O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Gauguin, Cézanne i Daumier. Trzej muszkieterowie z pędzlem w ręku, czyli wiwat samoucy!



„Luwr jest książką, z której uczymy się czytać. Nie powinniśmy jednak poprzestać na zapamiętaniu pięknych formuł naszych sławnych poprzedników. Wyjdźmy stamtąd, by studiować piękną naturę, usiłujmy odkryć jej ducha, starajmy się wypowiedzieć zgodnie z naszym temperamentem osobistym.”
–Paul Cézanne

samoucy

Gauguin. Uczeń natury

Urodził się w 1848 r. w Paryżu, zmarł w 1903 r. na wyspie o tajemniczo brzmiącej  nazwie Hiva’Oa. To nie przypadek, egzotyka bowiem pociągała artystę od najmłodszych lat. Lecz przenieśmy się najpierw do XIX-wiecznej Francji. Tam, w rodzinie o wielopokoleniowych tradycjach, rodzi się mały Paul. Jego ojciec jest republikańskim dziennikarzem, a babka sławną socjalistką. Rodzina Gauguine’ów jest powszechnie znana, w domu nie brakuje chleba, a Paul wiedzie szczęśliwe dzieciństwo. Czegóż chcieć od życia więcej? Przygód! Znudzony paryskim życiem młodzieniec poszukuje impulsu, który wprawi jego serce w szybszy rytm. Myśl pada na egzotyczne kraje, tak bardzo dzikie i nieznane mieszczuchowi, pierwotne w swej strukturze i hierarchii, jeszcze nieuporządkowane przez rząd, rozwleczone na wyspie niczym roztopiony ser na toście. Marzenie jest silne – chęć podróżowania rośnie wraz z nastolatkiem.

Paul Gauguin i Sophie Gad, fot.: wysotsky.com

Paul Gauguin i Sophie Gad, fot.: wysotsky.com

W wieku 17 lat Gauguin zostaje chłopcem okrętowym, poznaje nowe lądy, takie jak Dania czy Szwecja. Rodzice nie podzielają entuzjazmu młodzieńca, namawiają go do bardziej solidnej ścieżki kariery i faktycznie trzy lata później zostanie agentem u maklera giełdowego. Ta praca i solidne zarobki przynoszą Paulowi swoistą stabilizację, ale wpędzają go w sidła przyziemnego pragmatyzmu. W 1873 r. artysta poślubia młodą Dunkę, Sophie Gad, wciąż pracuje jako urzędnik giełdowy, wkrótce zostaje tatą. Pieniędzy mu nie brakuje, a malarstwem interesuje się dla… zabawy.

Pierwsze niewielkie pejzaże wykonał, by zabić nudę w niedzielne popołudnie, nieświadomy tego, jak sławnym artystą wkrótce się stanie. Pomimo szczęśliwego małżeństwa, coś w Gauguinie ciągle narasta. Paląca potrzeba doświadczania nowych przygód i odwieczne pragnienie pradawnego połączenia z egzotycznymi krajami, rozgrzewa umysł Paula do czerwoności. Życie pozornie biegnie stabilnym torem, lecz to jedynie cisza przed burzą. Malarstwo odzywa się w niedzielne popołudnia coraz częściej, a Gauguin zaczyna odnajdywać w nim głębszy sens. Smakuje je, jakby był to nieznany mu owoc, wgryzając się w miąższ bardzo ostrożnie. W owym czasie poznaje Emille’a Schuffeneckera, człowieka który wpłynie na myślenie Gauguina i zmieni jego dotychczasowe życie o sto osiemdziesiąt stopni. Przygotowanie do artystycznego fachu trwa niecałe dziesięć lat. Ta dekada to tykająca bomba, odliczająca dni do wybuchu. Małżeństwo przeprowadza się do piętrowego domu, gdzie Paul urządza swoją pracownię. Choć to zmiana niepozorna, Sophie zaczyna przeczuwać fatalne skutki tej decyzji.

Paul Gauguin Młyn w Pont-Aven |1894, Musée d'Orsay

Paul Gauguin Młyn w Pont-Aven |1894, Musée d’Orsay

1876 rok przynosi pierwsze poważniejsze obrazy, malowane w domowym zaciszu. Artysta w odróżnieniu do Daumiera, czy Cézanne’a nigdy nie brał nawet pojedynczej lekcji rysunku. Wszystko czego dowiedział się o malarstwie było działaniem na własną rękę. Ten upór i głód doświadczeń poskutkował przyjęciem na Salon Paryski jednego z wczesnych płócien. Już dwa lata później Gauguin nawiązuje przyjaźń z Camillem Pissarro, poznaje Cézanne’a oraz Guillaumina.

