O czym chcesz poczytać?
  • Słowa kluczowe

  • Tematyka

  • Rodzaj

  • Artysta

Brudna materia sztuki. Tytus Dzieduszycki-Sas w zbiorach Muzeum Lubelskiego w Lublinie



Patrzeć na świat przez pryzmat sztuki a na sztukę przez kontekst świata. Pozwolić im wzajemnie się tłumaczyć i uzupełniać. To co w sztuce zwiemy abstrakcją, istnieje w codzienności. Rdzawe, sczerniałe wzory z prac Dzieduszyckiego można odszukać w elementach metalowych konstrukcji przemysłowych.

Każda forma, struktura, osadzona jest w istniejącym świecie. Sztuka i życie zlewają się w jedno, czasem trudne do odróżnienia. To właśnie ich podobieństwo decyduje o podważaniu wartości artystycznej niektórych dzieł.

Tytus Dzieduszycki-Sas Mgła na Biebrzy | 1955

„Charakter Grupie Zamek, stworzonej w 1956 roku, nadawały osobowości Jerzego Ludwińskiego, krytyka i teoretyka sztuki oraz artystów: Tytusa Dzieduszyckiego, Jana Ziemskiego, Włodzimierza Borowskiego. Aż do będącej wielkim sukcesem wystawy paryskiej (1960) – ludzi tych łączyła chęć zwrócenia uwagi na strukturę świata, której sztuka jest elementem, umożliwiającym jednocześnie bardziej dogłębne jego zrozumienie”1.

Sztuka abstrakcyjna nadal potrafi powodować wiele kontrowersji. Barwna i budząca wiele skojarzeń, bywa impulsem poruszającym niezgłębione obszary wyobraźni. Dzieduszycki łączył w swoich pracach materialność obrazu z brakiem przedstawienia. Jego prace są świadectwem malarskich poszukiwań artysty pokazujących eksperymenty w duchu surrealizmu i abstrakcji.

„Każda epoka przynosi nowe kryteria wartościujące, a równocześnie ciągnie ze sobą z przeszłości balast kryteriów już przestarzałych, które nie nadążają za wciąż zmieniającą się sztuką”2.

Można powiedzieć, że łatwiej rozpatrywać sztukę w kategorii piękna niż trudnych sytuacji politycznych, czy zabawnych eksperymentów. Stąd też różne pojęcia piękna i jego podkategoria słynna u surrealistów: piękna konwulsyjnego.

Projekty pokazują szeroki obszar zainteresowań malarskich mających swe korzenie w wykształceniu artysty. Jako absolwent biologii na UMCS, w pracach na papierze ujawniał swe zainteresowanie naturą tworząc ekspresjonistyczną akwarelę z wakacji na mazurach Mgła na Biebrzy, jeden z 20 rysunków związanych z badaniami do pracy magisterskiej3. Nie bez znaczenia jest fakt, że jego pradziadek Włodzimierz Dzieduszycki założył Muzeum im. Dzieduszyckich we Lwowie, obecnie Państwowe Muzeum Przyrodnicze Akademii Nauk Ukrainy.

Tytus Dzieduszycki-Sas Mgła na Biebrzy | 1955

Tytus Dzieduszycki-Sas Mgła na Biebrzy | 1955

Widać, że artysta nie odrzuca całkowicie tradycyjnych tematów i sięga do motywów pejzaży, widoków miasta, jak Kościół Dominikanów w Lublinie, co jest świadectwem inspiracji najbliższym otoczeniem twórcy.

Tematy pojawiające się tam to natura, surrealizm, abstrakcja i jego humorystyczne podejście do rzeczywistości. Część prac posiada cechę wspólną jaką jest analizowanie struktury obrazu, nawiązujące do metamalarstwa. Prace na papierze ujawniają jego najprostszą potrzebę tworzenia, jaką uwzględnił w swym szkicowniku z młodości wieńcząc go stwierdzeniem „Deszcz nuda nie ma co robić, trzeba bazgrać”4.

Tytus Dzieduszycki-Sas Bez tytułu | 1956

Dzieduszycki – ważny dla środowiska artystycznego Lublina – wyróżnia się na mapie artystycznej Polski działaniami odważnymi i wiele wnoszącymi, łączącymi polską Grupę Zamek ze środowiskiem francuskim.

Ilość prac przetwarzających kilkakrotnie ten sam motyw wyraża niespożytą potrzebę tworzenia i eksperymentów. Zarówno asamblaże jak i prace na papierze, będące szkicami i projektami do nich wykonanymi, dają wgląd w poszukiwania formy wyrazu, jak i stwarzają możliwość porównania uzyskanego efektu końcowego w niebanalnych tworzywach z dwuwymiarową abstrakcją. Nieznaczne przekształcenia monotypii bazują na podobnych kształtach i składają się przede wszystkim na wrażenia estetyczne. Asamblaże zaś skłaniają do refleksji nad obrazowością.

