O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

♫ Piękno odzyskane. Niezwykła historia obrazu Anny Bilińskiej-Bohdanowicz



Play

Mecenasem artykułu jest:
eris-small


Ciemna, połyskująca skóra, złota biżuteria, pełne usta, obnażona pierś, spojrzenie skierowane gdzieś daleko nad głową widza. Zobaczywszy ten obraz choćby raz, trudno pomylić go z jakimkolwiek innym. Mowa o Murzynce, dziele które stało się znane szerszemu gronu odbiorców w 2012 r., kiedy po blisko 70 latach powróciło do Muzeum Narodowego w Warszawie.

Anna Bilińska-Bohdanowiczowa Murzynka Muzeum Narodowe w Warszawie

Anna Bilińska-Bohdanowicz Murzynka  |  1884
olej, płótno, 64 × 50 cm, Muzeum Narodowe w Warszawie

Co do tego, kto i kiedy namalował obraz, nie ma najmniejszych wątpliwości: informuje o tym zamaszysta sygnatura artystki z dopiskiem „Paryż 1884” umieszczona w prawym górnym rogu płótna.

Anna Bilińska-Bohdanowiczowa Murzynka Muzeum Narodowe w Warszawie

Anna Bilińska-Bohdanowiczowa Murzynka, sygnatura, detal | 1884,
Muzeum Narodowe w Warszawie

W roku 1884 Anna Bilińska miała 27 lat i już od dwóch lat studiowała w paryskiej Académie Julian. Była to wówczas najlepsza szkoła artystyczna kształcąca kobiety, których publiczne akademie jeszcze nie przyjmowały. Bilińska rozpoczęła tam naukę jako jedna z pierwszych Polek1, co najlepiej dowodzi jej ogromnych ambicji. Wiele mówi o nich dziennik artystki, w którym odnaleźć możemy informacje o długich godzinach spędzanych na nauce oraz o trudnych warunkach materialnych, w jakich wówczas żyła młoda malarka2. Studia w Paryżu były dość kosztowne, a rodzina Bilińskiej nie należała do zamożnych. Ograniczone były też możliwości zarobkowania studentki, nawet jeśli była ona bardzo zdolna.

Bilińską niełatwo było jednak zniechęcić, zanotowała w pamiętniku:

quote3„Powiedziałam sobie, że tylko z medalem wyjadę”3.

Dzięki swojej determinacji, w momencie namalowania Murzynki malarka miała już za sobą kilka sukcesów, takich jak zwycięstwo w szkolnym konkursie oraz pierwsze wyrazy uznania polskich i francuskich krytyków.

Czas, w którym powstała Murzynka, był dla artystki szczególnie trudny. W 1884 r. zmarł jej ukochany ojciec, lekarz, ale też rysownik-amator, który nie tylko dostrzegł uzdolnienia córki, ale także oddał ją pod opiekę jej pierwszego nauczyciela, a później wspierał ją w kolejnych etapach artystycznej edukacji4. W czasach, gdy emancypacja kobiet była jeszcze w powijakach, a wiele dziewcząt pod presją otoczenia rezygnowało z kształcenia talentu, była to postawa nietypowa.

W tym samym roku odeszła najbliższa przyjaciółka Bilińskiej, Klementyna Krassowska, która nieraz wspomagała malarkę finansowo, a tuż przed śmiercią zabezpieczyła jej byt pokaźnym spadkiem5. Niewiele później, w czerwcu 1885 r. na gruźlicę zmarł też ukochany artystki, mieszkający we Lwowie malarz, Wojciech Grabowski. Ich trzyletnia znajomość opierała się głównie na korespondencji i bardzo nielicznych spotkaniach, jednak z dziennika Bilińskiej wyraźnie wynika, że Grabowski był jej wielką miłością i właśnie z nim pragnęła związać swoją przyszłość.

