O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Dorota Kuźnik



Urodzona w 1975 roku w Oleśnicy. Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych na Wydziale Malarstwa i Rzeźby we Wrocławiu. Studiowała malarstwo w pracowni prof. Aleksandra Dymitrowicza, a multimedia w pracowni prof. Wojciecha Pukocza. W roku 2016 ukończyła z wyróżnieniem studia magisterskie.

Ważniejsze nagrody i wystawy: „Art happens” („Sztuka się zdarza”) – wystawa malarstwa w Bramie Wrocławskiej miasta Oleśnica, 2009r.; Wystawa zbiorowa w Galerii „Pod psem” na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, 2014r.; „(IM)POTENCJE” – wystawa malarstwa Doroty Kuźnik i Moniki Małachowskiej w Miejskim Ośrodku Kultury w Oleśnicy, 2015r.; Nominacja do II etapu II Edycji Konkursu malarskiego „POSTAWY” na najciekawszą postawę artystyczną wśród studentów kierunku: Malarstwo Akademii Sztuk Pięknych im Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu połączony z wystawą pokonkursową w Galerii Browar w Browarze Mieszczańskim we Wrocławiu, 2015r.; Udział w Międzynarodowym Konkursie YICCA International Contest of Contemporary Art., 2017; Wyróżnienie Honorowe w 27. Ogólnopolskim Przeglądzie Malarstwa Młodych „Promocje” 2017 w Legnicy; Wystawa pokonkursowa w ramach 27. Ogólnopolskiego Przeglądu Malarstwa Młodych „Promocje” 2017 w Galerii Sztuki i Galerii Ring w Legnicy, 2017 r., 12 września planowana jest indywidualna wystawa malarstwa w Galerii Xanadu w Warszawie, a 19 zbiorowa wystawa symbolizmu kobiecego w Europarlamencie w Brukseli.


Artystka o swojej twórczości…

Najwcześniejsze z moich prac, utrzymane w konwencji malarstwa figuratywnego wpisują się w nurt iluzjonistycznego realizmu magicznego. Są to martwe natury o nadrealistycznej aurze, emanujące osobliwą poetyką na granicy realności.

Z czasem coraz bardziej zaczęło mnie fascynować malarstwo, w którym kładzie się akcent na płaszczyznę, jej płaskość, pozbawione aluzji i iluzji, bez klasycznie budowanej przestrzeni iluzjonistycznej, bez perspektywy wywołującej iluzję głębi. Wchodząc w dialog z uświęconą wielowiekową tradycją albertiańską, postrenesansową konwencją malarstwa sztalugowego, stworzyłam serię obrazów, wpisujących się w nurt malarstwa o modernistycznym rodowodzie, skupionego na przyrodzonych mu cechach konstytutywnych, takich jak: płaskość, materia malarska, abstrakcyjność powiązana z optyczną iluzją. Afirmacja obiektowości obrazu, koncentracja nad jego kondycją i statusem i wyzwolenie go z konwencjonalnego myślenia o jego istocie stały się punktem wyjścia moich refleksji o możliwościach sposobów obrazowania. W pracach z tego cyklu podkreślam jedność płaszczyzny, rozwiązując kompozycję obrazu tak by pogodzić głębię z płaskością medium, podkreślając jedno i drugie, płaszczyznę i iluzję głębi.

Realizując swoja tęsknotę za maksymalną iluzją i idealną abstrakcją próbuję wypracować strategię pozwalającą połączyć te dwa zdawałoby się rywalizujące ze sobą i znoszące się pryncypia. Dążę do stworzenia takiej struktury formalno-narracyjnej, w której spotkałyby się ze sobą w sposób dialektyczny oba bieguny – RZECZYWISTOŚĆ i ABSTRAKCJA. Moje malarstwo jest próbą może nie tyle pogodzenia tych światów, co uchwycenia tego momentu, w którym zaciera się granica reprezentacji. Malując nie poddaję się dyktatowi albo-albo. Bowiem w obrazie abstrakcyjnym nigdy nie osiąga się zupełnego oderwania od aluzji przedmiotów. Uważam, że abstrakcja i figuracja nie muszą być czymś antagonistycznym lecz mogą ze sobą harmonijnie współistnieć. Jedną z prób osiągnięcia tego celu jest zderzenie realizmu iluzyjnego z miejscami, w których przedstawiony przedmiot zatraca się częściowo lub całkowicie zmieniając w czystą formę malarską.