W 1880 r. bierze udział w wystawie impresjonistów, prezentuje szereg pejzaży z widocznym wpływem Pissarra, ten sam proces odbywa się jeszcze w dwóch następnych latach. Świadomość wkraczania w sztukę, uderza w Paula z siłą stu bomb. Ładunek jest zdetonowany, a skutki przerażają żonę artysty. Hobby wkrótce zaczyna przeradzać się w obsesję.

W 1883 r. porzuca on pracę maklera giełdowego i w pełni poświęca swój czas malarstwu. Brak stałego źródła zarobku, małżeńskie kłótnie i płaczące dzieci frustrują Gauguina tak bardzo, że postanawia wyjechać do Normandii. Tam odcina się od problemów, buduje wokół siebie malarski fort, pracuje bez ustanku. Po kilku latach nędzy decyduje się na wyjazd do Bretanii, do głównego ośrodka kultury w Pont Aven.

Paul Gauguin Autoportret | 1885, Kimbell Art Museum, Fort Worth, USA

Paul Gauguin Autoportret | 1885, Kimbell Art Museum, Fort Worth, USA

Tam powoli rodziły się postimpresjonistyczne tendencje oraz nowy nurt nazwany później cloisonizmem. W tym samym czasie artysta poznaje Vincenta van Gogha, samouka i szaleńca.

Rok 1887 staje się dla Paula przełomowym, a część marzeń powoli się spełnia. W wieku trzydziestu dziewięciu lat po raz pierwszy wyjeżdża na Martynikę, ogląda budowę kanału Panamskiego, chłonie wyjątkowe krajobrazy i podziwia potęgę natury. Właśnie wtedy na jego płótnach pojawia się tak charakterystyczne i odważne stawianie dużych plam barwnych, wypełniających zadziorne kontury. Po krótkim czasie Gauguin powraca do Pont Aven, pełen radości i zapału. Podbudowany ilością naturalnych i swobodnych zestawień kolorów, wypełniony żądzą przygód i zakochany w egzotyce pracuje na wysokich obrotach.

Głowa Bretonki (Marie Louarn) | 1888, własność prywatna

Paul Gauguin Głowa Bretonki (Marie Louarn) | 1888, własność prywatna

Obrazy wychodzą spod jego pędzla w szybkim tempie, wena nie odstępuje go na krok, a francuscy artyści na kolanach czekają na każde najmniejsze dzieło sygnowane nazwiskiem Gauguina. Szkoła Pont Aven zyskuje coraz większą sławę, malarze zjeżdżają się tam z całego świata, nawet nie brakuje tu akcentu polskiego w postaci Władysława Ślewińskiego. Można odnieść wrażenie, że życie Paula wreszcie nabrało odpowiedniego rytmu.

Paul Gauguin w Pont Aven latem 1888 r.

Paul Gauguin w Pont Aven latem 1888 r.

Wspomniany rytm już wkrótce zaburzy znajomość z tajemniczym i małomównym rudowłosym Holendrem, Vincentem van Gogh’iem. Artyści postanawiają zamieszkać razem w Arles, gdzie niejednokrotnie dochodzi do sycylijskich kłótni, rzucania talerzami i wyzywania od najgorszych. Ten burzliwy okres kończy się tragicznie. Oszalały van Gogh odcina sobie ucho, a tuż po zdarzeniu trafia do zakładu psychiatrycznego.

Nieco spokoju wprowadza w życie ponowny wyjazd do Bretanii w 1888 r., szkoła Pont Aven zyskuje poważanie, a Gauguin maluje wtedy jeden ze swoich najsłynniejszych obrazów – Autoportret z żółtym Chrystusem. Sztuka Paula jest już coraz bardziej spójna, pełna żywych barw, przypominająca prehistoryczne rysunki jaskiniowe, bez przymusowego światłocienia i perspektywy. Jego malarstwo ma w sobie niezwykłą siłę, niczym galopujący wierzchowiec z piękną grzywą, wolny od miejskich ograniczeń, podlegający jedynie prawom natury.

