Czerwiec 1920 roku był w Zakopanem wyjątkowo zimny. Po uciążliwych deszczach i gradzie na tatrzańskie szczyty opadł świeży śnieg, a przymrozki zniszczyły część plonów1. Pogoda uniemożliwiała Włodzimierzowi Błockiemu, jak zdarzało się już wcześniej, malowanie pod gołym niebem, którą to czynność tak bardzo uwielbiał. Tym razem to jednak nie warunki atmosferyczne były dla niego największą przeszkodą, lecz zaawansowane stadium gruźlicy, na którą od kilku lat leczył się przebywając na kuracjach w Zakopanem. Gruźlica nie oszczędziła w historii i innych wybitnych artystów – przedwcześnie na suchoty zmarli m.in. Artur Grottger, Ludwik de Laveaux i Władysław Podkowiński.



Włodzimierz Błocki, Portret własny z fajką | 1915, Muzeum Narodowe we Wrocławiu
Błocki zmarł w 35. roku życia 26 czerwca 1920 roku2. Ojciec malarza, Bronisław – botanik i profesor lwowskiej Krajowej Szkoły Gospodarstwa Leśnego, sam pożegnał się ze światem zaledwie pół roku wcześniej we Lwowie3. Nie musiał być świadkiem śmierci syna, który jeszcze nie tak dawno, w 1910 roku zaprojektował okładkę do jego książki Teorya Psychy. Opłakiwała go żona Janina de domo Pazirska, która ostatnie lata poświęciła w całości opiece nad chorym mężem. Małżeństwo było bezdzietne. Młoda wdowa po tej tragedii zdołała się podnieść i u boku Tadeusza Soleckiego, lwowskiego architekta, doczekała się w 1923 roku narodzin jedynego syna4.
Włodzimierz Błocki nie wykorzystał w pełni swojego artystycznego potencjału. Śmiertelna choroba zabrała go zbyt wcześnie, a na kilka lat przed ostatecznym ciosem znacząco spowolniła i uniemożliwiła pracę z dawnym rozmachem. Ostatnie wspólne lata „Włodunia” i „Janki” (bo tak o sobie mówili małżonkowie) upływały w trudnych warunkach materialnych. Nieraz koniecznością było schowanie dumy do kieszeni i przyjęcie wsparcia żywnościowego od lwowskiego arcybiskupa lub pomocy przyjaciół przy sprzedaży dywanu dla poratowania domowego budżetu5.
A przecież Błocki tak dobrze zapowiadał się jako artysta! Jako nastolatek pobierał pierwsze lekcje rysunku na kursach w szkole przemysłowej u profesora Edwarda Pietscha – lwowskiego malarza i zasłużonego pedagoga. Podobno to zetknięcie się z dziełami Jacka Malczewskiego w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych miało ostatecznie skierować zainteresowanie nastoletniego Włodzimierza ku sztuce6. Po ukończeniu V Gimnazjum we Lwowie i zdaniu matury7 postanowił udać się na studia artystyczne do Krakowa. W 1904 roku dla młodego lwowiaka był to rozsądny wybór – dawna stolica była na terenie tego samego zaboru w Galicji, miasta połączone były bezpośrednio koleją, a krakowska uczelnia (wtedy już o statusie akademii) cieszyła się znaczącym uznaniem w świecie sztuki.



