Rok 2026 zapowiada się jako wyjątkowy czas dla sztuki kobiet. Od Fridy Kahlo i Hilmy af Klint, przez Lee Miller, Leonorę Carrington i Yayoi Kusamę – tegoroczne wystawy pozwolą spojrzeć na twórczość artystek z nowej perspektywy. Nadchodzące ekspozycje pokazują je jako twórczynie własnych języków wizualnych, idei i mitów budowanych wokół ich postaci. To także opowieść o sztuce, która nie daje się łatwo wpisać w ramy ani zaszufladkować. Wybrałyśmy najciekawsze wystawy 2026 roku, których po prostu nie można przegapić.



Sztuka kobiet. Wystawy, które musisz zobaczyć w 2026 roku
Frida. The Making of an Icon
25 czerwca 2026 – 3 stycznia 2027 roku
Tate Modern, Londyn, Wielka Brytania
Trudno dziś oddzielić Fridę Kahlo od jej własnego mitu. Wystawa w Tate Modern podejmuje to wyzwanie wprost: zamiast kolejnej biograficznej narracji proponuje analizę procesu, w którym artystka stała się globalną ikoną.



Frida Kahlo, Autoportret z cierniowym naszyjnikiem i kolibrem | 1940, Harry Ransom Center, Austin, © 2017 Banco de México Diego Rivera Frida Kahlo Museums Trust, Mexico, D.F.
The Making of an Icon gromadzi ponad 130 obiektów, od obrazów po fotografie, dokumenty i przedmioty osobiste, ukazując Kahlo jednocześnie jako malarkę, postać polityczną i figurę kultury popularnej. Wystawa pokazuje, jak jej wizerunek był konstruowany przez nią samą, media i kolejne pokolenia artystów.
Schiaparelli. Fashion Becomes Art
28 marca – 8 listopada 2026 roku
Victoria & Albert Museum, Londyn
To nie jest wystawa o modzie. To wystawa o wyobraźni, która wykorzystała modę jako swoje medium. Projekt londyńskiego Victoria & Albert Museum to pierwsza tak duża prezentacja twórczości Elsy Schiaparelli w Wielkiej Brytanii, która obejmuje niemal sto lat historii – od lat 20. XX wieku po współczesne kolekcje domu mody prowadzonego dziś przez Daniela Roseberry’ego. To jednak nie chronologiczna retrospektywa, lecz raczej opowieść o idei, którą Schiaparelli sformułowała bardzo wcześnie: że projektowanie ubioru jest formą sztuki.
W centrum wystawy znajduje się relacja między modą a awangardą. Schiaparelli funkcjonowała nie na marginesie świata sztuki, lecz w samym jego środku, bowiem współpracowała z takimi twórcami jak Salvador Dalí czy Jean Cocteau. Efektem były projekty, które do dziś wydają się radykalne: suknia z homarem, „Skeleton Dress”, płaszcz z iluzją twarzy ukrytej w haftach. Na wystawie te obiekty nie funkcjonują jako moda historyczna, lecz jako dzieła zestawione z obrazami, rzeźbami i fotografią. Obok sukni pojawiają się prace Pabla Picassa czy Mana Raya, co jasno pokazuje, że granica między dyscyplinami dla Schiaparelli nie istniała.
Jednym z najciekawszych elementów jest napięcie między przeszłością a współczesnością. Projekty Schiaparelli zestawione są z najnowszymi realizacjami domu mody, spektakularnymi, często wiralowymi kreacjami Roseberry’ego. To dialog, który polega nie na kopiowaniu, lecz na kontynuacji postawy odwagi, ironii i gotowości do prowokacji.
Wystawa pokazuje, że strategia Schiaparelli, czyli łączenie sztuki, mediów i autopromocji, zaskakująco dobrze odpowiada dzisiejszej kulturze wizualnej. Już w latach 30. projektantka rozumiała, że obraz funkcjonuje w obiegu, że może szokować, uwodzić i być powielany.
New Woman, New Vision. Women Photographers of the Bauhaus
17 kwietnia – 4 października 2026 roku
Staatliche Museen zu Berlin, Berlin
Wystawa berlińska skupia się na jednym medium i jednym środowisku, by pokazać, jak radykalnie kobiety zmieniły język wizualny XX wieku. Bohaterkami są fotografki związane z Bauhausem, a fotografia staje się tu narzędziem nowego widzenia.
Punktem wyjścia jest idea Nowej Kobiety jako figury nowoczesności, niezależnej, aktywnej, obecnej w przestrzeni publicznej. Jednak wystawa nie traktuje jej jako tematu przedstawień, lecz jako praktykę, gdzie kobiety nie tylko pojawiają się w kadrze, ale również same konstruują obraz świata. Aparat fotograficzny staje się zaś narzędziem autonomii.