Pochodzący z tego cyklu obraz „Powrót Realnego” jest pracą z cyklu realizacji, będących odwołaniem do poetyki modernistycznej, gdzie abstrakcja tworzy konfiguracje z poetykami realistycznymi i które wykorzystują konkret przedstawienia. Zawarte w obrazie światy: rzeczywisty i abstrakcyjny interferują wzajemnie kreując obraz, w którym mieszają się obie sfery. Praca ta jest jedną z cyklu prac z powtarzalnym seryjnie motywem. To prace niemalże płaszczyznowe, bez lub z zanikającą iluzją głębi, realistyczne i abstrahujące od realizmu jednocześnie. Kompozycje zbudowane w oparciu o zwielokrotnione motywy, rytmizujące kompozycję. Całe pole obrazowe wypełnione jest szczelnie multiplikowanym motywem. Zestawiam je na zasadzie addycji. Kompozycja oparta na porządku repetycji/multiplikacji/ powtórzenia motywu jest tylko pozornym nawiązaniem do popartowej strategii seryjnej multiplikacji, po jaką chętnie sięgali twórcy pop-artu. Ja przeciwnie, nie chcę, by każde powtórzenie było dokładnie takie samo, lecz by ledwo dostrzegalnie się różniło. Wskazuję na jednorazowość, niepowtarzalność gestu malarskiego, pociągnięcia pędzla, na idiomatyczność każdej wypowiedzi malarskiej, niezależnie od stopnia malarskiej realizacji artystycznej. Realistycznie potraktowane przedstawienia multiplikowanego przedmiotu/ konkretu, mimo powtórzonego motywu nie powstało poprzez seryjne i mechaniczne powielanie. Staram się, aby nadal obecny był w obrazie grafologicznie zindywidualizowany gest.

Zwielokrotnienie motywu powoduje osłabienie jego figuratywności. Im dłużej patrzy się na tę samą, wielokrotnie powtórzoną rzecz, tym bardziej oddala się jej znaczenie i tym intensywniej można odczuć pustkę. Przedmiot przez seryjną powtarzalność sam wyabstrahowuje się ze swojej przedmiotowości czyniąc pozornie figuratywny obraz abstrakcyjnym. Powołując się na rozważania i tezy Hala Fostera, powtórzenie można rozumieć zarówno jako: „wypatroszenie ze znaczenia”, jak też sposób obrony przed emocjami (mimetyczny środek obrony – realizm traumatyczny). Jedną z funkcji POWTÓRZENIA (w definicji Freuda) jest osłabienie działania traumy, a w malarstwie osłabienie działania przedmiotu jako reprezentacji REALNEGO. U mnie powtórzenie nie spełnia tak rozumianej uzdrawiającej funkcji, lecz świadczy raczej o obsesyjnej fiksacji na przedmiocie. „Wiederholen” (powtarzanie) nie oznacza „reproduzieren”(reprodukowanie) – powołując się w omawianych tu pracach na etymologiczne rozróżnienie, które wprowadził Freud, pisząc o powtórzeniu, podkreślam, że powtórzenie to nie reprodukcja. Rozumiane jest nie jako reprodukcja a reprezentacja.

Można odnieść wrażenie, że przez wypełnienie powierzchni płótna jednym, powtarzalnym motywem obraz, podobnie do komponowanych na zasadzie „all over”, staje się abstrakcyjny i nie chodzi tu bynajmniej o żaden zabieg dekoracyjnej ornamentyki. Takie balansowanie na granicy dwóch obcych, wydawałoby się pozornie znoszących się i wykluczających się światów: ABSTRAKCJI I FIGURACJI, owe stany graniczne najbardziej pociągają mnie w sztuce. Interesują mnie obie te idee, które przenikają się i tworzą spójną całość. Staram się tak dalece odrealniać wizerunek przedmiotu, by nie stracił on swej przedmiotowej tożsamości, ale nie był zbyt dosłowny. Zastanawiam się, czy w obrazie abstrakcyjnym możliwa jest reprezentacja przedmiotu. W swoich pracach nawiązuję do spuścizny modernizmu, który starał się pogodzić te dwa pryncypia. Podkreślam jedność płaszczyzny, rozwiązując kompozycję obrazu tak, by pogodzić głębię z płaskością medium, podkreślając jedno i drugie, PŁASZCZYZNĘ i ILUZJĘ GŁĘBI, wyzyskując niemożność ich pogodzenia. Celowo rezygnuję z ekspozycji gestu malarskiego jako składowej ekspresji, którą wyraża nie dukt i ekspresyjne pociągnięcia pędzla, a gładki achromatyczny naskórek.

