O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Dzieci Wyspiańskiego



Malowane polskie dzieci są najczęściej smutne, przygnębione, strapione, zasępione, nieszczęśliwe lub przynajmniej głęboko zamyślone.1 Trudno się dziwić, wielogodzinne pozowanie, zmuszające dziecko do pozostawania bez ruchu, jest sprzeczne z dziecięcą naturą. Dzieci są uparte, energiczne, niecierpliwe i ciekawe świata. Stanisław Wyspiański uchwycił na portretach nie tylko naturalną urodę ale i temperament dziecka. Wykonane swobodnie, bez natrętnej perfekcji, wizerunki ukochanych pociech artysty, Helenki, Mietka i Stasia, dziś podziwiać można w największych polskich muzeach.

Stanisław Wyspiański i Teodora Teofila Pytko

Związek wykształconego malarza z nieuczoną chłopką bez wątpienia był mezaliansem, który dotąd budzi zdziwienie i jednocześnie podziw. Czy Wyspiański ujrzał Teodorę Teofilę Pytko, kiedy to wieśniaczka pasła gęsi i niczym Tadeusz Zosię, pokochał od pierwszego wejrzenia, czy urzekł go widok roztańczonej chłopki na wiejskim weselu?

Stanisław Wyspiański Autoportret z żoną | 1904, Muzeum Narodowe w Krakowie

Stanisław Wyspiański Autoportret z żoną  |  1904
pastel, papier, 47,7 × 62,2 cm, Muzeum Narodowe w Krakowie

Być może historia poznania tych dwojga to nie tyle sentymentalny zbieg okoliczności (ona chciała się zabić, on rycersko uratował jej życie) a konsekwencja modnej wtedy chłopomani. Bez względu na to czy ich małżeństwo wynikało z głębokiego romantycznego uczucia, czy Wyspiański ożenił się z Teodorą z litości, ta zwyczajna prosta chłopka otoczyła go opieką i urodziła mu trójkę cudownych dzieci, które on z kolei obdarzył bezgraniczną, ojcowską miłością.

Stanisław Wyspiański Portret żony w serdaku, 1902, Muzeum Narodowe w Warszawie

Stanisław Wyspiański Portret żony w serdaku  |  1902
pastel, papier, 63 × 47,3 cm, Muzeum Narodowe w Warszawie

Zanim artysta nieformalnie związał się z Pytkówną, ta była już matką nieprawowitego dziecka krakowskiego adwokata. Wyspiański usynowił Teodora, ale decyzję o ślubie podjął, kiedy para była rodzicami dwojga dzieci, Helenki i Mietka. Skromna i cicha ceremonia miała miejsce 17 listopada 1900 roku, następnej zimy po zawarciu małżeństwa, na świecie pojawił się Staś.

Uczulony na farby olejne Wyspiański odnalazł w pastelach wszystko, czego potrzebował. Pastel bowiem daje ogromne możliwości operowania kolorem, ale malowanie pastelem to przede wszystkim szybkość wykonania, tym samym zyskanie na czasie i komfort pracy modela. Artysta potrafił ukończyć pracę nawet w ciągu godziny. Ta zaleta techniki miała ogromne znaczenie, zwłaszcza w przypadku portretowania dzieci. Wyspiańskiemu niejednokrotnie udało się uchwycić momenty zaskoczenia. Na pastelowych portretach dzieci można odnaleźć komplet cech jego malarstwa, będą tu miękkie, elastyczne i faliste linie, wyraźne, mocne kontury, secesyjne florystyczne zdobnictwo. To pełne symboli i znaczeń kompozycje linearno-płaszczyznowe, zachwycające barwą i nowatorstwem wykonania. Inspirowane trendami modernistycznego malarstwa postimpresjonistów, prerafaelitów czy ekspresjonistów.