Anna Bilińska-Bohdanowiczowa, Autoportret z paletą, 1887

Anna Bilińska-Bohdanowicz Autoportret z paletą  |  1887
olej, płótno, 117 × 90 cm, Muzeum Narodowe w Krakowie

Wszystkie te przeżycia spowodowały u artystki załamanie nerwowe, którego dramatyczny, urywany zapis odnaleźć możemy w jej pamiętniku6. Przez kolejnych kilka lat malarka tworzyła stosunkowo niewiele i dopiero w 1887 r. namalowała obraz, który przyniósł jej międzynarodową sławę i uznanie krytyków: Autoportret przechowywany obecnie w Muzeum Narodowym w Krakowie. Ukazała na nim samą siebie w pracowni, nie bojąc się zaprezentować publicznie rozczochranych włosów i roboczego fartucha. Owa szczerość i bezpretensjonalność wzbudziły wielkie uznanie odbiorców i zostały nagrodzone medalem na paryskim Salonie7. Takie wyróżnienie było w XIX wieku nie lada osiągnięciem dla kobiety.

W kolejnych latach kariera Bilińskiej rozwijała się pomyślnie nie tylko we Francji i Polsce, ale także w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Niestety w 1893 r. zakończyła ją przedwczesna śmierć 36-letniej wówczas artystki. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej wyszła ona za mąż za Antoniego Bohdanowicza, przerywając długoletnią żałobę po Wojciechu Grabowskim8. To właśnie Bohdanowiczowi zawdzięczamy zabezpieczenie dużej części spuścizny malarki oraz publikację jej pamiętnika, najlepszego, jak dotąd, źródła wiedzy o jej życiu.

Bilińska była przede wszystkim portrecistką. Spośród jej dzieł Murzynka wyróżnia się doborem modelki i jej odważnym, niemal erotycznym ujęciem.

Anna Bilińska-Bohdanowiczowa Murzynka Muzeum Narodowe w Warszawie

Anna Bilińska-Bohdanowiczowa Murzynka, detal | 1884,
olej, płótno, 64 × 50 cm, Muzeum Narodowe w Warszawie

Przestają one jednak dziwić, jeśli weźmiemy pod uwagę okoliczności powstania obrazu. Płótno to jest bowiem zapewne jedną z prac wykonanych przez artystkę w pracowni Académie Julian, w której do najważniejszych ćwiczeń należało malowanie żywego modela. Potwierdza to sposób ujęcia postaci, na którą spoglądamy nieco z dołu. Taki sposób komponowania portretów, który nadaje sylwetce monumentalności, powtarza się w pracach malarki z tego okresu i wynika zapewne z zupełnie prozaicznych przyczyn. W szkolnej pracowni modela ustawiano na podwyższeniu, aby widoczny był dla wszystkich uczennic9, zaś Bilińska najprawdopodobniej siedziała dość blisko i dlatego musiała patrzeć na niego z dołu.

Również wybór ciemnoskórej modelki można łatwo wytłumaczyć. Studia różnorodnych typów etnicznych należały w XIX w. do ulubionych tematów artystów, a szczególnym zainteresowaniem cieszyły się wszystkie tematy, które uznać można za „egzotyczne”. Z pewnością taki efekt chciano podkreślić ubierając Murzynkę w złotą biżuterię i częściowo owijając jej ciało białą tkaniną.

Ciekawy jest też rekwizyt znajdujący się w dłoni kobiety, czyli japoński wachlarz.

Anna Bilińska-Bohdanowiczowa Murzynka Muzeum Narodowe w Warszawie wachlarz

Anna Bilińska-Bohdanowiczowa Murzynka, detal | 1884,
Muzeum Narodowe w Warszawie

Przedmiot ten, pozornie niepasujący do pozostałych elementów, był w zamyśle kolejnym szczegółem podkreślającym egzotyczność modelki. Podobne wachlarze, a także japońskie parasolki możemy odnaleźć na wielu płótnach z końca XIX w., kiedy fascynacja kulturą Dalekiego Wschodu osiągnęła swoje apogeum. „Japonizm” nie był obcy samej Bilińskiej, która cztery lata po Murzynce namalowała portret kobiety w kimonie trzymającej w dłoni japońską parasolkę. Poza tym artystka przechowywała w swojej pracowni  niewielką kolekcję przedmiotów z Kraju Kwitnącej Wiśni10.

