Burne-Jones z żoną i dziećmi. Niestety plany zostały zniweczone przez nagłą chorobę i śmierć syna Edwarda i Georgiany. W 1865 roku William sprzedał Red House i przeniósł się z rodziną do Londynu. Zamieszkali przy Queen Square w Bloomsbury, dokładnie nad Firmowym sklepem urządzonym w nowej lokalizacji.
Tymczasem maszyna Morris… & Co nabierała coraz większego rozpędu. W drugiej połowie lat 60. XIX wieku Firma wprowadziła do sprzedaży krzesło Sussex – o lekkiej, ażurowej konstrukcji, wykonane z czernionego buku, z wyplatanym siedziskiem – powstałe z inspiracji widzianym na wsi w hrabstwie Sussex meblem. Krzesło, łączące w sobie japonizującą elegancję i rustykalną wygodę, stało się niezwykle popularne – z czasem powstała cała seria mebli Sussex, obejmująca fotel, krzesło dla dzieci, krzesło narożne i wieloosobowe siedzisko. Mniej więcej w tym samym czasie Morris ze wspólnikami realizowali niezwykle prestiżowe zlecenia. Jednym z nich był zespół witraży dla kaplicy w Jesus College w Cambridge. W dziedzinie witraży kluczową rolę w Firmie dogrywał Edward Burne-Jones, który odpowiadał za większość projektów. Jeszcze większe wyzwanie stanowiło zamówienie z Pałacu St. James, dotyczące nowej aranżacji Zbrojowni i Pokoju Tapiserii.

Pokój Morrisa (The Morris Room) stworzony przez Williama Morrisa przy współpracy z Philipem Webbem i Edwardem Burne-Jonesem, Victoria and Albert Museum, Londyn
Niedługo później spółka Morris… & Co pracowała nad wystrojem Zachodniej Jadalni w South Kensington Museum (obecnie V&A Museum), która z czasem, ze względu na intensywny niebiesko-zielony kolor ścian, zyskała miano Zielonej Jadalni. Morris nieustannie zgłębiał też temat tapet – studiował sposoby druku i farbowania oraz projektował kolejne wzory – gęste siatki splątanych liści i kwiatów, czerpiące z brytyjskiej flory i fauny.

William Morris, tapeta Owoc | 1862, William Morris Gallery, Londyn
Morris & Co

William Morris ogłoszenie, źródło: exhibitions.lib.umd.edu
Lata 70. przyniosły w życiu Morrisa kilka istotnych zmian. Jego kariera poety kwitła za sprawą kilkutomowego epickiego poematu The Earthly Paradise (Raj ziemski), bazującego na greckiej i skandynawskiej mitologii. Nawet w natłoku innych przedsięwzięć artystycznych Morris nie porzucił pasji pisarskiej zapoczątkowanej w czasach studenckich. Wraz z żoną i córkami, a także z Dantem Gabrielem Rossettim przeprowadził się z Londynu do Kelmscott w hrabstwie Oxfordshire, gdzie zamieszkali w szesnastowiecznej posiadłości. Decyzja projektanta jest zaskakująca, jeśli wziąć pod uwagę głęboką, emocjonalną zażyłość Jane i Rossettiego, wykraczającą poza serdeczną przyjaźń, oraz konieczność dojeżdżania do Londynu w celach służbowych, co przesądziło o wyprowadzce z ukochanego Red House.
Firma angażowała Morrisa w coraz większym stopniu – w 1875 roku został on głównym dyrektorem zrestrukturyzowanego przedsiębiorstwa Morris & Co. Intensywnie rozwijała się produkcja tapet oraz wszelkiego rodzaju tkanin: wyszywanych, farbowanych i tkanych.
Należy pamiętać, że cały proces był oparty na pracy ludzi, a nie maszyn – aby uzyskać tapetę ze wzorem Acanthus, zaprojektowanym w 1874 roku, należało użyć trzydziestu klocków (każdy z innym elementem wzoru) i piętnastu kolorów, a cały proces mógł trwać nawet cztery tygodnie! W 1877 roku Morris & Co otworzyło swój salon przy Oxford Street 449, oferując możliwość zakupu wszystkiego, co konieczne do urządzenia domu. Kiedy kilka lat później przeniósł się na George Street, stworzył tam niezwykłą przestrzeń, która była salonem wystawowym prezentującym ofertę firmy.
Jeśli mogę projektować…
Sukces Morris & Co ostatecznie ugruntował pozycję Morrisa jako projektanta. W przeciągu dziesięciu lat wprowadził do oferty dziesiątki nowych wzorów tkanin, tapet i dywanów, pokazując, że w ich kreowaniu tkwi jego siła.

