O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Moda Polska Warszawa



CP_Moda_Polska_180205


V. Przemiana trzecia. Nefretete patrzy na Zachód

W jedwabiu robią wszyscy: Paroll, Antkowiak, Biegańska, Ignar. W latach sześćdziesiątych – krótkie sukienki w duże wzory. W siedemdziesiątych – obszerne dżelaby; im mniej pocięty kupon, tym lepiej dla wzoru: bocianów, żab, pierrotów, tygrysów. We współpracę między Milanówkiem a Modą Polską najbardziej angażuje się Kalina Paroll. Do malarek jeździ co tydzień. Jest nastawiona na przekazywanie wiedzy: przywozi ze sobą zachodnie żurnale, na bieżąco konsultuje to, co widzi na stołach. Wywalcza dla Milanówka dzień studyjny – raz w miesiącu malarki przyjeżdżają do Warszawy i idą z Paroll do jakiegokolwiek muzeum, aby oglądać kolor, proporcje. To taka prywatna misja dydaktyczna, bo młoda projektantka z niechęcią patrzy na malarstwo konturowe. Na kuponach Mody Polskiej wolałaby widzieć abstrakcję albo wzory kwiatowe, byleby duże. Najlepiej od brzegu do brzegu, a nie – akordowym zwyczajem – z dominującym motywem na środku. Chciałaby, żeby malarki zamieniły pisaki na pędzle:
– Zaproponowałam, żeby najpierw zagęstnikiem malowały wzory rodem z zalipiańskiej chałupy, a później wpuszczały w to kolor. Z tych kuponów powstały krótkie rozkloszowane sukienki w jaskrawy kwiatowy wzór. Drugim konikiem Paroll jest folklor.

pwn moda polska warszawa ewa rzechorzek

fot. materiały prasowe PWN

Opowiada mi o tym, jak w Desie kupiła zabytkowe chusty śląskie: najpierw zrobiła z nich element dekoracji na pokazie kolekcji wiodącej, później pocięła i wykorzystała w skórzanej kamizeli. Myślę więc sobie: kontynuatorka myśli Jadwigi Grabowskiej.
– Skądże! – zaprzecza Paroll. – Moje zainteresowanie folklorem, potem autentyczne i dogłębne, wynikało z tego, że chciałam mieć swoją działkę. Jurek mówił, że nienawidzi folkloru jak psa. W związku z tym nie miałam konkurencji.

Takie historie przewijają się przez całą opowieść Kaliny Paroll: trzeba zaprojektować stroje olimpijskie, ale praca wypada na czas wyjazdów do Paryża, więc nie ma chętnych. Kalina bierze to na siebie. Pokaz mody w Jugosławii, sezon urlopowy, nikt się nie pali. OK, Kalina się tym zajmie. W pracy indywidualnej czuje się bardzo dobrze. Działa nieco na automacie, bo ma swojego energetycznego wampira – słowo na „r”, którego wówczas nie wypowiada:
– Po pięciu latach w Modzie Polskiej byłam już po rozwodzie. To zaważyło na całym moim życiu, zabrało mi dużo z aktywności zawodowej. Wycofałam się z wszelkich kontaktów. Jak już zebrałam się w sobie, żeby wrócić do normy, to koledzy z Mody pewne rzeczy dawno zaklepali. Nie ma próżni. Skoro ja siedzę na uboczu, podobnie jak Krysia Dziakowa, to Jurek, Irenka i Madzia są aktywni. To oni byli pierwszym składem.

Paroll projektuje „modele obowiązkowe” i to, co los wrzuci jej do koszyka – folklor, olimpiady, kolekcje specjalne na międzynarodowe konkursy. Nie rozpycha się łokciami, to fakt. Ale jak się do czegoś weźmie, to wchodzi w to cała. Mogłaby naszkicować projekty i zdać się na pracowników zaopatrzenia, ale tak nie chce. Rusza w teren. Po parzenice do Bukowiny. Po sukno na płaszcze do Nowego Targu (później wraca pociągiem z siedmioma metrami pod pachą). Po kożuchy na zimową olimpiadę do Zakopanego. I poznaje lokalny koloryt.
– W Zakopiańskich Zakładach Wzorcowych pracowali górale. Jak przyjeżdżałam, żeby zobaczyć, na jakim etapie są kożuchy, to o dziesiątej czy jedenastej rano nikogo tam nie było. Chodzę i pytam: „gdzie ci ludzie?”. Okazało się, że oni w okolicy mają swoje pola, a że są żniwa, to nikt nie szyje. Pojawiali się koło trzynastej, zakładali fartuchy i otwierali wąskie żelazne szafki w hallu. W każdej szafce – butelka z wódką zatkana korkiem z papieru. Łyk i do roboty. Spod ich rąk wychodziły rzeczy takie, jakie sobie życzyłam, tylko ładniejsze. To był zakład profesjonalny na wskroś. Sposób krojenia, zrozumienie szerokości pachy, wykończenie. Przepiękne czarne włochate kołnierze. Kożuchy tak piękne, że po olimpiadzie połowa z nich defilowała po Nowym Świecie, bo sportowcy je sprzedawali.