Paul Gauguin Autoportret z żółtym Chrystusem | 1889, Musée d'Orsay

Paul Gauguin Autoportret z żółtym Chrystusem | 1889, Musée d’Orsay

Zorganizowanie i zebranie funduszy na wymarzoną podróż zajmuje mu trzy lata. To właśnie w 1891 r. pierwszy raz odwiedza Tahiti, czarodziejski kraj, pełen kolorów i uroku. Tubylcza uroda niemal natychmiastowo skrada jego serce, a śniade czarnowłose piękności zwodzą wyobraźnię Paula na manowce. W tym czasie maluje z płomiennym zapałem, sycąc się każdą cząstką wyspy. Kłopoty finansowe dają o sobie znać bardzo szybko i zmuszają Gauguina do opuszczenia tego kawałka nieba na Ziemi.
W Paryżu obrazy o tematyce egzotycznej budzą żywe zainteresowanie, lecz większość opinii jest szydercza i niepochlebna. Być może wynikało to z zazdrości, a może z niezrozumienia? Powodów było tyle, ilu krytyków oglądających wystawę Paula. Lecz jedno rzucało się w oczy natychmiastowo.

Paul Gauguin Zbieranie owoców lub Pośród drzew mango | 1887, Van Gogh Museum, Amsterdam, Holandia

Paul Gauguin Zbieranie owoców lub Pośród drzew mango | 1887, Van Gogh Museum, Amsterdam, Holandia

Podróż zmieniła Gauguina, zrobiła rewolucję w jego garderobie, w jego stylu i sposobie bycia. Dziwne stroje, odważne zestawienia kolorów i fasonów czyniły z artysty ekscentryka z krwi i kości. Choć nie udaje mu się sprzedać swoich płócien, popularność Paula wśród młodych malarzy rośnie z szybkością błyskawicy. Podziwiają pierwotny i barbarzyński charakter jego twórczości, płomienny charakter i niecodzienne zainteresowanie Polinezją Francuską. Grupa nabistów traktuje go jako swego mentora, odważną ikonę, wzór do naśladowania. Ten zadziorny samouk staje się mistrzem dla innych. To bardzo przewrotne, nieprawdaż?

Paul Gauguin Siesta | ok. 1892-94, The Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork

Paul Gauguin Siesta | ok. 1892-94, The Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork

Po pięciu latach Gauguin wraca do swej idylli, na Tahiti, gdzie wena przychodzi do niego nieproszona, a motywy same nasuwają się na myśl. Charakterystyczny odcień żółcieni staje się intensywniejszy, a kontury bardziej czarne i stanowcze. Artysta odczuwa charakterystyczny flow, pulsujący w ciele od czubka głowy aż do pięt. To podekscytowanie przenosi przede wszystkim na płótna, które przypominają różnobarwne motyle rozwijające swe skrzydła. Połączenie z naturą jeszcze nigdy nie było tak silne, tak bardzo różne od tego co czuł mieszkając we Francji. Jedynym kontaktem z cywilizacją jest prowadzona korespondencja z Vollardem. Reszta jest już przeszłością.

Paul Gauguin Te Tamari no Atua (Syn Boga) | 1896, Neue Pinakothek, Monachium, Niemcy

Paul Gauguin Te Tamari no Atua (Syn Boga) | 1896, Neue Pinakothek, Monachium, Niemcy

W 1896 r. poznaje Pahurę, czternastoletnią Tahitankę, która wkrótce zostanie muzą artysty i matką jego dziecka. Paul, ówcześnie czterdziestoośmioletni mężczyzna nie widział w wiązaniu się z nastolatką niczego złego. To ona pozowała do słynnego obrazu Nevermore, pełnego melancholii i napięcia.

W tym samym roku powstaje inne wielkie dzieło mistrza – Te tamari no atua, co w wolnym tłumaczeniu oznacza Dziecko Boga, Narodziny Chrystusa. Pahura leży tutaj zmęczona porodem, na barwnej pościeli, w otoczeniu zwierząt gospodarnych. Jej głowę zdobi ledwie widoczny nimb, wzrok kieruje w stronę nowonarodzonego dziecka. Namalowanie chrześcijańskiej sceny, przełożonej na tahitańską kulturę było bardzo odważnym posunięciem. W owym czasie Gauguin uważał, że wszystkie religie świata są do siebie w pewien sposób bardzo podobne, a zadaniem artysty jest interpretować je na nowo. Uważał, że Bóg nie należy do świata nauki, ani do logików, lecz do poetów i malarzy, do królestwa marzeń i snów. Swe teorie spisał w eseju ‘The Catholic Church and Modern Times’.