William Morris, dywan Paw i ptak | 1881, © Paul Tucker, William Morris Gallery, Londyn
Artysta ponownie miał okazję pracować dla Pałacu St. James, gdzie zaprojektował tapetę dekorującą Wielką Klatkę Schodową – z motywem srebrnych i złotych listowi oraz drobnych kwiatków na błękitnym tle. W 1881 roku Morris przeniósł warsztaty firmy z Queen Square do dawnej fabryki jedwabiu Merton Abbey w południowym Londynie.

Drukowanie na perkalu w Merton Abbey | ok. 1890, Birmingham Museums and Art Gallery, Birmingham
Większe zaplecze techniczne pozwoliło na zwiększenie produkcji. Z biegiem czasu projektant coraz więcej czasu poświęcał działalności pisarskiej i politycznej. Refleksje na temat funkcjonowania społeczeństwa towarzyszyły mu od studiów, jednakże z czasem stały się istotną częścią jego aktywności. Morris był jednym z założycieli Ligi Socjalistycznej (The Socialist League), a także współautorem i głównym finansującym czasopisma „The Commonweal”.

William Morris (projekt), Jane Morris (wykonanie), Haft Wiciokrzew | 1876 (projekt), lata 80. XIX wieku (wykonanie), William Morris Gallery, Londyn
Część obowiązków związanych z firmą przekazał swoim współpracownikom, w tym ledwie dwudziestotrzyletniej córce May, która odpowiadała za tkaniny haftowane.
Kobiety – żony i siostry właścicieli Morris, Marshall, Faulkner & Co – były zaangażowane w wytwórstwo niemalże od początku istnienia przedsiębiorstwa, a nawet wcześniej, przy okazji urządzania Red House. May uczyła się fachu od swojej matki Jane. Sam Morris pozostawał zainteresowany tapiseriami, które tworzył często we współpracy z Burne’em-Jonesem. Co ciekawe, tego typu tkaniny interesowały go pod względem nie tylko projektowania i wykonania, ale również kolekcjonerskim. Od 1884 roku Morris był członkiem Museum’s Committee of Art Referees w The South Kensington Museum, gdzie doradzał instytucji w sprawie potencjalnych zakupów do zbiorów. Dzięki jego rekomendacji pozyskano belgijskie tapiserie i jeden z najwspanialszych i największych perskich dywanów, znajdujących się do dziś w zbiorach.
Jeśli mogę zostać wydawcą…
W ostatniej dekadzie XIX wieku Morris założył nową firmę – wydawnictwo Kelmscott Press. Nazwa nawiązywała do Kelmscott Manor, posiadłości, którą rodzina opuściła po ledwie siedmiu latach zamieszkiwania. Obecny dom oraz siedziba wydawnictwa mieściły się w Hammersmith w zachodniej części Londynu, nad Tamizą. Projektantowi, co typowe dla jego sposobu działania, nie zależało na jak najszybszym wydrukowaniu jak największej liczby egzemplarzy danej książki. Morris, zafascynowany starodrukami, które oglądał w oksfordzkich bibliotekach, pragnął nawiązać do piętnastowiecznych metod druku.
Każda publikacja była przez niego projektowana – dotyczyło to wszystkich aspektów, począwszy od układu tekstu, przez dobór ilustracji i dekoracyjnej bordiury, na kroju pisma kończąc. Artysta sam zaprojektował trzy czcionki stosowane w wydawnictwie. Wyjątkowym opus magnum Kelmscott Press okazały się dzieła zebrane Geoffreya Chaucera, którym towarzyszyły ilustracje Burne’a-Jonesa i ornamentalna oprawa (bordiury, obramienia ilustracji i inicjały) projektu Morrisa. Książkę – jedną z sześćdziesięciu sześciu wydanych przez Kelmscott Press – udało się ukończyć ledwie kilka miesięcy przed śmiercią projektanta. Z powodu pogarszającego się stanu zdrowia William Morris zmarł w październiku 1896 roku.
Strawberry Thieves forever

William Morris, Strawberry Thief | 1883, William Morris Gallery, Londyn
William Morris był jedną z najważniejszych postaci brytyjskiej sztuki. Wywarł nieprzeceniony wpływ na sztukę użytkową i projektowanie. Dzięki niemu choć część artystów odwróciła się od bezdusznej maszyny i wybrała estetyczną pracę własnych rąk. O sile projektów Morrisa świadczy ich uniwersalność – jak pokazuje ich współczesne zastosowanie, doskonale sprawdzają się na różnych przedmiotach, w różnych formatach – oraz ponadczasowość: nadal można kupić chociażby tapety pokryte wzorem stworzonym 150 lat temu. Co ciekawe ostatnio znów o Morrisie zrobiło się głośno, a to za sprawą tapet, które zdobią wnętrza scenografii z serialu Stranger Things.
William Morris jak mało kto zrealizował swoje motto „Si je puis” – „Jeśli mogę, jeśli potrafię”, zamieniając je w „Zobacz, jak potrafię!”.

