O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Rozkoszny Hieronim Bosch. Artysta zawsze współczesny



W Holandii rok 2016 został ogłoszony Rokiem Hieronima Boscha. Jego prace zachowują aktualność dlatego, że malował on ludzi „(…) takimi, jacy są wewnątrz, w swej duszy”1. Wielu współczesnych naukowców doszukiwało się źródeł tych wizji w podświadomości. Rezultaty, jakie niderlandzki artysta uzyskiwał na swoich obrazach, porównali do efektów automatyzmu, stosowanego przez surrealistów. Podczas seansów, przypominających te hipnotyczne, zapisywali oni np. swobodny przepływ myśli i tworzyli rysunki bez kontrolowania przebiegu linii. Dzięki temu, że zaufali przypadkowi, ich dzieła osnuwa aura niesamowitości. Andre Breton, „papież” surrealizmu, określił Boscha jako czystego wizjonera i uważał go za historyczny wzorzec dla artystów ze swojej grupy.

hieronim bosch

Hieronim Bosch Ogród rozkoszy ziemskich, detal, olej na desce | 1503–1515, Prado

Jego obrazy emanują atmosferą podobną do snu, gdyż wszystkie istoty i sytuacje okazują się równie możliwe do zaistnienia. Z kolei w rozumieniu psychoanalityków ukazywanie przez Boscha rajskich i piekielnych scenerii wyraża odwieczny konflikt między kierowaniem się popędami a pragnieniem ich kontrolowania. Najwspanialszym dowodem na poparcie tej tezy jest Ogród rozkoszy ziemskich. Powstał ok. 1500 r.

Hieronim Bosch <em>Ogród rozkoszy ziemskich</em>, detal | 1503–1515, Prado

Hieronim Bosch Ogród rozkoszy ziemskich, olej na desce | 1503–1515, Prado

Specjaliści pojmują scenerię zaprezentowaną na środkowej tablicy tryptyku jako miejsce wiecznej szczęśliwości bądź miejsce prowadzące do wiecznej zguby.

Według pierwszej koncepcji ukazuje ona ludzi nie obarczonych piętnem grzechu pierworodnego lub tych, którzy zostali z niego odkupieni i ponownie wpuszczeni do raju. Zdaniem Wilhelma Fraengera (niemieckiego historyka sztuki, który dokładnie analizował twórczość Boscha) malarz przedstawił w tej części pracy nie tylko powrót do pierwotnej bezgrzeszności, ale i do nieskrępowanej natury. Badacz uznał, że gdyby artysta potępiał erotyzm i zmysłowość, nie użyłby do ich zaprezentowania równie znakomitych i zachwycających form. Rzeczywiście, obraz przepełnia takie zauroczenie światem, jakby powstał on zaledwie przed chwilą.

W żyłach ludzi dopiero co zaczęła pulsować krew. Przecierają oczy ze zdumienia, że są, akurat tutaj i teraz. Przebywają naprawdę razem, a nie obok siebie. Zgrupowani w większych i mniejszych kręgach, czule karmią się swoją obecnością.

By mieć więcej prywatności, kryją się w kuli.

1-kula

Tam zakochany mężczyzna delikatnie kładzie dłoń na brzuchu partnerki. Pewnie ona czuje, jak przepływa z niej ciepło, promieniujące na całe ciało. Zgodnie z ideą orfizmu ludzie mieli dawniej cztery ręce i cztery nogi, tworząc doskonały kształt kuli. Kiedy zuchwale zapragnęli zdobyć niebo, rozgniewany Zeus rozdzielił ich. Mają więc dwie nogi, dwie ręce i są zmuszeni, by szukać dopełnienia. W tym rozumieniu na obrazie Boscha znów znajdują się w formach kulistych, ogarnięci szczęściem absolutnym. Smak takiego upojenia jest najsłodszy.

Fraenger lansował pogląd, że Bosch należał do adamitów, radykalnego odłamu sekty Wolnego Ducha. Jej zwolennicy pragnęli odzyskać rajską niewinność, oddając się rytualnej miłości. Łączyli ją z mistycznym oświeceniem. Teza ta nie została jednak udokumentowana.

