O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Maksymilian Gierymski – wrażliwiec ze smutkiem w sercu



Profesjonalizm, dbałość o szczegóły i trudna do wytłumaczenia melancholia – to cechy określające twórczość Maksymiliana Gierymskiego, który – choć znany – wciąż jest w Polsce niedoceniony. Jego obrazy, charakteryzujące się niezwykłą dojrzałością, precyzyjnym określeniem światła i doskonałym operowaniem formą, warte są poznania, zwłaszcza że dzisiaj (9 października 2016 r.) przypada sto siedemdziesiąta rocznica urodzin tego zdolnego malarza.

Maksymilian Gierymski Krajobraz o wschodzie słońca 1869

Maksymilian Gierymski Krajobraz o wschodzie słońca  |  1869
olej, deska, 27,7 × 36,4 cm, Muzeum Narodowe w Warszawie

Maksymilian Gierymski na portrecie Aleksandra Regulskiego, polona.pl

Maksymilian Gierymski na portrecie Aleksandra Regulskiego, polona.pl

Urodził się 9 października 1846 roku w Warszawie jako starszy syn Józefa i Julianny oraz brat Balbiny, Klotyldy i Aleksandra, nazywanego „Olesiem”. Nie jest znany status społeczny rodziny Gierymskich, wiadomo jednak, iż byli oni ludźmi obcującymi ze środowiskiem artystycznym stolicy. Utrzymywali bliski kontakt ze śpiewakami Warszawskiej Opery, w tym z jej dyrektorem – Ignacym Feliksem Dobrzyńskim, który był częstym gościem w ich domu. To on nauczył grać młodego Maksymiliana na fortepianie, zaszczepiając mu zamiłowanie do muzyki, która, wbrew przypuszczeniom rodziców, nie stała się życiowym wyborem syna.

Młody powstaniec

Beztroskę dorastania Maksymiliana w rodzimej Warszawie przerwało w 1863 roku powstanie styczniowe, w którym siedemnastoletni wówczas Maks – bo tak zwracała się do niego rodzina – wziął udział1. To bolesne doświadczenie ukształtuje charakter młodego Gierymskiego, a długie pochody i biwaki, które były nieodłączną częścią powstańczego trudu, znajdą stałe miejsce na jego płótnach. Klęska powstania styczniowego nie tylko zdeterminuje melancholijny charakter obrazów, ale również wyczuli malarza na kolor, światło i barwę. Przykładem jest obraz Obóz Cyganów I, namalowany w latach 1867–1868.

Maksymilian Gierymski <em>Obóz Cyganów I </em> | 1867-1868, Muzeum Narodowe w Krakowie

Maksymilian Gierymski Obóz Cyganów  |  1867-1868
olej, płótno, Muzeum Narodowe w Krakowie

Widoczne na nim obozowisko wygląda dość upiornie, a okolica przypomina zgliszcza. Ciekawie operuje tu Gierymski światłocieniem i barwą, która – dość zachowawcza – oddaje klimat budzącego się dnia. Kolory są stonowane, jedynie palące się ognisko jest punktem centralnym. Pejzaż ten artysta tworzy na początku swojej artystycznej drogi, jednakże widoczny jest już nienaganny kunszt oraz pewna dojrzałość twórcza.

Życie w Warszawie

Po zakończeniu powstania osiemnastoletni wówczas Maksymilian wraca do Warszawy, gdzie rozpoczyna studia na Wydziale Matematyczno-Fizycznym w Szkole Głównej. Szybko jednak zdaje sobie sprawę, że to malarstwo jest jego powołaniem, dlatego też w 1865 roku wstępuje do klasy rysunkowej w Szkole Sztuk Pięknych, gdzie robi niebywałe postępy, stając się jednym z najlepszych uczniów. Mimo sukcesów, Maksymilian nie był zadowolony z poziomu nauczania w szkole, toteż postanowił zakończyć naukę wraz z końcem roku akademickiego i pracować samodzielnie2. Ten odważny krok wart jest pochwały, bowiem Maks od początku malarskiej drogi nie ulegał panującym w świecie sztuki tendencjom akademickim, polegającym na idealizowaniu świata, lecz pokazywał go w swoich pracach takim, jakim go widział. Jego twórczość była szczera i naturalna, widać to chociażby w przedstawieniach scen powstańczych. Przykładem jest obraz Powstaniec z 1863 roku. Nie widać tu łez czy wzniosłych gestów, lecz potrzebę wykonania obowiązku. Pięknie operuje tu Gierymski światłem, które podkreśla dramatyzm sytuacji.