Płodny okres twórczy osiąga swe apogeum w roku 1897, kiedy to w pełni ukształtowany Gauguin-artysta maluje Skąd przyszliśmy? Kim jesteśmy? Dokąd idziemy? To postimpresjonistyczna ikona, dzieło owiane legendą, mistrzowski popis świadomego malarstwa. Miejscowe życie ujęte w bardzo naturalny sposób, przedstawione jako wędrówka życia i śmierci. Obraz należy odczytywać od strony prawej do lewej, śledząc poszczególne etapy człowieczego losu. Postaci pochłonięte są kontemplacją, twarze trwają w skupieniu, spojrzenia pytają o egzystencję. To bardzo uniwersalne płótno. Każda kultura na świecie może odnaleźć tutaj siebie, bez znaczenia jest rasa, płeć, czy wiek.

Paul Gauguin Skąd przyszliśmy? Kim jesteśmy? Dokąd idziemy? | 1897-1898, Museum of Fine Arts, Boston

Paul Gauguin Skąd przyszliśmy? Kim jesteśmy? Dokąd idziemy? | 1897-1898, Museum of Fine Arts, Boston

Ta ucieczka od europejskich standardów urody i norm, mieszczańskiego blichtru i francuskiego stylu wyzwoliła w Gauguinie najdziksze instynkty. Każde nowe płótno zawierało czystą prawdę płynącą z serca wyspy, najbardziej szczere emocje i dużą dozę szczęścia. Paul porzucił myśl o dawnym małżeństwie, pracy giełdowego maklera i kłopotach finansowych. Zaczął zatapiać się w tej błogiej beztrosce, wywrócił swe życie do góry nogami, spełnił swoje młodzieńcze marzenie. Rozwiązłe i kontrowersyjne zachowanie Gauguina nie spodobało się władzom kolonialnym. Według ich opinii Paul niegodnie reprezentował sylwetkę białego mieszczanina, który przecież w wyspiarskiej hierarchii był na samym szczycie piramidy. Stłamszony tą sytuacją artysta przenosi się na Markizy, na wyspę Hiva- Oa, gdzie spędzi ostatnie lata swojego życia.

Paul Gauguin Krajobraz ze świnią i koniem (Hiva Oa) | 1903, Ateneum, Halsinki, Finlandia

Paul Gauguin Krajobraz ze świnią i koniem (Hiva Oa) | 1903, Ateneum, Halsinki, Finlandia

Choroba serca, długoletnia walka z syfilisem i podeszły wiek nie są w stanie przeszkodzić mu w malowaniu. Z determinacją nastolatka realizuje swe artystyczne wizje, wyciskając z tubek najbardziej soczyste kolory. Ten niesamowity upór jest bardzo charakterystyczny dla tej grupy samouków. Brak jakichkolwiek akademickich ograniczeń dopingował twórców do budowania własnych stylów, pełnych odwagi i szczerości. Nieskalanych obcą ideą, lecz rzeźbionych własnym doświadczeniem. Gauguin, podobnie jak Cézanne, stał się mistrzem dla przyszłych pokoleń, prawdziwą ikoną, za którą pójdą setki młodych twórców.

Zakosztował on życia w barbarzyńskich luksusach, gdzie czuł się jak ryba w wodzie. Wyspa dodawała mu niespożytych dawek energii, co zaowocowało najsłynniejszymi obrazami schyłku XIX w. Nacja tahitańczyków była dla niego największą inspiracją, której obraz utrwalił już na zawsze. Jego serce biło w dzikim rytmie, niezdolne do przestawienia się na równomierne takty walca. To natura była jego nauczycielem, najmądrzejszym ze wszystkich dostępnych na ziemskim padole.

Cézanne. Stalowy gigant

19 stycznia 1839 r. narodziła się legenda. Wzór do naśladowania dla przyszłych pokoleń, niedoceniony mistrz swych czasów. Jego życie dyktowały ciągłe porażki, nieustanna krytyka i brak zrozumienia. Jak podnieść się po serii ciosów ze strony Salonu? Paul Cézanne doskonale zna odpowiedź na to pytanie.

Paul Cézanne

Paul Cézanne Autoportret | 1875, prywatna kolekcja

Lecz najpierw lekkie spojrzenie wstecz. W Aix-en Provence, prowincjonalnym miasteczku w regionie Prowansji przychodzi na świat maleńki Paul. Ojciec kapelusznik + matka robotnica + nieślubne dzieci = nieprzychylne społeczeństwo.

Już od dziecka Cézanne zmagał się z nieprzyjemnym towarzystwem, wytykaniem palcami i krzywymi spojrzeniami. W wieku trzynastu lat zapisał się do Kolegium Burbońskiego, gdzie spotkał Emila Zolę, który w niedalekiej przyszłości stanie się światowej klasy pisarzem. Chłopców połączyła niezwykła przyjaźń i pewnego rodzaju porozumienie dusz, zwiastujące długoletnią znajomość.