W sztuce XIX stulecia nietrudno znaleźć dzieła podobne do pracy Bilińskiej. W 1800 r. swój Portret Murzynki namalowała francuska malarka Marie-Guillemine Benoist. Podobieństw między płótnami jest wiele: biały strój odsłaniający jedną pierś modelki, fragment zielonej tkaniny czy złote kolczyki.

Marie-Guillemine Benoist Portret murzynki | rok, 650 × 810 mm, Luwr

Marie-Guillemine Benoist Portret Murzynki | 1800,
65 × 81 cm, Luwr

Nawet kolorystyka tła jest zbliżona. Niewykluczone, że nawiązanie było w tym przypadku całkowicie świadome. Obraz Benoist, przechowywany w Luwrze, był dość szeroko znany. Namalowany niedługo po zakazaniu we Francji niewolnictwa, uważany był za swoisty manifest równości i emancypacji kobiet. Nic dziwnego, że modelka spogląda wprost na widza, z powagą, ale i pewnością siebie.

Zupełnie inaczej jest w przypadku Murzynki Bilińskiej, która wydaje się raczej spłoszona. Jej spojrzenie umyka widzowi, skierowane jest gdzieś daleko ponad jego głową, a mimo to potrafi niemalże hipnotyzować. Choć pozornie mamy do czynienia z realistycznym studium postaci, to na pierwszy plan wysuwa się psychologiczna charakterystyka modelki. W ujęciu Bilińskiej Murzynka przestaje być zaledwie anonimowym „obiektem” do namalowania, przedmiotem malarskiego ćwiczenia.

Tym, co przyciąga uwagę widza, nie są ani egzotyczne rekwizyty, ani odsłonięta pierś, lecz twarz przedstawionej na płótnie kobiety. Nie została ona wyidealizowana; artystka z pełnym realizmem oddała rysy modelki, a przede wszystkim malujące się na jej obliczu emocje: przestrach, niepewność, poczucie wyobcowania.

Anna Bilińska-Bohdanowiczowa Murzynka Muzeum Narodowe w Warszawie

Anna Bilińska-Bohdanowiczowa Murzynka, detal | 1884,
Muzeum Narodowe w Warszawie

Patrząc na obraz możemy przez chwilę poczuć to, co czuć mogła modelka, która zapewne pierwszy raz pozowała pośrodku szkolnej pracowni. Choć nic o niej nie wiemy, zdaje się nam niezwykle bliska. Ta umiejętność pogłębionego patrzenia na modela jest najważniejszą cechą portretów Bilińskiej i właśnie ona, zamanifestowana szczególnie wyraziście w Autoportrecie z 1887 r., przyniosła malarce największe uznanie.

Walory Murzynki dostrzegli również współcześni Bilińskiej krytycy. Obraz zaprezentowany został publiczności w 1888 r., a więc cztery lata po namalowaniu, na paryskiej wystawie Stowarzyszenia Malarek i Rzeźbiarek. W przechowywanym w Bibliotece Jagiellońskiej albumie, do którego artystka wklejała prasowe wycinki na swój temat, kilka stron dotyczy tego wydarzenia11. Większość recenzentów wyróżnia Murzynkę, chwaląc realizm przedstawienia i umiejętności malarki. Jeden z krytyków napisał wręcz, że „głowa Murzynki jest jednym z najlepszych dzieł na wystawie, jest ciepła i żywa, krew krąży pod jej ciemną skórą”12. Trudno o trafniejszą charakterystykę.