Włodzimierz Błocki, Studium aktu | 1907-1908, Muzeum Narodowe w Krakowie
Błocki opuścił więc mieszkanie rodziców, które znajdowało się przy ówczesnej ulicy Ossolińskich 9 (obecnie Stefanyka), naprzeciwko Biblioteki Ossolińskich, w pobliżu Cytadeli i Ogrodu Miejskiego i w październiku 1904 zapisał się do Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.
Dziewiętnastoletni Włodzimierz Błocki początkowo uczęszczał na kurs malarstwa do Floriana Cynka. W zreformowanej Akademii już pod wodzą Juliana Fałata i z innymi wybitnymi modernistami w fotelach profesorskich, Cynk był ostatnim nauczycielem ze starej szkoły „matejkowskiej”. W pierwszym półroczu Błocki na świadectwie otrzymał od niego ocenę „dobrą” z rysunku, ale na drugi semestr do klasy Cynka już nie dołączył. Możemy jedynie dywagować czy młody adept malarstwa musiał wrócić do rodzinnego miasta, czy wykonywał jakieś poboczne zlecenie, które uniemożliwiło mu kontynuowanie studiów czy po prostu nie był zadowolony z formy kształcenia na podstawowym kursie u Cynka. Nie zrezygnował jednak całkowicie ze szkoły i po pół roku, czyli w kolejnym semestrze 1905/1906 znów zapisał się na listę studentów, lecz tym razem do szkoły profesora Leona Wyczółkowskiego.
Zmiana wiodącego nauczyciela wyszła Błockiemu zdecydowanie na dobre. U Wyczółkowskiego w pierwszym semestrze dostał ocenę „bardzo dobrą”, a później już do końca studiów każde półrocze kończył „celującym” na świadectwie. Ponadto w czasie pięciu lat studiów w Akademii uzyskał liczne nagrody m.in. za kompozycję, za pracę wakacyjną, za rysunek wieczorny, za akt oraz zdobył srebrny medal (w roku akademickim 1906/1907), srebrny i brązowy za litografię (w roku akademickim 1907/1908), a także srebrny i brązowy za grafikę (w roku akademickim 1908/1909)8. Sam Leon Wyczółkowski podkreślał, że Błocki był bardzo zdolnym studentem i wyróżniał się na tle innych9.



Włodzimierz Błocki, Pocałunek śmierci | 1908, kolekcja prywatna
Grafikę, która także była dla młodego artysty ważnym środkiem wyrazu, zgłębiał pod wodzą Józefa Pankiewicza, który prowadził w tamtym czasie w Akademii klasę akwaforty i litografii10. To właśnie w tym wczesnym studenckim okresie mocno rozwinęła się twórczość graficzna Włodzimierza Błockiego zdominowana przez techniki metalowe (akwafortę i akwatintę). Z 1908 roku pochodzi jedna z najciekawszych grafik artysty zanurzona w dekadenckim duchu, który pozostawił po sobie w Krakowie Stanisław Przybyszewski. Mowa o niewielkiej akwaforcie Pocałunek śmierci (zwanej także Pocałunek ze śmiercią lub Kobieta w objęciach śmierci). Grafika ta wyraźnie wyróżnia się na tle powstających w tym okresie pejzaży, portretów i scen rodzajowych. Nieco później, najprawdopodobniej w 1912 roku Błocki tworzy cykl grafik wydany w tece Złote storczyki. Są to prace o silnym zabarwieniu erotycznym, tworzone w stylu popularnego belgijskiego symbolisty – Feliciena Ropsa i innych XIX-wiecznych francuskich grafików. Błocki pozwala sobie w tym cyklu na śmielsze podejście do erotycznej tematyki i lubiany przez siebie motyw aktu kobiecego przekształca w swawolne scenki z udziałem kobiet, mężczyzn i zwierząt (!). Jeden z wizerunków na grafice powtarza motyw wykorzystany w olejnej kompozycji w 1912 roku, a przedstawiający nagą kobietę trzymającą w miłosnym uścisku futro z polarnego niedźwiedzia z ogromnym łbem zwierzęcia przy swojej głowie – z tej analogii pochodzi propozycja datowania teki.



Włodzimierz Błocki, Akt z niedźwiedziem | 1912, kolekcja prywatna
Błocki uczył się w Akademii do 1910 roku, ale już w czasie studiów wystawiał swoje prace wraz ze znanymi nazwiskami rodzimego świata sztuki. W 1909 roku zaprezentował w krakowskim Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych łącznie dwadzieścia jeden dzieł, w tym dziewięć obrazów olejnych, dziesięć akwafort i dwie autolitografie. Tytuły wystawianych prac pokazują trasę jego pierwszych włoskich peregrynacji z 1908 roku.