pwn moda polska warszawa ewa rzechorzek

fot. materiały prasowe PWN

Czasami folklor przyjeżdża do Paroll. Materializuje się w Ośrodku Wzornictwa pod postacią „pana na rowerku”:
– Z Panem Bogiem! Ja do pani Kalinki – mówi Franciszek Chowaniec, stawiając dwie skórzane teki na podłodze. W środku same skarby: zapaski, białe bluzki, haftowane kubraki.
– Nie zważał na to, co się akurat działo, jaka komisja była – wspomina Paroll.
– Wyrzucał zawartość toreb na stół. Komisja się załamywała, modelki zbiegały. Łowicka msza. Ale muszę przyznać, że to były rzeczy bajeczne. Oryginały. Jeździł rowerkiem i skupował to po całym Łowiczu.

O tym folklorze Paroll mogłaby opowiadać godzinami – o skarpetach bez palców, o plisowaniu tkanin w piecach chlebowych, o panu Franciszku. W latach siedemdziesiątych swoje ludowe zbiory i milanowskie kontakty będzie wykorzystywała przy ubieraniu gwiazd w Opolu (festiwal to kolejne indywidualne zajęcie Kaliny Paroll). Marylę Rodowicz ubiera w halkę łowicką; innym razem projektuje dla niej tunikę z ręcznie malowanym biletem PKP (Milanówek, oczywiście). Plik fotografii upolowanych na aukcji internetowej. Wiem, że Moda Polska, bo poznaję modelki. Niektóre ujęcia na tle polskiej ambasady w Paryżu.

Na rewersach nazwy modeli po francusku: Polonaise de Chopin, Fourrure Zakopane, Gilet Podhale. Wygląda na jakąś prezentację dokonań polskiego przemysłu, bo modelki pozują na małych podestach wśród rozrzuconych milanowskich jedwabi, żyrardowskich lnów, cepeliowskich mebli.
– To moja kolekcja folklorystyczna! – rozpoznaje Paroll, gdy wyciągam fotografie.

Modele powstały w 1968 roku, na dziesięciolecie Mody Polskiej. Widać ogrom pracy: płaszczyki i peleryna z sukna (tego przywleczonego z Nowego Targu) – wszystko z ręcznie kutymi zapięciami, spodnium z ludowego pasiaka, szamerowane peleryny, aksamitne pumpy, suknie: wydziergane na szydełku, z żywieckich koronek. Skórzane minisukienki nabijane metalowymi elementami.

pwn moda polska warszawa ewa rzechorzek

fot. materiały prasowe PWN

Skóra to trzecia specjalizacja Kaliny Paroll. W 1975 roku Paroll ma zaprojektować kolekcję reprezentującą Polskę na festiwalu mody w Trogir i z dwiema modelkami przyjechać do Jugosławii. Przedstawia swoją wizję skórzanej kolekcji i dostaje zielone światło od dyrekcji. Surowce musi zdobyć sama. Pierwsza myśl, która jej świta: Opole. W końcu to żużlowe miasto. Jedzie do spółdzielni:
– Surowce nadzwyczajne, wszystko z Niemiec Zachodnich. Poprosiłam, żeby mi dali tylko to, co spada na ziemię. Kombinezony robi się z kawałków, mają kolorowe wstawki, więc oni bezceremonialnie cięli duże kawały skóry. Kolory bajeczne – od bladych różów po ciemne głębokie fiolety. Przywiozłam te zapasy, ale było mało. Więc zaczęłam szukać w Łodzi. W jednej z fabryk powiedziano mi, że mają coś ciekawego w ziemiance. Eksperymentalne skóry. Otwierają drzwi, wyskakuje żaba potwór, ogarnia mnie chłód XV wieku. Wchodzę bez światła, i faktycznie są – przesypane solą leżą błamy jeden na drugim. Na oślep wyciągałam i mówiłam, że biorę.

Kolekcja z 1975 roku to skóra perforowana na podobieństwo koronek i surowe wykończenia. Do tego wełny projektu Krystyny Dziak. Duet Marek Czudowski, Harry Weinberg robi swojską, nieco zwariowaną sesję z Elżbietą Grabacz i Misią Jagodzińską. Grabacz ściska białego królika za uszy, za nią płot z pierzyną. Na innym zdjęciu stoi w skórzanych perforowanych szwedach, nonszalancko oparta o oborę, w ręku trzyma miskę pełną jabłek. Kosy, grabie, picie wody prosto z wiadra.

pwn moda polska warszawa ewa rzechorzek

fot. materiały prasowe PWN

W latach dziewięćdziesiątych Kalina Paroll prowadzi własną firmę. W Kame i powstają rzeczy wyjątkowe. Bekiesza podbita futrem, frak dla Andy Rottenberg, komplet „oscarowy” dla Ewy Braun – podejście Kaliny Paroll do projektowania się nie zmieniło. Nadal interesuje ją unikat.


Fragment pochodzi z książki:

pwn moda polska warszawa ewa rzechorzek
Ewa Rzechorzek

Moda Polska Warszawa

Wydawnictwo PWN
Warszawa 2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



ns-wspieram-post

Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj nas »