Na wystawie pojawiają się prace takich artystek jak Lucia Moholy, Gertrud Arndt czy Florence Henri, a każda z nich redefiniuje fotografię na własnych zasadach: od eksperymentów z autoportretem i maską, przez grę z lustrem i odbiciem, po dynamiczne ujęcia architektury Bauhausu. Ich prace pokazują, jak obraz może stać się polem analizy tożsamości i percepcji.
Szczególnie interesujący jest wątek autoportretu nie jako afirmacji „ja”, lecz jako jego konstrukcji. Twarz, ciało, gest – to wszystko podlega tu inscenizacji. To fotografia świadoma siebie, ale też krytyczna wobec sposobów, w jakie tożsamość jest reprezentowana.
New Woman, New Vision stanowi studium patrzenia, momentu, w którym kobiety przejmują kontrolę nad obrazem i zaczynają kształtować nowoczesność nie jako temat, lecz jako własny język wizualny.
Becoming Paula. London Berlin Worpswede Paris
8 lutego – 13 września 2026 roku
Museen Böttcherstraße Stiftungs GmbH, Brema
Kim właściwie była Paula Modersohn-Becker i kiedy stała się „Paulą”, ikoną nowoczesności? Wystawa w Bremie nie daje jednej odpowiedzi. Zamiast tego rozpisuje biografię artystki na proces: stawania się, eksperymentowania i świadomego budowania własnej tożsamości.
Becoming Paula powstała z okazji 150. rocznicy urodzin malarki i prowadzi widza przez najważniejsze etapy jej życia – od Berlina i Londynu, przez Worpswede, aż po Paryż. Około siedemdziesięciu obrazów i prac na papierze, w tym rzadko pokazywane wczesne realizacje, pozwala zobaczyć artystkę nie jako gotową „pionierkę modernizmu”, lecz jako osobę w nieustannym ruchu.
Szczególnie interesujący jest wątek sieci relacji: przyjaźni, inspiracji, środowiska artystycznego. Portrety bliskich – od Rilkego po Clarę Rilke-Westhoff – budują kontekst, w którym kształtowała się twórczość malarki. Wystawa pokazuje też mniej znane oblicze Modersohn-Becker: artystki świadomej swojej nowoczesności i miejsca w historii sztuki.
Hilma af Klint
6 maja – 30 sierpnia 2026 roku
Grand Palais, Paryż



Plakat wystawy Hilma af Klint, © Grand Palais – Centre Pompidou, Paris,
2026
Są wystawy, które nie tylko pokazują sztukę, ale również zmieniają jej historię. Tak działa monograficzna prezentacja twórczości Hilmy af Klint w Paryżu – pierwsza tak szeroka we Francji i zarazem jedna z tych, które redefiniują początki abstrakcji.
Ekspozycja, przygotowana wspólnie przez Centre Pompidou i Grand Palais, koncentruje się wokół najważniejszego cyklu artystki – Paintings for the Temple, w tym monumentalnej serii Dziesięć największych. To prace, które powstały jeszcze przed Kandinskym czy Malewiczem, a jednak przez dekady pozostawały niemal całkowicie nieznane.
Narracja wystawy opiera się na napięciu między widzialnym a niewidzialnym. Af Klint tworzyła swoje abstrakcyjne kompozycje w ścisłym związku z duchowością. Inspirowana teozofią i praktykami spirytystycznymi, traktowała malarstwo jako narzędzie kontaktu z wyższymi poziomami rzeczywistości. Spirale, symbole, organiczne formy i intensywne kolory układają się w wizualny język, który bardziej przypomina zapis doświadczenia niż klasyczną kompozycję.
Jednym z najbardziej poruszających wątków jest podwójność jej praktyki: z jednej strony artystka tworzyła konwencjonalne obrazy figuratywne, z drugiej – rozwijała radykalnie nowatorski, abstrakcyjny projekt, który świadomie ukrywała przed współczesnymi. W testamencie zastrzegła nawet, by jej prace nie były pokazywane przez lata po śmierci.
Ta wystawa działa na dwóch poziomach. Z jednej strony to spektakularne spotkanie z obrazami o niemal hipnotycznej sile. Z drugiej krytyczna rewizja historii sztuki: przypomnienie, że nowoczesność nie zawsze rozwijała się linearnie, a jej najważniejsze impulsy mogły powstawać na marginesach, w ciszy i – jak w przypadku af Klint – w przekonaniu, że świat nie jest jeszcze gotowy, by je zobaczyć.