Utrzymane w podobnym tonie analizy nawiązują do złotego wieku, opisywanego przez Owidiusza i Hezjoda. Wtedy ludzie żywili się poziomkami, które też są widoczne na obrazie. Z kolei czerwień nadnaturalnie dużych truskawek silnie działa na zmysły, aż usta chcą zanurzyć się w soczystym miąższu, by po brodzie spłynął lepki sok.

7-poziomki333

Karuzela przyjemności kręci się, kręci, nieprzerwanie.

Światło gra na bladoróżowych twarzach nagich, smukłych postaci. A tu kolejna potomkini Ewy mruży zalotnie oczy. I nagle jeden z rumaków przyspiesza, aż jeździec ledwo się utrzymuje na jego grzbiecie. Lunatyczni akrobaci balansujący na fontannie nie zwracają jednak na niego uwagi.

Anna Boczkowska w książkach poświęconych Boschowi dowodziła wpływu ikonografii astrologicznej na jego twórczość. Stwierdziła, że w Ogrodzie… znajdują się dzieci Wenus, czyli osoby urodzone pod wpływem tej planety. Dzięki jej dobroczynnemu wpływowi uznawane są one za najszczęśliwsze na świecie. Swoją interpretację badaczka wywiodła m.in. z kształtu fontanny na obrazie. Okrąg z odwróconym półksiężycem jest symbolem zodiakalnego byka, znaku, któremu przewodzi właśnie druga planeta od Słońca.

15-ksiezyc

A jak rozumieć dzieło, gdy zatrzymamy się przy koncepcji, że Ogród rozkoszy przynosi nieszczęście? Dowody na poparcie tej tezy przedstawił Walter Bosing w publikacji Hieronim Bosch. Między niebem i piekłem. Argumentację oparł na stwierdzeniu, że w średniowieczu do aktu płciowego odnoszono się z nieufnością, „(…) w najlepszym wypadku tolerując jako zło konieczne, w najgorszym – traktując jako grzech śmiertelny”2. Według Bosinga zarówno Bosch, jak i jego zleceniodawcy byli zwolennikami tego poglądu. Zgodnie z nim para umieszczona w kuli zyskuje zupełnie inne znaczenie. Alessia Devitini Dufour w książce Bosch stwierdził, że „Grzech pożądliwości został ukazany na przykładzie pary kochanków zamkniętych w ogromnej przezroczystej bańce wytworzonej przez kwiat wyrastający z wody”3. Napisał również, że szklana kula nawiązuje do przysłowia flamandzkiego, mówiącego o tym, że szczęście jest jak szkło, gdyż równie łatwo się tłucze.

Z kolei owoce wiążą się nie tylko z tym, co przyjemne, ale i z tym, co zakazane i złudne. Ogromne truskawki, obecne w wielu miejscach ogrodu, miałyby symbolizować nietrwałość.

5-poziomkiii

Bosing podparł ten pomysł tekstem Fary Jose Sigüenza, XVI-wiecznego bibliotekarza, piszącego o „(…) próżności i przelotnym smaku truskawek, których zapach przemija, gdy gniją”4.

XX-wieczny historyk sztuki, Dirk Bax, także metaforycznie odczytał florę i faunę przedstawione na obrazie. Uznał je za symbole erotyczne, pojawiające się w znanych w czasach Boscha piosenkach, przysłowiach, powiedzonkach. Np. zbieranie owoców i kwiatów odnosiło się do aktu seksualnego, a ryby, ukazane na pierwszym planie, w holenderskim przysłowiu oznaczały penisa. Wydrążone owoce odnoszą się według Baxa do gry słów: „schel” bądź „schil” jest określeniem łupiny owocu, lecz również kłótni. Stąd historyk wywiódł wniosek, że ludzie znajdujący się w łupinach oddają się miłosnej walce.

lupinki

Według interpretacji o Ogrodzie… jako miejscu grzesznym, w pobliżu jeziora znajdują się domy publiczne. Erotycznym zabawom oddają się też ludzie zażywający kąpieli. Jeźdźcy krążący wokół wody są nakłaniani do rozwiązłości (ach, te kusicielki, nieodrodne córy Ewy!). Sama jazda konna jest metaforą stosunku seksualnego.

