O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Marilyn Monroe – walka o bycie artystką



Od jej śmierci minęło już ponad 50 lat, jednak Marilyn Monroe pozostaje największą z ikon popkultury, uosobieniem seksownej blondynki. Sekretem jej oszałamiającego powodzenia była wybuchowa mieszanka erotyki i niewinności, którą aktorka elektryzowała widzów swoich filmów. Patrząc dzisiaj na jej fotografie – zwłaszcza te niedawno ujawnione, na których Marilyn sprawia wrażenie nieśmiałej i zamyślonej – nie sposób oprzeć się wrażeniu, że było w niej coś wyjątkowego, co nie zdążyło lub nie mogło się ujawnić w jej grze aktorskiej.

M. Monroe, fot. Milton H. Greene, źródło: pinterest.com

Słuchając nostalgicznych piosenek, nagrywanych do filmów, w których grała główne role, nadal czujemy tę niezwykłą miękkość i intymność interpretowanych przez nią niskim głosem słów o miłości. Jak sama wielokrotnie powtarzała, chciała tylko, by ją kochano – w każdej ze śpiewanych przez Marilyn Monroe piosenek, w tych słodkich uśmiechach, doskonale rozpoznajemy nieustającą prośbę o uczucie.

Czy rzeczywiście była ofiarą bezwzględnej polityki wytwórni filmowych, które wtłoczyły ją w schemat słodkiej, głupiej blondynki i nie pozwalały się z niego uwolnić? A może z racji skomplikowanych relacji z wpływowymi mężczyznami, przez lata funkcjonowała jako seksualna niewolnica? Z racji ogromnych kontrowersji, jakie nadal wzbudzają niewyjaśnione okoliczność jej śmierci u szczytu sławy, wiemy na pewno, że w ostatnim okresie życia aktorka chciała się uwolnić – od swoich nałogów, wytwórni, kochanków, a może od własnych marzeń o miłości, które nigdy nie mogły ulec spełnieniu.

Marilyn Monroe, fot. George Barris | 1962, źródło: theredlist.com

Marilyn Monroe, fot. George Barris | 1962, źródło: theredlist.com

Niedawno opublikowano fragmenty dzienników i wiersze pisane przez Marilyn. Z zapisków tych wyłania się obraz skrzywdzonej, wrażliwej kobiety, która pragnęła pokazać światu inną twarz. Lubiła fotografować się w otoczeniu książek, w trakcie lektury. Bez wątpienia czuła się niedowartościowana, bagatelizowana i uprzedmiotowiona. Jednak miała też inne, być może nie mniej autentyczne, oblicza – kapryśna, rozwiązła, wyzywająca, a jednocześnie złakniona bliskości i ciepła. Lubiła się podobać, być podziwiana, bawić się i szaleńczo korzystać z życia.

Marilyn Monroe, źródło: theredlist.com

Urodziła się 1 czerwca 1926 r. jako Norma Jean (lub Jeane) Mortensen w szpitalu publicznym w Los Angeles. Oficjalnie zmieniła imię i nazwisko na Marilyn Monroe w marcu 1946 roku, już jako początkująca aktorka. Gladys, jej matka, oddała niemowlę do adopcji, podobnie jak dwoje swoich poprzednio urodzonych dzieci. Sama interesowała się wyłącznie zabawami i romansowaniem. Ani matka, ani córka nigdy nie były w stanie stwierdzić kto był ojcem przyszłej gwiazdy kina. Już jako gwiazda, Marilyn często wracała w wywiadach do swojego traumatycznego dzieciństwa, samotności i nigdy niezaspokojonej potrzeby miłości, mówiąc o tym, że nawet będąc sławną osobą, wewnątrz, na zawsze zostanie zranioną, nieśmiałą dziewczynką.

Marilyn Monroe, fot. H. Maier Studio | ok. 1940, źródło: theredlist.com

Mała Norma Jean pierwsze lata swojego życia spędziła w wielodzietnej rodzinie zastępczej państwa Bolender, którzy bardzo skrupulatnie przestrzegali zasad religijnych oraz nie okazywali jej czułości. Kino uważali za rozrywkę wiodącą do grzechu i wpajali dzieciom wiarę w jego szatańskie pochodzenie. Spragniona ciepła, a także uwagi dziewczynka, zaczęła wówczas uciekać w świat fantazji, marzyć o zwróceniu na siebie uwagi otaczających ludzi. Na krótko Gladys wzięła córkę do siebie, mieszkały we trzy ze współlokatorką matki Grace McKee, która miała bardzo duży wpływ na młodą Normę.