Włodzimierz Błocki, Wybrzeże neapolitańskie | 1908, Muzeum Narodowe w Krakowie
Szlak na pewno wiódł przez Wenecję (obraz olejny Z Wenecyi i autolitografia o tym samym tytule), Florencję (akwaforta Arno), Rzym (akwaforta Z Palatynu) i Neapol (olejna kompozycja Neapol). Tę ostatnią być może można utożsamiać z obrazem Wybrzeże neapolitańskie datowanym na 1908 rok, a znajdującym się obecnie w Muzeum Narodowym w Krakowie. W jednej z recenzji pisano o nim:
„Morze jest przedziwnie wymowne, (…) widoki słonecznej Italii dziwnie bure i robione jakby przez tęsknotę za północą11”.



Włodzimierz Błocki, Portret Feliksa Jasieńskiego | 1909, Muzeum Narodowe w Krakowie
Wymownym ten obraz musiał być także dla najwybitniejszego krakowskiego kolekcjonera tamtych czasów Feliksa Mangghi Jasieńskiego, gdyż znalazł się w jego zbiorze. W 1909 roku Włodzimierz Błocki wykonał rysunkowy portret Jasieńskiego, który razem z Wybrzeżem neapolitańskim, na mocy darowizny z 1920 roku trafił do Muzeum Narodowego12.
Być może zainspirowany dalekowschodnią kolekcją Jasieńskiego Błocki namalował w 1910 roku wizerunek Japonki, dziewczyny z wachlarzem siedzącej na ziemi okrytej kwiecistym kimonem w otoczeniu orientalnych bibelotów – szkatułki i wazy. Także później sięgnie jeszcze po motywy wschodnie malując m.in. Portret własny z fajką w 1915 roku na tle japońskich lampionów i martwą naturę w technice akwareli Kwiaty i japońska figurka w 1916 roku.



Włodzimierz Błocki, Japonka | 1910, Muzeum Okręgowe w Toruniu
Manggha był wielkim admiratorem twórczości Leona Wyczółkowskiego i zapewne pozostawał także czuły na wskazówki swojego ulubionego malarza co do młodych talentów. Ze studentów kursu Wyczółkowskiego Jasieński zainteresował się nie tylko pracami Włodzimierza Błockiego, ale też Teodora Grotta. Tych dwóch młodych malarzy, którzy poznali się w krakowskiej Akademii połączyła przyjaźń, a później też zawodowa współpraca. W 1912 roku wspólnie wyjechali w podróż do Włoch, dla Błockiego była to już druga włoska eskapada. Tak pisał z wyprawy do sekretarza lwowskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych:
„W mojej wędrówce po Włoszech zatrzymałem się na dłuższy czas (mniej więcej na dwa tygodnie) we Florencji. Jest to miasto stworzone zdaje się specjalnie dla malarzy. Toteż poniewiera się ich tu tysiące. Powiększyłem plejadę. Mam zamiar przejechać całe Włochy a z powrotem osiąść przez pewien czas na Korsyce dla studiów. Do urzeczywistnienia tych planów potrzeba mi sporo monety dlatego przypominam się (w czasie wiosennej wystawy) łaskawej pamięci Pana Sekretarza13”.