Leonora Carrington
18 lutego – 19 lipca 2026 roku
Musée du Luxembourg, Paryż
Wystawa zaprasza do wejścia we własny, niejednoznaczny świat Leonory Carrington. To pierwsza tak duża prezentacja artystki we Francji, obejmująca ponad 120 prac i prowadząca przez różne etapy jej życia i twórczości.



Leonora Carrington, Artes 110 | 1944, © 2026 Estate of Leonora Carrington / ADAGP, Paris
Carrington buduje swój język na styku surrealizmu, mitologii i ezoteryki. Jej obrazy pełne hybrydycznych postaci, rytuałów i symboli nie tyle opowiadają historie, co tworzą własne systemy znaczeń. Ważną rolę odgrywa tu także biografia. Doświadczenie wojny, migracji i życia w Meksyku przekłada się na wizje świata w ciągłej przemianie.
Zamiast klasycznej retrospektywy dostajemy więc mapę wyobraźni – spójną, choć niejednoznaczną. Ta wystawa nie daje prostych odpowiedzi, ale pozwala zobaczyć Carrington jako artystkę autonomiczną, tworzącą własny, konsekwentny kosmos.
Lee Miller
10 kwietnia – 2 sierpnia 2026 roku
Musée d’Art Moderne de Paris, Paryż
Wystawa w Musée d’Art Moderne de Paris proponuje spojrzenie na Lee Miller nie jako muzę surrealistów, lecz artystkę o wyjątkowo złożonej i świadomej praktyce. To jedna z najbardziej kompleksowych prezentacji jej twórczości obejmująca około 250 fotografii, od wczesnych eksperymentów po reportaże wojenne.
Narracja wystawy opiera się na przemianie. Miller zaczyna jako modelka i współpracowniczka Mana Raya w Paryżu, gdzie współtworzy surrealistyczne eksperymenty fotograficzne, solaryzację, gry z cieniem i odbiciem. Już na tym etapie nie jest jednak bierną uczestniczką, lecz aktywną współautorką języka wizualnego.
Najmocniejszy zwrot następuje w czasie II wojny światowej. Jako korespondentka „Vogue” Miller dokumentuje wyzwolenie obozów koncentracyjnych i zniszczoną Europę. Jej zdjęcia surowe, bezpośrednie kontrastują z wcześniejszymi, bardziej eksperymentalnymi pracami, ale łączy je jedno: niezwykła świadomość kadru i momentu.
Ważnym elementem wystawy jest właśnie to napięcie między estetyką a dokumentem, sztuką a historią. Miller nie porzuca jednego języka na rzecz drugiego; raczej pokazuje, że fotografia może jednocześnie tworzyć obraz i świadectwo.
Woman Painter
8 października 2026 – 7 lutego 2027 roku
Nasjonalmuseet, Oslo
Nie będzie to klasyczna wystawa o kobietach w sztuce. Projekt Muzeum Narodowego w Oslo celowo rozbija tę kategorię, pytając, co właściwie oznacza określenie „artystka”.
Wystawa Woman Painter koncentruje się na praktyce malarskiej, a nie na tożsamości jako etykiecie. Wystawa zestawia różne postawy i strategie twórcze, pokazując, jak płeć funkcjonowała, i nadal funkcjonuje, jako filtr interpretacyjny.
Ważne jest tu napięcie między widzialnością a redukcją. Z jednej strony historia sztuki przez wieki marginalizowała artystki; z drugiej – współczesne próby „odzyskiwania” często zamykają je w jednej kategorii. Wystawa świadomie porusza się między tymi biegunami.
Efekt jest intelektualnie precyzyjny. Zamiast kolejnej narracji o zapomnianych kobietach dostajemy refleksję nad samym językiem, którym opisujemy sztukę.
Gwen John. Strange Beauties
30 lipca 2026 – 28 listopada 2027 roku
National Museum of Women in the Arts, Waszyngton
Cisza, skupienie i niezwykła uważność – świat malarstwa Gwen John nie potrzebuje spektakularnych gestów, by wybrzmieć z pełną siłą. Wystawa Strange Beauties to pierwsza od ponad czterech dekad tak szeroka retrospektywa artystki, która uznawana jest za jedną z najważniejszych postaci brytyjskiego modernizmu.
Ekspozycja prowadzi widza przez całe życie twórcze John, od studiów w londyńskiej Slade School, przez paryskie lata zanurzone w środowisku awangardy, aż po późne, niemal medytacyjne kompozycje powstające w odosobnieniu. Na wystawie zobaczymy nie tylko jej charakterystyczne kameralne obrazy olejne, ale także rzadko pokazywane rysunki i akwarele, które odsłaniają proces twórczy artystki: pracę w seriach, subtelne różnicowanie form i kolorów oraz balansowanie między figuracją a abstrakcją.