Bosing uważa, że dla człowieka późnego średniowiecza oczywiste było, że grzech kokietuje człowieka ulotnym pięknem, pod którego powierzchnią kryje się wieczne potępienie. Zdaniem zwolenników powyższej teorii, z tego powodu dwie pozostałe tablice tryptyku Boscha przybrały taki, a nie inny wygląd.

Na lewym skrzydle, noszącym tytuł Raj ziemski, główną sceną są zaślubiny Adama i Ewy.

1024-raj

W średniowieczu uważano, że przed popełnieniem grzechu pierworodnego nie odczuwali oni rozkoszy podczas uprawiania seksu. To zmieniło się po spożyciu przez Adama zakazanego owocu. Zdaniem Bosinga boskie przykazanie dane rajskiej parze: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się” nie zostaje wypełnione także przez postaci ukazane w środkowej części tryptyku Boscha. Oddają się one władzy Erosa, mając na celu jedynie zmysłowe przyjemności, a nie prokreację, więc – w rozumieniu kościoła katolickiego – grzeszą. W myśl powiedzenia „Miłe złego początki, lecz koniec żałosny”, za karę czeka ich Piekło, ukazane na prawym skrzydle dzieła.

Z tego względu, że rozpusta była pierwszym grzechem popełnionym w raju, uznano ją za królową wszystkich przewinień. Męki za oddanie się we władzę namiętności cierpią m.in. członkowie niezwykłego chóru, znajdujący się w tzw. „piekle muzycznym”.

hieronim bosch piekło muzyczne

Wędrowni śpiewacy często wykonywali w odwiedzanych karczmach piosenki o podtekstach erotycznych, czyli pośrednio nakłaniali do grzechu. Dionizy Kartuz, głoszący w XV wieku piękno Devotio moderna, przekonywał: „Ci którzy radują się słysząc śpiewki sprośne i głupie, albo gadanie próżne i niefrasobliwe, nie mieliby być poddani torturze słuchu!? (…) Czyż nie będą oni, dręczeni, przekłuwani, ściskani i duszeni przez smoki, ropuchy i węże, okropne kreatury piekielne; a jeszcze bardziej ci, którzy zarażeni są grzechem «opacznej» miłości?”5.

Instrumenty muzyczne często były również symbolami erotycznymi, np. kobza stanowiła synonim męskich organów płciowych, a gra na lutni oznaczała grę miłosną. W Piekle Boscha to instrumenty grają na ludziach. Być może harfolutnia nawiązuje do zakazanego związku. Ponadto moraliści średniowieczni określali rozpustę mianem „muzyki ciała”. Stanowiła ona przeciwieństwo „muzyki sfer”, koncepcji wywodzącej się z filozofii pitagorejskiej. Mówiła o tym, że planety poruszając się, wydają dźwięki, a świat jest pięknie brzmiącą cyfrą. Hildegarda z Bingen, średniowieczna mistyczka, uważała diabła za wroga harmonii, a bluźnierstwa czartów za sfałszowaną muzykę. W Piekle Boscha grają więc melodie tego typu. Świetnym komentarzem do przedstawionych przez malarza motywów jest utwór Jacka Kaczmarskiego.

Katastroficzna interpretacja Ogrodu rozkoszy jest dla mnie nieprzekonująca ze względu na bezbrzeżną radość, płynącą rwącym nurtem z środkowej tablicy tryptyku. Jak można ją napiętnować? Czy dzieci Wenus wyrządzają komukolwiek jakąkolwiek krzywdę? W dzisiejszych czasach pojmowanie dzieła Boscha wyłącznie w kategoriach winy i potępienia za „rozpustę” wydaje mi się równie archaiczne jak to słowo i zacofane. A nawet ociera się o śmieszność.