Włodzimierz Błocki, Motyw z Włoch | 1908, kolekcja prywatna
Artyści odwiedzili podczas włoskiego pleneru Florencję, Rzym, Neapol i Sycylię. Źródła wspominają, że wspólnie opracowali wówczas tekę akwafortowych widoków z Florencji, jednak nie są znane żadne ich wizerunki14. Również w 1912 roku Teodor Grott z żoną otworzył w Krakowie wytwórnię kilimów, a Włodzimierz Błocki był jednym z pierwszych projektantów i autorem przynajmniej sześciu wzorów. Tkaniny, które powstawały początkowo w zakładzie działającym przy ulicy Kochanowskiego 26 były prezentowane na wystawie we Lwowie w 1913 roku15.
Najprawdopodobniej tuż po ukończeniu nauki w krakowskiej Akademii, w 1910 lub 1911 roku Włodzimierz Błocki wziął ślub z Janiną Pazirską. Janina była 7 lat młodsza od męża, ale tak jak on pochodziła ze Lwowa. Nie dziwi więc, że para zdecydowała się zamieszkać w rodzinnym mieście. Na odwrocie jednego z obrazów Błockiego zachowała się nalepka wystawowa z 1911 roku, na której zapisano, że właścicielką płótna jest Janina Błocka zamieszkała przy ulicy Mikołaja 1116. Tę kamienicę od mieszkania, z którego parę lat wcześniej wyprowadził się Włodzimierz Błocki wyjeżdżając na studia, dzieliło raptem 650 metrów, naprawdę krótki spacer. W 1914 roku małżeństwo Błockich z adresu przy ulicy Jabłonowskich 22, przeniosło się do kamienicy przy ulicy Batorego 3417, również znajdującej się w pobliżu.



Włodzimierz Błocki, W ogrodzie | 1910, Muzeum Narodowe w Krakowie
We Lwowie, z ukochaną żoną u boku, rozpoczął się najlepszy okres kariery Włodzimierza Błockiego. W 1911 roku artysta wraz z dwoma kolegami – Zygmuntem Kurczyńskim, rzeźbiarzem i rysownikiem oraz Józefem Wodyńskim, malarzem, grafikiem i scenografem utworzyli nieoficjalne zgrupowanie i zorganizowali wystawę pod nazwą Wystawa Trzech. Nieco skostniałe i mało aktywne środowisko artystyczne Lwowa zareagowało żywo na tę nową inicjatywę, a wystawa zebrała dobre recenzje i była licznie odwiedzana. Marian Olszewski pisał:
„Występują bez frazesu i brawury, a spokojnie. Rozwój ich ma w sobie coś normalnego, a to budzi do nich zaufanie. Dbają bardzo o rysunek, o ton barwny, charakterystykę i układ obrazu. Czują żywe zajęcie dla rzemiosła, lubią próby i rozmaite sposoby techniczne. (…) Cennem jest także to, że obchodzą ich problemy sztuki a nie wzory; więc nie widać u nich naśladowania Malczewskiego czy Wyspiańskiego, tak częstego u innych, głośniejszych od nich18”.
Młodzi artyści, nadzieja malarstwa lwowskiego, utrzymywali również żywe kontakty z twórcami ukraińskimi, między innymi ze stowarzyszeniem „Młoda Muza” – z Mychajłem Jackiwiem, Sydirem Twerdochlibem i Mychajłem Paraszczukiem19.
Mocny indywidualny debiut na lwowskich salonach, ale także wcześniejsza ciężka praca w Krakowie, zaowocowały w tym samym roku dużym i ważnym zleceniem dla Błockiego. Z okazji XI Zjazdu Lekarzy i Przyrodników w dniach 18–22 lipca 1911 wydano Tekę litografii z widokami Krakowa, które przygotowali najznamienitsi artyści tamtych czasów.