Obraz, posiadający status dzieła sztuki mającego nieść treści głębokie, transcendentalne, zostaje zepchnięty do czystej materialności, momentami dosłownie pustej formy przypominającej ramę dążącą do przejęcia funkcji obrazu. „Dziurawa” forma niejednokrotnie daje możliwość spojrzenia przez nią na otaczająca rzeczywistość, niczym przez okno ramujące zależnie od usytuowania asamblażu, świat, ścianę, bądź dowolny inny fragment rzeczywistości.

„Kilku członków grupy, a mianowicie Borowski, Dzieduszycki i Ziemski – wyraźnie przeciwstawia się płaszczyznowości obrazu, oscylując między obrazem a płaskorzeźbą, wykonaną fakturowo na powierzchni płótna”5.

Obiekty te wykonane z mało malarskiej materii – jak żwir, metal, pianka – eksperymentującej z fakturą, nie z iluzją, negują dotychczasowy status dzieła sztuki, znany chociażby z dawnego malarstwa olejnego, na rzecz dzieła materialnego, obiektu przyziemnego, wyglądającego topornie i nieprzyjaźnie, drwiącego z wzniosłych celów sztuki.

Tytus Dzieduszycki-Sas Dama w gondoli | 1958

Tytus Dzieduszycki-Sas Dama w gondoli | 1958

Malarstwo materii, będące wyrazem poszukiwań polskich twórców nowoczesnych, ujawnia zainteresowania surrealizmem i przekształca podłoże jak płytę pilśniową, w istotną część obrazu. Powstałe dzieła są na pograniczu obrazu i rzeźby.

Wśród prac Dzieduszyckiego znajdziemy przykłady monotypii i akwarel o intensywnej kolorystyce. Monotypia nie jest techniką popularną wśród artystów polskich. Zajmowali się nią między innymi Maria Jarema, Andrzej Wróblewski, Wojciech Weiss i Tytus Dzieduszycki6. Jest to technika wymagająca, jako że pozwala na wykonanie najwyżej dwóch odbitek. Istotą monotypii Dzieduszyckiego nie jest figuracja, a forma. W tej technice graficznej, omawiany artysta tworzy z form geometrycznych kompozycje, spod których prześwitują barwne zacieki. Ich żywa kolorystyka odróżnia je od asamblaży utrzymanych w ciemnych barwach.

Barwna akwarela zdaje się przedstawiać przestrzeń kosmiczną z uwzględnieniem orbit poszczególnych ciał niebieskich osadzonych w kolorowej pustce. Kompozycja posiada przede wszystkim estetyczne walory dzięki kontrastującym przenikającym się plamom barwnym przykrytym intensywnie czarną kreską.

Inną niezwykle ujmującą kompozycją jest abstrakcja wykonana tuszem zatytułowana Uczucie I. Jest ona grą z wyraźnym i nieostrym, czytelnym i rozmytym, prostym i giętkim kształtem. Podwójnie obramowana reprezentacja abstrakcyjnego pojęcia, nawiązuje owym „ramowaniem” do wypukłego asamblażu z dwóch płyt naklejonych na siebie.

Tytus Dzieduszycki-Sas Uczucie I

Tytus Dzieduszycki-Sas Uczucie I

Cykl Una Donna pokazuje jak ten sam motyw został przepracowany na kilka różnych sposobów zmieniając przede wszystkim kolorystykę, zachowując główny element kompozycji jakim jest kobieca sylwetka w łodzi, za pomocą zmiany otoczenia, wprowadzenia szczegółu, czy odbicia lustrzanego.

Sztuka nie zawsze jest poważna. Pojawiający się u Dzieduszyckiego aspekt humorystyczny, można zaobserwować w technice akwareli i rysunku. Praca zatytułowana Atak jest jedną z tych sytuujących się na granicy figuratywności i abstrakcji, w pewnym stopniu czerpiącą z dokonań kubizmu. Przestrzeń zbudowana z różnych barw i trójkątnych kształtów, postacie o czytelnej bryle rozbitej na drobne trójkąty, biegnące ze sztućcami. Wojownicy z widelcami i z łyżką przystępują do szturmu. Dynamiczne ukazanie ruchu i ślad eksperymentu z kubizmem nie pozwalają przeoczyć tej pracy.

Innym dowodem na poczucie humoru twórcy są dwie prace z cyklu „Bajek” śmiejące się domy, oba rysunki utrzymane w czarno-żółtej kolorystyce, przedstawiające samotną postać na ulicy oświetlonej latarniami, przy której znajdują się powyginane, przechylające się budynki. Animizacja domów nadaje im nieco upiorny charakter, biorąc pod uwagę, że scena dzieje się nocą. Księżyc obserwujący ulicę zza domu wygląda nie przyjaźnie. Rozświetlone domy, i latarnie niczym reflektory wydobywają z całości stojącą na środku postać. Wartością dodatkową jest znajdujący się na odwrocie przekreślony profil.