Główka Helenki, 1900, Warszawa

Helena, przyszła na świat 31 maja 1895 roku. Ukochaną, około pięcioletnią córeczkę, Wyspiański przedstawił na beżowym tle w ujęciu do ramion, akcentując jej jasne błękitne oczy. Dziewczynka ma uroczo potargane blond włosy, lekko rozchylone usta, wyraz jej twarzy nie kryje zdziwienia i pewnej dezorientacji.

Stanisław Wyspiański Główka Helenki - córki artysty

Stanisław Wyspiański Główka Helenki, córki artysty  |  1900
pastel, papier, Muzeum Narodowe w Warszawie

Pełne światła oczy, spoglądają spod lekko uniesionych powiek, zaakcentowane wyraźnie zarysowanymi łukami brwi. Wyspiański zastosował jedynie schematyczny zarys linii szyi i ramion, kontury są wyraziste, oglądający odnosi wrażenie, że dziewczynka na chwilę zatrzymała się w ruchu. Prawdopodobnie dziewczynka przed chwilą się obudziła, może została zawołana, oderwana od absorbujących zajęć.

Dziewczynka z wazonem z kwiatami lub Studium dziecka (Helena z kwiatami), 1902, Kraków

Malowane dziewczynki są słodkie, lalkowate, cukierkowate2, nie Helenka. Daleko jej od kokieteryjnej nimfetki. Jest w pełni naturalna i dziecięco dziewczęca. Patrząc na ten obrazek, można odnieść wrażenie, że tak niewiele brakuje, by trącany paluszkiem wazon, przewrócił się, stłukł i narobił hałasu. Nieco starsza niż na poprzednim pastelu, Helenka, ubrana w kwiecistą koszulkę, podpiera podbródek o rękę, drugą zaś stara się sięgnąć po gliniane naczynie z niebieskimi kwiatami bzu.

Stanisław Wyspiański Helenka z wazonem | 1902, Muzeum Narodowe w Krakowie

Stanisław Wyspiański Helenka z wazonem  |  1902
pastel, papier, Muzeum Narodowe w Krakowie

Przymrużone oczy świadczą o wyjątkowym skupieniu dziewczynki na interesującym ją przedmiocie. Artysta zastosował przekątną płaszczyznę przecinając obraz ciemnym, błyszczącym blatem, na którym widać odbicie dziewczynki i wazonu, dominują odcienie brązu i czerwieni. Tym pastelem Wyspiański udowodnił swoją umiejętność uzyskania realizmu obserwacji bez szczególnego przywiązania do mimetyzmu w detalach. Uchwycił dziecięcą ciekawość świata, chęć do psocenia i przeciwstawianie się nudzie.

Śpiący Mietek, 1904, Łódź

7 września 1899 roku Wyspiańskim urodził się syn, Mieczysław Bolesław. Śpiącego Mietka tata przedstawił w naturalnej, nieustawianej pozie. Chłopczyk opiera głowę na wyciągniętej ręce, ma mocno zaciśnięte powieki, widać, że jest w bardzo głębokim śnie. Ułożenie Mietka i tu tworzy przekątną płaszczyznę obrazu. To jeden z najbardziej śmiałych kolorystycznie portretów. Wyspiański pozwolił sobie na dysonansowe zastosowanie kolorów. Agresywne kolory wynikają ze sztucznego światła, kontrastują z delikatną twarzą chłopca.

Stanisław Wyspiański Śpiący Mietek

Stanisław Wyspiański Śpiący Mietek  |  1904
pastel, papier, 46 × 61 cm, Muzeum Pałac Herbsta

Mimo rażącej dysharmonii w tym portrecie jest tyle spokoju, artysta zawarł w nim intymny wycinek rzeczywistości, którą traktował jako bodziec, nie rygor. Za pomocą szybko kreślonych linii i barwnej plamy, potrafił uchwycić osobowość portretowanego.

O czym śni dziecko, o czym marzy, jakie tajemnice skrywa? Te pytania, towarzyszące artyście podczas portretowania, na nowo wracają, kiedy przygląda się pastelom. Chłopczyk nie spełnił swoich snów, zginął 16 lat później walcząc z bolszewikami jako ochotnik w 1920 roku.