Włodzimierz Błocki, Kościół Św. Marka | 1911, Muzeum Narodowe w Krakowie
Wśród barwnych plansz swoje prace zaprezentowali Leon Wyczółkowski, Wojciech Weiss, Stefan Filipkiewicz, Stanisław Kamocki, Kazimierz Sichulski, Jan Wojnarski, Teodor Grott, Karol Frycz, Józef i Stanisław Czajkowscy, Stanisław Podgórski i właśnie Włodzimierz Błocki. Artysta ujął w barwnej autolitografii zdecydowanie mniej wyeksploatowany przez krakowskich artystów widok na kościół św. Marka na rogu ulic św. Marka i Sławkowskiej.
Intensywne lata pracy we Lwowie zwieńczone zostały w kwietniu 1914 roku, czyli jeszcze przed wybuchem I wojny światowej, nagrodą pieniężną za konkurs zorganizowany w Krakowie przy TPSP. Błockiemu nagrodę konkursową przyniósł obraz Zaloty z 1912 roku, a razem z nim nagrodzono także Michała Rekuckiego. Zwycięzcy otrzymali po tysiąc koron, lecz warunkiem było zużytkowanie tej kwoty na zagraniczne studia. Sytuacja geopolityczna była wówczas mocno napięta, więc Błocki nie czekał i już pod koniec kwietnia był wraz z żoną w Paryżu20. Kwota stypendium była odpowiednia, żeby pozwolić sobie na kilkumiesięczny pobyt za granicą bez większej troski o finanse. W ciągu następnych dwóch miesięcy (Błoccy wrócili do Lwowa w drugiej połowie czerwca 1914 roku) malarz chłonął paryskie trendy, co miało znaczący wpływ na jego dalszą twórczość. Pod wrażeniem malarstwa impresjonistów, z którym miał okazję zetknąć się w stolicy Francji na żywo, jego paleta znacznie się rozjaśniła, a miękkie światło rozbiło fakturę na drobne plamki.



Włodzimierz Błocki, Kąpiące się | 1914, Muzeum Sztuki w Łodzi
Zainspirowany płótnami Pierre-Auguste Renoira, Eduarda Degasa i Paula Cezanne’a przedstawiającymi kobiety w kąpieli sam sięgnął po ten temat i w 1914 roku namalował kompozycję Kąpiące się (obecnie w zbiorach Muzeum Sztuki w Łodzi). Do obrazu pozowała mu żona, a olejne studium stojącego aktu, które przez lata było w kolekcji Janiny ujrzało niedawno światło dzienne na jednej z aukcji i osiągnęło wysoki wynik sprzedażowy21.



Włodzimierz Błocki, Groteskowa karlica | 1912-1913, Muzeum Narodowe w Krakowie
Od 1915 roku stan zdrowia malarza zaczął się pogarszać, co wymuszało coraz częstsze wizyty w Zakopanem. Najpierw sam Włodzimierz, a później także w towarzystwie Janiny zatrzymywali się w willi „Szałas” na wielotygodniowych kuracjach mających załagodzić rozwijającą się gruźlicę. W tym czasie, zapewne ze względu na trudne warunki, ale też osłabienie fizyczne, Błocki skupił się na malarstwie akwarelowym, rezygnując z dużych, olejnych kompozycji. Ostatnie prace wykonane w technice oleju malarz wystawił na przełomie lutego i marca 1916 roku w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie. Pokazał wówczas osiem prac przedstawiających pejzaże i sceny rodzajowe namalowane w Zakopanem, m.in. Jarmark w Zakopanem, Pod Giewontem, Furgony i Leśny potok. Kolejna wystawa, w której brał udział na przełomie 1916 i 1917, również w krakowskim Pałacu Sztuki to już tylko jedna praca olejna i jedenaście akwarel przedstawiających zakopiańskie sceny i portrety22.
W listach do zaprzyjaźnionej lwowskiej kolekcjonerki Heleny Dąbczańskiej żona wspominała także, że pełen artystycznych ambicji mąż zapisał się do zakopiańskiej szkoły przemysłowej, żeby podszkolić się w dziedzinach rzemiosła artystycznego23. Bywa jednak, że nawet najsilniejszy zapał i chęć życia nie mają szans z chorobą. Janina w innym liście do przyjaciółki pisała:
„(…) wzajemnie się pocieszamy i jak zawsze żyjemy marzeniami, że lepiej być musi i to nam wiele ciężkich chwil rozjaśnia. Pani Heleno złota, jak mi czasem strasznie smutno, gdy patrzę na Niego, taki młody, pełen zdolności, pełen życia i taki Jego los smutny i ta moja bezsilność, aby Mu zdrowia dać. Ale muszę zęby zacisnąć i być wesołą, bo chcę Mu znośnym to życie uczynić”24.