Kiedy jej matkę, Gladys, umieszczono w zakładzie dla psychicznie chorych, dziewczynka trafiała kolejno do ponad dziesięciu różnych rodzin zastępczych. Spędziła także rok w domu dziecka w Los Angeles. Prawdopodobnie była również molestowana seksualnie i wielokrotnie wykorzystywana – aktorka także o tym często wspominała opowiadając o dzieciństwie. Często koloryzowała i wyolbrzymiała fakty, do dzisiaj jest więc trudno ustalić rzeczywiste zdarzenia z dziecięcych lat gwiazdy.

Marilyn Monroe | 1948, źródło: theredlist.com

Grace McKee postarała się o to, aby zostać prawną opiekunką Normy Jean. Zaraziła dziewczynkę swoją miłością do kina, wpoiła w nią kult gwiazd i zaszczepiła marzenia o sławie. Jako dojrzewająca nastolatka Norma zachwycała swoją urodą i wcześnie rozwiniętymi atrybutami kobiecości. Zafascynowana światem Hollywood, zaczęła snuć plany dotyczące kariery aktorskiej. Kiedy Marilyn skończyła 16 lat jej opiekunka – chcąc zdjąć z siebie ciężar kosztów utrzymania dziewczyny – postanowiła wydać ją za mąż za sąsiada Jima Dougherty. Ślub odbył się 19 czerwca 1942 roku. Dwa lata później Jim został wcielony do armii i wyjechał nad Pacyfik. Młoda żona odkrywała wówczas swoją kobiecość i w trakcie nieobecności męża zaczęła romansować z innymi mężczyznami. Zwrócił na nią uwagę fotograf wojskowy i nakłonił do modelingu. Małżeństwo z Dougherty’m było skończone. Formalny rozwód para wzięła kilka lat później.

James Dougherty i Marilyn Monroe | 1942, źródło: baidata.org

W 1946 roku Norma, jako wzięta modelka, podpisała swój pierwszy kontrakt z wytwórnią 20th Century Fox. Ludzie z wytwórni zasugerowali zmianę imienia i nazwiska na Marilyn Monroe. Początkowo nie odnosiła sukcesów na drodze do sławy aktorskiej, obsadzano ją w epizodycznych rolach i nie widziano w niej potencjału gwiazdorskiego. Aktorka utrzymywała się dzięki modelingowi oraz licznym kontaktom z mężczyznami, w tym okresowo z prostytucji. Marilyn zawsze traktowała seks jako sposób nawiązywania bliższych relacji z mężczyznami. Być może swoboda i naturalność w tych kwestiach sprawiły, iż jej seksualność była tak autentyczna, w pewnym jednak momencie – kiedy Marilyn była już wielką gwiazdą – stała się pułapką. Zapewniła jej sławę, popularność, jednak jak się okazało, nie było ucieczki od stygmatu pozbawionego intelektu – seks symbolu.

Marilyn Monroe, okładka „New York Sunday News” | 1952, źródło: theredlist.com

Przełom w karierze nastąpił, kiedy Marilyn związała się z wiceprezesem wpływowej agencji aktorskiej. Zakochany Johnny Hyde sfinansował jej w 1950 roku dwie operacje plastyczne: korekcję czubka nosa (polegającą na zmianie kształtu chrząstki) oraz implant podbródka. Dodatkowo wyprostowano jej zęby i utleniono włosy, doprowadzając jej wygląd do znanego nam ideału.

Monroe zagrała w kilku filmach, ale nadal nie pokładała wielkich nadziei w szefach wytwórni. To publiczność uczyniła z niej wielką gwiazdę. Marilyn spodobała się tak bardzo, iż widzowie zaczęli zasypywać redakcje gazet prośbami o fotografie i informacje na temat pięknej blondynki. Później w wywiadach aktorka wielokrotnie powtarzała, że swój status zawdzięcza zwykłym ludziom i czuje się wyróżniona oraz wdzięczna za każdym razem, gdy ktoś na ulicy wita ją i zadaje pytanie o jej samopoczucie.

