O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

A Ty… jak to widzisz? Motywy fantastyczne w sztuce polskiej



Ludowe podania, wątki mitologiczne, baśnie o rycerzach… Dziewiętnastowieczni malarze bardzo chętnie sięgali po wątki fantastyczne: poszukiwali ich w przeróżnych źródłach i wykorzystywali na rozmaite sposoby. Czasem były jedynie ozdobnikami pomagającymi w budowaniu nastrojowych kompozycji, innym razem pełniły złożone funkcje symboliczne. Jednak przede wszystkim stanowiły pretekst do niczym nieskrępowanej zabawy wyobraźnią.

Edward Okuń Bajka Rezonans w katedrze

Edward Okuń Bajka (Rezonans w katedrze)  |  1913
olej, płótno, 54 × 36,5 cm, Muzeum Pałac Herbsta (Oddział Muzeum Sztuki w Łodzi)

W świat fantazji bardzo chętnie zagłębiali się artyści doby romantyzmu. Szczególnie poeci upodobali sobie nastrój niesamowitości, a nawet grozy. Dla polskich twórców istną skarbnicą pomysłów stały się w tym okresie ludowe baśnie i legendy. Historiom tym – zwłaszcza jeśli odnosiły się do czasów prasłowiańskich – przypisywano duży wpływ na kształtowanie się narodowej tożsamości, co w dobie zaborów było niezwykle ważnym zadaniem stawianym przed sztuką. Odwoływanie się do ludowej wyobraźni nie było wyłącznie polską specyfiką. Podobne zainteresowania rozwijały się wówczas w całej Europie, pochłaniając zarówno artystów, jak i naukowców. Za prekursora badań tradycji ludowej uważany jest Johann Gottfried Herder (1744-1803), którego prace zainspirowały między innymi powstanie słynnego zbioru baśni braci Grimm.

Wlastimil Hofman Dziewczyna z żabą malarstwo polskie

Wlastimil Hofman Dziewczyna z żabą  |  1923
olej, tektura, Muzeum Pałac Herbsta (Oddział Muzeum Sztuki w Łodzi)

Fascynacja wszystkim co fantastyczne rozwijała się z różnym nasileniem przez cały wiek XIX, swoje apogeum osiągając na przełomie stuleci. W kolejnych latach poszerzał się repertuar wątków, a ich pierwotne znaczenie często ulegało zmianie. Na nowo odkrywano średniowieczne romanse rycerskie czy klasyczną mitologię, a znane motywy osadzane były w nowych kontekstach nabierając nieoczekiwanych znaczeń.

Jednym z malarzy interesujących się ludowymi baśniami był Witold Pruszkowski (1846-1896). Twórczość tego artysty jest w pewnym sensie kontynuacją tradycji romantycznej, a zarazem zapowiada symbolizm, który na dobre rozwinął się kilkanaście lat później. Pruszkowski motywy czerpał przede wszystkim z lokalnego folkloru, malując ponętne rusałki, smoka wawelskiego czy pokutującego zbója Madeja. W nieco sentymentalny sposób kreował świat tajemniczy, nierzadko złowieszczy.

Witold Pruszkowski, Wierzby nad moczarami | 1887, olej, płótno, Muzeum Pałac Herbsta, Oddział Muzeum Sztuki w Łodzi

Witold Pruszkowski, Wierzby nad moczarami | 1887, olej, płótno, Muzeum Pałac Herbsta, Oddział Muzeum Sztuki w Łodzi

Nawet pejzaże jego autorstwa zatopione są w atmosferze niezwykłości, czego przykładem jest obraz Wierzby nad moczarami z 1887 r. Krajobraz jest tu dziki, widok zaciera mgła. Centrum kompozycji zajmują dramatycznie powyginane wierzby, a całą scenę rozjaśnia widmowe, chłodne światło. Odludne miejsce budzi nieokreślony niepokój, który narasta po dokładniejszym przyjrzeniu się pracy. We mgle dostrzec można swobodnie unoszące się w powietrzu, półprzezroczyste postaci kobiece w zwiewnych szatach. Trudno je policzyć, a tym bardziej powiedzieć, kim są, bowiem malarz nie wprowadza żadnej dodatkowej narracji. Pojawienie się na obrazie widmowych sylwetek nie służy w tym przypadku budowaniu opowieści, a jedynie tworzeniu nastroju – taki zabieg artysta stosował wielokrotnie. Atmosferę potęguje stłumiona, blada paleta barwna, również bardzo typowa dla dzieł Pruszkowskiego.