Włodzimierz Błocki, Portret Pana D. | 1910, kolekcja prywatna
Władysław Skoczylas, kolega Błockiego ze studiów, w pośmiertnym wspomnieniu rzucił światło na ostatni rok życia kolegi-malarza:
„(…) zmuszony bowiem spędzić kilka miesięcy w r. 1919 w Stanisławowie pod okupacją ukraińską bez kropli mleka, a często i bez suchego chleba, uległ ostatecznie gruźlicy, na którą już dawniej zapadł. Wywieziony potem do Zakopanego, powoli zakończył tam swój krótki, a mimo to zasłużony dla sztuki polskiej żywot”25.
W niecały rok po śmierci Włodzimierza Błockiego, w kwietniu 1921 roku, w lwowskim Muzeum Przyrodniczym zorganizowano wystawę upamiętniającą jego postać. Druga taka wystawa miała miejsce w październiku 1921 roku w warszawskiej „Zachęcie”. Później, jeszcze przez kilka lat, pojedyncze prace artysty pojawiały się na zbiorowych wystawach we Lwowie i Krakowie, aż przestały i pamięć o malarzu praktycznie umarła. Pojedyncze jego prace są rozsiane po muzeach w Polsce (Kraków, Wrocław, Łódź, Tarnów) i za granicą (Lwów) oraz w prywatnych kolekcjach. Choć brak w ostatnich stu latach wystawy monograficznej czy katalogu prac Błockiego – cieszy wzrost zainteresowania jego twórczością widoczny na rynku sztuki. Może współcześni kolekcjonerzy, za wzorem Mangghi Jasieńskiego, poznają się na historii i dziełach Błockiego i ocalą go od zapomnienia?