Paul Cézanne

Paul Cézanne ok. 1860 r.

Niespełna cztery lata później młody Paul wstępuje do wieczorowej szkoły rysunku, jednocześnie, pod naciskiem ojca rozpoczynając nauki prawnicze. Prawdziwym marzeniem chłopca jest wyjazd do Paryża. Uczęszczając na te skromne kursy podstaw malarskich oraz odkrywając zakamarki miejscowych muzeów, Cézanne czuje potrzebę głębszego wejrzenia w międzynarodową sztukę. W wieku dwudziestu dwóch lat upragniony wyjazd staje się rzeczywistością, a korytarze Luwru rozpościerają się pod stopami. Korzystając z uroków pobytu w stolicy Francji, Cézanne zapisuje się do Akademii Suisse, gdzie rysuje z żywego modela. Malarstwo co pewien czas chwytało Paula w sidła, sprawiając, że chęć kształcenia się w tym kierunku była silniejsza od zdroworozsądkowych ponagleń ojca.

Młody artysta potrzebował przestrzeni, by rozwinąć skrzydła, nabrać powietrza i przygotować się do pierwszych poważnych egzaminów do Akademii Sztuk Pięknych. Zgłębia więc techniki malarskie i odkrywa pierwsze trudności związane z tą dziedziną sztuki. Cézanne nie uczący się dotąd pod okiem mistrza sam musi uporać się z warsztatowymi pułapkami. Jego upór objawia się wtedy z niezwykłą siła. Dniami i nocami próbuje określić formę swoich obrazów, sposób kształtowania konturów i nakładania farb. Egzaminów do Akademii Sztuk Pięknych nie zdaje, lecz nie widzi w tym ostatecznej porażki. W tych czasach takie osobistości jak Courbet, czy Delacroix wyznaczają nowy nurt, przeciwny zimnemu akademizmowi. Paul dostrzega więc odpowiednią drogę, którą powinien zmierzać jako artysta.

Paul Cezanne Antoine-Fortuné Marion | 1870–71, Kunstmuseum Basel

Paul Cézanne Antoine-Fortuné Marion | 1870–71, Muzeum Sztuki w Bazylei

Wnikając w struktury życia Paryżan, Cézanne zaczyna nawiązywać pierwsze przyjaźnie m.in. z Camillem Pissarro, czy Renoirem. Nie kryje także podziwu dla Maneta, którego Śniadanie na trawie wywołało prawdziwy wstrząs wśród społeczności artystycznej. Paul żyje od teraz w środowisku buntowniczym, porywczym, nowatorskim, przeciwstawiającym się akademickim ideom i starodawnym schematom. Te nastroje bardzo wyraźnie wpływają na sztukę Cézanne’a, który maluje bardzo brutalnie, z temperamentem, szorstko i niezwykle odważnie. Dukt pędzla staje się coraz silniejszy i bardziej charakterystyczny. Pomimo tak zindywidualizowanego stylu malarskiego, wszystkie obrazy artysty zostają odrzucone przez Salon. Ten schemat będzie powtarzał się jeszcze wiele razy.

Cézanne zmęczony nieustanną walką z chłodnym jury udaje się do swej rodzinnej miejscowości. Tam, w Aix, maluje wielkoformatowe obrazy, kierowany poczuciem pewności i mocy, jaką dał mu pobyt w Paryżu. Trudności techniczne pokonuje brawurowo, kreśląc instynktownie wyraźne kontury i zapełniając połacie płótna soczystymi barwami. Lecz w jego malarstwie nie ma miejsca na napuszoną brawurę, czy kaskaderskie popisy. Można w nim za to znaleźć serce bijące równym i szczerym rytmem.

Paul Cézanne Kąpiące się | 1874-75, The Metropolitan Museum, Nowy Jork

Paul Cézanne Kąpiące się | 1874-75, The Metropolitan Museum, Nowy Jork

Po krótkim pobycie w Prowansji, artysta wraca znów do Paryża. Jest rok 1867, a grupa odrzuconych buntowników wciąż się powiększa. Monet, Manet, Degas, Zola, Bazille, Fantin-Latour oraz Cézanne spotykają się w kawiarni Batignolles i żywo dyskutują o przyszłości ich pokolenia. Pomimo przyjaznych relacji i miłej atmosfery, Paul czuje przygniatającą złość i rozgoryczenie. Trudny charakter daje o sobie znać w szczególności po nieudanych próbach wystawienia prac. Wciąż targany emocjami zamyka się w pracowni i próbuje doskonalić swe wizje. Dodatkowo triumf kolegów impresjonistów popycha go w wir nieustającej pracy. Czy kierowała nim zazdrość? Być może, przecież w tamtym czasie jedynie jego dzieła, z grona przyjaciół, bezlitośnie odrzucano. Lecz czy kierowany zazdrością, czy potrzebą udowodnienia swego talentu, jego malarstwo rozwijało się w zastraszającym tempie.