Z drugiej strony, wyłącznie „idylliczna” interpretacja jest nieprzekonująca, kiedy znamy mroczną część tryptyku. Najbardziej przemawia więc do mnie uwaga, którą podałam na początku tekstu. Ponadczasowa, niezależna od zleceniodawców dzieła, warunków kulturowych itp.: że Bosch ukazuje różne stany duszy. I te, gdy dojrzewają w niej soczyste owoce, i te, gdy dojrzewają upiory. Stąd logiczne jest rozdzielenie poszczególnych części pracy. Skojarzyło mi się ono z chorobą afektywną dwubiegunową, w której naprzemiennie występują epizody manii i depresji. Pierwsze charakteryzują się hurraoptymistycznym nastawieniem, wzmożoną do granic aktywnością, przekonaniem o nieskończonych możliwościach, bez realistycznej oceny sytuacji. Podczas drugich rozpętuje się wewnętrzne piekło. Wahań samopoczucia – oczywiście w mniejszym stopniu, a nie chorobliwie – doświadcza wiele osób. Kto z nas nie fruwał na skrzydłach euforii ani nie był przekonany, że właśnie dotyka dna?

Motywy z Piekła zainspirowały mnie do napisania poniższego fragmentu mojej powieści KochAna. Obrazuje on wewnętrzną udrękę głównej bohaterki:
„Zapada zmrok, ale ogród jest oświetlany przez ogień. W mojej duszy płonie i obraca się w ruinę zbudowane przeze mnie miasto.

2-pieklo

Ideały są pożerane przez nienasycone, głodne ofiary płomienie. Jest we mnie tylko ogień, który zamienia w popiół cały sens. Relacje, uczucia wydawały się niezniszczalne. Wszystko, co stworzyłam, okazało się nietrwałe. Tak łatwo pożarły to języki ognia! Poświęciłam się złudzeniom? Spalam się razem z nimi (…).

2-pieklo-frag

Odchodzę ze spalonego miasta. Przede mną tafla lodu. Zakładam łyżwy i ślizgam się po lodowisku obojętności.

lod

Lód pęka i wpadam do wody, ale nie opadam na dno, tylko unoszę się na powierzchni: utrzymuje mnie zdumienie połączone z paraliżującym strachem. Wydostaję się i znowu zakładam łyżwy. Kręcę somnambuliczne piruety. Pod warstwą lodu zauważam zielonowłosą topielicę. Nazywała się Nadzieja. Okrążam kolejny raz lodowisko bez żadnego celu. Na nic nie liczę.(…) Rozpacz mnie pożera, przeżuwa, trawi i wydala.

zre-trawi

Wypadam z jej przewodu pokarmowego wprost do bagna. Spadam w otchłań. Wyniszczam się samodzielnie, bez niczyjej pomocy, a wszystko – orkiestra, potwory, płonące wieże – to dzieło mojego umysłu i mojej wyobraźni”.

Niech dzieła Boscha, piękne i przenikliwe, będą z nami – przez cały ten rok i dłużej!


  1. J. de Sigüenza, cyt. za: D. Kolbuszewska, Najsłynniejsze obrazy. Malarstwo europejskie, Poznań 2008, s. 23.
  2. W. Bosing, Hieronim Bosch. Między niebem a piekłem, przeł. E. Wanat, Warszawa 2005, s.51.
  3. A. D. Dufour, Bosch, przeł. A. Wieczorek-Niebielska, Warszawa 2006, s. 46.
  4. W. Bosing, op.cit, s. 52.
  5. D. Kartuz, cyt. za: Wielcy Malarze. Ich życie, inspiracje i dzieło. Hieronim Bosch, 1999, nr 53, s. 14.
Marta Motyl

» Marta Motyl

Pisarka, absolwentka historii sztuki na Uniwersytecie Łódzkim. Zadebiutowała powieścią KochAna. W pułapce anoreksji i bulimii (2012 r.). 2 marca br. ukaże się jej druga książka Odcienie czerwieni. Autorka artykułów o malarstwie, grafice, rysunku, publikowanych w Kwartalniku Artystyczno-Literackim „Arterie”, na portalach internetowych oraz wstępów do katalogów wystaw. Po codzienne porcje słów i obrazów zaprasza na stronę na Facebooku: www.facebook.com/motyl.marta/

2 thoughts on “Rozkoszny Hieronim Bosch. Artysta zawsze współczesny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



ns-wspieram-post

Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj nas »