To, co czyni tę wystawę wyjątkową, to nie tylko jej przekrojowy charakter, ale także sposób narracji. Zamiast klasycznej biografii otrzymujemy zaproszenie do świata wewnętrznego artystki. Jej bohaterki – samotne, pogrążone w myślach kobiety – funkcjonują w przestrzeniach niemal pozbawionych detalu, gdzie najważniejsze stają się emocje, cisza i światło.
Mary Cassatt. After Impressionism
6 września 2026 – 3 stycznia 2027 roku
Art Institute of Chicago, Chicago
Wystawa w Chicago wykonuje precyzyjny, ale znaczący gest– przesuwa punkt ciężkości z impresjonizmu na to, co wydarzyło się później. Mary Cassatt przestaje być uczestniczką ruchu, a zaczyna funkcjonować jako artystka, która aktywnie współtworzy język nowoczesności.



Mary Cassatt, Kąpiel dziecka | 1893, Art Institute Chicago, Chicago
Ekspozycja obejmuje ponad siedemdziesiąt pięć prac i koncentruje się na latach po 1886 roku momencie, gdy Cassatt dystansuje się od impresjonistycznej estetyki i zaczyna rozwijać bardziej syntetyczny, konstrukcyjny styl. Kluczowe znaczenie mają tu jej eksperymenty z grafiką, zwłaszcza kolorowymi akwafortami inspirowanymi sztuką japońską, które radykalnie upraszczają formę i redefiniują relację między linią a plamą.
Szczególnie interesujący jest wątek monumentalnego muralu stworzonego na Wystawę Światową w Chicago w 1893 roku, dziś zaginionego, ale obecnego na wystawie poprzez szkice i rekonstrukcje. To moment, w którym Cassatt myśli w skali niemal architektonicznej, traktując malarstwo jako narzędzie budowania narracji społecznej.
W efekcie dostajemy obraz artystki, która nie tylko obserwuje nowoczesność, ale też ją projektuje, zwłaszcza w obszarze przedstawiania kobiet jako aktywnych uczestniczek życia społecznego.
Christine Swane
26 września 2026 – 31 stycznia 2027 roku
Nivaagaards Malerisamling, Nivå, Dania
Wystawa poświęcona Christine Swane działa trochę jak mapa poszukiwań. Zamiast jednej, spójnej narracji stylistycznej dostajemy serię przesunięć: między naturalizmem, kubizmem a dekoracyjnością.
Wystawa przygotowana z okazji 150. rocznicy urodzin artystki obejmuje szerokie spektrum jej twórczości – od malarstwa po ceramikę i tekstylia. To ważne, bo Swane nie traktowała medium hierarchicznie; dla niej malarstwo i sztuki użytkowe były równorzędnymi polami eksperymentu.
Jednym z kluczowych wątków jest jej kontakt z francuskim modernizmem. Pod wpływem kubizmu Swane zaczyna rozbijać formy, upraszczać kompozycje i operować kolorem w sposób bardziej konstrukcyjny. Jednocześnie nigdy całkowicie nie porzuca odniesień do natury – jej obrazy pozostają zakorzenione w obserwacji.
W efekcie powstaje twórczość pomiędzy: ani czysto awangardowa, ani tradycyjna. I właśnie ta niejednoznaczność staje się największą wartością wystawy.
Erna Rosenstein. On the Other Side of Silence
3 lipca 2026 – 10 stycznia 2027 roku
Lower Belvedere, Wiedeń, Austria
Retrospektywa Erny w wiedeńskim Belwederze jest przestrzenią zbudowaną z napięcia między tym, co widzialne, a tym, co – jak sugeruje tytuł – pozostaje po drugiej stronie ciszy.



Erna Rosenstein, Po drugiej stronie ciszy | 1962, Muzeum Narodowe w Warszawie
To pierwsza tak duża prezentacja artystki w Austrii, obejmująca ponad sześć dekad jej twórczości, od powojennych obrazów po późne rysunki i asamblaże. W centrum znajduje się doświadczenie, które trudno przedstawić wprost: trauma Zagłady, utrata, przemoc historii. Rosenstein nie próbuje ich ilustrować, raczej buduje język, który pozwala je „obejść”, przekształcić, przepracować.