Śpiący Staś, 1902, Warszawa

Najmłodszy syn, Staś, jedyne ślubne dziecko Wyspiańskiego, ukochane i szczególnie ulubione przez ojca, urodził się 2 grudnia 1901. Warszawskie Muzeum Narodowe przechowuje portret niemowlaka namalowanego z perspektywy od góry z punktu widzenia czule wzruszonego ojca. Rozkoszny, maleńki, taki bezradny i niewinny Staś, śpi bezpiecznie otoczony miękką pościelą. Dzięki szybkim, zdecydowanym i falistym liniom chłopczyk zdaje się zapadać w miękkie kocyki.

Stanisław Wyspiański, Śpiące dziecko w poduszce Śpiący Staś

Stanisław Wyspiański Śpiące dziecko w poduszce (Śpiący Staś)  |  1902
pastel, papier, 62,5 × 47,5 cm, Muzeum Narodowe w Warszawie

Staś ma zamknięte oczka i delikatnie wydęte usta. Podobne ułożenie warg, charakterystyczne dla śpiącego, widać na innych portretach pogrążonych we śnie dzieci. Światłocienie skupiają się na twarzy oraz nóżkach. Kontury podkreślają dziecięcy, okrągły kształt główki Stasia. Delikatne, stonowane, pastelowe barwy przełamuje fragment ludowego haftu. Pościel jest obszyta folklorystycznie zdobioną tkaniną, dzięki czemu Wyspiański uniknął barwnej monotonii.

Macierzyństwo, 1902, Warszawa

Czy tęsknota za matką, utraconą przedwcześnie w dzieciństwie, była bodźcem dla artysty, tak często podejmującego temat macierzyństwa w swoich pracach? Ta niezwykle intymna scena została przedstawiona ze szczególną czułością. Teosia, karmiąca maleńkiego Stasia, niewątpliwie należy do jednego z najpiękniejszych obrazów.

Stanisław Wyspiański, Macierzyństwo, 1902, Muzeum Narodowe w Warszawie

Stanisław Wyspiański Macierzyństwo  |  1902
pastel, papier, 62 ×  46,5 cm, Muzeum Narodowe w Warszawie

Matka troskliwie wpatruje się w maleńkiego synka, kiedy ten ufnie opiera rączkę na jej bladej piersi. Te drobne gesty podkreślają głęboką więź między nimi. Chłodne barwy uspakajają. Mleczny kolor skóry niemowlaka i kolor piersi podkreślają jej delikatność. Kobieta ma ciemnoniebieską, swobodnie rozpiętą, domową koszulę, chłopczyk błękitny kaftanik.

Śpiący Staś, 1904, Poznań

W  Muzeum Narodowym w Poznaniu, oparty o brzeg stołu, śpi Staś, najmłodszy syn Wyspiańskiego. Siedzący na wiklinowym fotelu chłopczyk, może znudzony czekaniem, może zmęczony zabawą, zasypia opierając policzek na dłoniach. Jego śliczna, pulchna twarzyczka jest pozbawiona maski.

Stanisław Wyspiański Śpiący Staś, 1904, Muzeum Narodowe w Poznaniu

Stanisław Wyspiański Śpiący Staś  |  1904
pastel, papier, 47 × 67 cm, Muzeum Narodowe w Poznaniu, © Fundacja Raczyńskich

Staś zatopiony w marzeniach sennych, ma lekko rozchylone, uśmiechnięte usta, na czoło opadają ciemne blond włosy. Obrazek ma pogodny charakter. Podobnie jak na portrecie starszego synka, artysta zastosował tu przekątną płaszczyznę posługując kontrastowymi plamami barwnymi. Tutaj dominują jednak ciepłe kolory, żółty, czerwony, pomarańczowy. Brak ostrego światła, scenka najpewniej miała miejsce za dnia.