Marilyn Monroe na planie Słomianego wdowca | 1955, źródło: theredlist.com

Swoją pierwszą główną rolę Marilyn zagrała w filmie z 1952 roku pt. „Proszę nie pukać” (reż. Roy Ward Baker). Mimo iż Monroe była bardzo niepewna swoich umiejętności, krytycy docenili jej kreację i kiedy film wszedł na ekrany, okrzyknięto ją nową gwiazdą.

Okładka Playboy'a z 1953 roku, źródło: theredlist.com

Okładka „Playboya” z 1953 roku, źródło: theredlist.com

W 1953 roku Marilyn została pierwszą Dziewczyną Miesiąca (zwaną później Playmate) „Playboya”. Publikacja zdjęć omal nie zrujnowała jej kariery. Za pozowanie do słynnych nagich zdjęć na czerwonej tkaninie, wykonanych jeszcze w 1949 roku, kiedy aktorka nie miała środków na utrzymanie, otrzymała zaledwie 50 dolarów. Hugh Hefner odkupił je później za dziesięć razy wyższą sumę.

Na początku 1952 r. Monroe poznała sławnego baseballistę – 12 lat od niej starszego Joe DiMaggio. Wschodząca gwiazda i sławny sportowiec szybko stali się ulubieńcami prasy. On nie wierzył w aktorskie umiejętności narzeczonej, ani też nie patrzył przychylnym okiem na wyzywający styl ubierania się Marilyn, mimo to para pobrała się w styczniu 1954 r., co przysporzyło popularności młodej aktorce. Małżeństwo z DiMaggio rozpadło się zaledwie po 9 miesiącach. Joe nie akceptował kariery żony, chciał aby rzuciła aktorstwo i była kurą domową, na co Monroe nie chciała przystać. Ich związek finalnie zakończył rzekomy wybuch zazdrości Joe’go, gdy ten zobaczył Marilyn w słynnej scenie filmowej, kiedy jej sukienkę unosi podmuch powietrza z otworu wentylacyjnego.

MM i Joe Dimaggio | 1954, źródło: theredlist.com

Marilyn Monroe na planie Słomianego wdowca, reż. Billy Wilder | 1955, fot. Garry Winogrand, źródło: theredlist.com

Marilyn Monroe na planie Słomianego wdowca, reż. Billy Wilder | 1955, fot. Garry Winogrand, źródło: theredlist.com

W latach 1952-54 Marylin Monroe zagrała główne role w kultowych dziś filmach, które utrwaliły jej wizerunek słodkiej, zmysłowej i głupiej blondynki. Jej kokieteryjny, zmysłowy wizerunek sprawiał, iż aktorka szybko stała się symbolem seksu. Słynny „Monroe’s walk” (chód kołyszącej biodrami aktorki) sprawił, iż mężczyźni na całym świecie oszaleli na punkcie Marilyn, która wydawała się być bardzo przystępnym, a jednocześnie nieosiągalnym ideałem kobiety.

W obrazach „Niagara” (reż. Henry Hathaway), „Mężczyźni wolą blondynki” (reż. Howard Hawks), „Słomiany wdowiec” (reż. Billy Wilder) czy „Jak poślubić milionera” (reż. Jean Negulesco) Marilyn nie tylko epatowała zmysłowością i niewiarygodnym seksapilem, ale także śpiewała! Nie miała wielkich możliwości wokalnych, ale sposób w jaki wyśpiewywała frazy swoim słodkim, kokieteryjnym głosem wzbudzał powszechne uznanie i przyczynił się do sukcesów jakie odniosły filmy.

Marilyn już w trakcie pobytu w Korei, w lutym 1954 r., kiedy występowała dla amerykańskich żołnierzy, ujawniła swój niezwykły talent estradowy. Wówczas przekonała się, iż jej zachowanie na scenie dosłownie elektryzuje publiczność.

Marilyn Monroe w Korei, źródło: theredlist.com

Marilyn Monroe w Korei, źródło: theredlist.com

Od tego czasu wytwórnie wykorzystywały jej seksowny głos i zamieszczały piosenki w wykonaniu Monroe w filmach. Dzięki temu możemy dzisiaj posłuchać nostalgicznych melodii i rozmarzonego głosu Marilyn w kultowych utworach takich jak „Diamond are a girl’s best friend” (z obrazu „Mężczyźni wolą blondynki”). Ciekawostką jest fakt, że w wysokich partiach głos Monroe wsparła amerykańska sopranistka Marni Nixon.