Bardzo odległa od mrocznego nastroju jest pełna słońca kompozycja W ogrodzie namalowana 1898 r. przez Jacka Malczewskiego (1854-1929). Malarz ten uważany jest za jednego z najwybitniejszych polskich symbolistów. Na jego twórczość wpływ miał między innymi starszy o kilka lat Pruszkowski, co dobrze pokazuje ich wspólna fascynacja poematem Anhelli Juliusza Słowackiego. Malczewski wpisywał się zarazem w europejski nurt symbolizmu spod znaku Arnolda Böcklina. Ówcześni malarze z nieznaną dotąd swobodą sięgali po wątki fantastyczne z różnych źródeł. Uwalniając je ze sztywnego kontekstu historycznego i nadając im bardziej uniwersalny sens próbowali ukazać tajemnice ludzkiej duszy. Malczewski, powracając ciągle do tych samych motywów, wykreował swój unikalny język. Jego dzieła zaludniają anioły, chimery i harpie, osadzone w zwyczajnym, wiejskim krajobrazie.

Jacek Malczewski, W ogrodzie | 1898, olej,płótno, Muzeum Pałac Herbsta, Oddział Muzeum Sztuki w Łodzi

Jacek Malczewski, W ogrodzie | 1898, olej,płótno, Muzeum Pałac Herbsta, Oddział Muzeum Sztuki w Łodzi

Wspomniany obraz przedstawia z pozoru zwyczajną scenę: lekko zdziczały ogród za domem, bawiące się dzieci. Przed budynkiem widać chłopca skradającego się wśród wybujałych roślin. Drugi, grający na flecie, siedzi na trawie na pierwszym planie. Kompozycja nabiera innego znaczenia, dopiero gdy dokładniej się jej przyjrzymy – zobaczymy wówczas, że na głowie dziecka rosną niewielkie różki. Mamy więc do czynienia z mitologicznym bożkiem, małym faunem – postacią pojawiającą się u Malczewskiego bardzo często, na ogół grającą na jakimś instrumencie. Figura fauna na obrazach artysty bywa interpretowana różnie – jako wyraz namiętności, tego co w naszej duszy pierwotne, ale także symbol twórczości, na co wskazują muzyczne atrybuty. Spokój letniego dnia i harmonijne współistnienie faunika z bujną roślinnością ogrodu przywodzą z kolei na myśl mit Arkadii.

Pisząc o fantastycznych motywach malarskich nie można pominąć Edwarda Okunia (1872-1945). Jednym z najważniejszych źródeł inspiracji artysty były baśnie i legendy rodem ze średniowiecza. Na jego obrazach, a przede wszystkim ilustracjach dostrzeżemy rycerzy w lśniących zbrojach i tajemnicze niewiasty w stylizowanych sukniach. Na popularność podobnych motywów w sztuce europejskiej XIX wieku wpłynęła w dużej mierze działalność angielskiego Bractwa Prerafaelitów, którego członkowie odwoływali się między innymi do legend arturiańskich. Drugim ważnym wątkiem w twórczości Okunia są rozświetlone południowym słońcem pejzaże, które malował podróżując po Włoszech, gdzie przez wiele lat mieszkał.

Edward Okuń, Twierdza morska |1923, olej, papier, Muzeum Pałac Herbsta, Oddział Muzeum Sztuki w Łodzi

Edward Okuń, Twierdza morska |1923, olej, papier, Muzeum Pałac Herbsta, Oddział Muzeum Sztuki w Łodzi

Te zainteresowania artystyczne łączą się na obrazie Twierdza morska z 1923 r. Kompozycja utrzymana jest w skromnej, ale niezwykle efektownej gamie barwnej: lazur spokojnego morza dopełniają tony zgaszonego fioletu. Centralne miejsce zajmuje warownia wznosząca się na morzu, połączona z lądem długim mostem. W drobnych plamkach farby dostrzec możemy rycerza na koniu i jego świtę zbliżających się do budowli. Artysta nie snuje żadnej narracji, postacie są dopełnieniem krajobrazu, zmieniającym go ze zwykłego pejzażu w scenę rodem z baśni.

Do świata klasycznych bajek odwołuje się również obraz Zaczarowana dzieweczka z 1913 r. autorstwa Jana Rembowskiego (1879-1923). Jest do drugi wariant tej samej kompozycji – pierwsza wersja przechowywana jest w Muzeum Narodowym w Warszawie. Malarstwo Rembowskiego ukształtowało się pod wpływem różnorodnych inspiracji, pośród których wymienić należy twórczość Stanisława Wyspiańskiego, podhalański folklor oraz wczesny renesans włoski.