Ta samotna i anonimowa postać ukryta w bajkowej scenerii, jest też przedstawiona bardziej dobitnie w monochromatycznej pracy na papierze Postać siedząca przy stole. Zgeometryzowana kompozycja i sylwetka ludzka pozwalają jedynie domyślać się losów anonimowej osoby. Siedzi z założonymi rękami odwrócona od okna, zatrzymana w bezruchu, nie daje możliwości przewidzieć co się wydarzy. Czy jest to zwykłe oczekiwanie, czy może nowa reprezentacja melancholii?

Samotna postać na drodze pojawia się także w pejzażu zatytułowanym Dom. Puste pole i szeroka droga przy której stoi prosta bryła budynku.

Tytus Dzieduszycki-Sas Dom

Tytus Dzieduszycki-Sas Dom

Znaczną częścią prac na papierze Dzieduszyckiego są projekty do asamblaży. Poza wartością jaką jest wejrzenie w warsztat artysty, w jego sposób przygotowania, same w sobie są intrygującymi dziełami. Bardzo wielka powaga ojcowska jest przejawem surrealizmu w dorobku Dzieduszyckiego, przykładem przedstawiania abstrakcyjnych pojęć. O jej dodatkowej wartości stanowi znajdująca się na odwrocie kolejna praca przedstawiająca abstrakcyjną formę. Innym przykładem takiego surrealistycznego tytułu jest praca Myśli ludzi wielkich, średnich oraz psa Fafika.

Tytus Dzieduszycki-Sas Bardzo wielka powaga ojcowska | 1962

Tytus Dzieduszycki-Sas Bardzo wielka powaga ojcowska | 1962

Asamblaże pochodzą z lat 60. XX w. Jeśli weźmiemy pod uwagę odbywające się w 1965 r. I Biennale Form Przestrzennych w Elblągu, zastosowanie przez Dzieduszyckiego metalu zyskuje swe rozwinięcie w działaniach artystów współpracujących z zakładami przemysłowymi.

Zarówno szkice wykonane w technikach tradycyjnych i mieszanych, jak i asamblaże posiadają wartość estetyczną. Malarstwo materii ma to do siebie, że przedstawia przede wszystkim sam obraz. Treścią obrazu jest sam przedmiot, jego forma, zagadkowa technika i materiały. W obliczu eksperymentów Dzieduszyckiego, można je nazwać ramowaniem świata. Obraz przysłaniający świat pominięto na rzecz czynienia obrazem czegokolwiek. Zakupione przez Muzeum Lubelskie prace prezentują nie tylko eksperymenty z materią obrazu, ale także działania czerpiące z surrealizmu, znajdujące się na granicy figuracji i abstrakcji.

(Zakup dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu „Regionalne kolekcje sztuki współczesnej”.)


Bibliografia:
Borusiewicz M., Wprowadzenie, w: Grupa Zamek, Lublin 1956-1960, Doświadczenie struktur, Łódź 2012.
Kitowska-Łysiak M., „Trzeba bazgrać”, w: Tytus Dzieduszycki 1934-1973, Lublin 2012.
Kubacka D., Dzieła Tytusa Dzieduszyckiego-Sasa w zbiorach Muzeum Lubelskiego w Lublinie, w: Tytus Dzieduszycki 1934-1973, Lublin 2012.
Majewski P., Tytus Dzieduszycki-Sas, od lubelskiej Grupy „Zamek” do ruchu „Phases” w Paryżu, w: Tytus Dzieduszycki 1934-1973, Lublin 2012.


  1. M. Borusiewicz, Wprowadzenie, w: Grupa Zamek, Lublin 1956-1960, Doświadczenie struktur, Łódź 2012, s. 10.
  2. J. Ludwiński, cyt. za: D. Kubacka, Dzieła Tytusa Dzieduszyckiego-Sasa w zbiorach Muzeum Lubelskiego w Lublinie, w: Tytus Dzieduszycki 1934-1973, Lublin 2012, s. 79.
  3. M. Kitowska-Łysiak, „Trzeba bazgrać”, w: Tytus Dzieduszycki 1934-1973, Lublin 2012, s. 33.
  4. T. Dzieduszycki, cyt. za: M. Kitowska-Łysiak, s. 29.
  5. K. Winkler, cyt. za: P. Majewski, Tytus Dzieduszycki-Sas, od lubelskiej Grupy „Zamek” do ruchu „Phases” w Paryżu, w: Tytus Dzieduszycki 1934-1973, Lublin 2012, s. 18.
  6. M. Kitowska-Łysiak, „Trzeba bazgrać”, s. 36.
Klara Sadkowska

» Klara Sadkowska

Zapatrzona w fotografię, zamyślona nad nowoczesnością i współczesnością studentka Historii Sztuki na KUL-u. Próbuje uporządkować fotograficzny chaos, nie porzucając przy tym sztuki dawnej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



ns-wspieram-post

Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj nas »