Kluczowym motywem wystawy jest powrót. Artystka przez całe życie wracała w swoich pracach do momentu śmierci rodziców, zamordowanych podczas wojny. Te powroty nie mają jednak charakteru dokumentu, przybierają za to formę obrazów zawieszonych między figuracją a abstrakcją, w których postacie rozpływają się w organicznych, biomorficznych kształtach.
Ważnym elementem wystawy są także asamblaże – tworzone z „niepotrzebnych” przedmiotów, fragmentów codzienności. W tych pracach artystka nadaje rzeczom nowe znaczenia, jakby próbowała zbudować alternatywne archiwum, nie oficjalne, lecz osobiste, kruche i niejednoznaczne.
Równie istotna jest obecność słowa. Rosenstein była także poetką, a tytuły jej prac często enigmatyczne, niemal literackie, otwierają dodatkowe poziomy interpretacji. Obraz i język funkcjonują tu równolegle, wzajemnie się dopełniając.
On the Other Side of Silence to próba uchwycenia całego systemu twórczości, wizualnego, literackiego, emocjonalnego. I zarazem przypomnienie, że sztuka może być formą oporu: przeciw zapomnieniu, uproszczeniu i ciszy, która zbyt łatwo zamyka historię
Yayoi Kusama
11 września 2026– 17 stycznia 2027 roku
Stedelijk Museum Amsterdam, Amsterdam
Są wystawy, które się ogląda, i takie, których się doświadcza. Retrospektywa Yayoi Kusamy w Stedelijk należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii; nie tyle prowadzi przez historię sztuki, co wciąga widza w jej wnętrze.



Yayoi Kusama Yellow Tree furniture room | 2010, Nagoya, Japan, 2010, Yayoi Kusama. dzięki uprzejmości Ota Fine Arts, Tokyo; Victoria Miro Gallery, London; Gagosian Gallery New York
To jedna z najbardziej kompleksowych prezentacji twórczości artystki w Europie obejmująca ponad siedem dekad pracy i niemal wszystkie media, którymi się posługiwała – od malarstwa i rysunku, przez rzeźbę, po instalacje immersyjne, performance i modę. Skala projektu odpowiada skali jej wyobraźni.
Punktem wyjścia jest obsesja, ale rozumiana nie jako ograniczenie, lecz jako metoda. Kusama przez całe życie rozwija kilka powracających motywów: nieskończoność, powtarzalność, „zanikanie ja”. Kropki, siatki, lustra, elementy, które w jej sztuce nie są dekoracją, lecz narzędziem. Dzięki nim przestrzeń zaczyna się multiplikować, a widz traci orientację, gdzie kończy się obraz, a zaczyna ciało.
Najbardziej spektakularnym przykładem są jej słynne Infinity Mirror Rooms – instalacje, w których odbicia tworzą iluzję nieskończonej przestrzeni. W Amsterdamie pojawi się także nowa wersja jednej z takich realizacji, przygotowana specjalnie na tę wystawę. Co ważne, Kusama nie tylko powtarza swoje motywy, ale również stale je aktualizuje.
Jednak wystawa nie zatrzymuje się na najbardziej rozpoznawalnych pracach. Równie istotna jest część poświęcona wczesnym obrazom, tak zwanym Infinity Nets, które na pierwszy rzut oka wydają się minimalistyczne, ale w rzeczywistości są zapisem niemal fizycznego procesu powtarzania. To malarstwo jako gest, rytm, niemal medytacja.
Kuratorska narracja prowadzi przez trzy kluczowe momenty: początki w Japonii, radykalne lata 60. w Nowym Jorku (z happeningami i performance’ami) oraz późniejszą, globalną fazę twórczości. Dzięki temu Kusama przestaje być tylko „artystką od kropek”, a zaczyna funkcjonować jako jedna z centralnych postaci powojennej awangardy.
Ważnym elementem wystawy jest też cielesność doświadczenia. Prace Kusamy często wynikają z jej własnych przeżyć – halucynacji, lęków, potrzeby „rozpuszczenia się” w świecie. To, co dla widza jest spektakularnym efektem wizualnym, dla artystki było sposobem radzenia sobie z rzeczywistością. W tym sensie jej sztuka jest jednocześnie bardzo osobista i uniwersalna.
Ta retrospektywa działa więc na dwóch poziomach. Z jednej strony to wizualne widowisko – intensywne, immersyjne, niemal hipnotyczne. Z drugiej precyzyjna konstrukcja pokazująca konsekwencję myślenia artystycznego, które rozwija się przez dekady, nie tracąc swojej siły.


Zobacz też polskie wystawy:





