Édouard Vuillard Paul Cézanne

Édouard Vuillard Portret Paula Cézanne’a | 1914, The Metropolitan Museum, Nowy Jork

W latach 70. zainteresowanie Paula przenosi się na martwą naturę i pejzaże. Ten etap twórczości Cézanne’a był prawdziwym przełomem, który wpłynie na malarstwo XX w. i takich artystów jak Picasso, czy Matisse.

Góra św. Wiktorii | 1892–95, Barnes Foundation, Philadelphia

Paul Cézanne Góra św. Wiktorii | 1892–95, Barnes Foundation, Filadelfia

Prekubistyczne formy i rezygnacja z perspektywy linearnej wywarły duże wrażenie na grupie z kawiarni Batignolles, a w szczególności na Camillu Pissarro. Ten starszy o dziewięć lat impresjonista udzielił Cézanne’owi wielu pomocnych rad, m.in. w sprawach kolorystycznych, rozjaśniając nieco paletę barw Paula; w zachowaniu większego ładu i harmonii na płótnie, scalając jego kompozycje oraz w sprawach czysto technicznych, oscylujących wokół impastu. W czasie pobytu w Pontoise poznaje doktora Gacheta, który zachwycony stylem Cézanne’a chętnie kupuje jego dzieła. Po krótkim czasie Paul zyskuje drugiego nabywcę – ojca Tanguy.

Paul Cézanne

Paul Cézanne Dom dr Gacheta | 1873

Życie malarza zaczyna nabierać coraz większego tempa, pojawiają się pierwsze duże sumy pieniędzy, zwiększa się zainteresowanie jego osobą. W 1874 r. Cézanne wystawia swe prace w atelier fotografa Nadara (właśc. Gaspard-Félix Tournachon) z demonstracyjnym Domem wisielca. To właśnie tam grupa impresjonistów zyskała swą, w zamiarze szyderczą, nazwę.

Paul Cezanne - The House of Hanged Man, 1873, Musée d'Orsay Paris France

Paul Cézanne Dom wisielca | 1873, Musée d’Orsay, Paryż

Artysta zaraz po wernisażu wraca do Pontoise. Tam znajduje ukojenie, maluje pejzaże, portretuje swą żonę Hortensję i kreśli martwe natury, ceni dobrą i uczciwą robotę. To lekcja wyciągnięta z nauk Pissarro, który kilka lat wcześniej nieco poskromił porywczy charakter Paula. Lata 80. przynoszą liczne wersje Góry Świętej Wiktorii, jedną z najbardziej rozpoznawalnych malarskich serii na świecie. Tutaj koloryt Cézanne’a traci na intensywności, jest mniej agresywny, kompozycje stają się bardziej przemyślane, a ręka nie popełnia już najmniejszych błędów. Lata praktyk wzmacniały jego warsztat, a brak jakiegokolwiek nauczyciela jedynie podkreślał indywidualizm prac. W tym czasie Paul poznaje dwóch innych malarzy samouków – Vincenta van Gogha i Paula Gauguina – lecz uważa ich za szaleńców. Nie ma nici porozumienia pomiędzy trzema buntownikami.

Maurice Denis | 1900, Musée d'Orsay, Paryż

Maurice Denis Hołd dla Cézanne’a | 1900, Musée d’Orsay, Paryż

Z wiekiem Cézanne zdobywa coraz większe poważanie wśród młodych eksperymentatorów. Sława i szacunek przychodzą dopiero pod koniec życia, niczym spóźnione życzenia urodzinowe. Maurice Denis maluje obraz na cześć artysty zatytułowany Hołd dla Cézanne’a, a 1895 rok przynosi pierwszą poważną wystawę, zorganizowaną przez Ambroise’a Vollarda. To pasmo sukcesów jest swoistym uhonorowaniem niebywale ciężkiej pracy jaką Cézanne włożył w malarstwo.