Na pewnym etapie moich poszukiwań sposób komponowania przeze mnie obrazu był alternatywą dla kompozycji stosowanej od renesansu, komponowania na podstawie zhierarchizowanych związków pomiędzy poszczególnymi elementami wewnątrzobrazowymi. Stosując go próbowałam znieść tradycyjne relacje wewnątrzobrazowe, wykluczając pojęcie obrazowego centrum równoważącego i przeformułowując usankcjonowaną w malarstwie od wieków relację figura –tło oraz jasny podział na nośnik i to, co przedstawione Zależało mi na ukazaniu, jak materia malarska stapia się z motywem, a granice pola obrazowego wygasają, nie wydzielają i nie odseparowują już tak drastycznie rzeczywistości z otaczającej przestrzeni, lecz generują wrażenie otwartości i możliwości kontynuacji multiplikowanego motywu. Struktura wewnątrzobrazowa zostaje w nich uwolniona od uwarunkowań narzuconych przez ramę (stąd moja rezygnacja z „ramowania” obrazu). Pole obrazowe działa niczym nieograniczony obszar.

W malarstwie nie chodzi mi wyłącznie o wartości estetyczne a o forsowanie obrazu jako problemu. W procesie twórczym stale towarzyszy mi refleksja, czy obraz w sztuce współczesnej jest już tylko odpowiedzią na kondycję współczesnego malarstwa i wpisuje się jedynie w nurt działań, będących reakcją na kryzys reprezentacji malarstwa i starych konwencji obrazowania, na kryzys usankcjonowanych wielowiekową tradycją sposobów obrazowania. Zastanawiam się, czy w obecnych czasach, w epoce postartystycznej, ponowoczesnej, w dobie malarstwa postmedialnego, obrazowania w dobie mediów elektronicznych obraz może być jedynie reakcją na przewartościowanie i wyjałowienie dawnej formuły reprezentacji i sprowadzać się jedynie do sumy refleksji nad samym sobą?

Przemyślenia te zaowocowały cyklem realizacji metamalarskich, instalacji, składających się na drugą cześć pracy dyplomowej z multimediów, zatytułowanej „Obraz ciała – Ciało obrazu.” wpisujących się w nurt sztuki samoświadomej, w której obraz stał się fenomenem autoreferencyjnym, coraz bardziej autorefleksyjnym i samoświadomym. Realizacje te są refleksją nad istotą i kondycją obrazu i statusem obrazowości , są reakcją na kryzys reprezentacji, odpowiedzią na przewartościowanie dawnej formuły reprezentacji, próbą redefinicji starej idei reprezentacji i zapoczątkowany w drugiej połowie XX w. proces przekształceń nieprzedstawiającego malarstwa sztalugowego, który doprowadził do tego, że obraz nieprzedstawiający stał się fenomenem coraz bardziej autorefleksyjnym i samoświadomym.
Od zainteresowań sztuką modernistyczną a także XVI wieczną sztuką Europy Północnej, malarstwa flamandzkiego zaczęły się moje rozważania nad obrazem. Moje malarstwo i obiekty są wyrazem refleksji, badań nad obrazem, nad jego kondycją, statusem, konstytutywnymi elementami. To próby kreowania relacji między płaszczyzną, przestrzenią a jednocześnie obrazem, jego otoczeniem i odbiorcą. To także stale ponawiane próby odpowiedzi na pytanie o iluzję malarską, kwestię prawdy w malarstwie, o kondycję obrazu jako materialnego nośnika znaczenia, jako materialnego przedmiotu, obiektu, o jego obiektowość.