Marilyn Monroe w filmie Mężczyźni wolą blondynki reż. Howard Hawks | 1953, źródło: theredlist.com

Po rozstaniu z Joe DiMaggio aktorka zaangażowała się w romans z Frankiem Sinatrą. Zaczęła już wówczas nadużywać leków nasennych i alkoholu. Notorycznie spóźniała się na plan, w trakcie kręcenia scen zachowywała się kapryśnie, niekiedy wybuchała i stawała się nieobliczalna.

Najlepiej czuła się będąc nago. W otoczeniu pracujących na planie kobiet – stylistek, fryzjerek i makijażystek – często chodziła bez ubrania. Udzielała wywiadów w negliżu i nieraz pokazywała się publicznie odziana jedynie w czarne futro z norek.

W II połowie lat 50-tych Marilyn coraz bardziej czuła się wykorzystywana i poniżana przez wytwórnię filmową, czemu dała wyraz decydując w 1955 r. o nieodnowieniu kontraktu z Fox’em. Razem z fotografikiem Miltonem Greene’m założyła firmę Marilyn Monroe Production. Chciała grać w wartościowych filmach i pokazać światu swój talent dramatyczny. Uczęszczała na odbywające się kilka razy w tygodniu sesje z psychoterapeutami, zaczęła też uczyć się aktorstwa w słynnej szkole Lee Strasberga w Nowym Jorku. Film z 1956 r. pt. „Przystanek autobusowy” (reż. Joshua Logan) został dobrze oceniony przez krytykę.

Monroe zawsze miała pociąg do intelektualistów, w oczach których chciała uchodzić za osobę utalentowaną i inteligentną. Kiedy w jej życiu pojawił się ojcowsko czuły dramaturg Arthur Miller, Marilyn długo walczyła ze sobą, nie chcąc rozbijać rodziny pisarza. Jednak finalnie 9 czerwca 1956 r. para wzięła ślub (przed rabinem z uwagi na pochodzenie Millera), a podobno aktorka do ostatniej chwili zastanawiała się czy nie uniknąć ceremonii.

Marilyn Monroe i Arthur Miller, fot. Sam Shaw | 1957, źródło: theredlist.com

Początkowo małżeństwo wydawało się być udane. Monroe wycofała się chwilowo z branży filmowej i cieszyła rolą żony. Zdawało się, że aktorka znalazła wreszcie upragnionego partnera, który docenia jej talent i widzi w niej więcej niż seksowną blondynkę. Ciąża pozamaciczna, kryzys twórczy Millera i gasnąca kariera Marilyn doprowadziły do kryzysu w związku. Miller nie krył ponadto rozczarowania małżeństwem. Napisał o tym w swoim dzienniku, notując, iż czasami jest zażenowany zachowaniem Monroe i wstydzi się jej intelektualnego poziomu. Kiedy Marilyn przypadkowo natrafiła na zapiski męża, poczuła się zdruzgotana i straciła wiarę w siebie oraz swój talent.

W 1959 r. Marilyn zdecydowała się zagrać rolę w filmie „Pół żartem, pół serio” (reż. Billy Wilder), w którym wcieliła się w jedną ze swoich najbardziej lubianych przez publiczność ról. Brawurowo wykonane przez Monroe piosenki z tego filmu w dużej mierze przyczyniły się do sukcesu. Efekt pracy nad filmem był niezwykle udany, jednak okupiony ogromnym stresem, jaki przeżywała cała ekipa. W trakcie kręcenia tego kultowego obrazu aktorka zdradzała brak równowagi psychicznej. Ambitna i niepewna siebie Monroe musiała wykonywać po kilkadziesiąt dubli swoich kwestii. W trakcie pracy nad filmem Marilyn po raz trzeci zaszła w ciążę i wkrótce kolejny raz straciła dziecko.

Małżeństwo z Millerem przeżywało kryzys, na który reakcją był romans Marilyn z Yves Montandem, który partnerował jej w nakręconym w 1960 r. filmie „Pokochajmy się” (reż. George Cukor). Aktor, ku rozpaczy Monroe, szybko po zakończeniu zdjęć zakończył ich związek i wrócił do żony. Małżeństwo z Millerem było już właściwie skończone. Formalnie para rozwiodła się w styczniu 1961 roku.