Paul Cézanne Pani Cézanne | 1891, The Metropolitan Museum, Nowy Jork

Paul Cézanne Pani Cézanne | 1891, The Metropolitan Museum, Nowy Jork

W latach 90. tematyka prac Paula przenosi się na proste społeczeństwo. Maluje serie graczy w karty oraz kąpiące się kobiety, które zaraz obok widoku Góry Świętej Wiktorii na stałe zapiszą się na kartach historii sztuki. Artystę, na rok przed śmiercią, czeka ogromna niespodzianka – Salon Jesienny wystawia aż trzydzieści trzy jego prace!

Paul Cézanne

Paul Cézanne w pracowni na tle Wielkich kąpiących się | 1905, fot. pinterest.com

W oczach młodych twórców Cézanne rośnie do rangi mistrza. To z jego płócien teraz czerpią wiedzę, kształcą podejście do malarstwa. Niestety niedługo po triumfie, 22 października 1906 r. Cézanne umiera na zapalenie płuc. Na zawsze już pozostanie zapamiętany jako samouk, geniusz i tragiczny tytan, mistrz bez mistrza.

Daumier. Ponury kuglarz

Honoré Daumier

Honoré Daumier w obiektywie Nadar’a, 1856-58 r.

Malarz, grafik, rzeźbiarz i jeden z najsłynniejszych karykaturzystów na świecie. Do każdego z tych dumnie brzmiących tytułów doszedł sam. Tytan pracy, bazujący jedynie na własnych doświadczeniach, wnikliwy obserwator i kąśliwy komentator XIX wieku. Aby przyjrzeć się bliżej wyjątkowej historii tego artysty, należy cofnąć się w czasie do roku 1808, kiedy to w Marsylii przychodzi na świat Honoré Daumier.

Jego rzemieślnicza rodzina reprezentowała tzw. trzeci stan i nigdy nie pochwalała artystycznych zapędów młodzieńca. Trudna sytuacja finansowa zmuszała do realnego podejścia do otaczającej rzeczywistości i podjęcia sensownej pracy, gwarantującej stały zarobek. W atmosferze pogoni za chlebem, Daumier już w wieku dwunastu lat zostaje gońcem w kancelarii adwokackiej. Naciskany przez domowników przerywa naukę w szkole. Jego uczelnią zostaje Luwr, który odwiedza w każdej wolnej chwili. Tam zachwyca się rzeźbami antycznymi, wciąż je analizuje, świadomie przeżywając sztukę. Mimo to nie chce on powielać gotowych schematów, czy szkicować gipsowe odlewy w duchu akademickim, czego doświadczył w artystycznej pracowni u archeologa i administratora muzeów królewskich – Lenoira.

Upozowanie i sztuczność jest mu daleka, woli za to naturalną swobodę i szczerość. Dodatkowo w stronę sztuki skupionej na ludzkich emocjach, popychają go, będący na fali Delacroix i Gericoult. Ich płótna stają się symbolami tamtej rzeczywistości, prezentując z rozmachem paletę odmienności, porywczości i egzaltacji. Daumier od zawsze przejawiał chęć buntu, a szkicowanie u Lenoira jedynie tę chęć wzmogło. Tutaj młody Honoré przechodzi pewnego rodzaju transformację. W Luwrze nie poszukuje już antycznych posągów, lecz dłużej zatrzymuje się przy dziełach barokowych mistrzów, takich jak Rembrandt, czy Rubens.

Honoré Daumier Wagon trzeciej klasy

Honoré Daumier Wagon trzeciej klasy | ok. 1862-64, The Metropolitan Museum, Nowy Jork

W płótnach pierwszego odszukuje ludzką stronę malarstwa, pozbawionego nadęcia i zbędnej stylizacji, w obrazach drugiego natomiast widzi pradawną i zakazaną, duszną i mitologiczną moc. Obserwując każdą połać, dukt pędzla, zabawę kolorem, budowanie napięcia i odtwarzając pracę mistrzów w umyśle, dokonuje procesu samodoskonalenia. Od tego momentu, aż do swej śmierci, Daumier z uporem i niesamowitą siłą będzie realizował swe artystyczne marzenia.

Honoré Daumier

Honoré Daumier Masakra na ulicy Transnonain (15 kwietnia 1834) | 1834, The Armand Hammer Daumier and Contemporaries Collection, Hammer Museum, Los Angeles

Przyszedł rok 1828, kiedy dwudziestoletni Honoré przebywa w pracowni Boudina. Tam poznaje środowisko związane ze sztuką, zawiera przyjaźnie, dyskutuje o ówczesnej sytuacji politycznej, nie boi się krytyki, jest otwarty i głodny wiedzy. Wszystkie te spotkania z młodymi malarzami dodają mu pewności siebie, dopingują do dalszego działania, uwalniając drzemiące pokłady energii. Coraz częściej interesuje go grafika, która przyniesie mu pierwsze niewielkie zlecenie i pierwszą sumę pieniędzy zarobioną dzięki własnemu talentowi. Weryfikacja następuję natychmiastowo! Nie jako goniec, lecz jako artysta Daumier pragnie się bogacić.