Macierzyństwo z Helenkami, 1905, Kraków

W Muzeum Narodowym w Krakowie można podziwiać pełen symboli i secesyjnej ornamentyki, reproduktorski portret przedstawiający żonę Wyspiańskiego, niemowlę Stasia oraz córkę Helenkę, która ukazana została podwójnie – z profilu i en face (frontalnie). To kopia Teosi ze Stasiem z 1902 roku, artysta jedynie przebrał małżonkę w zdobiony, haftowany kaftan w fuksje.

Stanisław Wyspiański, Macierzyństwo, 1905, Muzeum Narodowe w Krakowie

Stanisław Wyspiański Macierzyństwo  |  1905
pastel, karton, 58,8 × 91 cm, Muzeum Narodowe w Krakowie

Przejmująca jest naturalność gestów i zachowań: matka ostrożnie podtrzymuje pierś, niemowlę bezpiecznie zastyga, a córka wnikliwie przygląda się z dwóch perspektyw. Powielenie Helenki (przodem i profilem) podkreśla ciekawską naturę dziewczynki, jej potrzebę poznania i pojęcia świata, być może właśnie teraz, kiedy uważnie obserwuje matkę, budzi się w niej archetyp macierzyństwa. Wyspiański ponownie ukazał głębokie uczucie matczynej miłości, tak pięknie przedstawione w pierwszej wersji pastelu.

Sukienki dziewczynek i koszula karmiącej zdobią motywy kwiatowe. Poprzednie, jasne tło, zastąpiły białe pelargonie o gęsto skupionych liściach z wyraźnie zaznaczonymi żyłkami. Te dekoracyjne ornamenty podkreślają delikatność i kobiecość emanujące z obrazu.

„Radykalne zawężenie przestrzeni obrazowej i koncentracja kompozycyjnych elementów wokół główki dziecka sprawiają, iż zwykłe zdarzenie z życia rodziny przeobraża się w symboliczne wyobrażenie miłości – ukrytej wśród kwiatów ponadczasowej enklawy czułości, ufności i spokoju.”3

Stanisław Wyspiański, Studium dziecka - Mietek, 1904, Muzeum Narodowe w Krakowie

Stanisław Wyspiański Mietek  |  1904
pastel, karton, 24,0 × 32,3 cm, Muzeum Narodowe w Krakowie

Dzieci Wyspiańskiego bujają w obłokach, są zamyślone, w głębokich snach zwiedzają odległe krainy fantazji. Ich pytający wzrok i gesty, zdradzają niecierpliwość i beztroską ciekawość świata.
Portrety są liryczne, ale nie ma w nich przesadnej czułostkowości. Dlatego, że dzieci są przede wszystkim szczere i bezpretensjonalne. Wyspiańskiemu udało się uniknąć popadania w patos – banalny patos. Twarz każdego portretowanego dziecka jest pozbawiona maski. Oczy niosą zagadkę wewnętrznego świata, artystę fascynowało jakie fantazje i tajemnice skrywają dziecięce umysły. Stanisław Wyspiański mistrzowsko przedstawił w swoich pracach dziecięcą naturę.


  1. W. Łysiak, Malarstwo biało-czerwone, t. 2., Warszawa 2013, s. 58.
  2. W. Łysiak, op. cit., s. 57.
  3. I. Kossowska http://culture.pl/pl/artykul/stanislaw-wyspianski-miedzy-historia-i-mistyka (dostęp: 22.03.2017).
Natalia Hałaszkiewicz

» Natalia Hałaszkiewicz

Magister polonistyki, pasjonatka historii sztuki. Zagadana, najpewniej będzie opowiadać o „Lalce” Prusa i ostatnio odwiedzonej wystawie. Po uszy zakochana w malarstwie, uwielbia intertekstualność literatury i korespondencję sztuk. Maturzystów zaraża miłością do lektur i pomaga oswoić się z egzaminem dojrzałości.


ns-wspieram-post

Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj nas »