Czasem jest to dialog oparty na refleksyjnym, wręcz dowcipnym koncepcie, postmodernistycznym żarcie. W dialogu tym przywołuję historyczne formy malarstwa, motywy, toposy sztuki dawnej, odwołuje się do filozoficznych rozważań nad naturą, statusem, możliwościami i ograniczeniami malarstwa i obrazu (malarstwo tablicowe na desce pokryte zaprawą kredową, technologia ikony, postalbertiańska tradycja malarstwa rozumianego jako fenestra apperta, polisemia zwierciadła, Duchampowskie ready mades, object trouve, gadamerowskie refleksje o istocie sztuki jako gry, będącej ontologiczna podstawa sztuki),przekształcam ich sens w zmienionych kontekstach. Dzięki wpisaniu „cytatów” z historii sztuki malarskiej w nowe narracje uruchamiam otwartą, a jednocześnie precyzyjnie określona grę znaczeń. Celem tych rozważań jest oczywiście pytanie o dalsze istnienie malarstwa, o jego współczesność, współczesne uwarunkowania i kontekst, o to jaką postać malarstwa można dziś jeszcze odkryć, po jego wielokrotnych końcach. W realizacjach i obiektach metamalarskich eksponuję parergonalne uwarunkowania sztuki, parergonalne czynniki warunkujące praktyki artystyczne: tego co sytuuje się na obrzeżach malarstwa i zakreśla granice sztuki oraz wyznacza pole dalszych jej możliwości, jak: obramowanie, tytuł, sygnatura, reprodukcja, dyskurs, elementy konstytutywne obrazu, podstawowe, wyjściowe komponenty malarstwa: płótno, farba, krosna, rama, format, podkreślanie determinant medium malarskiego, elementy wewnątrzobrazowe, media malarskie, materialność i cielesność obrazu. Poprzez metamalarskie praktyki artystyczne nawiązuję do tradycji samo-krytyki sztuki i wykorzystuję środki samej sztuki do eksponowania konstyuujących ją czynników i mechanizmów. Wszystkie te elementy, czynniki i miejsca, gdzie redefiniujące się stale pojecie sztuki i malarstwa na nowo ustanawia rozszerzające się granice sztuki i gdzie ustanawia się prawo do malarstwa i rozstrzyga się co jest, a co nie jest malarstwem. W imię malarstwa a nie w geście jego negacji, sama pełna niepewności ponawiam w sobie pytanie o definicję i pojęcie malarstwa.
Pierwszą część pracy dyplomowej z multimediów zatytułowaną „ Obraz ciała” poświęcam tematowi ciała kobiety, korespondującemu z cyklem prac malarskich „Współczesne Madonny”, przedstawiających wizerunek kobiety- współczesnej Madonny. Posługując się obiektem gotowym lub wykonując własnoręcznie przedmioty, będące elementami kobiecej garderoby, czy innych atrybutów kobiecości tworzę „alfabet kobiecości”. Posługując się słowem przytaczam określenia przymiotnikowe, pojęcia – symbole, kojarzące się z poszczególnymi etapami życia kobiety. Wyszyte złotą nicią lub wykonane na złoto napisy są nawiązaniem do złotego tła malarstwa gotyckiego i ikony. Przedmioty wykonane z białego i czarnego materiału, umieszczone za szybką gablotek, przywodzących na myśl niegdysiejsze „Wunderkammer” / „Kunstkamera”, powstałych z gotowych starych ramek, poddanych malarskiej „obróbce” tradycyjnymi malarskimi mediami, odmalowane białą temperą i farbą olejną, zdają się być zastygłymi w czasie preparatami. Pozostają jedynie materialnym śladem minionego czasu, „24 godzinami” z życia kobiety. Na niektórych z nich pozostawiam ślady zużycia, rysy na powierzchni złotej farby, odpryski zaprawy kredowej.

Cykl prac malarskich „Współczesne Madonny”, przedstawia wizerunek kobiety – współczesnej Madonny, inspirowany stylistycznie malarstwem gotyckim i wczesnorenesansowym oraz językiem ikonograficznych schematów malarstwa przeszłości. Przedstawione przeze mnie postaci cechuje sztywność i hieratyczność ujęcia, przez co bardziej się one prezentują niż wchodzą we wzajemne relację. Płasko, linearnie potraktowane sylwetki ze sztucznie pogłębioną przestrzennością, jednostajność i schematyzacja formalna, pionowość, frontalizm postaci, linearyzm, płaskość, bezprzestrzenność- znamienne pod względem stylu dla wczesnośredniowiecznej sztuki i sztuki bizantyjskiej stanowią formalną inspirację pochodzących z tego cyklu obrazów. Cenię odrębność stylową sztuki bizantyjskiej, jej surowość, martwotę, posągowość, hieratyczność i monumentalizm, precyzję rysunkowego opracowania, potraktowaną syntetycznie, śmiało stylizowaną postać, symetryczność kompozycyjną, opartą na pionach, rytmiczną zwartą kompozycję. Również cechy formalne dzieł średniowiecznych: suchość rysunku, nieśmiałe zaznaczanie głębi, płaskość postaci, złote archaiczne tła, niemalże izokefaliczny układ postaci, przewaga pionowości w kompozycji centralnej, symetrycznej.

Zarówno prace wykonane w tradycyjnej technice malarstwa olejnego jak i realizacje metamalarskie wpisują się w dialog z tradycją malarstwa zachodnioeuropejskiego i Północnej Europy i nawiązują do obrazów XVI i XVII wiecznego malarstwa holenderskiego i flamandzkiego.