Jan Rembowski, Zaczarowana dzieweczka |1913, olej, płótno, Muzeum Pałac Herbsta, Oddział Muzeum Sztuki w Łodzi

Jan Rembowski, Zaczarowana dzieweczka |1913, olej, płótno, Muzeum Pałac Herbsta, Oddział Muzeum Sztuki w Łodzi

Ze sztuki włoskiego quattrocenta wzięty jest układ kompozycyjny, nawiązujący do motywu Sacra Conversazione z tronującą pośrodku Madonną z Dzieciątkiem i świętymi po bokach. Tutaj w centrum zasiada blada, apatyczna dziewczynka o dużych, smutnych oczach – tytułowa „dzieweczka”, w innej wersji „zaczarowana królewna”. Zamiast świętych po jej bokach usytuowani są bliźniaczo podobni mężczyźni o siwych brodach i groźnych minach, nazwani przez samego artystę „karłami pilnowaczami”. Co do ich funkcji nie można mieć wątpliwości: wpatrują się w dziewczynkę, ściskając w dłoniach miecze. Scena pogrążona jest w bezruchu, trudno wyobrazić sobie ciąg dalszy historii. Niewątpliwie Rembowski nawiązuje do znanych baśni, trudno jednak bezpośrednio połączyć obraz z jakimkolwiek utworem literackim. Wątek uwięzionej królewny w młodopolskiej poezji stanowił często symbol zniewolonej Ojczyzny, trudno jednak ocenić, na ile trafna jest taka interpretacja. Za jedyny komentarz musi wystarczyć, sonet, którym sam malarz opisywał dzieło:

„Na tronie, zdobnym w dziwne potwory i smoki,
Rżniętym w hebanu drzewie, obitym perłami,
Tonie w puchu poduszek mała, zlana łzami
Królewna; przy niej strażnik, karzeł kosooki.

Splotła rączki na piersiach; na morskie roztoki,
Kędy w dali błękitny żagiel oko mami,
Patrzy; zbolałą duszę nadziei złudami
Pojąc – pozdrawia mknące po niebie obłoki.

Odwieczne fale biją o brzegów krawędzie
I w szumie swym przynoszą złowrogie orędzie
Dalekiej burzy, w której tonie zbawcza flota.

Długiej nocy świat z wolna spowija cienie,
W księżniczkę groźny karzeł wpija swe spojrzenie –
Zmartwiałe serce dławi rozpaczna tęsknota”.

W Zaczarowanej dzieweczce wielu badaczy dostrzegało pokrewieństwo ze sztuką Witolda Wojtkiewicza (1879-1909). Artyści byli rówieśnikami, poznali się w trakcie studiów, a w 1905 r. obaj weszli w skład Grupy Pięciu (oprócz nich należeli do niej Leopold Gottlieb, Mieczysław Jakimowicz i Wlastimil Hofman). Młodzi malarze przesiąknięci byli romantycznym ideałem korespondencji sztuk, a za swojego patrona obrali Cypriana Kamila Norwida. Wojtkiewicz okazał się największą indywidualnością artystyczną w całej grupie, a specyficzny język jego malarstwa zachwycił między innymi André Gide’a i Maurice Denisa. Kreował świat ulokowany na pograniczu jawy i snu. Interesowały go domy obłąkanych, cyrk, dzieci i baśnie, nigdy jednak nie traktował tych motywów dosłownie. Na jego obrazach karykaturalnie zdeformowane postacie oddają się bezsensownym, monotonnym czynnościom, dziecięce zabawy nikogo nie bawią, a bajki są zawsze niepokojące i ponure. Wszystko pogrążone jest w bezwładzie i apatii. Wojtkiewicz – zdecydowanie bliższy już sztuce XX w. – nie tworzy symbolicznego języka, jak chociażby Malczewski. Jego obrazy wymykają się łatwej interpretacji, pozostawiając widza z jego własnymi emocjami.

Witold Wojtkiewicz, Zaduszki |niedatowany, akwarela, papier, Muzeum Pałac Herbsta, Oddział Muzeum Sztuki w Łodzi

Witold Wojtkiewicz, Zaduszki |niedatowany, akwarela, papier, Muzeum Pałac Herbsta, Oddział Muzeum Sztuki w Łodzi