O losach obrazu w kolejnych latach wiemy niewiele. Do Polski został on przywieziony prawdopodobnie przez męża artystki, Antoniego Bohdanowicza. Później, zapewne w latach dwudziestych, zakupił go znany kolekcjoner Dominik Witke-Jeżewski, który w sierpniu 1933 r. przekazał dzieło w depozyt Muzeum Narodowemu w Warszawie. Muzeum odkupiło płótno niedługo przed wybuchem II wojny światowej, w czerwcu 1939 r. W czasie wojny Murzynka podzieliła losy wielu innych dzieł, została zrabowana i ślad po niej zaginął, aż do 2011 r., gdy pojawiła się na aukcji berlińskiego Domu Aukcyjnego Villa Grisebach. Dzięki staraniom Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Fundacji Kronenberga, która pokryła koszty rekompensaty dla dotychczasowego posiadacza obrazu, 21 marca 2012 r. Murzynka  powróciła na swoje miejsce, do Muzeum Narodowego w Warszawie, gdzie dołączyła do sporej kolekcji prac artystki13.

Powrót Murzynki o krok przybliżył nas do lepszego poznania spuścizny Anny Bilińskiej-Bohdanowiczowej, artystki, która za życia odnosiła wielkie sukcesy, a po śmierci została niemal całkowicie zapomniana. Tymczasem obok jej dorobku trudno przejść obojętnie, tak jak trudno przejść obojętnie obok poruszającej Murzynki.


Mecenasem artykułu z cyklu
„Piękno i Sztuka”
jest:
eris-small


  1. J. Sosnowska, Poza kanonem. Sztuka polskich artystek 1880-1939, Warszawa 2013, s. 12.
  2. A. Bohdanowicz, Anna Bilińska. Kobieta, Polka i artystka. Podług jej dziennika, listów i recenzyj prasy, Warszawa 1928.
  3. Cyt. za: ibidem, s. 50.
  4. P. Szarejko, Słownik lekarzy polskich XIX w., t. III, Warszawa 1995, s. 42-43.
  5. Z. Biliński, Do redaktora, „Kraj” 1893, nr 21, s. 16-17.
  6. A. Bohdanowicz, op. cit., s. 95-96.
  7. S. Duchińska, Listy z Paryża, „Kłosy” 1887, 1152, s. 60-61.
  8. A. Bohdanowicz, op. cit., s. 124.
  9. Dobrze widać to na zdjęciach i obrazach przedstawiających pracownię, np. G. Weisberg, Overcoming All Obstacles The Women of the Académie Julian, New York 1999, s. 17-18.
  10. Widoczne są one m.in. na obrazie przedstawiającym fragment pracowni artystki, reprodukowanym w: Mémorial. Album artystki-malarki Anny Bilińskiej, Biblioteka Jagiellońska, nr przyb. 15/78, s. 36.
  11. Mémorial…, op. cit., s. 17-22.
  12. Cyt. za: Les Femmes Artistes, „La Lanterne” 1888, 3961, s. 2 (przekł. autorki).
  13. R. Higersberger, Piękna, skradziona, odzyskana, „Cenne, Bezcenne, Utracone” 2012, nr 2, s. 7, http://nimoz.pl/upload/wydawnictwa/cenne_bezcenne_utracone/2012_2/04_Higersberger.pdf
Joanna Jaśkiewicz

» Joanna Jaśkiewicz

Absolwentka historii sztuki i pedagogiki, zawodowo zajmuje się edukacją muzealną. Zafascynowana polskim malarstwem XIX w., a zwłaszcza twórczością kobiet w tym okresie. Miłośniczka autoportretów.

2 thoughts on “♫ Piękno odzyskane. Niezwykła historia obrazu Anny Bilińskiej-Bohdanowicz

  1. Bardzo udany i ciekawy artykuł. Przypomniał mi o świetnej książce przedstawiającej losy skradzionych w czasie wojny dzieł sztuki pt. „Uprowadzenie Madonny”. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



ns-wspieram-post

Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj nas »