Można by zarzucić mi pewną niekonsekwencję w moich działaniach, ponieważ nadal maluję i to realistycznie a jednocześnie snuję refleksje o sensie tego co robię. Działające na zasadzie sprzężenia zwrotnego, wzajemnie przenikające się choć pozornie wykluczające się praktyki artystyczne (malarstwo i tworzenie obiektów i instalacji) wpływają na siebie zapładniająco, zwrotnie się inspirują i są źródłem nie gasnących inspiracji. Nie przeciwstawiam się dobitnie obciążaniu malarstwa narracyjnością i anegdotą, przymusem treści i narracji

Niewyczerpanym źródłem inspiracji i fascynacji jest dla mnie epoka renesansu (tak wczesnego jak i dojrzałego), gdzie obok konwencji renesansowego sposobu obrazowania, opartego na perspektywie i iluzji swój początek ma koncepcja obrazu jako pittura est una cosa mentale widoczna w twórczości Leonarda da Vinci, który starał się połączyć naukę ze sztuką dając tym samym początek sztuki konceptualnej, a także współistniejący równolegle z wczesnym renesansem, trwający prawie do polowy XV w. późny gotyk. W malarstwie gotyckim fascynuje mnie misterny rysunek postaci, misterność i ich manieryczny wdzięk.

W przeciwieństwie do malarstwa baroku, które preferowało bardziej płynne przedstawienie obrazu posługując się raczej modelunkiem kolorystycznym, w malarstwie gotyku i renesansu urzeka mnie wykorzystanie rysunku wypełnionego doskonałym modelunkiem światłocieniowym (dominujące znaczenie rysunku w określaniu kształtu postaci jak u bizantyjskich Madonn). W zamiłowaniu do linii, w linaryzmie przejawia się moja skłonność do analizy i precyzji wyrażania myśli i uczuć, która może szkodzić malarskości przedstawienia a akcentowanie wyrazistości prowadzić do przesady. Fascynują mnie ostatnie akordy sztuki późnego średniowiecza, ale także moment, kiedy w sztuce XIV w. zarysowują się tendencje do asymilacja trzeźwej sztuki Północy (Flandrii- początki metamalarstwa), obrazy ołtarzowe, a także kwitnąca w XIII i XIV. sztuka późnego włoskiego średniowiecza, sztuka sieneńska, do której z tradycji bizantyjskiej przenika jeszcze sens linii i barwy, a bizantyjskie złocone tła ustępuje miejsca wdziękowi, wyrafinowaniu i delikatności przedstawienia, rytmowi i harmonii kompozycji. Wzorując się na twórczości malarzy renesansowych w swoich obrazach używam tego samego źródła światła przy malowaniu wszystkich części kompozycji w celu ujednolicenia całości przedstawienia. Światło pada z jednego kierunku jednocząc wszystkie postacie w jednej przestrzeni.

Zachwyca mnie malarstwo doby quattrocento (XV w.) głównie renesansowej szkoły florenckiej (Masaccio, Domenico Ghirlandaio, Pierro Della Francesco, Andrea Mantegna, Benozzo Gozzoli, Sandro Botticelli, Giovanni Bellini)i flamandzkiej (Jan van Eyck, Rogier van der Weyden, Hugo van der Goes, Hans Memling), lecz także nielicznych przedstawicieli malarstwa renesansowego we Francji (Jean Fouquet). Interesują mnie artyści którzy fascynują odległym prekursorstwem nowoczesnych poszukiwań malarskich (Paolo Uccello-prarodzic konstruktywizmu i abstrakcjonizmu, Leonardo da Vinci- prekursor konceptualizmu, malarstwo północnej Europy – inicjuje dyskurs metamalarski, Andrea Mantegna- mistrz surowej plastycznej formy, surowy, rzeźbiarski monumentalizm, śmiałe skróty perspektywiczne).
– Dorota Kuźnik


Galeria

Dorota Kuźnik obraz

Dorota Kuźnik obraz

Dorota Kuźnik obraz

Dorota Kuźnik obraz

Dorota Kuźnik obraz

Dorota Kuźnik obraz

 

Dorota Kuźnik obraz

Dorota Kuźnik obraz

Dorota Kuźnik obraz

Dorota Kuźnik obraz

Dorota Kuźnik obraz

Dorota Kuźnik obraz

Dorota Kuźnik obraz

Dorota Kuźnik obraz

Dorota Kuźnik obraz

Dorota Kuźnik obraz

Dorota Kuźnik obraz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



ns-wspieram-post

Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj nas »