Akwarela Zaduszki prezentuje się na tym tle dość nietypowo. Bezpośrednio nawiązuje do ludowej kultury i osadzonych w niej obrzędów poświęconych zmarłym, które zainspirowały między innymi Adama Mickiewicza do napisania Dziadów. Motyw Zaduszek – w sposób dużo bardziej sentymentalny – podejmował między innymi Witold Pruszkowski. Akcja obrazu Wojtkiewicza rozgrywa się na cmentarzu (co sugeruje widoczny krzyż), pod osłoną rozgwieżdżonego nieba. Na pierwszym planie siedzi dwóch zamyślonych młodzieńców w wiejskich sukmanach, nieświadomych spektaklu rozgrywającego się za ich plecami. Tam, dookoła ogniska (lub innego źródła światła) tańczą w kręgu ludzie i szkielety. Jest to oczywiste nawiązanie do średniowiecznego motywu danse macabre – tańca śmierci, który w swoim korowodzie gromadził wszystkich, niezależnie od wieku i stanu. Niektóre szkielety są w mundurach, da się odróżnić wiejską sukmanę i żydowski chałat. Pomiędzy nimi żywi, wyraźnie wzbraniający się przed wciągnięciem do tańca. Dlaczego jednak jedyna w kręgu kobieta jest związana? Kim jest wąsaty mężczyzna na trzecim planie? Sztuka Wojtkiewicza jak zwykle wymyka się łatwym odpowiedziom.

Na każdy z opisanych obrazów można głosować w plebiscycie Jak to widzisz? organizowanym przez Muzeum Pałac Herbsta, Oddział Muzeum Sztuki w Łodzi na stronie http://jaktowidzisz.palac-herbsta.org.pl. Wyboru dokonywać można spośród 100 obrazów. Wiele to dzieła rzadko prezentowane publiczności. Te, które zdobędą najwięcej głosów, zostaną pokazane na wystawie, która zostanie otwarta 7 grudnia.

Osoby chcące bardziej zaangażować się w tworzenie wystawy mają szansę zostać jej współkuratorami. Wystarczy w formularzu ankiety stworzyć tekst motywujący swój wybór. Spośród nich jury wybierze najciekawsze, a ich autorzy nagrodzeni zostaną zaproszeniem do zespołu kuratorskiego, który zadecyduje o ostatecznym kształcie wystawy.
Więcej szczegółów: http://www.palac-herbsta.org.pl/wydarzenie-357-jak_to_widzisz.html.


Wybrana bibliografia:
Kociatkiewiczówna M., Jan Rembowski, „Przegląd Warszawski”, 1923, nr 23, s. 205-229.
Kossowska I., Edward Okuń, https://culture.pl/pl/tworca/edward-okun [dostęp: 13.06.2018].
Kossowska I., Kossowski Ł., Malarstwo polskie. Symbolizm i Młoda Polska, Warszawa 2010.
Makowska U., Zaczarowana dzieweczka, (w:) Mowa i moc obrazów. Prace dedykowane Profesor Marii Poprzęckiej, Warszawa 2006, s. 233-237.
Maślanka J., Literatura a dzieje bajeczne, Warszawa 1984.
Puciata-Pawłowska J., Jacek Malczewski, Wrocław 1968.
Śladami Prerafaelitów. Artyści polscy i sztuka brytyjska na przełomie XIX i XX wieku, Warszawa 2006.
Witold Wojtkiewicz, Une fable polonaise 1879-1909, Grenoble 2004.
Zeńczak A., Narodowy aspekt przedstawień legendarnych i bajkowych w sztuce polskiej XIX w., (w:) Sztuka XIX w. w Polsce. Naród – miasto. Materiały Sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Warszawa 1979, s. 43-59.

Joanna Jaśkiewicz

» Joanna Jaśkiewicz

Absolwentka historii sztuki i pedagogiki, zawodowo zajmuje się edukacją muzealną. Zafascynowana polskim malarstwem XIX w., a zwłaszcza twórczością kobiet w tym okresie. Miłośniczka autoportretów.


Portal NiezlaSztuka.net prowadzony jest przez Fundację Promocji Sztuki "Niezła Sztuka". Jeśli publikowane tu treści wydają Ci się inspirujące i chciałbyś/chciałabyś wesprzeć nas w tworzeniu miejsca w polskim internecie na temat sztuki, które nie ma reklam tu: www.niezlasztuka.net/wesprzyj-nas/ możesz przekazać nam darowiznę, nawet 1 zł ma dla nas ogromne znaczenie.


2 thoughts on “A Ty… jak to widzisz? Motywy fantastyczne w sztuce polskiej

  1. Związana kobieta z przepaską na oczach na obrazie Wojtkiewicza kojarzy mi się z kartą tarota „8 Mieczy”

  2. Niezależnie od świetnej 100 obrazów sądzę, że najwspanialszym Polskim twórcą obrazów baśniowych jest Wojciech Siudmak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



ns-wspieram-post

Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj nas »