Bibliografia:
1. Bobala J., Włodzimierz Błocki (1885–1920): Życie i twórczość młodopolskiego artysty, w: Rozprawy Muzeum Narodowego w Krakowie, Kraków 2014, s. 113–135.
2. Czarnocka K., hasło przedmiotowe Błocki Włodzimierz, (w:) Słownik Artystów Polskich, t. I (A–C), Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1971, s. 184–185.
3. Kurczyński Z., Zbiorowa wystawa prac ś.p. Włodzimierza Błockiego, w: „Gazeta Wieczorna” nr 5769, 1921, s. 3–4.
4. Skoczylas W., Ś.P. Włodzimierz Błocki, w: „Tygodnik Illustrowany” nr 42, 1921, s. 663–668.
5. Treter M., Włodzimierz Błocki (1885–1920), w: „Słowo Polskie. Wydanie popołudniowe” nr 312, 1920 s. 1–2.
- Stan pogody, w: „Gazeta Podhalańska” nr 24, 1920, s. 9; O pogodzie, w: „Gazeta Podhalańska”, nr 26, 1920, s. 5. ↩
- Niektóre źródła za datę zgonu podają dzień 16 czerwca 1920 roku, a inne błędnie wskazują rok śmierci artysty, sugerując, że było to w 1921 roku. ↩
- B. Wysokińska, hasło przedmiotowe Błocki Bronisław, Giganci Nauki (dostęp: 04.08.2026), link: https://gigancinauki.pl/gn/biogramy/83888,Blocki-Bronislaw.html ↩
- W. Przegon, hasło przedmiotowe Solecki Andrzej, Internetowy Polski Słownik Biograficzny (dostęp: 04.08.2026), link: https://www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/andrzej-tadeusz-solecki ↩
- J. Bobala, Włodzimierz Błocki (1885–1920): Życie i twórczość młodopolskiego artysty, w: Rozprawy Muzeum Narodowego w Krakowie, Kraków 2014, s. 116–117. ↩
- Z. Kurczyński, Zbiorowa wystawa prac ś.p. Włodzimierza Błockiego, w: „Gazeta Wieczorna”, nr 5769, 1921, s. 4. ↩
- Rodowód Włodzimierza Błockiego złożony w C.K. Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, Archiwum ASP Kraków, T18B. ↩
- Świadectwa Włodzimierza Błockiego z lat 1904–1910 z C.K. Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, Księgi Świadectw, KS7. ↩
- M. Twarowska, Leon Wyczółkowski. Listy i wspomnienia, Wrocław 1960, s. 90–91. ↩
- Wystawa prac uczniów Akademii Sztuk Pięknych i nagrody, w: „Nowiny” nr 159, 1908, s. 3. ↩
- Dwie wystawy sztuk pięknych, w: „Łan Młodzieży”, nr 12, 1909, s. 29. ↩
- D. Godyń, M. Laskowska, Rysunki, akwarele i pastele z kolekcji Feliksa Jasieńskiego w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie, Kraków 2016, s. 111. ↩
- J. Bobala, op. cit., s. 114. ↩
- M. Grońska, Grafika w książce, tece i albumie, Wrocław 1994, s. 206. Grońska datuje jednak tekę akwafort na 1911 rok, co jest sprzeczne z ustaloną chronologią zdarzeń. ↩
- Polskie życie artystyczne w latach 1890–1914, t. I, Wrocław 1967, s. 115. ↩
- Chodzi o obraz Bajka z 1910 roku, wystawiony na aukcji w domu aukcyjnym Polswiss Art 14.10.2007 (dostęp: 16.08.2026), link: https://artinfo.pl/dzielo/bajka-1910-28 ↩
- Księga Adresowa Król. Stoł. Miasta Lwowa, Lwów 1914, s. 15. ↩
- M. Olszewski, Wystawa Trzech, w: „Świat” nr 27, 1911, s. 5–7. ↩
- V. Neszew, „Sztuka dla sztuki” czy „sztuka dla narodu”? Działalność artystyczna, krytycznoliteracka oraz wydawnicza Iwana Trusza wobec wyzwań ukraińskiego życia społecznego w Galicji na przełomie XIX i XX wieku, w: Studia Historicolitteraria 23, Warszawa 2023, s. 74. ↩
- J. Bobala, op. cit., s. 128. ↩
- Mowa o obrazie Akt – żona artysty, sprzedanym w domu aukcyjnym Agra-Art 21.06.2026 za kwotę 50 000 zł (z opłatami aukcyjnymi 62 500 zł). ↩
- Katalog wystawy dzieł sztuki (od 15 grudnia 1916 do 28 lutego 1917), Kraków 1916, s. 8. ↩
- J. Bobala, op. cit., s. 116. ↩
- J. Bobala, op. cit., s. 117. ↩
- W. Skoczylas, Ś.P. Włodzimierz Błocki, w: „Tygodnik Illustrowany” nr 42, 1921, s. 663. ↩


© Wszelkie prawa zastrzeżone, w tym prawa autorów i wydawcy – Fundacji Niezła Sztuka. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części portalu Niezlasztuka.net bez zgody Fundacji Niezła Sztuka zabronione. Kontakt z redakcją ».


Dziękujemy Ci, że czytasz nasze artykuły. Właśnie z myślą o takich cudownych osobach jak Ty je tworzymy. Osobach, które lubią czytać i doceniają nasze publikacje. Wszystko, co widzisz na portalu jest dostępne bezpłatnie, a ponieważ wkładamy w to dużo serca i pracy, to również zajmuje nam to sporo czasu. Nie mamy na prowadzenie portalu grantu ani pomocy żadnej instytucji. Bez Waszych darowizn nie będziemy miały funduszy na publikacje. Dlatego Twoje wsparcie jest dla nas bardzo ważne. Jeśli lubisz czytać niezłosztukowe artykuły – wesprzyj nas.
Dziękujemy Ci bardzo, Joanna i Dana, założycielki Fundacji Niezła sztuka
A może to Cię zainteresuje:
- Włodzimierz Błocki. Pocałunek ze śmiercią - 1 października 2026

































