O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Gustave Caillebotte – święty malarz od impresjonistów



Jest takie powiedzenie, że „za sukcesem każdego wielkiego mężczyzny stoi kochająca kobieta”, natomiast za sukcesem każdego wielkiego impresjonisty stoi prawdopodobnie Gustave Caillebotte… Jedną z największych zasług Caillebotte’a było zorganizowanie pierwszej wystawy impresjonistów, w której brali udział m.in.: Edgar Degas, Claude Monet i Pierre-Auguste Renoir. To dzięki niej tak naprawdę o buntowniczych artystach zrobiło się głośno. Dodatkowo Caillebotte systematycznie opłacał czynsz Moneta oraz wspierał finansowo przyjaciół, kupując ich obrazy.

Gustave Caillebotte

Gustave Caillebotte na Place du Carrousel, Paryż | 1892, zdjęcie: Martial Caillebotte

Caillebotte pochodził z rodziny zaliczającej się do klasy wyższej. Ukończył prawo, a niedługo po studiach brał udział w wojnie francusko-pruskiej (1870-1871). Po powrocie do domu zaczął interesować się malarstwem. Odwiedzał studio Léona Bonnata, a następnie przez krótki czas uczęszczał do École des Beaux-Arts, jednej z najbardziej znanych akademii sztuk pięknych w Paryżu. Po śmierci ojca – zamożnego biznesmena i jednocześnie sędziego w Departamencie Sekwany w roku 1874, Gustave odziedziczył część majątku. Dzięki temu już do końca życia nie musiał martwić się o pieniądze. W tym samym roku poznał kilku artystów działających poza kręgami akademii sztuk pięknych i postanowił zorganizować wcześniej wspomnianą wystawę.

Osobiście nie wziął w niej udziału. Dopiero w 1876 pokazał światu swoją twórczość . Wtedy zaprezentował jedno ze swoich najbardziej znanych dzieł  – Cykliniarzy. Mimo że obraz jest zachowany w stylu impresjonistów, to jest on dużo bardziej realistyczny niż prace jego kolegów. Tematyką i warsztatem odbiegał od kanonu akademickiego, przez co wzbudzał niemałe kontrowersje, a wśród krytyków sztuki został okrzyknięty „wulgarnym”.

Gustave Caillebotte Cykliniarze

Gustave Caillebotte, Cykliniarze | 1875, Musée d’Orsay

Mówiąc o pracach Caillebotte’a,  warto wymienić obraz Paryż, deszczowy dzień z 1877. Przedstawia on paryżan przechadzających się niespiesznie ulicami miasta podczas deszczowej pogody. Na ich twarzach widoczny jest spokój. Realizm, z jakim namalowane są krople deszczu spływające po paryskim bruku, sprawia, że można niemal zatopić się w codziennej atmosferze francuskiej stolicy. To właśnie w scenach rodzajowych specjalizował się Caillebotte. Bardzo często malował członków rodziny lub przyjaciół uchwyconych podczas przechadzki, popołudniowego posiłku czy też gry w bilard. Jego obrazy w niezwykły sposób ukazują zwykłe życie paryżan w XIX wieku.

Caillebotte był wspaniałym artystą, ale nie ograniczał się tylko do sztuki, miał wiele różnych zainteresowań – począwszy od zbierania znaczków po wyścigi jachtów, w których regularnie brał udział. W 1882 roku malarz wycofał się z życia publicznego. Kilka lat później osiadł na stałe w Petit Gennevilliers, gdzie oddał się swojej twórczości – ogrodnictwu i budowie jachtów. Rok później spisał testament, w którym przekazał całą swoją kolekcję dzieł impresjonistów Państwu Francuskiemu. Postawił tylko jeden warunek – wszystkie miały być razem wystawione w Luwrze.

Gustave Caillebotte Paryż Deszczowy dzień

Gustave Caillebotte, Paryż. Deszczowy dzień | 1877, Art Institute of Chicago

Caillebotte zmarł w 1894 roku podczas pracy w ogrodzie. Miał 45 lat. Po śmierci malarza wykonaniem ostatniej woli zajął się jego serdeczny przyjaciel – Renoir. Niestety rząd francuski nie chciał zgodzić się na warunki postawione w testamencie. Po dwuletnich pertraktacjach doszło jednak do porozumienia.

38 obrazów (z 68) zostało wystawionych w Pałacu Luksemburskim. Pozostałe płótna zakupił Doktor Barnes – miłośnik sztuki, którego galeria (Barnes Foundation) obecnie posiada największą na świecie kolekcję malarstwa impresjonistycznego, postimpresjonistycznego i modernistycznego.

Sztuka Caillebotte’a została doceniona dopiero po jego śmierci. W roku 1950 krewni artysty zaczęli wyprzedawać pamiątki rodzinne. Wtedy Paryż, deszczowy dzień trafił do Instytutu Sztuki w Chicago (AIC), dzięki temu jego dzieła zostały w końcu należycie docenione.

Za życia artysta nie spotkał się z uznaniem. Krytycy go nie rozumieli, zarzucali mu wulgarność. Dopiero dzisiaj dostrzega się jego talent. Malarz w niezwykły sposób łączył realizm z impresjonizmem i to właśnie sprawia, że jego obrazy są tak niepowtarzalne.

Nadia Wysokińska

» Nadia Wysokińska

Studentka historii sztuki na Uniwersytecie Warszawskim, wcześniej studiowała filologię angielską i rosyjską. Uwielbia sztukę antyczną szczególnie rzeźbę grecką, ale też malarstwo Turnera i Caravaggia, kocha literaturę, szczególnie egzystencjalną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



ns-wspieram-post

Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj nas »