Życie Paryżan od lat było targane politycznym tornadem. Tak kapryśne i zmienne nastroje w państwie zmuszały do pewnego komentarza, zdania bardziej trwałego niż tworzące i rozpadające się stronnictwa. Zawód karykaturzysty składa się z kilku podstawowych punktów. Po pierwsze zdolność obserwacji, czujne oko, świeża myśl i rześki umysł. Po drugie zdolność analizy, dedukcja faktów i przesiewanie plotek. Wreszcie po trzecie- zdolność rysunkowa. Wszystkie te cechy niemal idealnie pasowały do charakteru Daumiera, którego kariera nabrała rozpędu po wstąpieniu do redakcji kąśliwego pisma Caricatures. Tam pod pseudonimem Rogolin wyrósł na tytana światowej karykatury. Nieustannie tworzy, szkicuje w szaleńczym tempie i poprawia swój warsztat. Jego litografia Gargantua okazuje się być prawdziwą sensacją! Ten odważny popis zyskał duże poparcie wśród społeczeństwa, lecz nikłe wśród władz. Daumier przez swój rysunek został skazany na sześć miesięcy więzienia.

gargantua-daumier-1831

Honoré Daumier Gargantua | 1831, Bibliothèque nationale de France (BnF), Paryż

Przychodzi rok 1833, a Daumier nie zwalnia tempa. Jest już ukształtowany artystycznie ten szyderczy kronikarz monarchii, a jego pozycja wśród rysowników jest niepodważalna. Na pewien czas porzuca karykaturę i oddaje się osobistemu malarstwu. Daumier nie spoczywa na laurach i buduje nową drogę do własnej ekspresji. Samodoskonalenie swych umiejętności jest dla niego pewnego rodzaju nałogiem, stąd zamiłowanie do zgłębiania różnych dziedzin sztuki.

Honoré Daumier

Honoré Daumier Miłośnicy malarstwa | 1860 – 1865, Museum Boijmans Van Beuningen, Rotterdam, Holandia

Tematem jego prac nie są już głośne nastroje polityczne, lecz ciche i kojące życie rodzinne oraz dowcipne przedstawienia motywów antycznych. Bogom greckim przydaje ludzkie cechy, wraz z licznymi słabościami, stawia ich na równi z robotnikami, piekarzami, czy gońcami. Nie boi się eksperymentować, czy szokować, czego nauczył się kilkanaście lat wcześniej w Caricatures.

W późniejszych latach swojego życia, Daumier skupia się nieco na postaciach z tzw. trzeciego stanu. To pewnego rodzaju powrót do lat młodości, jak i również uporanie się z przeszłością. Bez cienia ironii portretuje doświadczonych przez życie ludzi z proletariatu. Artysta w pewien sposób identyfikuje się z nimi. Sam jest tytanem pracy, nie dającym sobie wytchnienia, pędzącym bezustannie i szanującym ludzki trud. Maluje w sposób niezwykle realistyczny, czując zwycięstwo nad akademickim fałszem i wyrachowaniem.

Honoré Daumier Praczka

Honoré Daumier Praczka | 1863 (?), The Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork

Ostatni etap niezwykle dynamicznego życia Daumiera oscyluje wokół malarstwa olejnego. W jego wykonaniu jest ono bardzo zindywidualizowane, ponieważ jedyne nauki wyniósł właśnie z Luwru, podpatrując w swej wyobraźni Rembrandta i Rubensa przy pracy. W swoich obrazach nie kierował się modą, zawsze malował niewielkie formaty, co przydawało uroku i pewnej dyskretnej intymności. Artysta zmarł 10 lutego 1879 r. w Valmondois, pozostawiając po sobie ogromną spuściznę w postaci grafik, obrazów i rzeźb. Zapamiętany jako samouk dążący do perfekcji, gigant pracy i niesamowity satyryk, inspirujący kolejne pokolenia.

Julia Stachura

» Julia Stachura

Miłośniczka historii sztuki, z którą wiąże swoją przyszłość. Lubi malarstwo, architekturę i design, począwszy od Caravaggia, na van der Rohe kończąc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



ns-wspieram-post

Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj nas »