Maksymilian Gierymski Powstaniec z 1863 roku, 1869

Maksymilian Gierymski Powstaniec z 1863 roku  |  1869
olej, deska, 31 × 24 cm, Muzeum Narodowe w Warszawie

Decyzja o samodzielnym tworzeniu, którą podejmuje, i związana z nim praca okazały się niełatwe. Środowisko warszawskie bez aprobaty przyjmowało jego obrazy na salonach, a krytyka nie była nimi zainteresowana. Maksymilian znalazł jednak wsparcie w osobie Juliusza Kossaka, znanego już w środowisku malarza, z którym połączyła go szczera przyjaźń. Trwała ona aż do śmierci Maksa. Kossak nie tylko wspierał młodszego kolegę, ale również wiele go nauczył. W tym czasie również Gierymski nawiązał współpracę z czasopismami „Tygodnik Ilustrowany” oraz „Kłosy”. Ważnym wydarzeniem w jego życiu była też wystawa zorganizowana przez Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych, w której wziął udział. Pokazano tam Krajobraz, który jest obrazem obecnie niezidentyfikowanym3. Nie został on przyjęty z entuzjazmem, podobnie jak pozostałe jego prace, które chciał pokazać. Ciekawy jest fakt, iż dopiero po 1945 roku artysta doczekał się pochwał, wtedy też zaczęto podkreślać realistyczno-naturalistyczny charakter jego prac i swobodę myśli, którą w nich wyrażał4.

Emigracja do Niemiec

Po chłodnym przyjęciu przez warszawską krytykę początkujący malarz postanawia wyjechać do Monachium, by rozwijać swoje umiejętności. Co ciekawe, mimo młodego wieku, jest w nim niespotykana dojrzałość i jasno sprecyzowane dążenia artystyczne. Jednak zderzenie z obcym państwem i obowiązującymi tam trendami w malarstwie okazało się trudniejsze niż myślał. W jednym z pierwszych listów do rodziny pisał: „ja, co byłem najlepszym rysownikiem w warszawskiej szkole rysunkowej, tu po rozpatrzeniu się poznałem, że nic a nic nie umiem”5.

Ta smutna konkluzja pokazuje, jak samokrytyczny był Gierymski. Wkrótce po przyjeździe rozpoczął naukę na Akademii Sztuk Pięknych oraz pracę u Franza Adama – znanego wówczas batalisty. Jego romantyczna dusza i niegasnące jednak chęci bycia coraz lepszym zaowocują uznaniem tamtejszej krytyki. Jego obrazy prezentowane będą na licznych wystawach, zdobywając rzesze odbiorców. Gierymski znajduje nabywców na swoje prace również poza granicami Niemiec. Niestety w Polsce wciąż spotyka się z odrzuceniem. Mimo wielu prób wysyłania obrazów na wystawy, co czynił do 1870 roku, nie udało mu się zyskać zainteresowania krytyki ani kolekcjonerów6. Jeżeli chodzi o tematykę, to wciąż przejawiają się kompozycje z polowań, motywy powstania, przeplatane własnymi wspomnieniami – przykładem jest obraz Patrol powstańczy z lat 1872–1873.

Maksymilian Gierymski Patrol powstańczy ok. 1873

Maksymilian Gierymski Patrol powstańczy  |  ok. 1873
olej, płótno, 60 × 108 cm, Muzeum Narodowe w Warszawie

Równie chętnie maluje pejzaże. Jednym z nich jest Studium pejzażowe z Rzymu.

Maksymilian Gierymski <em>Studium pejzażowe z Rzymu</em> | 1873-1874,agraart.pl

Maksymilian Gierymski Studium pejzażowe z Rzymu | 1873-1874,agraart.pl

Podobnie jak wcześniejsze jego prace, tak i ta przesycona jest spokojem i melancholią. Świetnie wpasowuje się myśl Maksymiliana odnośnie do formy, jaką powinno według niego przybrać dzieło: „na obrazie jak na zegarze, powinna być widoczna godzina”7 – mawiał i z tym właśnie przeświadczeniem malował. W jego pracach próżno szukać abstrakcji, są tam raczej pewnego rodzaju niedomówienia i margines oceny własnej przez widza. Gierymski był świetnym obserwatorem przyrody, nie odwzorowywał jej jednak, lecz próbował ukazać nastrój, którego doświadczył, obcując z nią. Tej obserwacji i umiejętności wyrażenia swoich odczuć poprzez światło i kolory nauczył się, mieszkając jeszcze w domu rodzinnym, a cechą wspólną każdego jego obrazu jest dbałość o dokładne określenie miejsca, czasu, warunków klimatycznych – jego ulubioną porą malowania była jesień.