Bibliografia:
1. Ellis M., Osborne V., Barringer T.J., Victorian Radicals. From the Pre-Raphaelites to the Arts & Crafts Movement, New York–Munich 2018.
2. MacCarthy F., Anarchy and Beauty. William Morris and His Legacy 1860–1960, London 2014.
3. Wild T., William Morris & His Palace of Art. Architecture, Interiors & Design at Red House, London–New York, 2018.
4. Van Zandt E., The Life and Works of William Morris. Compilation of Works from the Bridgeman Art Library, Bath 2002.
5. Von Arts and Crafts zum Bauhaus. Kunst und Design – eine neue Einheit! / From Arts and Crafts to the Bauhaus. Art and Design – a New Unity!, red. T. Hoffmann, Köln 2019.
6. Introducing William Morris, portal V&A Museum, https://www.vam.ac.uk/articles/introducing-william-morris (dostęp: 25.09.2025).
7. William Morris and V&A, portal V&A Museum, https://www.vam.ac.uk/articles/william-morris-and-the-va (dostęp: 25.09.2025).
8. William Morris and Historical Design, portal V&A Museum, https://www.vam.ac.uk/articles/william-morris-and-historical-design (dostęp: 25.09.2025).
- T. Wild, William Morris & His Palace of Art. Architecture, Interiors & Design at Red House, London–New York 2018, s. 7. Zgodnie z życzeniem Morrisa jego motto w języku francuskim pojawia się w dekoracji Red House. Zamieszczone w tekście wolne tłumaczenie bazuje na jego angielskiej wersji: „If I can”. Motto Jana van Eycka w języku niderlandzkim „Als Ich Can” tłumaczy się jako „Tak, jak potrafię” i pojawia się na jego domniemanym autoportrecie znajdującym się w kolekcji National Gallery w Londynie. Zob. oficjalny katalog internetowy kolekcji National Gallery: https://www.nationalgallery.org.uk/paintings/jan-van-eyck-portrait-of-a-man-self-portrait. ↩
- Do najważniejszych tekstów należy: J. Ruskin, On the Nature of Gothic Architecture, w: The Stones of Venice, t. 2, 1853. ↩
- „I cannot paint you but I love you”; zob. T. Wild, William Morris & His Palace of Art…, op. cit., s. 26. ↩
- W. Morris, Lecture The Beauty of Life, 1880, zob. F. MacCarthy, Anarchy and Beauty. William Morris and His Legacy 1860–1960, London 2014, s. 19. ↩
- Tłum. własne, za: T. Wild, William Morris & His Palace of Art…, op. cit., s. 215–216. ↩
Artykuł sprawdzony przez system Antyplagiat.pl
© Wszelkie prawa zastrzeżone, w tym prawa autorów i wydawcy – Fundacji Niezła Sztuka. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części portalu Niezlasztuka.net bez zgody Fundacji Niezła Sztuka zabronione. Kontakt z redakcją ».

Dziękujemy Ci, że czytasz nasze artykuły. Właśnie z myślą o takich cudownych osobach jak Ty je tworzymy. Osobach, które lubią czytać i doceniają nasze publikacje. Wszystko, co widzisz na portalu jest dostępne bezpłatnie, a ponieważ wkładamy w to dużo serca i pracy, to również zajmuje nam to sporo czasu. Nie mamy na prowadzenie portalu grantu ani pomocy żadnej instytucji. Bez Waszych darowizn nie będziemy miały funduszy na publikacje. Dlatego Twoje wsparcie jest dla nas bardzo ważne. Jeśli lubisz czytać niezłosztukowe artykuły – wesprzyj nas.
Dziękujemy Ci bardzo, Joanna i Dana, założycielki Fundacji Niezła sztuka
A może to Cię zainteresuje:
- William Morris – brytyjski projektant, ikona ruchu Arts and Crafts, a nawet inspiracja dla twórców serialu Stranger Things! - 9 stycznia 2026
- Egon Schiele – (auto)portret artysty - 26 czerwca 2025
- Artysta, że mucha nie siada – Alfons Mucha - 24 kwietnia 2025
- Secesja – poradnik dla początkujących - 13 marca 2025
- Wielka Czwórka – Naruszewicz, Tomaszewski, Jędrasiak, Orthwein. Ceramiczna rzeźba kameralna we wnętrzach doby PRL-u - 27 września 2024
- Miśnia i białe złoto - 9 czerwca 2024






