Plakat do filmu Pokochajmy się reż. George Cukor, 1960, źródło: theredlist.com

Co ciekawe, pomimo tak wielu osiągnięć aktorskich, Marilyn nigdy nie była nominowana do Oscara, ani innych ważniejszych nagród. Przed śmiercią zdobyła Złoty Glob za „Pół żartem, pół serio” (1959 r.) i było to właściwie jedyne znaczące wyróżnienie, jakie otrzymała w swojej karierze. Była też stosunkowo słabo opłacaną aktorką. Jej ekranowa partnerka w filmie „Mężczyźni wolą blondynki”, Jane Russell, otrzymała około dziesięciokrotnie wyższą gażę. Honorarium Monroe za jej ostatni, niedokończony film „Coś za coś” wyniosło 100 tysięcy dolarów, podczas gdy Elizabeth Taylor otrzymała aż milion za „Kleopatrę”. Dzisiaj właściciele praw do wizerunku Marilyn zarabiają około pięciu milionów dolarów rocznie.

Marilyn Monroe, fot. Bert Stern dla Vogue'a | 1962, źródło: theredlist.com

Marilyn Monroe, fot. Bert Stern dla Vogue’a | 1962, źródło: theredlist.com

Marilyn praktycznie nie rozstawała się z instruktorkami aktorstwa, które towarzyszyły jej na planie filmowym. Nieustannie zmagała się z kompleksami oraz poczuciem niższości, których nie niwelowała ogromna popularność. Wytwórnia, prasa i agenci, najpierw kreowali ją na głupią blondynkę, później naiwny seks-symbol, dlatego nie chcieli przystać na prośby aktorki o role, które mogłyby pokazać jej prawdziwy aktorski talent.

Z upływem lat Monroe była coraz bardziej rozgoryczona działalnością, jaką prowadziły wytwórnie i pod koniec życia uważała się za ofiarę ich polityki. Nie była w stanie doprowadzić do zmiany podejścia wobec jej osoby, czuła się traktowana jako przedmiot o seksualnych konotacjach. Można stwierdzić, iż stała się ofiarą wykreowanego też przez siebie wizerunku seksownej blondynki. Od piętna seksbomby nie było ucieczki. Coraz bardziej uzależniała się od leków psychotropowych, a także alkoholu. Wypijała kilka butelek szampana dziennie i łykała tony tabletek na sen oraz na rozbudzenie.

Marilyn Monroe, fot. Frank Powolny | 1953, źródło: theredlist.com

W 1960 r. Marilyn nakręciła swój ostatni i, według wielu krytyków, najbardziej dojrzały aktorsko film – „Skłóceni z życiem” (reż. John Huston), oparty o scenariusz napisany przez Arthura Millera. Na planie aktorce partnerował Clark Gable, dla którego również obraz ten miał się okazać ostatnim. Realizacja tego filmu okazała się być koszmarem – Marilyn była zestresowana tak poważną rolą i zażywała ogromne ilości leków, nie spała w nocy, a w trakcie pracy na planie zasypiała w trakcie zdjęć. Scenariusz Millera opowiadał w istocie o małżeństwie z Monroe, granie więc roli w tym filmie było dla aktorki emocjonalnie niełatwe. Po zakończeniu zdjęć wyczerpana nerwowo aktorka trafiła do kliniki psychiatrycznej.

Marilyn Monroe i Clark Gable | 1960, źródło: theredlist.com

Kilka miesięcy po premierze filmu na atak serca zmarł Clark Gable. O jego śmierć prasa oskarżała Monroe, która kazała wielokrotnie powtarzać sceny w potwornym upale. Oskarżenia pod adresem aktorki sprawiły, iż jej stan emocjonalny i kłopoty z używkami znacznie się pogłębiły. Domniemany romans z prezydentem, a także z jego bratem dodatkowo skomplikował życie gwiazdy, która zaczęła na poważnie myśleć o małżeństwie z Robertem Kennedy’m.

Monroe śpiewająca dla prezydenta | 1962, źródło: theredlist.com

Ostatnim, niedokończonym obrazem, w jakim wystąpiła Monroe był film „Coś za coś”, do którego zdjęcia przerwano latem 1962 r. z uwagi na zachowanie Marilyn, która opuszczała dnie zdjęciowe bez usprawiedliwienia. Szalę goryczy przelało pojawienie się aktorki na urodzinach prezydenta Kennedy’ego, na których Monroe zaśpiewała słynne „Happy Birthday”. Wyrzucona z planu filmowego, samotna Marilyn była w wyjątkowo trudnym momencie życiowym. Uzależniona od leków i alkoholu wydawała się tracić równowagę, ale czy rzeczywiście sama postanowiła odebrać sobie życie?