Maksymilian Gierymski Konna kawalkada w brzezince 1870-71

Maksymilian Gierymski Konna kawalkada w brzezince  |  1870-71
olej, płótno, 65,5 × 117 cm, Muzeum Narodowe w Warszawie

Ważnym punktem było dla niego również określenie położenia geograficznego malowanego terenu. Unikał zaś malowania w lecie. Cechy te świadczą o dokładności, z jaką tworzył. Był uporządkowany i stronił od gwałtownych scen bitewnych. Na jego obrazach nie ujrzymy galopujących koni czy wściekle ujadających psów.

Maksymilian, mimo rosnącej popularności i nawiązanych w Monachium przyjaźni m.in. z Józefem Brandtem, Ludwikiem Kurellą czy Bolesławem Łaszczyńskim, czuje się na obczyźnie osamotniony. Często pisze przejmujące listy do rodziny, pyta o ich zdrowie oraz wspomaga finansowo. Nawet przyjazd ukochanego brata Aleksandra, który poszedł w jego ślady, do Monachium w 1868 roku nie przyniósł ukojenia. W jednym z listów pisał do ojca: „Boże mój, Boże! Co się ze mną zrobiło! Zestarzałem się, zaczynając żyć i o swoich zaczynając zaledwie chodzić siłach. Jestem nieśmiały jak dziecko i zniechęcony jak starzec; oglądam się za przeszłością jak ludzie starzy, którym już nic prócz bólów słabości przyszłość dać nie może. Przebudzenia, energii na gwałt! Bo zasnę nieznacznie, zupełnie i na zawsze…”8.

Niestety stan ten utrzymał się aż do śmierci artysty, a w ostatnich latach wręcz się nasilił za sprawą nieodwzajemnionej miłości do Pauliny Tomaszewicz, która opiekowała się jego młodszą siostrą Klotyldą9. Niestety kobieta obiecała swoją rękę innemu mężczyźnie, toteż jeszcze bardziej zniechęcony Maks rzuca się w wir pracy. Niedługo potem wykryto u niego gruźlicę płuc, która – zbyt późno stwierdzona – pokonała artystę w 1874 roku.

Maksymilian Gierymski umiera w wieku zaledwie 28 lat u szczytu sił twórczych, nie doczekawszy się należytej uwagi ze strony polskiego świata sztuki. Niestety większość jego prac znajduje się poza granicami naszego kraju, a jedną z nielicznych, którą możemy podziwiać w Polsce, jest obraz o jakże znamiennym tytule Noc, namalowany krótko przed śmiercią.

Maksymilian Gierymski Noc ok. 1872

Maksymilian Gierymski Noc  |  ok. 1872
olej, płótno, 46 × 80 cm, Muzeum Narodowe w Warszawie

Artysta przedstawia nam obraz polskiej wsi, która powoli zasypia, zaprzęg leniwie oddala się, a światła domostw zaraz zgasną – zostaniemy wtedy sami pośród ciemnej nocy, tak jak Maksymilian. Niezauważony przez swoich, nieszczęśliwie zakochany, dźwigający trudne wspomnienia powstańcze, z którymi próbował się uporać, przenosząc je na płótna sztalug, odszedł spokojnie, tak jak żył. Nie udało mu się przezwyciężyć pogłębiającej się melancholii, a stale towarzyszący smutek stał się cechą charakterystyczną jego prac.

Maksymilian Gierymski był postacią nietuzinkową – powstańcem, muzykiem, a nade wszystko uzdolnionym malarzem. Był romantykiem, osobą ciepłą, niesamowicie rodzinną i wrażliwą. Miał skłonności do kontemplacji, żył jakby w swoim świecie pełnym ciepłych barw i rozbitego światła.

Zapisz

Zapisz

Zapisz


  1. E. Micke-Broniarek, Maksymilian Gierymski, Warszawa 2002, s. 7.
  2. Ibidem, s. 11.
  3. Ibidem.
  4. Praca zbiorowa, Maksymilian Gierymski. Dzieła. Inspiracje. Recepcja, Kraków 2014, s. 55.
  5. E. Micke-Broniarek, op. cit., s. 27.
  6. H. Stępień, Maksymilian Gierymski, Warszawa 1986.
  7. Praca zbiorowa, op. cit., s. 25. 
  8. M. Gierymski, Listy i notatki, Kraków 1973, s. 174.
  9. E. Micke-Broniarek, op. cit., s. 69.
Katarzyna Drosio

» Katarzyna Drosio

Rodowita warszawianka, zakochana w Szczecinie, gdzie obecnie mieszka. Absolwentka Kulturoznawstwa oraz Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej na Uniwersytecie Szczecińskim. Interesuje się głównie kulturą oraz sztuką okresu średniowiecza i renesansu, zapalona amazonka i kawoszka.


ns-wspieram-post

Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj nas »