Marilyn Monroe, fot. Sam Shaw | 1957, źródło: theredlist.com

Śmierć Marilyn Monroe spowodowało przedawkowanie środków nasennych i uspokajających. Uznano ją za „prawdopodobne samobójstwo”. Do dzisiaj nie wyjaśniono okoliczności jej śmierci i wciąż wiele osób uważa, że aktorka została podstępem nakłoniona do samobójstwa lub zamordowana. W przeddzień tragicznej śmierci Marilyn w jej domu gościły niezidentyfikowane osoby, być może był wśród nich prokurator generalny Robert Kennedy, który zerwał związek z gwiazdą, ta zaś wierzyła, że dojdzie do rozwodu i ona właśnie zostanie kolejną panią Kennedy.

Zgon nastąpił w sobotę 5 sierpnia 1962 r. w domu gwiazdy na przedmieściach Los Angeles. W najbliższy tej dacie poniedziałek, Marilyn planowała zwołać konferencję prasową, na której miała ujawnić informacje o swoich romansach z braćmi Kennedy. Wśród podejrzanych o udział w jej śmierci wymienia się głównie prezydenta USA i mafię. Wielce prawdopodobny był też spisek lekarzy Marilyn i jej gospodyni. Uważa się też, że w jej śmierci mógł brać czynny udział ostatni z psychiatrów aktorki, Ralph Greenson. Prawdopodobny jest też udział w jej zgonie służb specjalnych (zabójstwo na zlecenie) – kiedy kolejna właścicielka domu Marilyn robiła w nim remont, okazało się, iż niewielki dom był całkowicie pokryty przewodami do podsłuchu.

Pocztówka z młodą Monroe, źródło: theredlist.com

Pocztówka z młodą Monroe, źródło: theredlist.com

Zapewne stan psychiczny Monroe, wcześniejsze próby samobójcze, uzależnienie od leków i alkoholu dawały zabójcom doskonałe możliwości manipulowania wydarzeniami, jakie miały miejsce w domu aktorki nocą z 4 na 5 sierpnia 1962 r. Trumna na nabożeństwie żałobnym Marilyn była otwarta. Zmarła miała na sobie jasnozieloną sukienkę Pucci z nylonu (kupioną w trakcie pobytu gwiazdy we Florencji) oraz perukę w kolorze platynowego blondu.

„New York Times” napisał, iż w tygodniu po śmierci Marilyn w Nowym Jorku odnotowano rekordową liczbę samobójstw – dwanaście w ciągu jednego dnia. Jedna z osób, które odebrały sobie życie, napisała w liście pożegnalnym: „Skoro najcudowniejsza, najpiękniejsza istota na świecie nie chciała dłużej żyć, to ja również nie mam po co”.

Marilyn Monroe w Nowym Jorku | 1955, źródło: pinterest.com

Patrząc na skomplikowane, momentami bardzo tragiczne życie Marilyn Monroe, zakończone w wieku 36 lat nagłą śmiercią w niewyjaśnionych do dzisiaj okolicznościach, nie sposób uciec od stwierdzenia, iż największym pragnieniem uwielbianej gwiazdy było uznanie jej za artystkę, nie zaś seks-symbol i obiekt seksualny.

Przez wiele lat swojej kariery walczyła z szufladką głupiej blondynki, w którą starały się ją umieścić wytwórnie filmowe i media. Dzisiaj możemy z całym przekonaniem stwierdzić, iż finalnie zdobyła podziw, na jaki zasługiwała, mimo że odeszła w szczytowym momencie swojej aktorskiej drogi i nie zdążyła w pełni zaprezentować dramatycznego talentu, który bez wątpienia posiadała.

Sylwia Zientek

» Sylwia Zientek

Pisarka, autorka powieści historycznych i obyczajowych (m.n. Hotel Varsovie, Kolonia Marusia, Próżna czy Miraże). Z wykształcenia prawniczka. Pasjonatka sztuki i historii Warszawy. Obecnie pracuje nad drugim tomem sagi Hotel Varsovie.

One thought on “Marilyn Monroe – walka o bycie artystką

  1. Dziękuję za tę pięknie i przejrzyście opisaną historię kobiety-aktorki, którą zbyt często męski świat pragnął postrzegać jako symbol seksu i pożądania, a zbyt rzadko jako istotę czującą i myślącą – człowieka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



ns-wspieram-post

Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj nas »